9.12.- 2.Niedziela Adwentu

 

 

Owocny Adwent według Jana Pawła II. Sześć wskazówek od świętego papieża

 

Ewangelia Łk 3,1-6

Nawrócić się – to nie oznacza tylko odwrócić się od złego świata,by schować się przy Panu Bogu.

Nawrócić się- to zwrócić sie do Boga po to,aby  poprzez Niego, z Nim – odnależć się w świecie.

Poprzez Chrystusową ewangelię popatrzeć na siebie,swoje zycie.Na to,co mnie męczy,denerwuje,wydaje się złem.

Nawrócić się – to spojrzeć na własne przyjaźni,ziemskie miłości.

Popatrzeć na człowieka wrogiego jak na tego,którego mam zmienić.

Jestem jak kamień ,który Bóg chce obrobić.

MSZE W NASZEJ PARAFII

7.12. piatek Utrecht : 1.pt m-ca grudnia 18.00 adoracja Najsw. Sakr.,spowiedź.19.00- Msza sw.: w intencji rodziny  Kubosz

8.12. Tiel  18.30 -spowiedz 19.00 Msza sw. w int. Krzysztofa – urodzinowa

9.12. – 2. NIEDZIELA ADWENTU

ARNHEM 9.30 :     +Józef Baliczek ( 18.r.+)

UTRECHT 12.30 :    + Stanisława( 10.m.+)

HENGELO  16.00 : w int. +Manfreda ( mąż pani Ewy, organistki)

PUTTEN   19.00 : w int. Milana ( 7.roczn..urodzin)

12.środa   oraz  15.12.piatek-  W TE DNI NIE MA POLSKICH MSZY ŚWIĘTYCH 

15.12. SOBOTA TIEL spowiedź od 18.30.19.00- Msza sw.,po mszy – adoracja Najsw.Sakr. ( 15 minut)

    16.12. – 3. NIEDZIELA ADWENTU

9.30 ARNHEM : Dziekczynna ,za Łukasza, o powrót do zdrowia

12.30 UTRECHT : W int. Dawida( 1.roczek)

16.00 HENGELO : ++Teresa,Alfons Goliszewscy,Frans Hrobbink

19.00 PUTTEN :…………………………………….

***********************************************************************************

powstała Polska Grupa AA – „PANORAMA”  w VEENENDAAL

Adres : Dr Colijnstraat 70

3904 ET VEENENDAAL

Spotkania – w soboty , o godzinie 19.00

Telefony kontaktowe: Krzysztof – 06.15.94.74.89 / Krystian 0031-6.33.27.92.99

Jacek – 0031-6.15.00.46.87

AA- to wspolnoty ludzi,którzy spotykają sie,aby osiagnąć i utrzymać trzeźwość.Warunek uczestnictwa – pragnienie zaprzestania picia alkoholu.Nie ma żadnych skladek za członkostwo .

*********************************************************************

ISTNIEJE PUNKT NIEODPŁATNEJ POMOCY PRAWNEJ W UTRECHCIE

prowadzony przez fundację BARKA.

Adwokat swiadczy darmowe konsultacje prawne w językach : polskim, holenderskim oraz angielskim.

Wymagana jest Rejestracja na spotkania: Alicja Serafin-Pospiech,Fundacja Barka NL.

Telefon 0031 682 516 612 ( poniedziałek – czwartek w godzinach 10.00- 16.00)

Mail : [email protected]

Spotkania  w miejscach ( co dwa tygodnie): Noordpolderkade 161 B  2516 JD w Hadze

lub    CES Barka,Utrecht Lijsterstraat 16.

 

CZYTANIA

 

I wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże (Łk 3, 6)

 

Komentując ten werset Łukaszowej Ewangelii, św. Grzegorz Wielki, Ojciec Kościoła, pisał:

„Skoro niebiosa się otworzą i gdy wobec posługujących aniołów i zasiadających z Nim wspólnie apostołów Chrystus okaże się na stolicy swojego majestatu, wtedy ujrzą Go zarówno wszyscy: tak wybrani, jak i odrzuceni, aby sprawiedliwi z otrzymanej nagrody bez końca się cieszyli, a niesprawiedliwi biadali na wieki w katuszach”.

 

 

Perspektywa wieczności może przerażać, gdy konfrontujemy szarą i grzeszną rzeczywistość naszego życia z tym, czego się od nas wymaga. Zaaferowani nadmierną troską o sprawy doczesne, o komfort życia tutaj na ziemi, zapominamy czasami, że naszym ostatecznym celem jest zjednoczenie z Chrystusem. Może więc dlatego św. Paweł, będąc jakby świadomym tego, iż człowiek czasami z wielkim trudem zwraca swe oczy ku Bogu, zapewniał w liście mieszkańców Filippi o swojej za nich modlitwie, aby byli czyści i bez zarzutu na dzień Chrystusa, napełnieni plonem sprawiedliwości (por. Flp 1, 9-11).

 

Bez wątpienia każdemu z nas potrzeba ciągłej modlitwy o roztropność, o umiejętność rozróżniania dobra i zła, a następnie podążania w swych czynach za tym pierwszym. Intuicyjnie wyczuwamy bowiem, że nasze życie wieczne, otrzymane tak naprawdę już na chrzcie świętym, jest w pewnym sensie od tamtej pory w naszych rękach (zob. KKK 1263, 1274). To, czy będzie ono dla nas radosnym obcowaniem ze świętymi w niebie, czy też raczej wieczną udręką w otchłaniach piekielnych pozbawionych Bożej obecności, zależy od tego, w jaki sposób zechcemy dzisiaj, w naszej codzienności, odpowiedzieć na Bożą miłość, jakiej odpowiedzi udzielimy na te wielkie rzeczy, które Bóg uczynił dla nas (por. Ps 126, 3a).

 

Stąd płynące do nas z dzisiejszej liturgii wezwanie, by przygotować Panu drogę i prostować dla Niego ścieżki (por. Łk 3, 4), mobilizuje nas do tego, by oprócz modlitwy, która jest niezbędna, podjąć konkretne działania. „Wypełnianie dolin” i „zrównywanie gór i pagórków”, o których mówił Jan Chrzciciel, zapowiadając nadejście Pana, to nic innego jak, z jednej strony, przezwyciężanie własnej pychy, wynoszącej nas czasami wysoko ponad innych niczym strzelista góra, a z drugiej strony, to wypełnianie Bożą łaską, pokutą i dobrymi czynami wszystkich „dolin” czy „wąwozów” naszych codziennych słabości. Bo tak jak każdy wąwóz okazywał się nieraz (także i w biblijnych opowiadaniach) śmiertelną pułapką dla oddziałów wojska poruszających się wzdłuż niego, tak i grzech dla człowieka może okazać się potrzaskiem, z którego trudno się wydostać bez Bożej pomocy i olbrzymiego ludzkiego wysiłku.

 

Na drodze przemiany własnego życia nie jesteśmy sami. Jeżeli tylko jest w nas pragnienie wyprostowania tego, co w naszym życiu krzywe, odbiegające od Bożej normy, odstające od Bożego wzorca, Pan z pewnością udzieli nam swej pomocy, bo po to stał się człowiekiem i umarł za nas na krzyżu, aby nas zbawić, a nie potępić. Bo Bóg nie chce śmierci grzesznika, ale pragnie, by nawrócił się i żył (por. Ez 33, 11). Dlatego Bóg daje siły, daje łaskę, ale wszystkiego za nas nie zrobi. Nie zmienimy naszego życia bez naszego udziału. Konieczny jest osobisty wysiłek, by porzucić to wszystko, co trzyma nas od Boga na dystans; porzucić to wszystko, co stawia mur między mną a drugim człowiekiem; porzucić to wszystko, co mnie samego niszczy i upokarza do granic możliwości.

 

Warto wykorzystać ten czas Adwentu, by dać odpór złu, które na wszelkie możliwe sposoby próbuje wdzierać się do naszego życia. Niech perspektywa wieczności nie będzie już dla nas przerażającym scenariuszem na przyszłość. Złóż (…) szatę smutku i utrapienia swego, a przywdziej wspaniałe szaty chwały, dane ci na zawsze przez Pana (Ba 5, 1).

 

 

Adwent to czas radości, płynącej z prostowania ścieżek dla Pana…

 

 

 

 

Tirocinium Pastoralne Prowincji Warszawskiej Redemptorystów (wewnętrzne studium Zgromadzenia,
przygotowujące do prowadzenia rekolekcji parafialnych i misji ludowych
) – Lublin

o. Arkadiusz Buszka CSsR

O co chodzi z Niepokalanym Poczęciem?

  

Jeden z największych teologów, doktor Kościoła, św. Tomasz z Akwinu (zm. 1274) nie wierzył w niepokalane poczęcie Maryi! Dziś ta prawda ma szczególne miejsce w życiu Kościoła.

Maryja jako kilkuletnia dziewczynka ze św. Anną, rzeźba w kościele św. Anny w Jerozolimie. Fot. ks. Henryk Zieliński/Idziemy
Katolicy na całym świecie obchodzą 8 grudnia Uroczystość Niepokalanego Poczęcia. Wiele zakonów oraz instytutów życia konsekrowanego odwołuje się w swych nazwach i charyzmatach właśnie do niepokalanego poczęcia. Czy to znaczy, że Tomasz z Akwinu był heretykiem? Nie, po prostu żył wczasach, kiedy Kościół jeszcze nie doszedł do jasnego i definitywnego sformułowania tej prawdy. Przez wiele wieków w Kościele panowały różne na ten temat opinie. Idopiero w połowie XIX wieku sytuacja dojrzała do rozstrzygnięcia.

Papież Pius IX bullą „Ineffabilis Deus” z 8 grudnia 1854 roku ogłosił dogmat: „że nauka, która utrzymuje, iż Najświętsza Maryja Panna od pierwszej chwili swego poczęcia – mocą szczególnej łaski i przywileju wszechmocnego Boga, mocą przewidzianych zasług Jezusa Chrystusa, Zbawiciela rodzaju ludzkiego – została zachowana nietknięta od wszelkiej zmazy grzechu pierworodnego, jest prawdą przez Boga objawioną i dlatego wszyscy wierni powinni w nią wytrwale i bez wahania wierzyć”. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu dotyczy zatem poczęcia Maryi i nie należy go mylić, co niekiedy się zdarza, z dziewiczym poczęciem Jezusa lub w ogóle z tajemnicą dziewictwa Maryi.

 

Stopniowe wnikanie

Historia dojścia Kościoła do ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi, tak samo jak dogmatu Wniebowzięcia, nasuwa pytania i wątpliwości: Jak rozumieć to, że dopiero w 19. stuleciu istnienia Kościoła zdano sobie sprawę, że coś jest objawioną prawdą wiary? Czy Kościół czegoś tutaj po prostu nie wymyślił?

Katechizm Kościoła Katolickiego poucza nas, że objawienie, które dokonało się w Jezusie Chrystusie, jest pełne i definitywne – i nie należy oczekiwać żadnego innego objawienia, które miałoby coś dodać do tego, co już otrzymaliśmy. Nie można zatem sobie wyobrażać, że oto ogłoszono jakiś nowy dogmat, gdyż pojawiło się nieznane dotąd objawienie. Katechizm dodaje jednak, że chociaż „Objawienie zostało już zakończone, to nie jest jeszcze całkowicie wyjaśnione” (nr 66). A skoro tak, to „zadaniem wiary chrześcijańskiej w ciągu wieków będzie stopniowe wnikanie w jego znaczenie” (nr 66). Dogmat o niepokalanym poczęciu Maryi jest właśnie rezultatem takiego stopniowego, dzięki łasce Bożej, wnikania w znaczenie tego, co zostało nam dane na początku w osobie i historii Jezusa oraz w Piśmie świętym. I tak na przykład potrzeba było czasu, aby słowa skierowane przez anioła Gabriela do Maryi: „Bądź pozdrowiona, pełna łaski…” (Łk 1,28), zrozumiano głębiej, a mianowicie, że owo „pełna łaski” zawiera w sobie także zachowanie od zmazy pierworodnej. Na ten proces dochodzenia do prawdy o Niepokalanym Poczęciu wskazuje Katechizm: „W ciągu wieków Kościół uświadomił sobie, że Maryja, napełniona «łaską» przez Boga (Łk 1,28), została odkupiona od chwili swego poczęcia” (nr 491).

Dogmat o Niepokalanym Poczęciu
dotyczy poczęcia Maryi
i nie należy go mylić
z dziewiczym poczęciem Jezusa
lub w ogóle z tajemnicą dziewictwa Maryi

W tym stopniowym wnikaniu w znaczenie objawionych tajemnic mogą nam pomóc tzw. objawienia prywatne, jak np. objawienia w Lourdes. Odwołajmy się raz jeszcze do Katechizmu, który podkreśla, że rolą prywatnych objawień, również tych oficjalnie uznanych przez autorytet Kościoła, „nie jest «ulepszanie» czy «uzupełnianie» ostatecznego Objawienia Chrystusa, lecz pomoc w pełniejszym przeżywaniu go w jakiejś epoce historycznej” (nr 67). Jezus powiedział swoim uczniom: „Jeszcze wiele mam wam do powiedzenia, ale teraz jeszcze znieść nie możecie. Gdy zaś przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy” (J 16,12-13). A zatem Duch Święty prowadzi Chrystusowy Kościół przez wieki i pozwala mu coraz głębiej wnikać w prawdy dane nam, niekiedy jakby jedynie w zalążku, w historii Jezusa z Nazaretu. Dogmat o Niepokalanym Poczęciu Maryi jest jednym z owoców tegoż właśnie działania Ducha Prawdy.

 

Czym jest grzech pierworodny?

Dogmat Niepokalanego Poczęcia Maryi mówi o zachowaniu Jej od zmazy grzechu pierworodnego. By go zatem zrozumieć, trzeba najpierw wiedzieć, na czym polega nauka o grzechu pierworodnym. Opis upadku pierwszych rodziców w Księdze Rodzaju jest oczywiście w pewnej mierze symboliczny, ale wskazuje na fakt, że – jak to tłumaczy Sobór Watykański II – człowiek „za poduszczeniem Złego już na początku historii nadużył swej wolności, przeciwstawiając się Bogu i pragnąc osiągnąć swój cel poza Nim” (Gaudium et spes, 13). W konsekwencji człowiek przestał czuć się przez Boga kochany, a zaczął się przed Nim kryć. W ludzkim sercu pojawił się lęk zamiast głosu Boga: Kocham cię. Zerwanie więzi z Bogiem zaowocowało zerwaniem więzi między ludźmi.

W grzech pierwszych rodziców uwikłani są wszyscy ludzie. Nie dlatego, że świadomie i dobrowolnie ten grzech powtarzają, ale ze względu na jedność rodzaju ludzkiego. „Dlatego – precyzuje Katechizm – grzech pierworodny jest nazwany «grzechem» w sposób analogiczny; jest grzechem «zaciągniętym», a nie «popełnionym», jest stanem, a nie aktem” (nr 404). Przychodzimy na ten świat jako istoty społeczne, w dużej mierze zależne od tego, co było przed nami. Dziecko, które się rodzi, jest wielkim dobrem, ale samo z siebie nie jest zdolne do rozwijania pełnej relacji miłości z Bogiem i z ludźmi. Doświadczamy na różne sposoby, że coś w ludzkiej naturze jest skażone już od początku. Bez Bożej łaski człowiek nie jest w stanie oczyścić się z tego skażenia. Sakrament chrztu jawi się w tym kontekście jako skuteczny znak, że Bóg usprawiedliwia człowieka i daje mu możliwość pełnego, nadprzyrodzonego rozwoju. Oczywiście, chrzest nie jest magią, która rozwiązywałaby wszelkie problemy dotknięciem jakiejś czarodziejskiej różdżki. Ale jest niezbywalną obietnicą Boga, że chce On doprowadzić człowieka do wiecznego szczęścia w niebie. Zbawienie nie dokonuje się jednak bez wolnej odpowiedzi i zaangażowania człowieka. Warto tutaj zaznaczyć, że działanie Boga w sakramentach nie jest wyłączające w tym sensie, że Bóg poza sakramentami nie chce działać. Wręcz przeciwnie, sakramenty są darem, a nie barierą ograniczającą Boga. Możemy zatem ufać, że Bóg może dotrzeć do ludzi, niechrześcijan, ze swoją łaską także poza sakramentem chrztu, w sposób sobie wiadomy.

Każda świeca w wieńcu adwentowym ma swoją nazwę i specjalne znaczenie