8.12.-Niepokalane Poczęcie NMPanny,2.Niedz. Adwentu

6.12. piatek PUTTEN : GODZ. 16.30 – KATECHEZA DLA DZIECI

UTRECHT  GODZ. 19.00 : MSZA SW.:+Stanisław Ochman ( 2.rocznica +)Po Mszy  – adoracja 1.piątkowa Najsw. Sakramentu i okazja do spowiedzi.

7.12. SOBOTA

DRIEBERGEN 10.30 – ZAJĘCIA W SZKOLE POLSKIEJ DO 12.45.PRÓBA JASEŁEK PO ZAJĘCIACH.

TIEL                 17.30 SPOWIEDŻ, GODZINKI KU CZCI MATKI BOŻEJ 18.00 -MSZA – W INT. PANU BOGU WIADOMEJ

8.12.  – 2.NIEDZ. ADWENTU – UROCZYSTOŚĆ NIEPOKALANEGO POCZĘCIA NAJSW.MARYI PANNY

ARNHEM  9.30 : O NAWRÓCENIE MASZY ,SANDRY I ICH MĘŻÓW.

UTRECHT 12.30 : ANIA I DAWID ( 16.ROCZN.ŚLUBU)

HENGELO 16.00 : ++ANNA,JÓZEF,WIESŁAW,DUSZE CZYSĆCOWE

PUTTEN    19.00 : MILAN ( 8.URODZINY)

W TYM DNIU,PRZED MSZA – SPIEWAMY GODZINKI KU CZCI MATKI BOZEJ

PO MSZACH : W TĘ NIEDZIELĘ BEDZIE MOZNA NABYC POSWIECONE OPŁATKI,KSIĄŻKI.,KARTKI ŚWIĄTECZNE.,KALENDARZE.

****************************************************************************************************

13. PIATEK 16.30 – PUTTEN – KATECHEZA DLA DZIECI ,do 18.00 -.PRÓBA JASEŁEK 18.30 -MSZA ŚWIĘTA.

UWAGA – W Ten piątek  13.12. 2019 – NIE MA MSZY W UTRECHCIE !!!

14.12. SOBOTA  10.30 DRIEBERGEN – ZAJECIA SZKOŁY POLSKIEJ

17.30 TIEL : RÓŻANIEC,SPOWIEDŹ.18.00 -MSZA SWIETA:………

15.12.- 3.NIEDZIELA  ADWENTU

ARNHEM    9.30 : + ŁUCJA( 1.R.+)

UTRECHT 12.30 :  BENJAMIN ( 10.URODZINY)

HENGELO  16.00  Z POWODU KONCERTU W KOSCIELE POLSKA MSZA W TYM DNIU JEST ODWOŁANA !!!!

PUTTEN 19.00 :  W INTENCJI PARAFIAN

I Niedziela Adwentu – Uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny

Niedziela, 8 grudnia 2019 roku, II tydzień Adwentu, Rok A, II

CZYTANIA

Obchodzimy dziś w liturgii Kościoła uroczystość Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny. To święto mówi nam o wielkim wyróżnieniu prostej dziewczyny z Nazaretu. Czy ktoś mógł się spodziewać, że ta młoda dziewczyna, która tak jak Jej rówieśniczki codziennie troszczyła się o dom i jako pobożna żydówka chodziła do synagogi, została wybrana do tak wielkich rzeczy w Bożych planach? Skąd tak wielkie wyróżnienie? Podpowiada nam to fragment hymnu z brewiarzowej godziny czytań:

Ciebie wielbimy hymnami,

Przeczysta Matko Chrystusa,

Ty zaś na śpiew Twojej chwały

Odpowiedz darem swej łaski.

Zwykła dziewczyna, a jednak niezwykła w oczach Boga. Jej niezwykłość polegała nie tylko na wyborze przez Boga, ale także, że na ten dar potrafiła odpowiedzieć posłuszeństwem i bezgranicznym pełnieniem woli Bożej. To, co również wyróżniało Maryję wśród innych, to Jej czyste serce i bezgraniczne zaufanie Bogu. A tego nie da się zawsze od razu zobaczyć.

Dlatego warto spojrzeć na dzisiejszą Ewangelię, bo uczy nas wielu rzeczy. Uczy nas choćby tego, że w życiu istnieje pewna miara wartości. Maryja była wielką, dlatego że była pełna Boga. Przykład Niepokalanej mówi nam, że nie jesteśmy wielcy ze względu na nasze nazwisko, które być może odziedziczyliśmy. Nie jesteśmy też ważni ze względu na naszą pracę, stanowisko, wiedzę, ale ważni jesteśmy na tyle, na ile nasze serce jest „pełne łaski”. To znaczy, czy jest pełne Boga i na tyle wrażliwe, aby na Bożą propozycję mogło odpowiedzieć „tak”. Co więcej, czy nasze serce potrafi miłować Boga nie tylko słowem, ale konkretnym czynem? Maryja w momencie zwiastowania pozwoliła swoim jednym słowem, aby Bóg dokonał czegoś wielkiego. I dzięki temu zasłużyła na tytuł „Niepokalanej”.

Zgoda Maryi na zostanie Matką Boga i niezmarnowanie łaski, którą otrzymała od Boga, uczy nas tego, jak w swoim życiu odpowiadać Bogu. Patrząc na nasze życie, uświadamiamy sobie, że nie jest to łatwe. Dobrze zauważył to arcybiskup Nowego Jorku, Fulton Sheen, który pisał: „Mamy nieszczerą skłonność do poglądu, że liczy się to, co robimy. A przecież tak naprawdę liczy się to, czy pozwolimy Bogu zrobić coś z nami. Bóg, posyłając anioła do Maryi, nie prosił, by czegoś dokonała, lecz by wyraziła zgodę na dokonanie czegoś”.

Bóg chce, abyśmy w naszym życiu dali szansę na to, by On mógł dokonać wielkich rzeczy w naszym powołaniu. Dla każdego z nas Pan Bóg ułożył plan. Co więcej, podarował nam talenty i zdolności, abyśmy jak najlepiej spełniali nasze powołanie. Z naszej strony pozostaje nam pozwolić, aby Bóg mógł ten plan realizować. Przykład Niepokalanej pomaga nam i jest dla nas zachętą, aby nie zmarnować tego, co otrzymujemy każdego dnia od Boga. A jednym z darów, który otrzymaliśmy choćby w sakramencie chrztu świętego, jest powołanie do świętości.

Być może nasuwa się nam taka myśl, że przecież Maryja miała łatwiej jako ta „Niepokalenie Poczęta” i uchroniona od skażenia grzechem. Ale pamiętajmy przy tym, iż im większy dar, tym większa odpowiedzialność, a przy tym więcej przeciwności. Widzimy to w Jej życiu. Wybrana przez Boga, ale nie zawsze zrozumiana przez ludzi. Odrzucona przez mieszkańców Betlejem ze względu na ubóstwo i uciekającą do dalekiego Egiptu przed pałającym nienawiścią Herodem. I w końcu współcierpiąca z niewinnie skazanym Synem na Golgocie. Jak widzimy, mimo tak wielkiego daru, Maryja nie miała łatwo. Wręcz przeciwnie – za wielkie wyróżnienie przez Boga musiała zmierzyć się z wieloma przeciwnościami i to przez całe swoje życie.

Maryja Niepokalana uczy nas, że świętość to zadanie na całe życie, a zdobywa się ją przez wierność swojemu powołaniu poprzez codzienne wypełniane danego słowa, nawet jeśli kosztuje nas to wiele trudów i wyrzeczeń. Maryja swoją świętość realizowała w prostej codzienności przez codzienne potwierdzanie słowa „tak” w swoim życiu. Kiedy jako wybrana powiedziała „tak”, to nigdy tego słowa nie zmieniła, lecz wypełniała je każdego dnia, służąc Bogu. Również każdy z nas został powołany przez Boga, by swoje życie było codzienną odpowiedzią na to, co Bóg chce uczynić w naszym życiu. Z naszej strony zostaje nam uwierzyć, że Bóg nie posługuje się ludzkimi „castingami”, aby wybrać do specjalnych zadań. On wie, w jaki najlepszy sposób uświęcić niepozorne życie prostego człowieka. A drogowskazem na tej drodze jest pełnienie woli Bożej.

Maryja nauczyła wielu świętych, jak pełnić wolę Bożą i żyć w świętości. Wśród nich św. Maksymiliana Kolbe, wielkiego czciciela Niepokalanej. Kiedyś o. Maksymilian głosił konferencje dla braci zakonnych. Gwardian klasztoru w Niepokalanowie mówił do swoich braci:

„Chcę, żebyście byli świętymi. Naprawdę. Ale nie byle jakimi świętymi. Chcę, żebyście zostali wielkimi świętymi podobnie jak Maryja”.

Bracia z niepokojem patrzyli na o. Maksymiliana, który wysoko postawił im poprzeczkę. W końcu jeden z braci zapytał:

„Ale jak to osiągnąć?”.

Wtedy o. Kolbe podszedł do tablicy i narysował kredą dwie litery „W” – małą i dużą. I powiedział:

„To małe «w» to jest nasza ludzka wola, twoja i moja. A to duże «W» to jest wola Boża. Jeżeli to małe «w» i to duże «W» idą wbrew sobie, to jest źle. Wtedy nie ma mowy o świętości. Ale jeżeli postawimy znak równości, kiedy naszą ludzką wolę podporządkujemy woli Bożej, wtedy świętość jest możliwa, tak jak u Maryi”.

Niech Maryja będzie dla nas wszystkich wzorem jak wspólnie, razem połączyć dwie wole – naszą ludzką i Bożą. Postawa Maryi Niepokalanej uczy nas, że Bogu warto powiedzieć „Tak”. A niech zachętą do tego będą słowa pieśni „Niepokalane poczęcie” zespołu Gaudalupe:

Dziecko moje, módl się o to, proszę

By ta miłość, którą w sercu noszę

Mogła rozlać się na świat obficie

By odmieniła ludzkie życie

Powiedz tak jak ja: Tak, niech mi się stanie

Tak, mówię woli Twojej, Panie,

Tak, według Twego Słowa…

 

Duszpasterz w Parafii Świętego Klemensa Hofbauera – Warszawa

o. Łukasz Baran CSrs

*********************************************************************************************

NASZ WYWIAD. Wstrząsająca relacja polskiej doktor: Byłam pierwszym lekarzem w całej Norwegii, który został zwolniony za poglądy

autor: YouTube/Centrum Życia i Rodziny

wPolityce.pl

NASZ WYWIAD
autor: YouTube/Centrum Życia i Rodziny

***************************************************************************************************

„Kalendarz Adwentowy” to oczekiwanie. Nie komercyjna bombonierka!

FOT.Andrzej Sidor/FORUM

Pozostająca pod przemożnym wpływem antychrześcijańskich prądów współczesna pop-kultura, czyni spustoszenie w obyczajowości rodzin katolickich. Choinka staje się wypraną z bożonarodzeniowych odniesień ozdobą mieszkania, św. Mikołaj, biskup Myry, na naszych oczach przeistoczył się w grubasa nagabującego dzieci w centrach handlowych. A na kalendarze adwentowe aż przykro patrzeć. Obecnie są one szczególnym rodzajem bombonierki – zestawem zabawek, kosmetyków czy nawet, o zgrozo, alkoholów.

 

Okres Adwentu czyli czas oczekiwania, z jednej strony na święta Bożego Narodzenia, a z drugiej na ponowne przyjście Pana Jezusa na Ziemię, by sądzić żywych i umarłych, zawsze odznaczał się niepowtarzalnym klimatem. Oprócz tradycyjnych nabożeństw oraz form pokuty, czas ten obrósł także świeckimi tradycjami.

 

Czy można z większą niecierpliwością wyglądać czegoś innego niż przyjścia na ziemię Syna Bożego? Zdecydowanie nie! Dlatego ludzie zawsze skrupulatnie odliczali dni dzielące ich od 24 grudnia – wigilii Bożego Narodzenia. Temu od stuleci służyła umieszczana we wnętrzach kościołów figurka Dzieciątka Jezus, „zstępującego” po schodach, co dobę o jeden stopień, by 24 grudnia spocząć w żłóbku. Obecnie kolejne tygodnie adwentu wyznaczają w świątyniach świece zapalane na wieńcach adwentowych.

 

Ze szczególnym utęsknieniem na Boże Narodzenie wyczekują dzieci. Czas spędzony z rodziną przy wieczerzy wigilijnej, śpiewie kolęd, otwieraniu prezentów znalezionych pod bogato wystrojoną choinką czy odwiedzaniu szopek w kościołach, w sposób szczególny przemawia do wyobraźni najmłodszych chrześcijan. Nic więc dziwnego, że zawsze skrupulatnie odliczają każdy dzień adwentu. Niegdyś mijające doby znaczyły kredą na ścianie. W XIX wieku w niemieckich sierocińcach i klasztorach pojawiły się drzewka adwentowe. Codziennie odczytywano zapisaną wcześniej na kartce jedną z obietnic Starego Testamentu, po czym przyczepiano ją do wykonanej z papieru gwiazdy lub świecy, a następnie umieszczano na drzewku. Około 1880 roku w Niemczech można było gdzieniegdzie kupić gotowe kartki papieru w kształcie liści winnej latorośli z odpowiednimi nadrukami.

 

Na początku XX wieku, pojawiły się Kalendarze Adwentowe. Jeden z pierwszych posiadał formę zegara. Podzielona na 12 pól tarcza, wyznaczała ostanie dni Adwentu, od 13 do 24 grudnia. Z kolei pierwszy kalendarz noszący nazwę adwentowego wydało berlińskie Ewangelickie Stowarzyszenie Kobiet „Edelweiß”.

 

Za właściwego twórcę kalendarza adwentowego uważa się jednak pochodzącego z Badenii-Wirtembergii Gerharda Langa, syna pastora protestanckiego. Po przeprowadzeniu się do Monachium, otworzył w stolicy Bawarii firmę wydawniczą. Pierwszy wydrukowany przez niego w 1903 roku kalendarz nosił tytuł: „W krainie Dzieciątka Jezus” i składał się z dwóch kart. Pierwsza zaopatrzona w ozdobne marginesy oraz 24 pola oznaczone kolejnymi cyframi, służyła do naklejania kolorowych ilustracji, wycinanych z drugiej karty. Jako ostatni naklejało się obrazek przedstawiający małego Jezusa. Sukces handlowy skłonił Langa do wprowadzania na rynek w kolejnych latach coraz to nowszych, solidnie wykonanych, często oryginalnych kalendarzy. Szybko zresztą znaleźli się naśladowcy, z którymi musiał konkurować.

 

Pomysłem Langa z lat 20. XX wieku było wprowadzenie do kalendarzy otwieranych okien. On także jako pierwszy wprowadził na rynek kalendarze w formie domku wypełnionego czekoladkami. Nosiły nazwy: „Róża Chrystusowa” i „Domek Dzieciątka Jezus”. Nie miało to naturalnie wiele wspólnego z postnym duchem katolickiego Adwentu, choć mogło stać się narzędziem ćwiczenia przez dzieci silnej woli.

 

Początkowo kalendarze adwentowe wydawały głównie firmy chrześcijańskie. Z czasem ich produkcją, bardzo popłatną, zajęli się przedsiębiorcy, dla których duchowa sfera życia była obca. W związku z tym tematyka kalendarzy zlaicyzowała się. Masowo wykorzystywano motywy zabawek. W latach II wojny światowej NSDAP wydała nawet „Vorweihnachten” (Przed świętami), zideologizowany kalendarz o tematyce wojennej, pozbawiony zupełnie elementów chrześcijańskich.

 

Po upadku III Rzeszy ponownie uruchomiono produkcję klasycznych kalendarzy adwentowych. Co ciekawe, za pośrednictwem żołnierzy amerykańskich okupujących Niemcy, trafiły one do USA, gdzie zdobyły popularność. Niestety, z czasem coraz bardziej odciskał na nich swoje piętno proces dechrystianizacji. Powszechny w Niemczech południowo-zachodnich motyw Dzieciątka przynoszącego prezenty w innych landach zastępowany był przez Weihnachtsmanna, a w Ameryce Santa Clausa.

 

Zwyczaj wydawania kalendarzy adwentowych odrodził się także w podporządkowanej ZSRS Niemieckiej Republice Demokratycznej. Podobnie jak to miało miejsce w III Rzeszy, otrzymały tam nazwę „Kalendarzy przedświątecznych”. Naturalnie unikano w nich wszelkich odniesień religijnych. Nawet w okienku otwieranym 24 grudnia zamiast szopki pojawiały się elementy „neutralne światopoglądowo”, jak np. choinka. Wprawdzie na wschodnioniemieckim rynku można było zaopatrzyć się także w wydawnictwa o tematyce chrześcijańskiej, jednak wytwarzały je wyłącznie wydawnictwa wyznaniowe i to w niewielkich ilościach. Niemcy mogli się w nie zaopatrzyć tylko za pośrednictwem księgarń i sklepów chrześcijańskich oraz parafii. Naturalnie ich treść podlegała cenzurze państwowej.

 

W Polsce kalendarz adwentowy zdobył popularność po 1990 roku. Niestety, to co oglądamy na półkach sklepowych z tradycją ma niewiele wspólnego. Zazwyczaj są to po prostu bombonierki z motywami zimowymi. Dominuje Santa Claus, choinki, bałwanki, postacie z kreskówek itp. Symboli chrześcijańskich trzeba szukać ze świecą. Na szczęście jest jedna nisza, w której katolicki kalendarz adwentowy trzyma się dobrze. Myślę o naklejankach, zwanych czasem także kontrolkami, rozdawanych dzieciom uczęszczającym na Msze roratnie.

 

Oprac. Adam Kowalik


DATA: 2019-12-06