7.10.- 27.Niedziela zwykła

5.10.I.piatek miesiąca  UTRECHT 18.00 -adoracja Najsw. Sakr. , spowiedź .  19.00-Msza

W INTENCJI PARAFIAN

 

6.10.SOBOTA- UWAGA ,NIE MA PORANNEGO NABOŻEŃSTWA W LUNTEREN !!!

6.10. sobota          PIELGRZYMKA RÓŻAŃCOWA DO BANNEUX (  BELGIA)

ADRES SANKTUARIUM :  rue de l’Esplanade 57    B- 4141 Banneux -N.D.(Sprimont)

 

                                                           Z A P R O S Z E N I E

Pielgrzymka różańcowa do Matki Bożej Panny Ubogich w Banneux( Belgia)

ROKROCZNIE Polska Misja Katolicka z Niemiec organizuje tę wspólną ,polską pielgrzymkę

                               06.10.2018           program pielgrzymki

10:00 okazja do spowiedzi świętej    /   10:30 modlitwa różańcowa  /     11:00 Msza Święta koncelebrowana   /    14:00 Droga Krzyżowa   /       15:00 Międzynarodowe Nabożeństwo Eucharystyczne dla chorych

 

sobota   10.30 DRIEBERGEN – zajęcia w Szkole Polskiej

19.00 TIEL ,Msza sw: + Bożena Kuligowska

NIEDZIELA 7.10.2018

” CO WIĘC BÓG ZŁACZYŁ, CZŁOWIEK NIECH NIE ROZDZIELA”.( Mk 10,9)

Bóg ,łącząc nas z innymi ,chce nas połączyć z samym sobą.Jesli kochamy kogos,zapytajmy siebie,czy poprzez tę miłość łączymy sie z Bogiem ?Czy spełniamy to powołanie, dane nam przez Boga?Najbardziej kochany człowiek nie powinien nas odłaczyć od Boga Ojca.

9.30 Arnhem : + Mieczysława Baliczek ( 10 r.+)

12.30 Utrecht : + Małgorzata ( 20 r.+)

16.00 Hengelo :+Piotr Sławik

19.00 Putten : Z podziekowaniem za Boza opiekę i prosba o dalsze błogosławienstwo dla rodziny.O swiatło Ducha sw. w podejmowaniu trudnych decyzji.

Pól godziny przed kazdą Mszą -okazja do spowiedzi.20 minut przed Mszą -wspólne odmawianie różańca.

10.10. środa Lunteren 18.40 – różaniec 19.00 – Msza swieta.

12.10.piątek Utrecht   18.40 – rózaniec,spowiedz . 19.00 – Msza sw.

13.10.sobota Driebergen  10.30 – zajecia w Szkole Polskiej

sobota , godz.16.00 – Msza w Dedemsvaart

godz. 19.00 -Msza  w  Tiel

UWAGA – RODACY MIESZKAJACYW ZWOLLE  I OKOLICACH

W CZERWCU 2018  – ZAKOŃCZYLIŚMY ODPRAWIANIE MSZY W SZKOLE PRZY ZALMKOLK 2   W ZWOLLE.

   13. i 20. PAŹDZIERNIKA   spotykamy się   w  kosciele sw. Wita ,o godzinie 16.00 w Dedemsvaart.Pól godziny wczesniej okazja do spowiedzi i różaniec.

Adres kościoła : Langewijk 170 a        7701 AK     DEDEMSVAART.

Każdego miesiąca : w drugą  i czwartą sobotę miesiąca o godz. 16.00

                            14. pażdziernika-niedziela 28. zwykła

9.30 .Arnhem : + Wiesław Krawczyk( 3r.+).W int.Urszuli (imien.),od corki i syna.

12.30 Utrecht : + +Stanisława Więckiewicz ( 8.mies.+)

16.00 Hengelo : ++ Józef, Anna, Wiesław, dusze czyśćcowe

19.00 Putten : W int. Janusza Gosciewskiego ,z ok. urodzin

 

 

 

 

XXVII Niedziela Zwykła

Niedziela, 7 października 2018 roku, XXVII tydzień zwykły, Rok B, II

 

CZYTANIA

Pierwsze czytanie z Księgi Rodzaju przypomina nam, że Pan Bóg stworzył kobietę, ponieważ nie byłoby dobrze, żeby mężczyzna był sam (Rdz 2, 18).Mężczyzna wydaje okrzyk radości, gdyż otrzymując kobietę, staje się pełnym człowiekiem. Kobieta stała się dla niego darem, aby żył pełnią życia. Znajdujemy tu również potwierdzenie, że małżeństwo pochodzi od Boga:

Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją i łączy się ze swą żoną tak ściśle, że stają się jednym ciałem (Rdz 2, 24).

 

 

Miłość małżeńska jest jedną z wielkich tajemnic życia. Kobieta i mężczyzna mają tę samą ludzką naturę, są sobie równi, odczuwają wzajemny pociąg do siebie i dopełnienie pod względem fizycznym i duchowym, mogą i chcą żyć ze sobą w małżeństwie. Miłość małżeńska powinna być darem z siebie samego, wzajemnym oddaniem i służbą sobie nawzajem.

 

W związku z pytaniem faryzeuszy i dyskusją na temat nierozerwalności małżeństwa Jezus w dzisiejszej Ewangelii potwierdził, że:

…na początku stworzenia Bóg «stworzył ich jako mężczyznę i kobietę: dlatego opuści człowiek ojca swego i matkę i złączy się ze swoją żoną, i będą oboje jednym ciałem». A tak już nie są dwoje, lecz jedno ciało. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela (Mk 10, 6-9).

 

Potwierdzając prawdę o nierozerwalności małżeństwa, Jezus przypomina wolę Bożą w tej dziedzinie. Odrzuca możliwość rozwodu, odwołując się do stanu, jaki był na początku, w chwili stworzenia. Co więc Bóg złączył, tego człowiek niech nie rozdziela (Mk 10, 9). Jezus przeciwstawia się tutaj bardzo wyraźnie dawnym zwyczajom żydowskim, ponieważ Jego nowe prawo zmierza ku doskonałości tego, co było na początku. Ci, którzy postawili Jezusowi pytanie, rozumieją dobrze, że potępia On rozwody, wyjaśniając, że przepis Mojżeszowy był tylko sformułowaniem zwyczaju, który sami Żydzi wprowadzili. Jezus wyraźnie zaznacza, że stało się to wbrew woli Boga, z powodu zatwardziałości ludzkich serc.

 

Trwałość i nierozerwalność małżeństwa jest dzisiaj tak często wystawiana na próbę. Tak wiele trudności doświadczają małżonkowie w obecnych czasach. Dlatego warto sobie często przypominać, że tam gdzie jest prawdziwa miłość, tam jest wolność, wzajemne zrozumienie i poszanowanie. Małżeństwo to wymagająca szkoła miłości, w której małżonkowie uczą się ciągle na nowo stawać darem dla siebie, dla swoich dzieci, dla swojej rodziny. Taka miłość musi się ciągle rozwijać, bo inaczej nie przetrwa próby czasu. Dlatego potrzeba często wracać do źródła, jakim jest sakrament małżeństwa, przez który Chrystus pobłogosławił małżonków i wszedł w ich związek. Jednak oni sami powinni Go często zapraszać do swojego domu, aby od wewnątrz umacniał ich w wierności i dodawał wytrwałości. Aby nie ulec zgubnym podszeptom, które prowadzą do osłabienia więzi i rozpadu małżeństwa, mąż i żona powinni wciąż na nowo wsłuchiwać się w Boże słowo, korzystać z sakramentów, wzmacniać zaufanie do Jezusa i codziennie powierzać się Jemu.

 

Refren psalmu dzisiejszej niedzieli podaje jeszcze jedną konkretną wskazówkę, z której powinni korzystać małżonkowie. Zawiera on piękną prośbę, którą śpiewamy kilka razy: „Niechaj nas zawsze Pan Bóg błogosławi”. Wyraża ona gorące pragnienie, które kierujemy do Pana Boga, prosząc, aby nieustannie roztaczał nad nami swoją opiekę.

 

Zaś słowa psalmu dają konkretne wskazania, jak trwać na drodze wierności i rodzinnego szczęścia, przyjmując Boże błogosławieństwo:

Szczęśliwy człowiek, który boi się Pana i chodzi Jego drogami. Będziesz spożywał owoc pracy rąk swoich, szczęście osiągniesz i dobrze ci będzie (por. Ps 128, 1-2).

Kto zachowuje pewne zasady, reguły życia, ten będzie szczęśliwy. A jakież to my znamy lepsze reguły życia niż te, które dał nam Pan Bóg – dziesięć przykazań i przykazanie miłości. Jeśli więc zachowujemy przykazania dane nam przez Boga, trwamy w Jego miłości i te owoce miłości będą w nas widoczne.

 

Zwracając się często do Boga tymi słowami „Niechaj nas zawsze Pan Bóg błogosławi”, będziemy jeszcze wyraźniej doświadczać, że Pan Bóg otacza nas swoją opieką.On przecież troszczy się o nas, pragnie naszego dobra i szczęścia, daje nam rady i wskazania, które pomagają nam iść drogą Jego błogosławieństwa. On w swoim słowie mówi nam, co mamy czynić, jak się zachowywać, żeby dobrze korzystać z Jego łaski i przebywać w orbicie Jego błogosławieństwa.

 

Wracając do słów tego refrenu, zaglądajmy w swoje serce i pytajmy, jakie jest nasze podejście do Bożej łaski, na ile otwieramy serce na Boga i przyjmujemy Boże błogosławieństwo. Czy jesteśmy na tyle mądrzy i odpowiedzialni za swoje życie osobiste, małżeńskie i rodzinne, że z ufnością prosimy i przyjmujemy oddziaływanie Bożej łaski, gdyż bez Bożej pomocy sami niewiele uczynimy.

 

 

W modlitwie osobistej i małżeńskiej często prośmy Boga, tak jak dzisiaj śpiewaliśmy: „Niechaj nas zawsze Pan Bóg błogosławi”. Prośmy Go, abyśmy zawsze umieli być tak odpowiedzialni i roztropni, byśmy chodząc drogą Bożego błogosławieństwa, wytrwale troszczyli się o rozwój miłości i umacniali we wzajemnej wierności.

Wykładowca teologii duchowości w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów
w Tuchowie oraz Dyrektor Dmu Rekolekcyjnego  „Góra Tabor” w Lubaszowej

o. Sylwester Cabała CSsR

Odmawianie różańca czyni prawdziwe cuda. Przekonaj się

Cuda różańcowe w historii świata

Źródeł tej modlitwy upatruje się w historii św. Dominika. Została mu ona objawiona przez Maryję, gdy wszystkie ludzkie sposoby działania zawiodły. Święty ten próbował walczyć z heretykami wszystkimi dostępnymi sposobami – pościł i modlił się w ich intencji i … bezskutecznie. Wtedy Matka Boża jako ratunek w jego bezradności przykazała mu odmawianie Psałterza Maryi (dzisiejszego Różańca). Czyli od początku ta modlitwa była ostatnią i niezawodną deską ratunku…

Lepanto. Rok 1571. Imperium muzułmańskie wybudowało ogromną flotę i szykuje się do ataku na świat chrześcijański. Chce pierwsze podbić Rzym, a następnie całą Europę. Odpowiedź papieża Piusa V jest jednoznaczna – wzywa on wszystkich chrześcijan do odmawiania różańca. O zwycięstwie chrześcijan zadecydowała nagła zmiana pogody. Wenecjanie w dowód wdzięczności wybudowali kaplicę z napisem: „Nie odwaga, nie broń, nie dowódcy, ale Maryja Różańcowa dała nam zwycięstwo”.

Filipiny. Lata 80. XX wieku. Dyktator F. Marcos rozwiązał parlament i rozpoczął aresztowania. Na to bezbronni mieszkańcy zwrócili się o pomoc do kardynała Filipin – J. Sina. Wezwał on  przez radio wiernych do wyjścia na ulice z różańcem w ręce. Całe rodziny publicznie odmawiały tę modlitwę w celu obalenia dyktatury. W Alei Objawienia zebrało się około 2 mln ludzi. Po czterech dniach na ulice wyjechały czołgi, aby rozgromić tłum, jednak ku zdziwieniu wszystkich żołnierze zamiast atakować ludzi przyłączyli się do modlitwy różańcowej. Gdy następnie próbowano zgromadzone osoby rozgromić gazem, wiatr zaczął wiać z przeciwnej strony, tak że nikomu z zebranych nie wyrządził on szkody.

Objawienia maryjne a różaniec

Można stwierdzić, że niemal za każdym razem, gdy objawia się Matka Boża wzywa do modlitwy różańcowej, a wielokrotnie sama odmawia ją z widzącymi. Tak było na przykład w przypadku objawień w Lourdes, gdy Maryja modliła się na różańcu razem z Bernadettą.

Wielokrotnie także Matka Boża obiecywała wyjednanie wszystkich potrzebnych łask i otrzymanie tego, o co się usilnie prosi, właśnie dzięki modlitwie różańcowej. Wystarczy przytoczyć tutaj chociażby przykład coraz bardziej znanych objawień w Pompejach. Do odmawiania różańca wezwała ona najpierw Bartolomeo Longo. Mężczyzna ten spacerował właśnie obok kapliczki, gdy nagle usłyszał głos: „Kto szerzy różaniec, ten jest ocalony! To jest obietnica samej Maryi!” Następnie Maryja objawiła się młodej neapolitance cierpiącej na nieuleczalną chorobę. Obiecała jej, że otrzyma wszystko, o co będzie prosić z różańcem w dłoni. I dziewczyna została uzdrowiona. Matka Boża podczas drugich objawień wezwała wszystkich do proszenia Boga o łaski w modlitwie różańcowej: „Kto pragnie uzyskać ode mnie łaski winien odprawić trzy nowenny różańcowe połączone z błaganiem, a następnie trzy nowenny dziękczynne”. Taką formę ma współczesna Nowenna Pompejańska składająca się z trzech części różańca odmawianego codziennie pierwsze w formie błagalnej przez 27 dni, a następnie dziękczynnej przez tyle samo czasu.

Tak samo gorąco do odmawiania różańca wzywała Matka Boża dzieci w Fatimie, zapewniając, że ta modlitwa może uratować świat i nawrócić zatwardziałych grzeszników: „Chcę abyście codziennie odmawiały różaniec” – prosiła. Fatima, jako jedno z niewielu państw, uniknęła strasznego spustoszenia podczas II wojny światowej.

Św. Ojciec Pio, który przez całe życie walczył z atakami szatańskimi uważał różaniec za jedną z najskuteczniejszych broni w duchowej walce: „Tym się zwycięża Szatana” – mówił wskazując na różaniec. Nosił go zawsze przy sobie, przez całe życie, a osoby, które go znały wielokrotnie widziały jak szeptał „Zdrowaś Mario” pogrążając się w skupieniu: „Odmawiajcie zawsze różaniec […] Dzięki tej modlitwie szatan spłudłuje swe ataki i będzie pokonany, i to zawsze. Jest to modlitwa do Tej, która odnosi triumf nad wszystkim i nad wszystkimi” – mawiał. To samo przekonanie żywiło wielu świętych, m.in. Josemaria Escriva: „Różaniec święty – to potężna broń. Używaj jej zawsze, a rezultaty wprawą cię w zadziwienie”.

Różaniec działa!

Świadectwa osób odmawiających różaniec (w tym Nowennę Pompejańską) potwierdzają, że Maryja jest wierna danej obietnicy, a świeci się nie mylą, gdy jej słuchają. Ludzie odmawiający różaniec zaświadczają, że otrzymują łaski, o które bezskutecznie starali się latami. Wielu doświadcza wyleczenia ze śmiertelnych chorób, niepłodne kobiety zachodzą w ciążę, a bezrobotni otrzymują pracę. Przytoczę tutaj  świadectwo jednej osoby – Ani , która miała zagrożenie ciąży:

„W połowie ciąży z moim czwartym dzieckiem okazało się, ze mam łożysko przodujące, które się nie posuwa, co grozi krwotokiem, a w konsekwencji poronieniem dziecka, a nawet moją śmiercią. Po jakimś czasie lekarz stwierdził, że najprawdopodobniej będę musiała w 30 tygodniu ciąży pójść do szpitala, a w 37 zostanie sztucznie wywołany poród. Ta wiadomość mnie przeraziła, ponieważ jako matka trójki dzieci mam cały dom na głowie i nie wyobrażałam sobie, jak to wszystko poukładam. Zaczęłam modlić się o cud, ale nic się nie wydarzało. Po urlopie lekarz potwierdził diagnozę, stwierdzając, że pobyt w szpitalu będzie nieuchronny. I wtedy przypomniałam sobie o Nowennie Pompejańskiej, o której już wielokrotnie słyszałam. Jednak odmawianie trzech części różańca dziennie wydawało mi się niewykonalne. Zawsze miałam ogromne problemy, aby się na nim skupić, myśli co chwilę mi „odlatywały” do innych rzeczy, a poza tym byłam bardzo zapracowana. Jednak coraz wyraźniej czułam, że Bóg wzywa mnie do tego, abym pokonała te swoje bariery. I w końcu zaczęłam odmawiać Nowennę Pompejańską. Na początku dobrze mi szło, tym bardziej, że wtedy dostałam już urlop zdrowotny i miałam więcej wolnego czasu. W połowie nowenny zauważyłam, ze zmienił się mój sposób myślenia. Dalej modliłam się o cud, ale w mojej świadomości zgodziłam się na to, czego będzie chciał Bóg. Wyluzowałam. Uspokoiłam się wewnętrznie  i zrozumiałam, że nawet jak pójdę do szpitala to Bóg zatroszczy się o mój dom i dzieci. Pojawiła się we mnie zgoda na tę sytuacje. I tak dobrnęłam do końca nowenny, kiedy już modlitwa była dla mnie coraz trudniejsza, ja jednak pozostałam jej wierna. Po zakończeniu nowenny byłam umówiona do lekarza. Podczas wizyty zauważyła, że coś się wydarzyło – lekarz jakoś dziwnie się zachowywał. W końcu stwierdził, że co jest niemożliwe z medycznego punktu widzenia , ale łożysko się przesunęło i na razie nie musze iść do szpitala. Co tydzień przychodziłam na wizyty kontrolne i wszystko było w porządku. W końcu urodził się mój syn Antoś – całkiem zdrowy. Poród przebiegał w sposób naturalny i wyjątkowo bez żadnych komplikacji – urodziłam dziecko w przeciągu 1,5 godziny, a poprzednie porody trwały wiele godzin. Lekarz potwierdził, że to co miało miejsce z medycznego punktu widzenia jest cudem”.

Matka Boża jednak przez różaniec nie tylko leczy ciało, ale także duszę:

„Moje nawrócenie zaczęło się od różańca. Parę lat temu znalazłam się w bardzo trudnej sytuacji życiowej. Byłam „w dole”, z którego nie widziałam żadnego wyjścia. Do kościoła chodziłam tylko z tradycji, w przekonaniu, że chociaż Bóg jest, ale za bardzo się mną nie interesuje. Dlatego, jak wydarzyła się ta trudna sytuacja, to czułam, że grunt usuwa mi się spod nóg i nie mam w niczym oparcia. I w tym tragicznym momencie zadzwoniła do mnie koleżanka, z pytaniem co u mnie słychać. Ja się rozpłakałam, a ona zapytała, czy się modlę. Dla mnie to była totalna abstrakcja. „Po co mam się modlić, skoro Pan Bóg nas w ogóle nie słucha” – myślałam. Wtedy zaproponowała, abyśmy codziennie o 21.00 odmawiały wspólnie dziesiątkę różańca. Przystałam. A ponieważ jestem słowna to byłam wierna danemu słowu, pomimo tego, że w ogóle nie miałam do tego przekonania. Podczas odmawiania różańca nie odczuwałam żadnych uczuć czy emocji, recytowałam go jak formułkę, coś w rodzaju mówienia „Wlazł kotek na płotek…”. Jednak po kilku dniach zauważyłam, że lepiej funkcjonuję, jestem spokojniejsza i nie mam takich czarnych myśli o swoim życiu. Ponieważ człowiek jest z natury pragmatyczny to postanowiłam odmawiać go jeszcze w drodze do pracy. Jednak tak samo jak poprzednio – robiłam to bezmyślnie. To wszystko trwało około miesiąca, a po tym czasie przyszła łaska niesamowitego doświadczenia Boga. Spotkałam Chrystusa i zakochałam się w Nim. Jednak wiem, ze wyprosiła mi to Matka Boża, gdy ja bezmyślnie mówiłam „Zdrowaś Mario…. Módl się za nami grzesznymi teraz i w godzinę śmierci naszej, Amen”.

Natalia Podosek

 

Ojciec Święty postanowił zachęcić wszystkich wiernych na całym świecie do odmawiania przez cały październik codziennie Różańca Święty. Chodzi o zjednoczenie się w komunii i pokucie, jako lud Boży, prosząc Matkę Bożą i Świętego Michała Archanioła, aby chronili Kościół od diabła, który zawsze stara się oddzielić nas od Boga i między nami – czytamy w komunikacie Biura Prasowego Stolicy Apostolskiej.

Papież Franciszek wzywa wszystkich wiernych, aby na zakończenie różańca odmawiano „Pod Twoją Obronę” oraz modlitwę do św. Michała Archanioła, który nas chroni i wspiera w walce ze złem. W watykańskim komunikacie przypomniano słowa Ojca Świętego wypowiedziane 11 września podczas porannej Mszy św. o sile modlitwy w walce z Wielkim Oskarżycielem. Następnie znajdujemy tekst antyfony „Pod Twoją Obronę” :

„Pod Twoją obronę uciekamy się, święta Boża Rodzicielko, naszymi prośbami racz nie gardzić w potrzebach naszych, ale od wszelakich złych przygód racz nas zawsze wybawiać, Panno chwalebna i błogosławiona. O Pani nasza, Orędowniczko nasza, Pośredniczko nasza, Pocieszycielko nasza. Z Synem swoim nas pojednaj, Synowi swojemu nas polecaj, swojemu Synowi nas oddawaj. Amen”.

Zaznaczono, że Ojciec Święty prosi wiernych całego świata o modlitwę, aby Święta Boża Rodzicielka chroniła Kościół pod swym płaszczem, zachowała go przed atakami złego ducha, wielkiego oskarżyciela, a jednocześnie czyniła go coraz bardziej świadomym win, błędów oraz nadużyć popełnionych w czasie obecnym i w przeszłości a także czyniła zaangażowanym w ich zwalczanie, aby zło nie zwyciężyło.

Ojciec Święty poprosił także, aby odmawianie Różańca Świętego w październiku kończono modlitwą napisaną przez Leona XIII:

„Święty Michale Archaniele broń nas w walce. Przeciw niegodziwości i zasadzkom złego ducha bądź nam obroną. Niech go Bóg pogromi, pokornie prosimy. A Ty, Książe wojska niebieskiego, szatana i inne duchy złe, które na zgubę dusz krążą po świecie, mocą Bożą strąć do piekła. Amen”.