1.01.2019 – NOWY ROK -ŚWIĘTEJ BOŻEJ RODZICIELKI

Niech nowy rok będzie dla Was wszystkich
czasem rozpoznawania Bożego oblicza w drugim człowieku
i stałego nawracania się do Boga żywego!

SZCZĘŚLIWEGO  2019 ROKU !!!

LEON

Piękna modlitwa na zakończenie roku ułożona przez… amerykańskiego farmera.

Panie,
na końcu tego roku chciałbym Ci podziękować
za wszystko, co od Ciebie dostałem.
Dziękuję Ci za życie i za miłość,
którą otrzymałem i którą dałem,
za kwiaty, powietrze i słońce,
za szczęście i za troski,
za to, co było możliwe
i za to, co nie było możliwe.

Oddaję Ci wszystko, co w tym roku zrobiłem:
wykonaną pracę,
rzeczy, które wyszły spod moich rąk
i to wszystko, co zdołałem moimi rękami zbudować.

Powierzam Ci ludzi, którzy mnie kochają,
i których ja kocham,
moich nowych przyjaciół, tych, którzy są blisko,
tych, którzy się oddalili,
tych, którzy zakończyli swoje życie,
tych, którzy prosili mnie o pomoc
i tych, którym zdołałem pomóc,
tych, z którymi dzielę życie,
obowiązki, smutki i radości.

Dzisiaj, Panie, proszę Cię: wybacz mi
źle wykorzystany czas, niemądrze wydane pieniądze,
wypowiadanie bezużytecznych słów, lekceważenie miłości.

Wybacz mi puste działania,
źle wykonane prace,
życie bez entuzjazmu,
poświęcanie zbyt krótkiego czasu na modlitwę,
moje zapominalstwo i to, że milczałem, kiedy należało mówić.
Pokornie proszę o Twoje przebaczenie.

Panie czasu i wieczności,
Twoje jest dzisiaj i jutro, przeszłość i przyszłość.
W perspektywie nowego roku,
który niebawem się zacznie,
powierzam Ci raz na zawsze
wszystkie te dni, które pozwolisz mi jeszcze przeżyć.

Dzisiaj proszę Cię dla siebie i dla moich bliskich
o pokój, szczęście,
siłę, odwagę,
miłosierną miłość i mądrość.

Chcę być codziennie pełen optymizmu i życzliwości.
Zamknij moje uszy na wszelki fałsz,
moje usta na kłamstwa, egoistyczne słowa
i na inne słowa, które mogą kogoś zranić.

Za to otwórz całe moje jestestwo na wszystko, co dobre,
żeby Twoje błogosławieństwo mogło napełnić mojego ducha
i żebyś rozsiewał je wokół mnie.

Napełnij mnie dobrocią i szczęściem,
by ci, którzy ze mną żyją,
mogli znaleźć w moim życiu coś z Ciebie.

Panie, daj mi szczęśliwy rok
i naucz mnie głosić moim życiem Twoje błogosławieństwa.

W imię Jezusa, amen.

(Autor: Arley Tuberquia)

MIMO NAJSZYBSZYCH SAMOLOTÓW

DO WCZORAJ – NIE MA JUŻ POWROTU….( Jan Sztaudynger)

*********************************************

K. Bóg, źródło wszelkiego błogosławieństwa,  niech wam hojnie udzieli łaski * i przez cały rok strzeże zdrowia waszej duszy i ciała.
W. Amen.
K. Niech Bóg zachowa w was prawdziwą wiarę,  da niewzruszoną nadzieję * i cierpliwą miłość, która wszystko przetrwa.
W. Amen.
K. Niech Bóg w pokoju kieruje waszym życiem i waszą pracą:  dzisiaj i zawsze wysłucha waszą modlitwę * i doprowadzi was do życia wiecznego.
W. Amen.
K. Niech was błogosławi Bóg wszechmogący, * Ojciec i Syn,  i Duch Święty.
W. Amen.

1.01.2019 – NOWY ROK – UROCZYSTOŚĆ  BOZEJ RODZICIELKI

Świętej Bożej Rodzicielki Maryi

 

Świętej Bożej Rodzicielki Maryi

CZYTANIA MSZALNE

Pierwsze czytanie: Lb 6,22-27
Psalm: Ps 67
Drugie czytanie: Ga 4,4-7

Ewangelia: Łk 2,16-21

 

9.30  ARNHEM  : nabożenstwo noworoczne przed najsw. Sakramentem (kaplica na pieterku,wejscie od tyłu koscioła) –  10.00 Msza sw. DZIĘKCZYNNA

12.00 UTRECHT : nabożeństwo dziekczynne przed Najsw. Sakramentem

12.30  : Msza sw. dziekczynna

4.01. 2019 PIĄTEK ,UTRECHT 18.00 – ADORACJA NAJSW.SAKRAMENTU,SPOWIEDZ

19.00 -MSZA ŚWIĘTA

5.01.2019 SOBOTA  TIEL GODZ. 19.00 – MSZA S. NIEDZIELNA( W PEWNEJ INTENCJI)

 

Wtorek, 1 stycznia 2018 roku, oktawa Narodzenia Pańskiego, Rok C, I

 

CZYTANIA

Oto na początku tego nowego roku nasze myśli biegną w dwu kierunkach:
ku temu, co było, i ku temu, co będzie.
Marek Grechuta śpiewał kiedyś:

Tyle było dni do utraty sił,
Do utraty tchu tyle było chwil…
Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy.
Ważnych jest kilka tych chwil , tych na które czekamy…
Jak usłyszeć siebie pośród śpiewu tłumu?
Jak odnaleźć nagle radość i nadzieję?…
Odpowiedzi szukaj, czasu jest tak wiele…

 

Czasu przed nami wiele w nowym roku. Wiele czasu na rzeczy nowe i stare, na wydarzenia zaplanowane i na te, które przyjdą nieproszone i nieoczekiwane. Wszystko to pomieści ten nowy rok w swoim bagażu zwanym czasem.

 

Cała niezwykłość, powab nowego roku polega na tym, że kiedy życzymy sobie czegoś czy coś planujemy, wierzymy w to z całego serca i nawet, kiedy w codziennym życiu jesteśmy niedowiarkami, to u progu nowego roku wierzymy, że może nam się to udać, jeśli tylko starczy nam wiary, sił, jeśli tylko zechcemy.

 

Ten „świeżutki” nowy rok jest w pewnym sensie jak Dziecko Jezus owinięte w pieluszki i leżące w żłóbku – bezbronne, potrzebujące opieki, a z drugiej strony mające w sobie moc Boga. Na początku tego nowego roku widzimy też naszą bezradność, ludzką niemoc wobec nieszczęść, kataklizmów. Widzimy naszą bezradność i niemoc. Ale też wierzymy wyższą moc, w Bożą moc, która może nam pomóc, gdy sami dotykamy naszej bezradności.

 

Oczywiście wierzymy, że dzieje świata w tym nowym roku, będąc w rękach Boga, są też w rękach ludzi, bo wiele zależy od ludzi. Mimo rożnych trudnych doświadczeń ze starego roku, dziś ośmielamy się mieć optymistyczne marzenia na czekające nas nowe dni.

 

Oto jedno z takich noworocznych marzeń, zapisane przez Anię:

Otwierając oczy, marzę, żeby ten nowy rok był pogodny dla mnie i wszystkich ludzi na świecie, bez stresów dnia codziennego.

Marzę, żeby dzieci miały dzieciństwo, żeby byłe kochane, żeby nie były głodne i umiały się po prostu śmiać i cieszyć z dzieciństwa, które tak szybko przemija.

Marzę, żeby osoby samotne zwłaszcza, które znam, znalazły odpowiednie osoby dla siebie i by żyli długo i szczęśliwie, bo życie już im dało w kość.

I wierzę, wierzę bardzo, że dla każdego, kto będzie wierzył i nie będzie się bał marzyć, zaświeci jego światło nadziei.

 

W tym pierwszym dniu nowego roku naszą uwagę skupiamy na Tej, która swe marzenia związała Bogiem. Nowy rok rozpoczynamy uroczystością Świętej Bożej Rodzicielki. To jeden z najdawniejszych tytułów maryjnych – Theotokos. W tej właśnie godności Maryi Kościół widzi źródło wszystkich pozostałych Jej przywilejów: jest Niepokalanie Poczęta, jest Wniebowzięta, jest wyjątkową Pośredniczką. Cała Jej wyjątkowość bierze się więc z tego doświadczenia: Theotokos.

 

Ta, którą czcimy dziś tytułem Matki Boga, potrafiła w swoim życiu dostrzec nie tylko czas kalendarzowy – mijające dnie, miesiące, lata (chronos) – ale też ten inny czas, czas zbawienia (kairos).

Kiedy zastanawiamy się, jaki będzie to rok, jakie będą to dla nas czasy, to uczymy się od Niej dostrzegać w życiu naznaczonym zwykłymi dniami, czas łaski, czas zbawienia. Nasze zwykłe dni w tym nowym roku znów będą naznaczone religijnymi świętami, celebracjami, świętami religijnymi, słuchaniem słowa Bożego i Bożą obecnością. A więc będzie to znów czas łaski dla każdego z nas i naszej wspólnoty wierzących. Trzeba nam tylko otwartych oczu i serc, by móc tego doświadczyć.

W każdy pierwszy dzień nowego roku ojciec święty kieruje do świata specjalne orędzie, orędzie na Światowy Dzień Pokoju. Praktyka pokoju zawsze zaczyna się od pojedynczego człowieka, nim rozejdzie się na cały świat. Dlatego słyszymy w liturgii wypowiedziane nad nami słowa błogosławieństwaNiech Pan zwróci ku tobie oblicze swoje i niech cię obdarzy pokojem.

Być nosicielami pokoju, owego biblijnego shalom, to nasza misja, szczególnie ważna teraz, gdy tyle podziałów politycznych wśród nas, tyle niezgody, uprzedzeń i gniewu.

Niech Maryja ukazuje nam swego Syna jako Drogę Pokoju i napełni nasze oczy światłem, abyśmy umieli rozpoznawać Jego oblicze w twarzy każdej osoby ludzkiej.

 

Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Kraków

o. Andrzej Szorc CSsR

 

Inwestycja w nowy rok zaczyna się od dbania o wnętrze

Co my właściwie świętujemy?
Mateusz.pl

fot. Walter Chavez | Unsplash

 

Dziwnie brzmi początek Ewangelii św. Jana, zwłaszcza dzisiaj (J 1). Świętujemy narodzenie Chrystusa, a tu ani słowa o poczęciu, o szopce, aniołach i sianku, o ojcu i matce. Św. Jan pisze tajemniczo o jakimś Słowie, o świetle i ciemności, mając na myśli tego samego Jezusa z Nazaretu, o którym opowiada św. Łukasz. Podaje nam najgłębszy i zarazem najbardziej szokujący powód naszego świętowania: ten Jezus z Nazaretu nie jest zwykłym dzieckiem – jest Stwórcą świata, tym, przez kogo wszystko się stało, który wszystko podtrzymuje w istnieniu.
A więc, co my właściwie dzisiaj świętujemy?
1. Lubimy Boże Narodzenie, ponieważ budzi w nas ukryte głęboko pragnienia. Widok niemowlęcia porusza w nas pragnienie życia, przysypane zwałami słabości i niemocy, z którą ścieramy się na co dzień aż nazbyt często. Urzeka nas prostota i pokój w konfrontacji z codziennym kieratem obowiązków i wewnętrznym chaosem. Pociąga wizja wspólnoty wobec lęku przed wykluczeniem i osamotnieniem. Cieszą prezenty, które w dobie „wyścigu szczurów”, produktywności i dyspozycyjności na zawołanie, podkreślają, że warci jesteśmy uwagi ze względu na nas samych. W głębi serca chcemy bowiem być obdarowywani po prostu za nic, a nie tylko za zasługi, osiągnięcia i sukcesy. Te pragnienie świadczą o tym, że istnieje świat niewidzialny, za którym tęsknimy. Czasem nieudolnie, czasem po omacku. Ale tęsknimy. Supermarkety i reklamy przedświąteczne starały się nam wmówić, że jest dokładnie na odwrót: „Sukces twoich świąt zależy od karpia, prezentów, choinek, dobrej kuchni, od tego czy poczujesz zapach lub magię świąt”.
2. Bóg stanął pośrodku nas jako człowiek, a nie anioł, czy inna istota. To znak, że człowiek posiada ogromną godność. Od poczęcia aż do śmierci. Bóg stał się człowiekiem nie dlatego, że tak wypadało, lecz ponieważ tak chciał. Człowiek nie jest więc byle kim. Ja i ty znaczymy wiele. Nie można człowieka sprowadzać do rzeczy, nie wolno nim pomiatać, wykorzystywać go, traktować jak towar czy tanią siłę roboczą. Każdy człowiek jest objawieniem Boga.
3. Bóg przyszedł na ziemię, aby zagwarantować nam dobrą przyszłość, aby uwolnić nas od lęku przed nią. Zatroszczył się o nas jak ojciec i matka w rodzinie o swoje dzieci. Rodzice, bez względu na to jakie mieliby słabości i ograniczenia, robią bardzo dużo, żeby zapewnić dzieciom dobry start w życiu. Pracują, żeby ich wykształcić, pomagają im w trudnych chwilach. Z reguły zależy im, aby dzieciom się powodziło. Ojciec w niebie pragnie nie tylko naszego szczęścia tutaj na ziemi. On widzi dalej. Jezus otworzył nam drogę do Ojca. I to od nas zależy, czy na nią wkroczymy.
4. Bóg przyjął człowieczeństwo, to znaczy również całą rzeczywistość ziemską jako swoją. Sprawy boskie i ludzkie nie wykluczają się. Gotowanie, sprzątanie, wychowanie dzieci, zmęczenie nie jest mniej boskie niż przesiadywanie w kościele i długie modlitwy. To wszystko będzie przez Boga ocalone, bo już zostało przez niego objęte. Jezus jest też doskonałym cżłowiekiem. Jadł, pił, śmiał się, płakał, był zmęczony, frustrował się, gniewał, potrafił być czuły, stanowczy i konsekwentny. Nie zakosztował grzechu, bo cóż to za radość móc zgrzeszyć. To nie jest coś prawdziwie ludzkiego. Do świętości nie dojrzewamy jedynie w kościele. To za mało. Do świętości dochodzimy w codzienności, zwykłości, w nużących nas nieraz obowiązkach, w budowaniu relacji z innymi.
5. „ Swoi nie poznali Go”. Bóg chce być przez człowieka poznany, to znaczy, pragnie wejść z nim w relację, w więź. Bogu nie chodzi o wtłoczenie nam do głów pobożnych prawd. Nie chodzi Mu o nasze zachwyty nad żłóbkiem. „O jak ładnie, ale wiesz Boże, ja już pójdę, bo nie mam czasu”. Abyśmy Go poznali, musiał przyjść do nas w sposób ukryty, w dziecku, w mężczyźnie. Chce przełamać w nas fałszywy lęk przed Nim, a zarazem domaga się od nas wolnej decyzji. Gdyby stanął przed nami w swoim majestacie, któż z nas nie padłby przed Nim na twarz? Bóg nie chce takiej „wymuszonej” relacji i posłuszeństwa. Nie chce wychować nas sobie metodą kija i marchewki.
6. W końcu Jezus przyszedł, aby oznajmić nam, że Bóg jest obecny „tu i teraz”, aby uczynić nas już na ziemi swoimi dziećmi – synami i córkami. „Bóg stał się człowiekiem, aby człowiek stał się Bogiem” – tak pisał św. Atanazy i św. Ireneusz z Lyonu we wczesnym chrześcijaństwie.

To nie jest zwykła rocznica urodzin Chrystusa
Na Eucharystii nie wspominamy jakieś pobożnego wydarzenia z przeszłości. To nie jest zwykła rocznica urodzin Chrystusa. Na pasterce śpiewaliśmy „Dziś się narodził Chrystus Pan Zbawiciel”. W jakim sensie Chrystus dzisiaj się rodzi wśród nas? Niewidzialnie. Tak jak ukrył swoje bóstwo w dziecku, tak dzisiaj ukrywa się w chlebie i winie. W tajemniczy sposób Bóg rodzi się jako człowiek do końca świata. Po konsekracji na pozór nic się nie zmienia. Chleb i wino wyglądają i smakują tak samo jak przed konsekracją. A jednak kiedy Go przyjmujemy, stajemy się uczestnikami Jego boskiej natury. Przyjmując świadomie i z właściwą intencją Ciało Pana stajemy się Chrystusami, ludźmi na Jego podobieństwo. W ten sposób Bóg się w nas rodzi. Nie tylko w czasie świąt, ale w każdym sakramencie. Czy my zdajemy sobie z tego sprawę, jak bardzo Bóg się do nas zbliża? On nas przemienia w siebie. Nikt nie stanie przed Ojcem w niebie, jeśli czy tu na ziemi, czy po śmierci, nie zostanie przemieniony na podobieństwo Chrystusa – Syna Ojca. To jest najgłębszy sens i cel Bożego Narodzenia, i Wielkiejnocy.
A to oznacza, że nie możemy po wyjściu z kościoła żyć tak, jakby nic się nie stało. Ta dobra nowina powinna być dla nas źródłem wielkiej radości, że nie jesteśmy jakimiś sierotami. Po swojej stronie mamy Emmanuela – Boga z nami. Cieszmy się, radujmy, dziękujmy Bogu za to wybranie, na które niczym nie zasługujemy.
Dariusz Piórkowski SJ
mateusz.pl

Noworoczne zmiany, które warto wprowadzać w życie

KOBIETA PRZY SAMOCHODZIE

Kate Daigneault/Stocksy United

Udostępnij

Raz w tygodniu spacer z Panem Bogiem. Każdego poranka szklanka wody z cytryną. Wieczorami waniliowa świeca. Czas na drobne postanowienia!

Minęło kolejne 12 miesięcy. Życzymy sobie, żeby nowy rok był o wiele lepszy od poprzedniego. Myślimy: zacznę chodzić na siłownię (i kupujemy karnet na styczeń albo od razu na rok), będę się lepiej odżywiać (wyrzucamy mąkę pszenną i biały cukier albo zamawiamy dietę pudełkową), nauczę się nowego języka (i z marszu zapisujemy się na kurs chińskiego). Po kilku tygodniach żałujemy zmarnowanych pieniędzy. Bo cele potężne, a zapał słomiany.

Trudno jest zmienić całe życie w ciągu jednego dnia i czasem lepiej wyznaczyć sobie drobne postanowienia, które nie wymagają wielkiego wysiłku, a znacznie poprawiają jakość życia. Może na początek wybierzcie 5 z nich?

 

Coś dla ducha

Myśl na dziś

Wylosowanie cytatu z Pisma Świętego albo złotej myśli zajmie ci dwie sekundy, a możesz je potem rozważać przez cały dzień. Z pomocą przyjdzie Ci strona internetowa twojabiblia.pl, poranne rozważania w serwisie YouTube albo… „Boże krówki” (cukierki z cytatami)!

Msza św. w tygodniu

Święty Augustyn powiedział kiedyś: „Jeżeli Bóg w życiu jest na pierwszym miejscu, wszystko znajdzie się na właściwym miejscu”. I miał rację. Św. Teresa z Avila miała podobne podejście do życia – Pan Jezus powiedział jej kiedyś: „Zajmij się Mną, a Ja zajmę się tobą”. Pamiętaj, że czasami najlepsze wyjście to… wyjście do kościoła.

Spacer z Panem Bogiem

Trudno znaleźć ci czas na modlitwę? A może mieszkasz z wieloma współlokatorami i nie masz spokojnego miejsca na rozmowę z Bogiem? Nic straconego – wyjdź z Nim na spacer. Możesz wziąć w kieszeń różaniec i modlić się za każdą napotkaną osobę. Albo po prostu o wszystkim Mu opowiedzieć.

Regularna spowiedź

Nieczyste sumienie to chyba najbardziej bolesna duchowa dolegliwość. Kiedy serce jest brudne, psują się relacje z bliskimi, a wszystkie sprawy zaczynają wymykać się nam z rąk. Spotkanie z Jezusem w konfesjonale to niewiarygodne lekarstwo. Czy istnieje coś lepszego niż tak intymne doświadczenie Bożej miłości?

 

Coś dla serca

Dziel się

Przede wszystkim – czasem. Prawdopodobnie jest w pobliżu ktoś, kogo powinnaś odwiedzić… A może nosisz w sobie pragnienie wolontariatu wśród osób starszych, chorych albo dzieci? Jeśli chcesz, przyłącz się np. do Akademii Przyszłości albo wspólnoty Sant’Egidio. Ofert dla wolontariuszy są setki – znajdziesz je bez problemu.

Wysyłaj sygnały dobra

Kto czytał Kwiat kalafiora Małgorzaty Musierowicz – ręka w górę! Pamiętacie tajemniczą grupę ESD, której zadaniem było wysyłanie Eksperymentalnych Sygnałów Dobra? Uśmiechnijcie się do nieznajomego. Pozdrówcie go wesołym „dzień dobry!”. Przypnijcie komuś liścik do rowerowego koszyka albo klamki samochodu. A potem patrzcie, co się wydarzy!

Umawiaj się

Nieważne, czy jesteś żoną od 30 lat czy singielką od zawsze. Spotykaj się z osobami, na których ci zależy. Weź bliskiego człowieka – męża, siostrę, narzeczoną, córkę, przyjaciela i zorganizuj wspólne wyjście albo wieczór w domu. Zadbaj, żeby to był czas tylko dla was – na spokojne rozmowy i obecność. Możesz też wręczyć bliskiej osobie noworoczny prezent – pudełko z kuponami do wykorzystania w ciągu roku. Napisz na nich: „wieczór filmowy”, „ulubione śniadanie”, „masaż”, „prasowanie koszuli”, „kolacja przy świecach” itp.

Bądź wdzięczna

Przygotuj swój własny słoik wdzięczności – wieczorem wkładaj do niego po jednej małej karteczce, na której napiszesz krótkie podziękowanie. A potem przeczytaj je wszystkie dokładnie 31 grudnia 2019 r. Jeśli chcesz, możesz zrobić także słoik z podziękowaniami dla swojego męża i wręczyć mu go za 365 dni.

 

Coś dla ciała

Eliksir na dzień dobry

Poranna szklanka wody z cytryną przyspiesza metabolizm, oczyszcza organizm, poprawia trawienie, wzmacnia odporność i dodaje energii. Korzystnie wpływa też na pracę serca, mózgu i całego układu nerwowego (dzięki zawartemu w cytrynach potasowi). Potrzebujesz więcej argumentów?

W zdrowym ciele…

Sport to zdrowie – niby wszyscy to wiemy, ale w praktyce bywa gorzej. Zawsze jest coś innego do zrobienia – praca, dzieci, serial. Wmawiamy sobie, że siłownia nas stresuje, Ewa Chodakowska wykańcza, a bieganie nudzi. A co powiesz na taniec do ulubionej piosenki, rozgrywkę z dziećmi w badmintona, weekendowy spacer po górach, zamianę windy na schody, a tramwaju na rower? Sama przyjemność, a efekty murowane! Pamiętaj, kluczem do sukcesu jest systematyczność.

Szminka, tusz i róż

Nawet jeśli pracujesz w domu, nie zapominaj, że warto dbać o siebie. Wytuszowane rzęsy i podkreślone usta nie wymagają wysiłku, a znacznie poprawią twoje nastawienie do całego dnia.

Odrobina hygge

Szczęście to podobno radość z małych rzeczy. To zapach waniliowej świecy, drewno trzaskające w kominku, puchaty koc, smak świeżych pomarańczy… Szczęście to hygge.

 

Coś dla umysłu

Bądź na bieżąco

Codziennie czytaj wiadomości z kraju i ze świata z kilku różnych źródeł. Interesuj się tym, co cię dotyczy i tym, co wydaje się całkiem obce. Poznawaj opinie innych ludzi (także tych, którzy zdają się myśleć zupełnie inaczej) i sama wyrabiaj sobie swoje zdanie.

Umiej być offline

Ustal sobie wyraźną granicę, np.: po godzinie 22 nie dotykam telefonu i komputera. Albo: niedziele spędzam bez Facebooka. Jeżeli przez kilkanaście godzin dziennie pracujesz przy pomocy urządzeń elektronicznych, potrzebujesz czasu z dala od nich. Nie wmawiaj sobie, że musisz jeszcze zrobić dzisiaj to i to. Naprawdę musisz? Kosztem własnego zdrowia i relacji z bliskimi? Może lepiej pograć w tym czasie w gry planszowe, np. Party Time, Dixit, Taboo czy Tik Tak Bum. To hity w moim domu!

Planuj

Sklepowe półki pękają w szwach od kalendarzy i coraz modniejszych plannerów. Ja lubię korzystać z blogów, na których znajdę gotowe plany działania na poszczególne miesiące, rodzinne listy zadań, kalendarze czy plakaty motywacyjne do wydrukowania. Można je pobrać, wydrukować i powiesić w domu. Przy pomocy takich narzędzi organizacja czasu staje się czystą przyjemnością.

Codziennie dowiaduj się czegoś nowego

Gdy dopada cię językowa zagwozdka, zaglądaj do słownika. Kiedy usłyszysz coś, czego nie wiesz, a masz wrażenie, że wiedzieć powinnaś – sprawdzaj. Codziennie naucz się nowego słówka w języku obcym (lub polskim!). Poznawaj, słuchaj, szukaj. W dzisiejszym świecie naprawdę szybko można znaleźć proste wytłumaczenia trudnych spraw.

Owocnego nowego roku dla was!