3.11.- WAŻNE OGŁOSZENIA DLA PARAFIAN !!!

Ewangelia z niedzieli 3.11. – według sw. Łukasza 19,1-10

Jezus odwiedził dom Zacheusza,który wczesniej  znał Go tylko ze słyszenia.To ,co usłyszał wystarczyło,by posada panstwowa,pieniadze,które zarobił,poszły na dalszy plan,a jego dusza zatęskniła za czymś więcej.

*********************

          UWAGA, WAŻNE OGŁOSZENIE    DLA PARAFIAN Z UTRECHTU  I TIELU  !!!

   10. LISTOPADA W NIEDZIELĘ –  NIE BĘDZIE  MSZY W KOSCIELE SW. RAFAŁA W UTRECHCIE ,PRZY ULICY  LICHTEBERCHDREEF 4.

  MSZA JEST PRZENIESIONA   – DO KOSCIOŁA    ALOYSIUS KERK , ADRES : ADRIAEN VAN OSTADELAAN 2   35 83 AJ UTRECHT.

 W TIELU -MSZA ŚWIĘTA SOBOTNIA  BĘDZIE ODPRAWIANA O GODZINIE 18.00

 9.LISTOPADA  BĘDZIE REMONTOWANY WIADUKT PRZY A 15.ZJAZD TIEL-WEST KOŁO MAC DONALDA BĘDZIE ZAMKNIETY I WYZNACZONY BĘDZIE OBJAZD.

*********************************************************************************************

                                                  3.11.  -31.NIEDZIELA  ZWYKŁA

9.30 ARNHEM:++ RODZICE KRYSTYNA I WŁADYSŁAW

12.30 UTRECHT : O DAR WIARY DLA JOANNY I EMILII

16.00 HENGELO : + TOMASZ OSTROWSKI

19.00 PUTTEN : W INTENCJI PARAFIAN

  8.11. PIATEK    PUTTEN : KATECHEZA  DLA DZIECI O GODZ. 16.30

                              UTRECHT  18.40- WYPOMINKI   19.00 -MSZA SW. W INT. ZMARŁYCH POLECANYCH W WYPOMINKACH

9.11. Sobota TIEL  17.30 – modlitwa przed Mszą św.,okazja do spowiedzi. 18.00 – Msza święta :w int.Oliwiera Chmielowskiego  oraz rodzin CHMIELOWSKICH I SITKO.

UWAGA  DLA PARAFIAN Z TIELU – MSZA SWIETA OD 9.LISTOPADA BĘDZIE ODPRAWIANA  O GODZINE WCZESNIEJ NIŻ  DOTYCHCZAS, CZYLI O GODZINIE 18.00 !!!

PÓŁ GODZINY WCZESNIEJ  SPOWIEDŹ, MODLITWA RÓŻAŃCOWA Z WYPOMINKAMI.

                               10.11.  – 32. NIEDZIELA ZWYKŁA

       9.30  ARNHEM :++EDMUND,SZCZEPAN PIETKIEWICZ

      12.30  UTRECHT : W INT. NIKOLI (10.) I LAURY ( 7 UR.)

     16.00  HENGELO : ++ ANNA,JÓZEF,WIESŁAW,DUSZE CZYŚĆCOWE

     19.00  PUTTEN  :          W INTENCJI PARAFIAN

*****************************************************************************************************

Od uroczystości Wszystkich Świętych aż do 8 listopada można uzyskać odpust zupełny dla zmarłych.

Ważne – możesz uwolnić dusze z czyśćca! Nie zmarnuj pierwszych dni listopada


Ważne – możesz uwolnić dusze z czyśćca! Nie zmarnuj pierwszych dni listopada


W ciągu pierwszych ośmiu dni listopada po raz kolejny dostaniemy wyjątkową szansę na zintensyfikowaną pomoc duszom cierpiącym w czyśćcu. Te dni to czas szczególnej modlitwy do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli własnie czyśćca, będącego „przedsionkiem nieba”.

 

W związku z okresem modlitw za zmarłych można uzyskać odpusty dla nich. Należy nawiedzić pobożnie cmentarz w dniach 1-8 listopada i modlić się za dusze zmarłych, przy zachowaniu stałych warunków odpustu: stanu łaski uświęcającej, przyjętej w danym dniu Komunii św., wolności od przywiązania do grzechu (nawet lekkiego) i modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. „Ojcze nasz” i „Zdrowaś Mario”).

*****************************************************************************************************

Abp Gądecki apeluje: zatrzymajmy się w codziennym biegu, by modlić się za zmarłych



Abp Gądecki apeluje: zatrzymajmy się w codziennym biegu, by modlić się za zmarłych

Bartek Sadowski /FORUM

– Uroczystość Wszystkich Świętych winna napełniać nas radością, spokojem i wiarą. Cieszmy się tym, że jesteśmy jedną ogromną wspólnotą złożoną z pokoleń, które żyły przed nami, żyją obecnie i żyć będą w przyszłości – powiedział abp Stanisław Gądecki.

Przewodniczący Episkopatu zaznaczył, że uroczystość Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny wyrażają naszą wiarę w to, że życie nasze zmienia się, ale nie kończy. Powiedział: „Zatrzymajmy się w codziennym biegu, by modlić się za zmarłych”.

Abp Gądecki przypomniał słowa Jana Pawła II: „To święto zachęca nas, byśmy skierowali wzrok ku niebu, które jest celem naszej ziemskiej pielgrzymki. Tam oczekuje nas radosna wspólnota świętych. Tam spotkamy się z naszymi drogimi zmarłymi, za których zanosić będziemy do nieba modlitwę w jutrzejsze uroczyste wspomnienie liturgiczne”.

Przewodniczący Episkopatu zaznaczył też: „Pamiętajmy, że Uroczystość Wszystkich Świętych winna napełniać nas radością, spokojem i wiarą. Cieszmy się tym, że jesteśmy jedną ogromną wspólnotą złożoną z pokoleń, które żyły przed nami, żyją obecnie i żyć będą w przyszłości”.

Na zakończenie przypomniał o potrzebie modlitwy za zmarłych. – Módlmy się też zmarłych, powierzając ich Bożemu miłosierdziu – powiedział.

Publikujemy pełną treść wypowiedzi:

W pierwszych dniach listopada obchodzimy uroczystość Wszystkich Świętych, jak również Dzień Zaduszny. Wyrażamy w ten sposób naszą wiarę w to, że życie nasze zmienia się, ale nie kończy. Zatrzymajmy się w codziennym biegu, by modlić się za zmarłych.

Jan Paweł II mówił: „To święto zachęca nas, byśmy skierowali wzrok ku niebu, które jest celem naszej ziemskiej pielgrzymki. Tam oczekuje nas radosna wspólnota świętych. Tam spotkamy się z naszymi drogimi zmarłymi, za których zanosić będziemy do nieba modlitwę w jutrzejsze uroczyste wspomnienie liturgiczne”.

Pamiętajmy, że Uroczystość Wszystkich Świętych winna napełniać nas radością, spokojem i wiarą. Cieszmy się tym, że jesteśmy jedną ogromną wspólnotą złożoną z pokoleń, które żyły przed nami, żyją obecnie i żyć będą w przyszłości. Módlmy się też zmarłych, powierzając ich Bożemu miłosierdziu

W samym dniu 2 listopada – przy zachowaniu tych samych warunków – również można uzyskać odpust za zmarłych związany z nawiedzeniem kościoła lub publicznej kaplicy i odmówieniem w nich modlitwy „Ojcze nasz” i „Wierzę w Boga”. Pamiętajmy, że modlitwa i ofiarowanie odpustu za zmarłych jest o wiele ważniejsze niż wszelkie zewnętrzne przejawy pamięci.

Dogmat o istnieniu czyśćca Kościół ogłosił na Soborze w Lyonie w 1274 r. a potwierdził i wyjaśnił na Soborze Trydenckim (1545-1563) w osobnym dekrecie. Opiera się na przesłankach zawartych w Piśmie św. oraz na sięgającej II wieku tradycji kościelnej. Duży wkład w rozwój nauki o czyśćcu wniósł św. Augustyn. Dogmat podkreśla dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej kary za grzechy oraz możliwość i potrzebę modlitwy i ofiary w intencji dusz czyśćcowych.

Iwona Żurek
Święci wśród nas
Idziemy

fot. Winston Chen | Unsplash

– Nasza modlitwa za zmarłych nie tylko może im pomóc, ale także sprawia, że staje się skuteczne ich wstawiennictwo za nami – mówi w wywiadzie dla „Idziemy” o. Jacek Salij OP

Z o. prof. Jackiem Salijem OP rozmawia Iwona Żurek

Kiedy mówimy o świętych, zazwyczaj mamy na myśli ludzi obdarzonych niezwykłymi łaskami: stygmatyków, męczenników, mistyków. Czy świętość to coś elitarnego, zarezerwowanego dla „superkatolików”?

Jeden tylko Bóg jest święty! Zarazem Bóg pragnie nas czynić świętymi i dlatego dał nam swojego Syna oraz obdarzył Kościołem. Bo słowo Boże, Eucharystia, sakramenty są w Kościele po to, żeby nas grzeszników uświęcać, czyli przemieniać nas w świętych. Do świętości, tzn. do udziału w swojej świętości, Bóg zaprasza nas wszystkich. Ostatni sobór w Konstytucji Dogmatycznej o Kościele poświęcił cały rozdział przypomnieniu, że do świętości jesteśmy powołani wszyscy. Przejmująco wyraził to św. Jan Paweł II: Kiedy kapłan zwraca się do katechumena z pytaniem „czy chcesz przyjąć chrzest?”, w gruncie rzeczy pyta go wtedy: czy ty chcesz być święty?

Ale czy myślenie, że ja mogę być świętym, nie trąci pychą?

Apostoł Paweł napisał w jednym ze swoich listów: „Przecież wolą Bożą jest wasze uświęcenie” (1 Tes 4, 3). Podobnie apostoł Piotr: „Nie postępujcie według waszych dawnych żądz, ale w całym postępowaniu stańcie się wy również świętymi, gdyż jest napisane: Świętymi bądźcie, bo Ja jestem Święty” (1 P 1, 14-16). Jeszcze mocniej wyraził to autor Listu do Hebrajczyków: „Starajcie się o uświęcenie, bez którego nikt nie zobaczy Pana” (Hbr 12, 14). Rzecz jasna, świętość jest darem Bożym, własnymi siłami nikt jej nie osiągnie. Jednak Bóg tego daru udziela chętnie.

 

Wyniesiona niedawno na ołtarze Zelia Martin powiedziała do męża: „chcę być święta, ale zupełnie nie wiem, jak się do tego zabrać”. No właśnie: jak?

 

Odpowiedź jest banalnie prosta: zachowywać przykazania, wypełniać codzienne obowiązki, a przede wszystkim być blisko Boga i nie zapominać o tym, że On dla naszego uświęcenia ustanowił sakramenty. Oczywiście, zawsze będziemy mieli poczucie, że czegoś nam nie dostaje, że nie wszystko rozumiemy. Trudno się temu dziwić, skoro nieskończony Bóg stworzył nas do nieskończonej miłości. Stajemy tutaj wobec czegoś zdecydowanie nas przekraczającego. To jest trochę tak, jak z kąpielą w morzu: ono jest tak wielkie, że go całego nigdy nie ogarnę, ale mogę zanurzyć się w nim cały.

Czy w tym dążeniu mogą nam pomóc święci?

To jest drugie znaczenie wyrazu „święci”. Świętymi w tym drugim znaczeniu nazywamy tych Bożych przyjaciół, którzy już dopełnili przeznaczonej im przez Boga miary świętości i teraz – w życiu wiecznym – cieszą się Bogiem całkowicie i bez reszty. Czytamy w Apokalipsie, że stanowią oni niezliczoną rzeszę „z każdego narodu i wszystkich pokoleń, ludów i języków”. Wolno nam ufać, że już teraz znalazło się w tym świętym gronie wielu naszych bliskich i znajomych – może również nasi dziadkowie i zmarli rodzice. Modlimy się za nich, gdyby jeszcze potrzebowali oczyszczenia. Zarazem warto przypomnieć naukę podaną w Katechizmie Kościoła Katolickiego, 958: „Nasza modlitwa za zmarłych nie tylko może im pomóc, ale także sprawia, że staje się skuteczne ich wstawiennictwo za nami”.

Niektórzy twierdzą, że wolą do Pana Boga zwracać się bez pośredników. Czy modlitwa za wstawiennictwem świętych jest nam niezbędna do zbawienia?

Skoro Bóg jest Miłością, to z pewnością zależy Mu na tym, żebyśmy my, Jego dzieci, Jego rodzina, wiązali się licznymi i różnymi więzami miłości wzajemnej. Jedną z bardzo ważnych form okazywania sobie miłości jest modlitwa – to, że modlimy się za siebie wzajemnie, modlimy się za naszych zmarłych, a święci i już zbawieni modlą się za nas. Sądzę, że osoby mówiące, że radzą sobie bez pośredników, po prostu nie rozumieją, o co w tym pośrednictwie chodzi. Może uważają, że to jakoś ujmuje Bogu chwały, jakoś Go umniejsza?

A czy powinno nas martwić to, że o wielu bardzo zasłużonych świętych nic nie wiemy?

Nawet tych, których Kościół oficjalnie kanonizował i beatyfikował, nikt z nas wszystkich nie pozna. Pan Bóg naprawdę obficie rozlewa dary świętości na swój Kościół. Nie ma zresztą potrzeby, żebyśmy ich wszystkich znali. Zarazem jest jakoś tak, że z niektórymi świętymi czujemy się związani szczególnie. Na przykład my w Polsce otaczamy szczególną czcią Maksymiliana Kolbego i brata Alberta, ostatnio zaś Jana Pawła II i księdza Jerzego, ale przecież pamiętamy również o św. Wojciechu, obu świętych Stanisławach i o obu Jadwigach, o Andrzeju Boboli i o Urszuli Ledóchowskiej. Każdy z nich to przecież wspaniały, niepowtarzalny cud Boży! Każdy może też wśród świętych Kościoła znaleźć takich, którzy będą mu szczególnie bliscy. Ja np. przyjaźnię się szczególnie ze św. Jackiem, bo widzę w nim idealnego dominikanina. Zarazem cieszę się, że „mój” św. Jacek, jako Ślązak, jest tak bardzo czczony na Śląsku.

Jest aż nadto zrozumiałe, że niepłodni małżonkowie zapraszają do swoich modlitw o dziecko świętą Joannę Berettę-Mollę. Trudno się też dziwić, że ktoś odczuwający dyskomfort z tego powodu, że jest nieślubnym dzieckiem, chce się przyjaźnić ze św. Marcinem de Porres czy św. Ludwiką Marillac, bo oni również byli nieślubnymi dziećmi. Kobiecie, która się skarży na trudną teściową, podpowiadam, żeby prosiła o modlitewną pomoc bł. Mariannę Biernacką, która oddała życie za swoją synową. Z kolei rodzicom cierpiącym z powodu niewiary swojego dziecka duszpasterze radzą udawać się po pomoc do świętej Moniki, która wyprosiła u Boga nawrócenie swojego syna, przyszłego św. Augustyna. Dzisiaj również u nas w Polsce coraz częściej rodzice płaczą z powodu odejścia dziecka do islamu. Podpowiadam im, że wśród świętych Kościoła mamy bł. Antoniego Neyrot, apostatę do islamu, który odważnie wrócił do Chrystusa mimo straszliwych cierpień, którymi próbowano go od tego powrotu powstrzymać.

Co wtedy, gdy czyjaś relacja ze świętymi ogranicza się tylko do próśb o wstawiennictwo w załatwieniu konkretnych spraw? Czy nie traktujemy świętego instrumentalnie, gdy prosimy o to, by np. św. Antoni pomógł nam coś odnaleźć, a św. Juda Tadeusz wyjść z jakiejś beznadziejnej sytuacji?

Jeżeli ktoś co niedzielę uczestniczy we Mszy Świętej, jeżeli nie unika sakramentów, to naprawdę nie lękajmy się o to, że szukanie pomocy u świętych odepchnie go od Chrystusa. Przecież to ze względu na Chrystusa idziemy do Jego świętych. Wymieniła Pani dwóch konkretnych świętych. Przecież św. Antoni dlatego stał się patronem od rzeczy zgubionych, bo miał szczególny dar odnajdywania dla Chrystusa nawet najbardziej zagubionych owieczek. Z kolei do św. Judy Tadeusza dlatego zwracamy się o pomoc również w sprawach, które wydają się wręcz beznadziejne, bo mamy nadzieję – zapewne trochę naiwną – że u Pana Jezusa jakoś liczy się to, że wstawia się za nami jego kuzyn.

Dlaczego jest tak wielu świętych kapłanów i zakonników, a tak mało świeckich?

W dawnych czasach więcej pamiętano o tym, że Kościół to wspólnota wiernych, a nie tylko poszczególni chrześcijanie. Toteż gorliwego biskupa albo założyciela zakonu, króla zasłużonego w dziele umacniania chrześcijaństwa czy księżną wyróżniającą się w promowaniu dzieł miłosierdzia Kościół ogłaszał świętymi nie tylko z powodu ich cnót i religijnej żarliwości. Ogłaszając tych bohaterów wiary świętymi, Kościół dziękował Bogu również (i chyba przede wszystkim) za społeczny wymiar ich duchowej działalności. Dopiero w czasach nowożytnych i współczesnych zaczęliśmy potrzebować patrona proboszczów (św. Jan Vianney) czy chrześcijańskich małżeństw (kanonizowani dopiero co rodzice św. Teresy od Dzieciątka Jezus). Również dawni święci byli ogłaszani patronami dopiero niedawno: w roku 1880 św. Tomasz z Akwinu patronem szkół katolickich, w roku 1979 św. Franciszek z Asyżu patronem ekologów, w roku 2000 św. Thomas More patronem polityków.

Czyli dlatego jest tak wielu świętych biskupów i kapłanów, bo w danym momencie byli Kościołowi bardziej potrzebni?

Jednak zdarzało się nieraz, że Opatrzność Boża wręcz spektakularnie wtrącała się w ustanawianie świętych. W czasach PRL stosunkowa spora liczba księży niepodobających się władzom zginęła w tajemniczych okolicznościach. Równie tajemniczo mógł zginąć ks. Popiełuszko w którymś z zamachów, które były obmyślane, ale nie doszły do skutku. Doprawdy trudno nie widzieć palca Bożego w tym, że zamordowano go w okolicznościach, kiedy nie dało się już zaprzeczyć temu, iż zadano mu śmierć męczeńską.

Kiedy wybieramy patrona dla dziecka, czym warto się kierować? Lepsi są „sprawdzeni” święci sprzed wieków czy raczej współcześni, z którymi łatwiej się identyfikować?

Na to pytanie odpowiada Katechizm Kościoła Katolickiego, 2156: „Chrześcijanin otrzymuje swoje imię w Kościele. Może to być imię świętego, tzn. ucznia Chrystusa, którego życie było przykładną wiernością swojemu Panu. Święty patron jest wzorem miłości i zapewnia wstawiennictwo u Boga. Imię chrzcielne może także wyrażać tajemnicę lub cnotę chrześcijańską. Rodzice, chrzestni i proboszcz powinni troszczyć się, by nie nadawać dziecku imienia obcego duchowi chrześcijańskiemu”.

Rozmawiała Iwona Żurek

******************************************************************************************************

Mocny list biskupa Schneidera o „Pachamamie” w Watykanie


Mocny list biskupa Schneidera o „Pachamamie” w Watykanie

Bp Athanasius Schneider

Na łamach PCh24.pl publikujemy mocny list otwarty bp. Athanasiusa Schneidera, poświęcony sprawie obecności w Watykanie amazońskich figurek „Pachamamy”. 

 

1. „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną” mówi Pan Bóg, dając te słowa jako pierwsze spośród przykazań (Wj 20,3). Nakaz ten, skierowany pierwotnie do Mojżesza i narodu żydowskiego, pozostaje ważny dla wszystkich ludzi i wszystkich czasów, jak mówi nam Bóg: „Nie będziesz czynił żadnej rzeźby ani żadnego obrazu tego, co jest na niebie wysoko, ani tego, co jest na ziemi nisko, ani tego, co jest w wodach pod ziemią! Nie będziesz oddawał im pokłonu i nie będziesz im służył” (Wj 20,4-5). Nasz Pan Jezus Chrystus dochował tego przykazania w sposób doskonały. Gdy zaoferowano Mu królestwa tego świata pod warunkiem, że odda pokłon diabłu, Jezus odpowiedział: „Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz” (Mt 4,10; Pwt 6,13-14). Dlatego przykład, jaki dał nam Chrystus, ma najwyższe znaczenie dla wszystkich ludzi, którzy pragną „prawdziwego Boga i życia wiecznego”; jak napomina nas św. Jan Apostoł: „Dzieci, strzeżcie się fałszywych bogów!” (1 J 5, 20-21).

W naszych czasach przesłanie to nabiera szczególnego znaczenia, ponieważ synkretyzm i pogaństwo są niczym trucizna wdzierająca się do żył Mistycznego Ciała Chrystusa, Kościoła. Jako następca Apostołów, któremu powierzono troskę o Bożą owczarnię, nie mogę milczeć w obliczu jawnego pogwałcenia świętej woli Boga i wobec katastrofalnych skutków, jakie będzie ono miało na pojedyncze dusze, na Kościół jako całość i, w istocie, na cały rodzaj ludzki. Dlatego, przepełniony wielką miłością do dusz moich braci i sióstr, piszę te słowa.

2. 4 października 2019 r., w wigilię rozpoczęcia Synodu Amazońskiego, w Ogrodach Watykańskich, w obecności papieża Franciszka oraz niektórych biskupów i kardynałów, miała miejsce ceremonia religijna, której częściowo przewodniczyli szamani i podczas której zostały użyte symboliczne przedmioty, a w szczególności drewniana rzeźba nagiej, ciężarnej kobiety. Takie podobizny są znane i należą do rdzennych rytuałów plemion amazońskich, konkretnie służąc kultowi tak zwanej Matki Ziemi, Pachamamy. W kolejnych dniach drewniane, nagie figurki kobiece czczone były również w Bazylice św. Piotra, przed grobem świętego Piotra. Papież Franciszek powitał również dwóch biskupów niosących na ramionach figurę Pachamamy i udających się z procesją do Sali Synodalnej, gdzie owa figura została ustawiona na honorowym miejscu. Figurki Pachamamy zostały również wystawione na widok publiczny w kościele Santa Maria in Traspontina.

W odpowiedzi na głośne protesty wiernych katolickich wobec tych rytuałów oraz użycia tych figurek, rzecznicy Watykanu i członkowie komitetów Synodu Amazońskiego bagatelizowali lub zaprzeczali ewidentnie religijnemu, synkretycznemu charakterowi tych rzeźb. Jednakże ich odpowiedzi były wymijające i sprzeczne; były one aktami intelektualnej akrobatyki oraz negacją oczywistych dowodów.

Amerykańska agencja mediów wizualnych „Getty Images” wykonała oficjalną fotografię prasową tego rytuału i opatrzyła ją następującym podpisem: „Papież Franciszek i kardynał Cláudio Hummes, arcybiskup senior diecezji São Paulo, przewodniczący Panamazońskiej Sieci Kościelnej (REPAM), stoją przed statuą przedstawiającą Pachamamę (Matkę Ziemię)”. Ks. Paulo Suess, uczestnik Synodu Amazońskiego, nie pozostawił cienia wątpliwości w kwestii pogańskiego charakteru ceremonii z udziałem drewnianych podobizn w Ogrodach Watykańskich i śmiał wręcz powitać z zadowoleniem pogańskie rytuały, mówiąc: „Nawet jeśli był to obrządek pogański, jest to jednak pogański kult Boga. Nie można odrzucać pogaństwa, jak gdyby było ono niczym” (17 października, wywiad dla Vatican News). W swoim oficjalnym oświadczeniu z 21 października, Panamazońska Sieć Kościelna (REPAM) potępiła bohaterski czyn mężczyzn, którzy wyrzucili drewniane podobizny do Tybru, nazywając go aktem „religijnej nietolerancji”. W ten sposób obnażyli swe kłamstwa i wykręty, za pomocą których zaprzeczali religijnemu charakterowi otaczanych kultem drewnianych figur. Wolontariusze karmelitańskiego kościoła Santa Maria in Traspontina, w którym ustawione były te figurki, potwierdzili to oświadczenie, mówiąc: „[Rzeźbiona] matka, którą przywiozłam z Brazylii… była niesiona w procesji, przywieźliśmy ją z Brazylii. Wykonał ją lokalny artysta i poprosiliśmy go o dzieło sztuki, które symbolizowałoby wszystko, co wiąże się z Matką Ziemią, z kobietami, z kobiecym aspektem Boga, z tym, że to Bóg chroni i podtrzymuje życie” – powiedziała [wolontariuszka], nazywając rzeźbę symbolem „Matki Ziemi” i „Pachamamy”.

Obiektywne źródła podkreślają, że Pachamama jest obiektem kultu, boginią, której niektórzy Boliwijczycy składają w ofierze lamy; jest ziemskim bóstwem czczonym przez niektórych Peruwiańczyków, zakorzenionym w pogańskich inkaskich wierzeniach i praktykach.

3. Katolicy nie mogą akceptować żadnego kultu pogańskiego ani jakiegokolwiek synkretyzmu między praktykami i wierzeniami pogańskimi a praktykami i wiarą Kościoła katolickiego. Akty kultu polegające na zapalaniu światła, kłanianiu się, upadaniu na twarz lub głębokich ukłonach aż do ziemi oraz tańcach przed nagą figurą kobiecą, nieprzedstawiającą ani Najświętszej Maryi Panny, ani żadnej kanonizowanej świętej Kościoła, są pogwałceniem pierwszego przykazania Bożego: „Nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną”; są pogwałceniem wyraźnego zakazu Boga, który upomina: „Gdy podniesiesz oczy ku niebu i ujrzysz słońce, księżyc i gwiazdy, i wszystkie zastępy niebios, obyś nie pozwolił się zwieść, nie oddawał im pokłonu i nie służył, bo Pan, Bóg twój, przydzielił je wszystkim narodom pod niebem” (Pwt 4, 19) oraz „Nie będziecie sobie czynili bożków, nie będziecie sobie stawiali posągów ani stel. Nie będziecie umieszczać w waszym kraju kamieni rzeźbionych, aby im oddawać pokłon, bo Ja jestem Pan, Bóg wasz” (Kpł 26,1).

Apostołowie zakazywali nawet najdrobniejszych aluzji lub dwuznaczności w odniesieniu do aktów kultu bożków: „Co wreszcie łączy świątynię Boga z bożkami?” (2 Kor 6, 16) oraz „Dlatego też, najmilsi moi, strzeżcie się bałwochwalstwa! (…)Ależ właśnie to, co ofiarują poganie, demonom składają w ofierze, a nie Bogu. Nie chciałbym, byście mieli coś wspólnego z demonami. Nie możecie pić z kielicha Pana i z kielicha demonów; nie możecie zasiadać przy stole Pana i przy stole demonów. Czyż będziemy pobudzali Pana do zazdrości? Czyż jesteśmy mocniejsi od Niego?” (1 Kor 10,14, 20-22).

Do wszystkich, którzy aktywnie uczestniczyli w aktach kultu figurek Pachamamy, symbolizujących rzeczy materialne lub mające postać stworzenia, święty Paweł bez wątpienia skierowałby następujące słowa: „Teraz jednak, gdyście Boga poznali i, co więcej, Bóg was poznał, jakże możecie powracać do tych bezsilnych i nędznych żywiołów, pod których niewolę znowu chcecie się poddać?” (Gal 4, 9). W istocie, poganie czcili żywioły, jak gdyby były one czymś żyjącym. A obserwując synkretyczne lub co najmniej wysoce niejednoznaczne akty religijne w Ogrodach Watykańskich, św. Paweł powiedziałby: „[S]tworzeniu oddawali cześć, i służyli jemu, zamiast służyć Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki” (Rz 1, 25).

Wszyscy prawdziwi katolicy, którzy wciąż posiadają ducha Apostołów i męczenników chrześcijańskich, powinni zapłakać nad pogańskimi ceremoniami, które miały miejsce w Wiecznym Mieście – Rzymie – i powiedzieć, parafrazując słowa psalmu 79:1: „Boże, poganie przyszli do Twego dziedzictwa, zbezcześcili Twój święty przybytek, Rzym obrócili w ruiny”.

4. Nieprzerwana tradycja Kościoła unikała najdrobniejszych niejednoznaczności lub kolaboracji z aktami bałwochwalczymi. Wyjaśnienia, których udzielili rzecznicy watykańscy lub osoby powiązane z Synodem Amazońskim, by usprawiedliwić religijną cześć oddawaną figurze ciężarnej nagiej kobiety, bardzo przypominały argumenty, które podawane były przez pogan w czasach Ojców Kościoła, jak pisze św. Atanazy. Ten ostatni odparł pseudoargumenty pogan, a jego słowa w pełni można odnieść do wyjaśnień podawanych przez władze Watykanu. Św. Atanazy powiedział: „Będą się chełpić tym, że oddają cześć i służą nie tylko pniom i kamieniom oraz postaciom ludzi oraz dziwnym ptakom i pełzającym rzeczom i zwierzętom, lecz także słońcu, księżycowi i wszelkiemu niebieskiemu wszechświatowi oraz ziemi, w ten sposób ubóstwiając stworzenie” (Contra Gentiles, 21, 1-3) oraz „Wszystko ze sobą połączą, niczym w jedno ciało, i powiedzą, że ta całość jest Bogiem” (Contra Gentiles, 28,2). „Zamiast [ubóstwiać] rzeczywistego, prawdziwego Boga, ubóstwili rzeczy, które Nim nie są, służąc stworzeniu, a nie Stwórcy (por. Rz 1, 25), popadając w ten sposób w głupotę i bezbożność” (Contra Gentiles, 47, 2).

Atenagoras, apologeta żyjący w II wieku, skomentował kult materialnych żywiołów przez pogan następującymi słowy: „Ubóstwiają żywioły i niektóre ich części, stosując wobec nich różne nazwy w różnych epokach. Mówią, że Kronos jest czasem, a Rea ziemią, i że staje się ona brzemienna dzięki Kronosowi i wydaje potomstwo, przez co uważana jest za matkę wszechrzeczy. Nie odkrywszy wielkości Boga i nie będąc w stanie wspiąć się na wyżyny za pomocą własnego rozumu (albowiem nie łączy ich z niebem żadna więź duchowa), marnieją pośród różnych form materii i – zrośnięci z ziemią – ubóstwiają zmiany pierwiastków materialnych” (Apol. 22).

Następujące słowa Drugiego Soboru Nicejskiego znajdują pełne zastosowanie do wszystkich ludzi Kościoła, którzy popierali wspomniane powyżej, synkretyczne akty religijne mające miejsce w Rzymie: „Wielu pasterzy zniszczyło moje wino i zdeptało mój dział. Albowiem naśladowali ludzi nieświętych i pogrążając się we własnych szaleństwach, znieważyli Kościół święty, który został poślubiony przez Chrystusa, naszego Boga, i nie potrafili rozróżnić tego, co święte, od tego, co bluźniercze, twierdząc, że wizerunki naszego Pana i Jego świętych nie różnią się niczym od drewnianych obrazów szatańskich bożków”.

Jak ustanowił Drugi Sobór Nicejski, Kościół nie pozwala na oddawanie kultu przy pomocy zewnętrznych gestów czci, takich jak ukłony, pocałunki oraz błogosławieństwo, żadnym symbolom, obrazom i figurom oprócz „wizerunków naszego Pana Boga i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa, Matki Bożej, Bogurodzicy, czcigodnych aniołów i wszystkich świętych ludzi. Gdziekolwiek ma miejsce kontemplacja tych wizerunków, sprawi ona, że ci, którzy na nie spoglądają, będą wspominać i miłować ich pierwowzory”.

5. Ci, którzy wierzą w Jedynego Prawdziwego Boga, zawsze starali się wyeliminować kult fałszywych bożków i usunąć ich wizerunki spośród świętego narodu Boga. Gdy Hebrajczycy kłaniali się figurze złotego cielca – zachęcani i podjudzani przez wysokich kapłanów – Bóg potępił ich czyny. Jego sługa Mojżesz również potępił te akty „powitania i tolerancji” wobec lokalnych rdzennych bóstw tamtych czasów i starł figurę cielca na proch, rozsypując go w wodzie (zob. Wj 32,20). Podobnie synowie Lewiego zostali pochwaleni za to, że powstrzymali wszystkich, którzy czcili złotego cielca (Wj 32,20,29). Poprzez wieki, prawdziwi katolicy działali na rzecz obalenia „rządc[ów] świata tych ciemności” (Ef 6, 12) i zlikwidowania kultu ich wizerunków.

Pośród konsternacji i szoku w obliczu ohydy, jakiej dopuszczono się w Watykanie poprzez synkretyczne akty religijne, cały Kościół i świat były świadkami wysoce chwalebnego, odważnego i chlubnego czynu pewnych dzielnych chrześcijańskich mężczyzn, którzy 21 października usunęli drewniane figurki bożków z kościoła Santa Maria in Traspontina w Rzymie i wrzucili je do Tybru. Niczym nowi „Machabeusze”, panowie ci działali w duchu świętego gniewu naszego Pana, który przy pomocy bicza wygonił kupców ze świątyni w Jerozolimie. Czyny tych chrześcijańskich mężczyzn zostaną zapisane w annałach historii Kościoła jako heroiczny akt, który przyniósł chwałę mianu chrześcijanina, podczas gdy czyny wysokich rangą ludzi Kościoła, którzy zdeptali miano chrześcijanina w Rzymie – przeciwnie – zostaną zapamiętane przez historię jako tchórzliwe i zdradzieckie akty dwuznaczności i synkretyzmu.

Papież Grzegorz Wielki w liście do św. Ethelberta, pierwszego chrześcijańskiego króla Anglii, wzywa go do zniszczenia bałwochwalczych wizerunków: „Zmiażdż kult bożków; zniszcz ich budynki i świątynie” (Bede, Ecclesiastical History, Book I).

Św. Bonifacy, apostoł Niemiec, własnoręcznie ściął dąb poświęcony bożkowi Thorowi lub Donarowi, który był nie tylko symbolem religijnym, lecz także symbolem ochrony żołnierzy, wegetacji, a nawet płodności w rdzennej kulturze plemion germańskich.

Św. Włodzimierz, pierwszy chrześcijański książę Kijowa, obalił i rozrąbał na kawałki drewniane bożki, które uprzednio wzniósł. Wrzucił do Dniepru drewnianą figurę głównego bożka pogańskiego, Peruna. Ten czyn św. Włodzimierza bardzo przypomina heroiczny akt owych chrześcijańskich mężczyzn, którzy 21 października 2019 r. wyrzucili do Tybru drewniane figury wywodzące się z pogańskiej, rdzennej kultury plemion amazońskich.

Gdyby czyny Mojżesza, naszego Pana Jezusa Chrystusa brutalnie wyrzucającego kupców ze Świątyni, czyny św. Bonifacego i św. Włodzimierza miały miejsce w naszych czasach, rzecznicy Watykanu z pewnością potępiliby je jako akty religijnej i kulturalnej nietolerancji i jako akty kradzieży.

6. Zdanie z dokumentu z Abu Dhabi, które brzmi: „Pluralizm i różnorodność religii, koloru, płci, rasy i języka są rzeczami, których Bóg chce w swojej mądrości”, znajduje swe praktyczne zastosowanie w watykańskich ceremoniach oddawania czci drewnianym figurom, przedstawiającym bóstwa pogańskie lub rdzenne kulturalne symbole płodności. Jest to logiczny skutek praktyczny stwierdzenia z Abu Dhabi.

7. W obliczu wymogu autentycznego kultu i adoracji Jedynego Prawdziwego Boga, Trójcy Przenajświętszej i Chrystusa, naszego Zbawiciela, w cnocie moich święceń biskupa katolickiego i następcy Apostołów oraz w prawdziwej wierności i miłości wobec Biskupa Rzymu, Następcy świętego Piotra oraz wobec jego zadania przewodniczenia „Katedrze Prawdy” (cathedra veritatis), potępiam kult pogańskiego symbolu Pachamamy w Ogrodach Watykańskich, w Bazylice św. Piotra i w rzymskim kościele Santa Maria in Traspontina.

Byłoby dobrze, gdyby wszyscy prawdziwi katolicy, w szczególności biskupi, a następnie również kapłani i wierni świeccy, utworzyli na całym świecie łańcuch modlitwy i aktów wynagrodzających za ohydę kultu drewnianych bożków, której dopuszczono się w Rzymie podczas Synodu Amazońskiego. W obliczu tak ewidentnego skandalu, niemożliwością jest, aby katolicki biskup zachował milczenie; byłoby to niegodne następcy Apostołów. Pierwszym w Kościele, który powinien potępić takie akty i wynagrodzić za nie, jest papież Franciszek.

Szczera i chrześcijańska reakcja na watykański taniec wokół Pachamamy, nowego złotego cielca, powinna polegać na pełnym godności proteście, korekcie tego błędu, a przede wszystkim na aktach wynagrodzenia.

Ze łzami w oczach i ze szczerym bólem w sercu, powinniśmy ofiarować Bogu modlitwy wstawiennicze i wynagradzające w intencji wiecznego zbawienia duszy papieża Franciszka, Wikariusza Chrystusowego, i za zbawienie tych katolickich kapłanów i wiernych, którzy dopuścili się takich aktów kultu, zabronionych przez Objawienie Boże. W tym celu można by zaproponować następującą modlitwę:

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, przyjmij od naszego skruszonego serca, poprzez dłonie Niepokalanej Matki Boga, Maryi Zawsze Dziewicy, szczery akt wynagrodzenia za akty kultu drewnianych bożków i symboli, jakie miały miejsce w Rzymie, Wiecznym Mieście i sercu katolickiego świata, podczas Synodu Amazońskiego. Wlej w serce naszego Ojca Świętego, Papieża Franciszka, w serca kardynałów, biskupów, kapłanów i wiernych świeckich Twego Ducha, który rozproszy ciemność umysłów, aby mogli zrozumieć bezbożność tych czynów, które obraziły Twój Boski majestat, i aby ofiarowali Ci publiczne i prywatne akty wynagrodzenia.

Rozlej na wszystkich członków Kościoła światło pełni i piękności wiary katolickiej. Roznieć w nich płonącą gorliwość niesienia zbawienia Jezusa Chrystusa, prawdziwego Boga i prawdziwego człowieka, wszystkim ludziom, w szczególności narodom regionu amazońskiego, które wciąż są zniewolone w służbie rzeczy ułomnych, materialnych i przemijających, gdyż są one głuchymi i niemymi symbolami i bożkami „Matki Ziemi”; wszystkim ludziom, w szczególności ludziom plemion amazońskich, którzy nie mają wolności dzieci Bożych, i którzy nie dostąpili niewypowiedzianego szczęścia poznania Jezusa Chrystusa i posiadania w Nim udziału w życiu Twojej Boskiej natury.

Trójco Przenajświętsza, Ojcze, Synu i Duchu Święty, która jesteś jedynym prawdziwym Bogiem, poza którym nie ma żadnego innego boga i zbawienia, zmiłuj się nad swoim Kościołem. Wejrzyj szczególnie na łzy i skruszone, pokorne westchnienia maluczkich Kościoła, wejrzyj na łzy i modlitwy małych dzieci, nastolatków, młodych mężczyzn i kobiet, ojców i matek rodzin oraz owych prawdziwych bohaterów chrześcijańskich, którzy w swej gorliwości dla Twojej chwały i w miłości dla Matki Kościoła wyrzucili do wody symbole ohydy, które znieważyły Kościół. Zmiłuj się nad nami: odpuść nam, Panie, parce Domine, parce Domine! Zmiłuj się nad nami: Kyrie eleison!”

Bp Athanasius Schneider, biskup pomocniczy w Astanie

************************************************************************************************

*******************************************************************************************************
        program Eucharystycznego dnia modlitwy dla Polonii  z o. Josephem Vadakkelem w Smakt (przy Venray, HOLANDIA) w dniu 23 listopada 2019 (sobota).

Wstęp wolny.
Rozpoczęcie o godz. 9.00, zakończenie o godz. 16.00.
Msza Święta w języku polskim – celebruje ks. Bartłomiej Małys S.Chr i o. Joseph Vadakkel MCBS.
   Ks. Bartłomiej Małys S.Chr jest proboszczem Polskiej Parafii pw. Św. Faustyny Kowalskiej w Meterik w Holandii.
   O. Joseph Vadakkel MCBS jest księdzem z Kongregacji Misjonarzy Najświętszego Sakramentu w Indiach ewangelizującym w Europie i założycielem Centr Rekolekcyjnych „Eucharystyczny Płomień” w kilku krajach. Więcej o „Eucharistic Flame”: http://www.ev-eucharistic.com/

Adres:
Sint-Jozefkapel
Sint Jozeflaan 56a
5817 AD Smakt
Nederland

Szczegółowy program:

9.00 – 9.45 Cicha adoracja Najświętszego Sakramentu,
                   Różaniec do Najświętszej Maryi Panny

9.45 – 10.00 Osobiste błogosławieństwo relikwiami Św. Jana Pawła II, Św. Faustyny, Św. Maksymiliana Kolbego

10.00 – 11.00 MSZA ŚWIĘTA (w języku polskim) – ks. Bartłomiej Małys, o. Joseph Vadakkel

11.00 – 11.30 Przerwa (bezpłatna kawa i herbata)

11.30 – 12.30 KONFERENCJA „RODZINA I DUCH ŚWIĘTY” (z tłumaczeniem) – o. Joseph Vadakkel

12.30 – 13.15 Obiad (bezpłatna zupa)

13.15 – 13.45 Cicha adoracja Najświętszego Sakramentu

                      SPOWIEDŹ (kaplica Św. Józefa)

14.00 – 16.00 Koronka do Bożego Miłosierdzia

                       Modlitwa z uwielbieniem

                       Modlitwy o uzdrowienie i uwolnienie (z tłumaczeniem) – o. Joseph Vadakkel

                       Osobiste błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem

                       Poświęcenie wody i dewocjonaliów
Równocześnie proszę o przekazanie w/w programu pozostałym Polakom na obczyźnie.

*************************************************************************************************

Od 1 do 8 listopada możemy uzyskać odpust zupełny i ofiarować go za osobę zmarłą. Wystarczy nawiedzić cmentarz i wypełnić zwykłe warunki jego uzyskania – przypomniał rzecznik KEP ks. Paweł Rytel-Andrianik.

CZYTAJ TAKŻE: Dziś Dzień Zaduszny. Metropolita lubelski: „To szczególny dzień – dzień, w którym umarli mówią do żyjących. Wsłuchajmy się w ich głos”

Rzecznik w informacji przekazanej PAP stwierdził, że to jeden z najcenniejszych darów, jaki możemy ofiarować naszym bliskim zmarłym.

Wyjaśnił, że do 8 listopada możemy uzyskać odpust zupełny za zmarłych, przypominając trzy zwykłe warunki jego uzyskania: przyjęcie Komunii św., odmówienie dowolnej modlitwy w intencjach Ojca Świętego i brak jakiegokolwiek przywiązania do grzechu.

Konsekwencją grzechu jest zaciągnięcie winy i kary. Odpust zupełny jest to całkowite uwolnienie od kary za grzechy, które zostały odpuszczone już co do winy w spowiedzi. Oznacza to, że każdego dnia od 1 do 8 listopada naszą modlitwą możemy tak bardzo pomóc ośmiu osobom w czyśćcu cierpiącym, za które ofiarujemy odpust zupełny. Wykorzystajmy tę szansę

— powiedział rzecznik.

Dodał, że „dusze zmarłych przebywające w czyśćcu nie mogą same sobie pomóc, są zdane tylko na nas, którzy jeszcze pielgrzymujemy ku niebieskiej ojczyźnie”. Ks. Rytel-Andrianik podkreślił jednocześnie, że tylko żyjący mogą przyjść im z pomocą.

Nie żałujmy czasu, by wspomóc naszych braci i siostry, którzy poprzedzili nas w ziemskiej pielgrzymce

— zaapelował rzecznik KEP.