26.01. – 3.NIEDZIELA ZWYKŁA

UWAGA !!!

OD 2.02. 2020 ROKU  (PRZYSZŁA NIEDZIELA) – MSZA ŚWIĘTA BĘDZIE ODPRAWIANA W PUTTEN O GODZINIE 18.30

CZYLI – PÓŁ GODZINY WCZESNIEJ NIZ DO TEJ PORY !!!

ZAPRASZAMY WSZYSTKICH,SZCZEGÓLNIE RODZINY Z DZIEĆMI 🙂

III NIEDZIELA ZWYKŁA A
Dziś po raz pierwszy obchodzimy w Kościele Niedzielę Słowa Bożego, ustanowioną przez papieża Franciszka we wrześniu 2019 r. listem apostolskim Aperuit illis. Papież napisał w nim m.in.: „Ustanawiam III Niedzielę Zwykłą w ciągu roku jako poświęconą celebracji, refleksji oraz krzewieniu Słowa Bożego. Staje się ona odpowiednim momentem tego okresu roku, w którym jesteśmy wezwani do wzmocnienia więzi z wyznawcami judaizmu oraz do modlitwy o jedność chrześcijan. Nie jest to przypadek: celebrowanie tej Niedzieli wyraża charakter ekumeniczny, ponieważ Pismo Święte wskazuje tym, którzy się w nie wsłuchują, drogę do przebycia, aby dojść do trwałej i autentycznej jedności”.
*****************************************************************************************************

3. NIEDZIELA  ZWYKŁA , ŚW. MATEUSZ 4, 12-23  .         -26.01.2020-

JEZUS POWOŁUJE KAŻDEGO Z NAS DO KRÓLESTWA NIEBIESKIEGO: SŁABYCH I SILNYCH, WYKSZTAŁCONYCH I NIE.
CZASAMI JEDNAK ,KIEDY JESTESMY ZNIECHĘCENI I NIE WIDZIMY SENSU NASZEJ PRACY CZY MODLITWY ,PAMIETAJMY,ZE BÓG NAS POTRZEBUJE.

ON DAŁ NAM WIARĘ, POWOŁAŁ DO ŻYCIA I CIĄGLE NAS DO CZEGOŚ WZYWA.  W GÓRĘ SERCA !

**************************************************************************

24.01. PIĄTEK  18.30 SPOWIEDZ I RÓŻANIEC.19.00 – MSZA SW. 19.30 KRĄG BIBLIJNY ( CZYTAMY I ROZWAŻAMY – 9.ROZDZIAŁ EWANGELII WG. SW. JANA).ZAPRASZAMY CHETNYCH !

25.01. SOBOTA  10.30 DRIEBERGEN : ZAJĘCIA W SZKOLE POLSKIEJ+ PRÓBA JASEŁEK.

16.30  HENGELO, SOBOTA  : MSZA SW.: ++TERESA( 14.+),ALFONS,+jÓZEF WEJNEROWSKI

PO MSZY – KATECHEZA DLA MŁODZIEŻY  (przygotowująca do bierzmowania )

                           26.01. – 3.NIEDZIELA ZWYKŁA

ARNHEM  9.30 : +JANINA KOP -MACHALSKA ( 1.R.+),++ Z RODZ. MACHALSKI

Po Mszy – zapraszamy na  kawowe spotkanie do salki.

UTRECHT  12.30 : W INT. MACIEJA I JULII ( URODZINOWA). PO MSZY SW. –       JASEŁKA W WYKONANIU DZIECI ZE  SZKOŁY POLSKIEJ

TIEL        16.00 : URODZINOWA – ROBIN ( 23 LATA)

PUTTEN 19.00 : +RENATA LISTWOŃ ( 3.R.+)

***********************************************************

31.01. PIATEK , UTRECHT  18.30 SPOWIEDŹ, RÓŻANIEC. 19.00 – MSZA ŚW.

Po Mszy – KRAG Biblijny: Czytamy i rozwazamy 10.rozdzial Ewangelii wg. sw . Jana

1.02. SOBOTA      HENGELO  :16.00 – adoracja Najśw. sakramentu

            MSZA SW.  O GODZ. 16.30:++ cierpiących w czyśćcu,za konających grzeszników,       ++Tadeusz, Zofia.

                              2.02.            NIEDZIELA – OFIAROWANIE PAŃSKIE –

ARNHEM 9.30          W INT. ROBERTA,JANA ( URODZINOWA,OD MAMY).Po Mszy – półgodzinna adoracja Najsw. Sakramentu

UTRECHT 12.30       W INT. ARTURA ,URODZINOWA

TIEL           16.00      + HELENA KRABIEL

PUTTEN     18.30      + RAFAEL KRAKOWCZYK, 1. R.+.Po Mszy – półgodzinna adoracja Najsw. Sakramentu

**********************************************************************************

OSOBY ,KTÓRE  CHCĄ SKORZYSTAĆ Z  WIZYTY KOLEDOWEJ ( DO 22.LUTEGO),PROSZONE SĄ O PODANIE SWEGO ADRESU,TELEFONU  NA MOJ ADRES MAIL:

[email protected]

**********************************************************************************

KURS PRZEDMAŁŻEŃSKI ODBEDZIE SIE W NASZEJ PARAFII W MARCU BR.

ADRES KOSCIOŁA : 35 62 RD UTRECHT, LICHTENBERCHDREEF 4.KOSCIÓŁ SW. RAFAŁA

WIELKI POST  ,PIĄTKI  6/ 13/20/27 MARCA.

18.30 – DROGA KRZYŻOWA . 19.00 – EUCHARYSTIA. ( dla chetnych )

19.45 – 21.15 -NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE

MOŻNA ZGŁOSIC SWOJA CHĘC UCZESTNICTWA POPRZEZ WPIS  NA MAIL:  [email protected]

MIEJSCA STARCZY DLA WSZYSTKICH.ZAPRASZAM !!!

*********************************************************************************

III niedziela zwykła

Niedziela, 26 stycznia 2020 roku, III tydzień zwykły, Rok A, II

CZYTANIA

Z Jezusem do Kafarnaum…

Okres zwykły roku liturgicznego, jaki przeżywamy, pozwala nam doświadczyć pięknej drogi pójścia za Chrystusem. Jesteśmy powołani przez Niego, by iść tam, gdzie On idzie, by stać się takimi jak On, myśleć i działać jak On. Czy jest to możliwe? Myślę, że tak, jeśli uważnie wsłuchujemy się w Jego słowo i wpatrujemy się w Jego dzieła z pragnieniem naśladowania Go w naszym codziennym życiu. Co możemy dzisiaj uczynić? Czy możemy dzisiejsze słowo zamienić w czyn?

Słyszymy w Ewangelii, że Jan został uwięziony. Ten prorok, którego przyjście na świat było tak bardzo związane z osobą Jezusa, został uwięziony. Nie pozbawiono go jednak wolności. Choć w więzieniu, ale nadal był wolny. Wolność jest jego największym darem. Czy zauważasz coś podobnego w swoim życiu? Kościół codziennie rano podczas jutrzni śpiewa hymn Zachariasza, ojca Jana Chrzciciela, przypominający, że to właśnie on – Jan (Bóg pokazał łaskę – takie jest znaczenie tego imienia), ma przygotować drogę Panu. Kościół, czyli ja i ty, ma przygotować miejsce Panu. Z tego zadania prorockiego nikt z nas nie jest zwolniony. Jak to uczynimy dzisiaj?

Jan może z podniesioną głową patrzeć na Heroda i Herodiadę, bo wierzy to, że przybliżyło się jego odkupienie. Do takiej postawy „podniesionej głowy”, będzie zachęcał też nas, swoich uczniów, Jezus. Zachęca nas, byśmy umieli odczytywać znaki. Dzisiejsza Eucharystia i słowo, które słyszymy, jest dla nas bardzo konkretnym znakiem.

Popatrzmy na Jezusa. Idzie do Galilei. Zatrzymuje się w Kafarnaum. Tak wypełnia się słowo proroka Izajasza. Pojawia się światłość w krainie ciemności. Bóg rozjaśnia swoje oblicze nad ludem pogrążonym w ciemności. Pan nie jest zagniewany na wieki, ale okazuje swoje miłosierdzie. Czy pójdziemy dzisiaj z Jezusem do Kafarnaum?

Kafarnaum odtąd stanie się domem Jezusa – tak będą mówić o tym miejscu. Piękne określenie: dom Jezusa. My często domem Jezusa określamy świątynię, tabernakulum. Ale czy to jest ten dom, w którym chce mieszkać Bóg? Czy myśleliście o tym, gdzie się to miejsce tak naprawdę znajduje? Słowniki biblijne, kiedy mówią o Kafarnaum, tłumaczą, że jest to „wioska Nahuma”, bo takie jest dosłowne znaczenie tego słowa. Ale są też tacy, którzy tę nazwę tłumaczą jako „wioskę pocieszenia”. Jezus przynosi pocieszenie. W czym i komu? Można by wyliczyć kilka bardzo znaczących momentów pocieszenia. Wersety biblijne opisują, że Jezus nie tylko tutaj mieszkał, ale i nauczał w synagodze, wypędził złego ducha z opętanego, uleczył teściową Szymona, sługę setnika, trędowatego i paralityka, a także przywrócił do życia córkę Jaira. To tutaj, według Nowego Testamentu, Jezus chodził po wodach jeziora. Czy nie były to momenty pocieszenia dla mieszkańców tego miejsca? Ale był też moment bardzo znaczący, kiedy Jezus przeklął Kafarnaum. Było to związane z tym, że nie było reakcji, odpowiedzi na Jego nauczanie. Widać to wcześniejsze pocieszenie nie przyniosło owoców. W naszym życiu dzisiaj chyba tak nie będzie…

By słowo Boże wypełniło się konkretnie w naszym życiu, musimy pozwolić działać Duchowi Świętemu skrytemu w słowie i pomóc Mu, podejmując konkretne postanowienia. Dzisiaj Jezus wchodzi do krainy ciemności, by zajaśniało w niej światło. Niesie ze sobą pocieszenie. Ale dzisiaj chce, byśmy jako wspólnota, Jego Mistyczne Ciało, postąpili także. Wejdźmy zatem do Kafarnaum. Czy uda się nam dzisiaj pocieszyć strapionych, dać piękne świadectwo życia w świetle? Czy może po tej Eucharystii, nic się nie się zmieni w naszym życiu? Jezus wchodzi do Kafarnaum. Wejdźmy i my też! Niech zajaśnieje światło Jego obecności.

Pomyśl w chwili ciszy o swoim powołaniu. Jesteś przecież od chwili chrztu świętego, jak Jan – prorokiem. Masz konkretne zadanie przygotować drogę Panu. Podnieś głowę, przybliżyło się twoje zbawienie. Nie zapomnij, że jesteś też uczniem Jezusa, który za Nim ma iść tam, gdzie brakuje światła. Jezus z tobą chce przynieść pocieszenie innym.

Jaki dobry czyn mógłbyś uczynić dla twoich bliskich dzisiaj, czy w najbliższym tygodniu, by królestwo Boga przybliżyło się też do nich?

Niech udział w tej uczcie sakramentalnej będzie dla ciebie pokarmem dającym siły to realizacji twoich postanowień.

 

Misjonarz z Rosji, obecnie posługujący w Radiu Maryja i TV Trwam – Toruń

o. Paweł Mroczek CSsR

********************************************************************************

Franciszek ustanowił III Niedzielę Zwykłą Niedzielą Słowa Bożego

Swoja decyzję ogłosił w Motu proprio „Aperuit illis”.

Ustanawiam zatem III Niedzielę Zwykłą w ciągu roku jako poświęconą celebracji, refleksji oraz krzewieniu Słowa Bożego – napisał Papież Franciszek w Liście Apostolskim w formie Motu proprio „Aperuit illis”, w którym ustanawia III Niedzielę Zwykłą Niedzielą Słowa Bożego.

Papież Franciszek napisał, że Niedziela Słowa Bożego jest odpowiednim momentem tego okresu roku, w którym jesteśmy wezwani do umacniania więzi z wyznawcami judaizmu oraz do  modlitwy o jedność chrześcijan. „Celebrowanie Niedzieli Słowa Bożego wyraża charakter ekumeniczny, ponieważ Pismo Święte wskazuje tym, którzy się w nie wsłuchują, drogę do przebycia, aby dojść do trwalej i autentycznej jedności” – podkreślił Papież.

„Niech Niedziela poświęcona Słowu sprawi, aby w Ludzie Bożym wzrosła religijna i bliska znajomość Pisma Świętego, jak święty autor nauczał już w dawnych czasach: «Słowo to bowiem jest bardzo blisko ciebie: w twych ustach i w twoim sercu, byś je mógł wypełnić» (Pwt 30, 14)” – napisał Papież Franciszek.

Publikujemy pełny tekst Motu proprio:

LIST APOSTOLSKI

W FORMIE MOTU PROPRIO
OJCA ŚWIĘTEGO
FRANCISZKA
APERUIT ILLIS
W KTÓRYM USTANAWIA
NIEDZIELĘ SŁOWA BOŻEGO

1. «Wtedy oświecił ich umysły, aby rozumieli Pisma» (Łk 24, 45). To jeden z ostatnich gestów, jakie uczynił Zmartwychwstały Pan, zanim wstąpił do nieba. Objawia się Uczniom, gdy są zgromadzeni, łamie z nimi chleb i otwiera ich umysły, aby pojęli Pismo Święte. Tym ludziom, wystraszonym i rozczarowanym, objawia sens tajemnicy paschalnej: a mianowicie, że to według odwiecznego planu Ojca, Jezus musiał cierpieć i powstać z martwych, aby ogłosić nawrócenie i przebaczenie grzechów (por. Łk 24, 26.46-47). Obiecuje On również uczniom Ducha Świętego, który da im siłę do bycia świadkami tej Tajemnicy zbawienia (por. Łk 24, 49). Relacja pomiędzy Zmartwychwstałym, wspólnotą wierzących oraz Pismem Świętym jest ekstremalnie życiodajna dla naszej tożsamości. Bez Pana, który nas wprowadza, niemożliwe jest zrozumienie głębokości Pisma Świętego. To działa również w drugą stronę: bez Pisma Świętego, wydarzenia z Misji Jezusa oraz Jego Kościoła w świecie są niemożliwe do odczytania. Słusznie św. Hieronim mógł napisać: «Nieznajomość Pisma Świętego jest nieznajomością Chrystusa» (In Is., Prolog: PL 24, 17).

2. Na zakończenie Nadzwyczajnego Jubileuszu Miłosierdzia poprosiłem, aby «jedna niedziela [w ciągu roku została] w całości poświęcona słowu Bożemu, aby zrozumieć niewyczerpalne bogactwo pochodzące z tego nieustannego dialogu między Bogiem a Jego ludem» (List Apost. Misericordia er misera, 7). Przeznaczenie w sposób szczególny jednej niedzieli w ciągu Roku Liturgicznego Słowu Bożemu pozwoli przede wszystkim na odnowienie w Kościele gestu dokonanego przez Zmartwychwstałego, który otwiera również dla nas skarbiec swojego Słowa, abyśmy mogli być w świecie głosicielami tego niewyczerpanego bogactwa. Przychodzi na myśl nauczanie św. Efrema: «Któż jest zdolny, aby pojąć, o Panie, wszystkie bogactwa jednego tylko z Twoich słów? Jest o wiele więcej tego, co nam umyka, od tego, co udaje nam się pojąć. Jesteśmy jak spragnieni, którzy piją ze źródła. Twoje słowo ma wiele różnych aspektów, tak jak liczne są perspektywy tych, którzy je badają. Pan pokolorował swoje słowo rozmaitym pięknem, aby ci, którzy je zgłębiają, mogli kontemplować to, co im opowiada. Ukrył w swoim słowie wszystkie skarby, aby każdy z nas znalazł bogactwo w tym, co kontempluje» (Komentarz do Diatessaronu, 1,
18). Stąd też w niniejszym Liście zamierzam odpowiedzieć na wiele próśb, które do mnie skierował Lud Boży, aby w całym Kościele można było celebrować w jedności zamiarów Niedzielę Słowa Bożego. Życie chwilami, w których wspólnota chrześcijańska koncentruje się na wielkiej wartości Słowa Bożego, stało się już powszechną praktyką stosowaną codziennie. W Kościołach lokalnych istnieje bogactwo inicjatyw, które pozwalają wierzącym na coraz większy dostęp do Pisma Świętego, tak że czują oni wdzięczność za ten wielki dar, są zaangażowani, by żyć nim w codzienności i odpowiedzialni, aby świadczyć o nim harmonijnym oraz spójnym życiem. Sobór Watykański II w Konstytucji Dogmatycznej Dei Verbum dał początek ponownemu odkryciu Słowa Bożego. Ze stron tejże Konstytucji, która zawsze zasługuje na to, by była rozważana i przeżyta, przebija w jasny sposób natura Pisma Świętego, jego przechodzenie z pokolenia na pokolenie (Rozdział II), jego Boskie natchnienie (Rozdział III), które obejmuje Stary i Nowy Testament (Rozdział IV i V) oraz jego ważność dla całego Kościoła (Rozdział VI). Aby pogłębić to nauczanie, Benedykt XVI zwołał w 2008 roku Synod Biskupów na temat „Słowo Boże w życiu i misji Kościoła”, w następstwie którego powstała Adhortacja Apostolska Verbum Domini, która stanowi nieodzowne nauczanie dla naszych wspólnot. W tymże Dokumencie w sposób szczególny jest pogłębiony charakter performatywny Słowa Bożego, przede wszystkim wtedy, gdy w akcji liturgicznej wychodzi na jaw jego charakter realnie sakramentalny. Stąd też konieczne jest, aby nie zabrakło w życiu naszego ludu tej decydującej relacji ze Słowem żywym, które Pan niestrudzenie kieruje do swojej Oblubienicy, aby mogła wzrastać w miłości i w świadectwie w wiary.

****************************************************************************************************

Jezus u bram islamu

Jak głosić muzułmanom Ewangelię? Dlaczego opowieść o zbawieniu w Jezusie jest dla nich prawdziwą rewolucją?

Islam. To słowo budzi w nas lęk. Uzasadniony statystykami, z których wynika, że ponad 245 milionów wyznawców Chrystusa cierpi z powodu prześladowań, ich skala z roku na rok rośnie, a najtrudniej żyje się im w krajach rządzonych przez muzułmanów. Negatywny obraz dopełniają telewizyjne puzzle, filmowe migawki – zaciskający pięści tłum z jednoznacznym okrzykiem: „Powiesić ją!”, paraliżujący ulice Islamabadu po decyzji Sądu Najwyższego uniewinniającej Asię Bibi.

Jak głosić muzułmanom Jezusa? Co może pociągać ich w chrześcijaństwie? Przeczytamy o tym w pachnącej drukiem książce Stanisława Bogdańskiego „Jezus u bram islamu” (wydawnictwo Zacheusz). „Książka jest spotkaniem Tego od Krzyża i Pustego Grobu z Tym, który ma Sto Imion. Mówi nam o Tym, którego imienia Żydzi nie wymawiają, i o Tym, któremu imię nadali arabscy chrześcijanie” – wyjaśnia we wstępie ks. dr hab. Tomasz Szałanda.

Mamy ochotę głosić?

Artykuły sprzed lat o tym, w jaki sposób głosić muzułmanom Dobrą Nowinę, odbiły się szerokim echem i miały jeden wspólny mianownik: problemem nie jest to, że świat islamu jest hermetycznie zamknięty na opowieść o zmartwychwstaniu Jezusa, ale to, że niewielu decyduje się ogłosić mu ten kerygmat.

– Papież Franciszek wielokrotnie przypominał: „Głoście! Nie na sposób prozelityzmu, ale przez przyciąganie”. Pytanie jest jedno: czy mamy ochotę głosić? – wyjaśniał bp Andrzej Siemieniewski. – W niemieckich ośrodkach słyszałem smutną diagnozę: większa przeszkoda tkwi w nas niż w wyznawcach islamu. Więcej jest muzułmanów, którzy chcieliby słuchać Dobrej Nowiny, niż chrześcijan, którzy chcieliby ją głosić. Gdy ze znajomymi pojechaliśmy do Berlina, trafiliśmy na nabożeństwo w berlińskim luterańskim kościele Świętej Trójcy, w czasie którego 18 muzułmanów przyjmowało chrzest – wspominał wrocławski biskup.

Jak głosić muzułmanom Ewangelię? Dlaczego opowieść o zbawieniu w Jezusie jest dla nich prawdziwą rewolucją?

Proboszcz ks. Gottfried Martens miał już we wspólnocie kilkuset konwertytów z islamu. Agencja Associated Press opisująca sytuację uchodźców w Niemczech nazwała konwersję muzułmanów na chrześcijaństwo „zjawiskiem masowym”. – W miejscach takich jak Iran i Afganistan przejście na chrześcijaństwo jest karalne, a konwertytom grozi nawet kara śmierci, więc Bóg otwiera im bramę w Europie – opowiadał ks. Martens. – Część berlińskich konwertytów pochodzi z irańskich rodzin o chrześcijańskich korzeniach, których przodków zmuszono do przyjęcia islamu. Większość to ludzie młodzi. Nie dokonują konwersji z przyczyn socjalnych, bo katechumeni mają już prawo stałego pobytu, a po przyjęciu chrztu nie znikają, ale aktywnie włączają się w życie parafii.

Główny diakon archidiecezji wiedeńskiej Johannes Fichtenbauer opowiada o rosnącej liczbie muzułmanów przyjmujących chrzest i konkretnych planach duszpasterskich austriackiego Kościoła.

Już 13 lat temu w wywiadzie dla telewizji Al-Dżazira libijski uczony i dyrektor ośrodka kształcenia imamów szejk Ahmad al-Kataani alarmował: „Co roku 6 mln muzułmanów przyjmuje chrzest, a średnio co godzinę w samej tylko Afryce 667 muzułmanów przyjmuje wiarę chrześcijańską”. Socjolog religii prof. Massimo Introvigne (w latach 2011–2012 przedstawiciel Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie ds. walki z rasizmem, ksenofobią i dyskryminacją) w rozmowie z Radiem Watykańskim podkreślał: „Islamiści uważają, że zmaganie o to, czy świat będzie muzułmański, czy chrześcijański, rozegra się w Afryce. Islam już przegrał tę bitwę, dlatego odpowiada na to bombami”.

Miłość ponad strach

Islam. Pierwsze skojarzenia wielu Polaków? Strach i niechęć. A jak wygląda to u Stanisława Bogdańskiego? – Pytasz o islam, a w moich myślach stoi konkretny człowiek: muzułmanin, łaknący miłości jak każdy z nas – odpowiada autor książki „Jezus u bram islamu”, od lat mieszkający na zachodzie Europy. – Strach i niechęć to bardzo ludzkie odczucia, a nie Boże dary, którymi chce nas wypełniać Duch Święty. Wyrzekam się więc strachu i niechęci. Strach często redukuje poznanie tematu, a ta książka była właśnie takim poznawaniem sąsiadów wierzących inaczej, ale jednak stworzonych tak jak ja i ty – na obraz i podobieństwo samego Boga. Po angielsku „miłuj bliźniego swego” brzmi: „miłuj sąsiada swego”, a słowo to bardziej konkretyzuje wezwanie do miłości. Przestać się bać nie znaczy nie znać zagrożeń. To znaczy mieć serce pełne pokoju mimo zagrożeń.

Dlaczego muzułmanie są tak szczęśliwi, gdy dociera do nich, co znaczy zbawienie w Jezusie? – zastanawia się Bogdański. – Praktycznie w każdej religii oprócz chrześcijaństwa na zbawienie (jakkolwiek rozumiane) trzeba w jakiś sposób zapracować. Muzułmanin będzie opierał się na pięciu zasadach, których wypełnianie ma doprowadzić do zbawienia. To po pierwsze świadectwo wiary (Szahada): „Nie ma Boga prócz Allaha, a Mahomet jest Jego prorokiem”, po drugie codzienna, odmawiana pięć razy dziennie modlitwa (Salat), po trzecie jałmużna (Zakat) (każdy powinien wspierać potrzebujących, jako że wszyscy pochodzą od Boga), po czwarte post (poza okazjonalnym postem wszyscy muszą pościć podczas obchodów ramadanu) i Hadżi, czyli pielgrzymka do Mekki przynajmniej raz w życiu (podczas dwunastego miesiąca kalendarza islamskiego).

Jak głosić muzułmanom Ewangelię? Dlaczego opowieść o zbawieniu w Jezusie jest dla nich prawdziwą rewolucją?

Sala samobójców

– Osiągnięcie raju związane jest z posłuszeństwem tym pięciu zasadom – filarom – wyjaśnia Bogdański. – Zbawienie jest warunkowe i zależy wyłącznie od woli Allaha. Filary są jedynie drogowskazami i mają pomóc w dojściu do nieba. Allah wedle swej suwerennej decyzji, mimo wypełniania przez człowieka wszystkich wskazówek, może przebaczyć grzechy, ale nie musi, może wpuścić do raju, ale może też zamknąć jego bramy. Tej decyzji nie musi niczym uzasadniać – nie jest ograniczony wolną wolą ludzi, podczas gdy Bóg Starego i Nowego Testamentu niejako zgadza się na ograniczenia, ofiarując człowiekowi dar wolnej woli. Czy jednak coś może zapewnić muzułmaninowi stuprocentową pewność zbawienia? Tak. „A jeśli zostaniecie zabici za sprawę Allaha lub umrzecie, zaprawdę, przebaczenie od Allaha i litość są lepsze niż to, co oni gromadzą. I jeśli wy umrzecie lub zostaniecie zabici, zaiste, u Allaha wszyscy zostaniecie zebrani”.

– Jeśli dziwisz się, że znajdują się ochotnicy do wysadzenia się na dworcu lub lotnisku, to wyobraź sobie, że w islamie ten rodzaj śmierci jest jedynym stuprocentowym zapewnieniem raju – mówi Bogdański. – Islamista wierzy z całego serca, że wysadzając się w miejscu publicznym i krzycząc „Allahu Akbar!”, umiera w imię prawdy i uświęca tym czynem zepsuty świat (jakkolwiek by to dla nas absurdalnie brzmiało). W Biblii czytamy, że człowiek nie jest w stanie osiągnąć standardów świętego Boga i jedynie z Jego łaski i miłości możemy doświadczyć zbawienia przez wiarę w Chrystusa (Ef 2,8-9). To wiara w Jezusa zbawia, a nasze uświęcone życie ją potwierdza. Czy w islamie na pewno otrzymasz to, na co zasłużyłeś? Niczym nieograniczona wola Allaha może sprawić, że nawet jeśli na wadze dobrych i złych uczynków będziesz miał balans dobroci na plusie, możesz być wciąż potępiony, bo „Allah jednak wybiera dla swej łaski, kogo tylko zechce” (sura 2:106). „Dostajesz to, na co zasłużyłeś” – w islamie brzmi to logicznie. Koniec, kropka. W chrześcijaństwie jednak to, na co zasłużyłeś, dostał już Jezus na krzyżu. Bóg, który tak umiłował świat, że zapłacił rachunek za mój grzech, aby w jednym miejscu (na krzyżu) spotkały się zarówno sprawiedliwość, jak i miłosierdzie. Każdy z muzułmanów, o których czytałem, zapytany, czy wystarczy mu dobrych uczynków, aby bramy raju stanęły przed nim otworem, odpowiadał tak samo: „To jest w rękach Allaha, trzeba mieć nadzieję”. David Garrison w swej książce „A Wind in the House of Islam” odpowiada krótko: „Koran nie oferuje pewności zbawienia. Po pewność zbawienia człowiek musi się zwrócić ku osobie Jezusa Chrystusa”.

Na kolana

– Co najczęściej decyduje o tym, że muzułmanin pada na kolana przed Jezusem? – pytam autora książki „Jezus u bram islamu”.

– Jak już „kliknie” w jego głowie, że nie musi zapracować na zbawienie, że jest kochany taki, jaki jest, że Jezus jest „Korbanem” dla świata (słowo to wywodzi się z arabskiego wyrazu oznaczającego ofiarę i związane jest z rytuałem, podczas którego zabijany jest baranek, koza lub krowa; zwierzę musi być bez skazy), to w jego sercu może zadziać się rewolucja – Bóg naprawdę zatroszczył się o mieszkanie w niebie? Naprawdę pragnie relacji, a nie tylko odmawiania modlitw i uczestnictwa w rytuałach? Naprawdę jest „Bogiem z nami”? Wszechmocny Allah jest moim… Ojcem? Czytałem historie o tym, jak Bóg przekonuje coraz więcej wyznawców islamu do zaufania Jezusowi. Według ludzi, którzy ewangelizują w krajach muzułmańskich, to się właśnie teraz dzieje. Bóg porywa serca muzułmanów w niespotykany wcześniej w historii sposób. Mówi się, że tylko w ostatnich 14 latach więcej muzułmanów odeszło (dobrowolnie) od islamu niż przez całe 1400 lat od powstania tej religii (por. N. Qureshi, „No God but One: Allah or Jesus?”).

Terrorysta nowym Pawłem?

Muzułmanie nie chcą słyszeć Dobrej Nowiny o Jezusie – takie poglądy słychać nad Wisłą najczęściej. – Bardzo fajne założenie: nie chcą słyszeć, więc nie głoszę, siadam na kanapie, włączam kolejny odcinek „Friends”, chowam lampę pod korcem i cieszę się kolejnym fajnym wieczorem – ironizuje Stanisław Bogdański. – Co więcej, podpieram swą postawę Biblią: „Nie rzucaj pereł między wieprze”. Na każdą niekoniecznie ewangeliczną postawę zawsze znajdzie się jakiś wyjęty z kontekstu fragment… Jak usłyszeć Słowo, kiedy nikt nie głosi? Napisałem o tym w książce – być może któryś z największych terrorystów ISIS w przyszłości stanie się świętym Pawłem naszych czasów? W książce podaję sporo przykładów na to, że Ewangelia ogłoszona z mocą i dostosowana do wrażliwości ucha odbiorcy rozpala serca muzułmanów bardziej niż zapałka wysuszone siano. Ewangelia ma moc przemiany serc. Tu nie ma limitów, a jeśli są, to my je ustawiamy – nie Bóg.

Sobór Watykański II, który zachęcał do szacunku względem innych religii, wskazywał jednoznacznie na zbawcze pośrednictwo Jezusa. Obowiązkiem każdego chrześcijanina jest głoszenie Dobrej Nowiny niewierzącym. „Nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4,12).

Islam albo śmierć

Rzeczywistość jest brutalna. Podstawową przeszkodą w przyjęciu chrztu przez muzułmanina nie są bariery natury duchowej, ale społecznej. Neofita skazany jest na wykluczenie i odrzucenie przez rodzinę. – Problem konwersji z islamu jest niezwykle skomplikowany. Wedle Koranu za konwersję grozi kara śmierci – wyjaśnia pracujący przez lata w Watykanie abp Tadeusz Wojda. – Nawet w rodzinach mieszanych (znamy przykład Meriam z Sudanu, gdzie część rodziny była chrześcijanami) presja i straszenie karą śmierci są na porządku dziennym. W Rzymie czytałem o sytuacjach, gdy rodzice zabijali własne dziecko, które zbliżyło się do Kościoła i przyjmowało zachodni styl życia. To nie były jednostkowe przypadki. Obserwuję to zjawisko od lat i jestem pewny, że gdyby nie lęk o życie, wielu muzułmanów dawno przeszłoby na chrześcijaństwo.

Od czego zacząć? Jak zawsze od gorącej modlitwy.

– Ludzie Zachodu muszą wylać tyle łez, aby w krajach Wschodu spadł deszcz. Panuje tam zło tak potężne, że trudno o tym mówić bez płaczu – apeluje Leif Hetland, Norweg, którego misją jest ewangelizacja muzułmanów (już po pierwszej wizycie w Pakistanie oskarżono go o bluźnierstwo przeciwko Mahometowi). – Tylko Bóg trzyma mnie przy życiu – opowiada.

Można szturmować niebo za orędownictwem Tej, która ukazała się w Fatimie. „Sprawdziłem to dokładnie: w całej Europie Zachodniej istnieje tylko jedno miejsce o tej nazwie. Dlaczego Maryja ukazała się właśnie tam?” – pyta włoski dziennikarz Vittorio Messori. „Zmarła w 632 roku Fatima, najmłodsza, ukochana córka Mahometa i jego pierwszej żony Chadidży, uważana jest za jedną z najdoskonalszych kobiet islamu. Określana jest jako sajjida – przywódczyni kobiet w raju”.

Przypadek? Nie sądzę…•

autor artykułu zamieszczonego w „Niedzieli „-redaktor Marcin Jakimowicz