22.03. – 4.Niedziela WIELKIEGO POSTU

Parafia Utrecht – subskrybuj nasz kanał. Aby to uczynić -potrzebne jest posiadania konta na You Tube.

 

 

ZACHĘCAM DO UCZESTNICTWA WE MSZY ŚWIĘTEJ NIEDZIELNEJ POPRZEZ ŁĄCZA INTERNETOWE:

TUTAJ – możliwość uczestniczenia w polskich mszach świętych  online:

www.msza-online.net/msze-swiete-na-zywo-po-polsku/

*

BISKUPI HOLENDERSCY,W ZWIĄZKU Z ZAISTNIAŁĄ SYTUACJĄ  ZDROWOTNĄ, ZAWIESZAJĄ  ODPRAWIANIE  WSZYSTKICH  MSZY  ŚWIĘTYCH W KOSCIOŁACH KATOLICKICH NIEDERLANDÓW – DO 01.06 .2020 !!!

****************************************************************************************

 22.03.w  4.niedzielęWIELKIEGO POSTU,W Ermelo, o godz. 11.00 – ODPRAWIŁEM MSZĘ ŚWIĘTĄ W INTENCJI WSZYSTKICH PARAFIAN.

KS. Cz.Margas TChr.

**************************************************************************************************

CZYM JEST TEN WIRUS – I JAK SIE PRZED NIM CHRONIĆ?

 

Z uwagi na fakt, że pierwsze przypadki koronawirusa zostały stwierdzone w NIDERLANDACH, MIEJSCOWI biskupi powiadamiają, że od niedzieli 1 marca, w holenderskich prowincjach kościelnych, tak długo jak wirus nie będzie pod kontrolą, mają zastosowanie następujące środki:

  • Podczas mszy świętych w parafiach i ośrodkach parafialnych przyjęcie komunii na język  jest niemożliwe;
  • Komunia może zostać przyjęta jedynie na rękę i winna zostać podana jedynie przez sprawującego mszę świętą;
  • Przy przekazaniu znaku pokoju uczestniczący we mszy świętej nie podają sobie ręki;
  • Nie używa się wody święconej przy wejściu i wyjściu z kościola.

Biskupi wzywają wiernych do modlitwy za wszystkich ludzi, którzy na świecie padli ofiarą wirusa oraz za tych, którzy opiekują się pacjentami i udzielają im specjalistycznej pomocy.

Biskupi w innych krajach, gdzie koronawirus się pojawił, ogłosili podobne środki ostrozności

************************************************************************************************

FRAGMENTY LISTU  BISKUPA ZIEMI ŁÓDZKIEJ DO PARAFIAN:

 

Wszyscy przechodzimy obecnie przez czas próby – jeszcze nie wiemy, jak wielkiej – jak szerokiej (gdy idzie o zasięg) i jak długotrwałej. Ta próba dotyczy każdego z nas osobiście, ale również dotyczy nas razem jako wspólnoty. Jako Kościół właśnie zdajemy poważny egzamin. Jest to najpierw egzamin z wiary i nadziei, a zaraz potem z będącej ich owocem konkretnej (a nie deklaratywnej) miłości bliźniego, solidarności i wrażliwości na potrzeby drugich. Nasza wiara mówi nam przede wszystkim o tym, że Pan nie zostawia nas samych w momentach doświadczenia, choroby czy cierpienia. Przeciwnie, Jego obecność i miłość zawsze skierowana jest „bardziej” do tych, którzy są słabsi i uciśnieni. 

PAN JEST BLISKO! PEŁEN MIŁOŚCI I MIŁOSIERDZIA! Tę obecność trzeba najpierw we właściwy sposób rozeznawać i dostrzegać. Pan nie przychodzi do nas jako epidemia. Pandemia nie jest twarzą Boga! JEGO TWARZĄ JEST MIŁOŚĆ – także ta, która w nas z nową mocą się rodzi w chwilach takich wyzwań: miłość, solidarność, sąsiedzka pomoc, wzajemna modlitwa za siebie. 

BÓG NIE MA INNEJ TWARZY NIŻ MIŁOŚĆ I MIŁOSIERDZIE. Każdy inny Jego portret – niezależnie od tego, kto go maluje – jest karykaturą… Trzeba tylko, byśmy na Bożą obecność i Boże działanie chcieli się otwierać. A to jest trudne w warunkach, jakie dyktuje nam – znów: nie tyle epidemia, co miłość do ludzi, odpowiedzialność za siebie i drugich. Ta odpowiedzialność zabrania nam większych zgromadzeń.

Zastosujmy się do tych zarządzeń! Przede wszystkim zostańmy w domach – niech nasze domy staną się w tym czasie najważniejszymi i najaktywniejszymi świątyniami. Korzystajmy z transmisji Mszy świętych .W domach także można spokojnie podjąć medytację nad Męką Pańską, t.j.: Droga Krzyżowa czy Gorzkie Żale. Poddanie się takim ograniczeniom każdy z nas może odczytać jako przyjęcie i podjęcie własnego krzyża – równie ważne przecież, jak pobożna koncentracja na Krzyżu Jezusa. Pan Jezus mówi wszak:

„Jeśli kto chce pójść za Mną, niech weźmie krzyż SWÓJ, i niech Mnie naśladuje”. 

Księży proszę: bądźcie też gotowi – przy zachowaniu wszystkich środków ostrożności i higieny – do indywidualnej posługi (w sakramencie pokuty i pojednania, czy poprzez udzielenie Komunii świętej). Bądźcie do dyspozycji BARDZIEJ niż zwykle. Sami – dbając o siebie – zostańcie w swoich świątyniach i na plebaniach (ograniczcie jakiekolwiek wyjazdy), i bądźcie w gotowości do posługi – zwłaszcza wobec osób chorych i starszych.

Drodzy,  Seniorzy,
kiedy piszę do Was te słowa, mam przed oczyma moich mamę i tatę. Mama ma 84 lata, tata – 86. Piszę do Was to, co ja i mój brat – lekarz – mówimy swoim rodzicom: proszę Was, zostańcie w domu. Nie narażajcie na zarażenie wirusem ani siebie, ani innych – również swoich najbliższych. Nie chodzi jedynie o to, że „to nie grzech” nie iść do kościoła w takich okolicznościach (zagrożenia zdrowia czy życia); chodzi o coś znacznie ważniejszego: wasze zostanie w domu to wyraz troski i rzeczywistej MIŁOŚCI do innych. I do siebie również. Możecie uczestniczyć we Mszy świętej dzięki licznym transmisjom: telewizyjnym, radiowym, czy internetowym (jeśli potrzeba, wasi bliscy czy duszpasterze pomogą Wam chętnie w dotarciu do nich). Macie również prawo poprosić kapłana  o przyniesienie Wam do domu Komunii świętej. Ale wtedy – również w imię miłości (do Boga i do ludzi) – proszę Was: także w domu przyjmujcie Komunię świętą na rękę . 

Wiem: zostaliście wychowani w wielkim szacunku do Eucharystii. Komunia święta „na rękę” w żaden sposób jej nie ubliża! Przyjrzyjcie się swoim rękom: one tak wiele o Was mówią – wypisane jest na nich wasze życie, wiele lat pracy i trudu, czasami choroby i słabości. Wasze ręce to czysta miłość. By przyjąć Pana Jezusa możecie je złożyć na krzyż – lewą dłoń na prawą, możecie przez moment zachwycić się tym widokiem – Jezusa położonego na waszych dłoniach, a potem prawą dłonią podnieść Go do swoich ust.
Krzyż z dłoni – jak objaśniali ten znak w pierwszych wiekach chrześcijaństwa Ojcowie Kościoła – to prawdziwy TRON dla Jezusa. Jezus za swego życia nie znał, i nie chciał znać (!), innego tronu jak tylko Krzyż.

  Prawdziwa pobożność nie  tylko nie kłóci się, ale z całą pewnością współdziała z troską o innych, więcej: motywuje do niej i uzdalnia. 

Rzecz jasna, te słowa – o Komunii świętej „na rękę” – kieruję do wszystkich wiernych, zarówno tych, którzy w sposób ODPOWIEDZIALNY zdecydują się pójść na Mszę świętą (odprawianą wyłącznie w małym gronie), jak i do tych, którzy o nią poproszą indywidualnie. Wszyscy lekarze są zgodni co do tego, że wirus przekazywany jest przede wszystkim drogą kropelkową, więc podawanie Komunii świętej do ust niesie ze sobą bardzo poważne niebezpieczeństwo zakażenia. Nasza pobożność nie może stanowić zagrożenia dla innych, lub choćby ich lęku podczas obrzędu Komunii. Tak, potrzebny nam jest heroizm wiary – ale on jest przede wszystkim heroizmem miłości – a ta, tak jak Bóg, patrzy najpierw na słabszych, na chorych, i na tych, którzy się zwyczajnie boją. W imię tej miłości jesteśmy wezwani, by się „zaprzeć samych siebie” (por. Mt 16, 24) – swojego duchowego komfortu. Tym bardziej, że mówimy przecież jedynie o czasie pandemii – po ustaniu zagrożenia każdy z nas będzie mógł powrócić do takiej formy przyjmowania Komunii świętej, jaka mu najbardziej odpowiada – Kościół szanuje każdą z nich, i żadnej nie czyni obligatoryjną. 

Księży proszę, aby na każdej (!) Mszy św., bezpośrednio przed obrzędem Komunii zwracali się do Wiernych z komentarzem, nie tylko podkreślającym konieczność przyjmowania Komunii na rękę, ale także objaśniającym poprawne wykonanie, a przede wszystkim SENS tego gestu (choćby w formie przedstawionej przeze mnie powyżej). Przypominam także o innych koniecznych formach ostrożności podczas jakichkolwiek spotkań liturgicznych, jak powściągliwość w przekazywaniu znaku pokoju czy zachowanie odpowiednich odległości między uczestnikami. 

Na koniec, zwracam się do wszystkich z prośbą o prawdziwe rozpalenie w sobie „wyobraźni miłosierdzia”: rozglądnijcie się wokół siebie – choćby w najbliższym sąsiedztwie: czy nie ma tam osób (przede wszystkim starszych, samotnych i chorych, osób odbywających kwarantannę), które potrzebują konkretnej pomocy: zrobienia zakupów, przyniesienia posiłku, załatwienia jakiejś pilnej sprawy urzędowej. Jeśli mają oni pozostać w domu (a powinni to zrobić!) – ktoś musi zadbać o zaspokojenie ich najpilniejszych potrzeb. To bardzo ważne pole działania dla nas duchownych, dla naszych parafialnych grup charytatywnych, dla nadzwyczajnych szafarzy Komunii św., dla wolontariuszy.

Proszę, módlmy się wspólnie do Pana o ustanie epidemii. Módlmy się też serdecznie za jej ofiary i ich rodziny, za chorych i służbę zdrowia, za wszystkich, którzy niosą pomoc innym. Módlmy się za siebie nawzajem.
Z serca wszystkim błogosławię
Wasz    Abp Grzegorz

**************************************************************************************************

*****************************************************
MODLITWA NA CZAS EPIDEMII:

Dobry Boże.

Wszystko co stworzyłeś było bardzo dobre i było twoim prezentem dla nas.

Zawsze, kiedy zagubieni odchodziliśmy od Ciebie, Ty sam wychodziłeś do nas, żebyśmy nie zginęli.

Ty z każdego zła i nieszczęścia wyprowadzałeś dobro. Z niewoli prowadziłeś do wolności, z choroby do uzdrowienia, ze śmierci do życia.

Teraz, Panie, kiedy cały świat jest pogrążony w śmierci, chorobie i smutku, bądź z nami i pozwól nam doświadczyć Twojej dobroci.

Uzdrawiaj nasze oczy i serca, żebyśmy patrzyli na rzeczywistość z miłością i nadzieją.

Pozwól nam współodczuwać z cierpieniem tych, którzy zachorowali i ich bliskich.

Daj nam odczuć wdzięczność za bohaterstwo lekarzy, pielęgniarzy i wszystkich, którzy się chorymi opiekują.

Napełnij nas nadzieją, że wiedza i mądrość naukowców pomoże wkrótce pokonać chorobę.

Zapal nasze serca, żebyśmy pragnęli pomagać: tym, którzy potrzebują naszej pomocy – prostymi gestami dobroci; naszemu społeczeństwu – pozostaniem w domu; całemu światu – modlitwą.

Naucz nas patrzeć na ten czas izolacji, jak na pustynię, na którą zawsze wyprowadzałeś tych, których kochałeś, by mogli usłyszeć Twój głos. Pozwól nam teraz odnaleźć Ciebie w tęsknocie za sakramentami i za tymi, których kochamy, ale nie możemy teraz spotkać.

Daj nam wiarę, że tych, którzy już odeszli, zaprosiłeś do świata lepszego, niż ten, który dobrze znamy.

Prosimy o to Ciebie, który przenikasz wszystko, a wszystko jest w Tobie, który żyjesz i królujesz na wieki wieków.      Amen.

Autorem modlitwy jest Dominik Dubiel SJ.

**************************************************************************************************

CZYTANIA

Dzisiaj już czwarta niedziela Wielkiego Postu, zwana niedzielą „laetare”, zachęcającą do radości, gdyż połowa wielkopostnej drogi już za nami. Z tego względu ma ona mieć bardziej radosny charakter, kolor szat liturgiczny zamiast fioletowego może być różowy. Ale czy jest z czego się radować, gdy większość z nas nie może uczestniczyć w mszach świętych bezpośrednio w kościele, ze względu na stan zagrożenia epidemicznego. Rekolekcje wielkopostne w większości zostały odwołane. W wielu miejscach nie ma też wspólnej celebracji nabożeństw wielkopostnych: drogi krzyżowej czy gorzkich żali.
Z drugiej zaś strony nasze pozostawanie w domach, w rodzinach, może być dobrą okazją do postawienia sobie kilku pytań. Jak przeżywam czas Wielkiego Postu? Czy podejmuję ten temat w rodzinnych rozmowach? Czy korzystam z radiowych, telewizyjnych czy internetowych transmisji mszy lub nabożeństw, by móc choćby w ten sposób umocnić się duchowo w tym trudnym czasie zagrożenia? Czy zaglądam do Biblii, która jest na mojej półce lub stoliku albo w smartfonie?

W dzisiejszej Ewangelii czytamy o ślepocie człowieka niewidomego od urodzenia oraz o ślepocie faryzeuszy. Bardzo smutną sprawą jest ślepota fizyczna, zwłaszcza, jeśli jest udziałem człowieka od urodzenia. Człowiek niewidomy nie może cieszyć się oglądaniem otaczającego go świata, kochanych osób, kwitnących krokusów i budzącej się do życia przyrody. Takiego właśnie człowieka spotyka Jezus i lituje się nad nim. Uzdrawia go i przywraca mu wzrok. Lecz Jezus chce uzdrowić nie tylko cielesne oczy niewidomego. On chce, by również oczy jego serca zostały uzdrowione. To błoto, które nakłada mu na oczy, jest zapewne symbolem wszystkiego, co ciąży człowiekowi na duszy.

Bowiem od ślepoty fizycznej smutniejsza jest ślepota duchowa. Faryzeusze zwłaszcza cierpieli na tę chorobę. Dotknięci nią nie dojrzeli w Jezusie obiecanego Mesjasza. Potwierdza to ich postawa opisana w dzisiejszej Ewangelii, w której czytamy, że w swym zaślepieniu nie chcieli uznać cudu zdziałanego przez Jezusa.

Oczy serca mogą utracić wzrok poprzez lęk, przemoc, izolację, grzech. Wówczas widzimy siebie, innych ludzi i świat w sposób negatywny, patrzymy ponurym spojrzeniem, z którego przemawia głęboki smutek, a czasem nawet negacja życia. Bez otwarcia serca na Boga można tkwić w ślepocie duchowej przez wiele lat, można nie widzieć drugiego człowieka, nie posiadać umiejętności bycia dla innych. Taka ślepota to czysty egoizm, to brak miłości. Można wtedy przeżywać czas Wielkiego Postu jak duchowy ślepiec, nie zmieniając w sobie niczego, nie dopuszczając do swojego serca Bożego światła, nie szukając osobistej relacji z Jezusem, nie pogłębiając jej przez modlitwę, słowo Boże, sakramenty.

Można też żyć w duchowej ślepocie, będąc pogrążonym w swojej nieomylności – jak faryzeusz z sobotniej Ewangelii – i nie widzieć potrzeby zmieniania siebie. Przy takim nastawieniu człowiek staje się coraz bardziej ślepy duchowo, nawet przez całe życie może trwać w iluzji i być przekonanym o swojej doskonałości. Ślepota duchowa jest bowiem zamknięciem się na prawdę o samym sobie i życiem w urojeniach, nie pozwala człowiekowi przyznać się do swoich ciemnych i brudnych spraw. A to może prowadzić do klęski życiowej.

Jednak obecność Boga na ziemi jest gwarancją, że Jego miłość zrobi wszystko, aby człowieka wyrwać z takiej ciemności, aby ukazać mu prawdziwy i piękny świat, świat prawdy, miłości i dobra. Bóg chce nam dać nowy wzrok i otworzyć nasze oczy na światło, którym jest Jezus. Prawdziwe przejrzenie i uzdrowienie jest możliwe tylko w świadomym, osobowym spotkaniu z Jezusem, który jest światłością i prawdą. Tylko On otwiera człowiekowi oczy i objawia mu całą prawdę, jak to widzimy w dzisiejszej Ewangelii. On swoją łaską i mądrością może oświecić nasze życie i wlać w nie promienie światła i prawdy.

Aby wyjść z duchowego zaślepienia, potrzeba z naszej strony otwarcia się na Jezusa i przyjęcia Jego światła, które pozwala nam odkryć prawdę o sobie. Lektura Ewangelii, osobista modlitwa, sakrament pokuty to dobre sposoby, by otrzymać od Jezusa nowy wzrok. Jeżeli zerwiemy z grzechem, z nałogami, i otworzymy się na dar nowego wzroku, to zobaczymy piękno naszego duchowego odrodzenia.

To otwarcie się na Boże światło pomoże nam lepiej zobaczyć, czym Bóg nas obdarował, co dla nas zaplanował i jaką drogę dzisiaj nam proponuje. Z pewnością jest to ta jedyna droga, na której możemy znaleźć prawdziwe dobro i szczęście na ziemi, i dojść tą drogą do pełnego szczęścia w wieczności.

Czy zechcesz otworzyć się na ten dar? Do ciebie należy wybór!

o. Piotr Koźlak CSRS

 

***************************************************************************************************

NAUKA REKOLEKCYJNA – ZAPRASZAM DO WYSŁUCHANIA :

 

 

 

 

 

**************************************************************************************************

************************************************************************************************

Poruszające słowa księdza Pawlukiewicza: dlatego właśnie wierzę
Logo źródła: Kazania inne niż wszystkieks. Piotr Pawlukiewicz

„Wielu ludzi mówi, że nie wie jak Pan Bóg działa, to religia jest podejrzana, a ja z niej nie korzystam. A czy rozumiesz jak działa komputer?”. Posłuchaj poruszających słów zmarłego dziś legendarnego kaznodziei.

Zmarł ks. Piotr Pawlukiewicz. Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie!21.03.2020, 10:50

Zmarł ks. Piotr Pawlukiwicz, duszpasterz i słynny homileta. Jego kazania przyciągały do kościołów wielu wiernych, a w internecie cieszyły się szalonym powodzeniem. Kapłan od dłuższego czasu ciężko chorował.

Ks. Pawlukiewicz urodził się 10 kwietnia 1960 roku w Warszawie. Był kanonikiem gremialnym Kapituły Metropolitalnej Warszawskiej.

Dziś w nocy odszedł do Domu Pana ks. Piotr Pawlukiewicz, duszpasterz, słynny homileta i rekolekcjonista. Jego homilie przyciągały do kościołów tłumy. Wieczny odpoczynek racz Mu dać, Panie!

Słynął jako znakomity kaznodzieja i rekolekcjonista. Pełnił też posługę kapelana w Sejmie RP i duszpasterza parlamentarzystów. Od wielu lat chorował na chorobę Parkinsona.

Ks. Pawlukiewicz napisał wiele książek o wierze katolickiej, adresowanych zarówno do dorosłych, jak i do dzieci.

*******************************************************************************************

************************************************************************************************

Jeśli obawiasz się o zdrowie, jesteś chory lub w trakcie kwarantanny, nie musisz rezygnować z istoty chrześcijańskiego życia duchowego. Podłącz się do wspólnej modlitwy!

Duszpasterstwa w sieci dają całą masę rozwiązań do wspólnej modlitwy.

Msze Święte

Pragniesz się pomodlić i posłuchać Słowa Bożego? Dołącz do transmisji z codziennej mszy odprawianej przez abp Grzegorza Rysia. Metropolita łódzki zobowiązał się do codziennego odprawiania Eucharystii, która będzie transmitowana live za pomocą YouTube’owego kanału archidiecezji łódzkiej.

Dzięki jezuitom z Warszawy możesz codziennie uczestniczyć w Mszy Świętej. „Zapraszamy Was do wspólnej modlitwy i Komunii duchowej w tym czasie. Nie dajcie się wirusowi i chorobom, a przede wszystkim zawierzcie wszystko Bogu” – mówi Roman Groszewski SJ.

Transmisja mszy z papieżem Franciszkiem z Domu Świętej Marty (codziennie 7:00, transmisja w jęz. włoskim):

Transmisja z bazyliki Najświętszego Serca Pana Jezusa w Krakowie (msze o godzinie: 6:00, 7:00, 8:00, 9:00, 15:30, 18:00; w niedzielę i święta: 6:00, 7:30, 9:00, 11:00, 12:30, 15:30, 18:00):

Transmisja z kościoła Opactwa Benedyktynów w Tyńcu (msze o godzinie: 06:30, 18:00; w niedzielę i święta: 8:30, 10:30, 12:30, 18:00):

Adoracje, modlitwa codzienna:

[19:00] Jankowe wielbienie domowe

„W zeszłym tygodniu modliliśmy się już online dwukrotnie całą wspólnotą, razem, chociaż każdy w swoim domu. Mieliśmy poczucie niebywałej jedności i wielu z nas doświadczyło pokrzepienia w tym specyficznym czasie. Teraz chcemy się tym podzielić szerzej. (…) Chociaż nie możemy spotkać się na Stolarskiej 12 – pokonujemy przeszkody i – czwartek jak co czwartek – wielbimy!” – pisze krakowska Wspólnota Uwielbienia i Ewangelizacji Janki w wydarzeniu na Facebooku i zaprasza na wspólną modlitwę uwielbienia.

Siedzisz w domu przestrzegając kwarantanny i potrzebujesz wspólnej modlitwy? Połącz się na żywo ze Wspólnotą Taizé. Taizé od 15 marca nie przyjmuje pielgrzymów, ale bracia nie ustają w modlitwie. Możesz do nich dołączyć dzięki transmisji dostępnej na Facebooku.

Codzienna adoracja z kaplicy jezuitów przy Rakowieckiej w Warszawie. „Postaramy się, aby były one w charakterze bardzo intymnym, tak jak na medytacji ignacjańskiej, żebyśmy łapali kontakt ze sobą i z Bogiem bezpośrednio” – wprowadza Daniel Wojda SJ.

********************************************************************************************

  świadectwo włoskiego lekarza z pierwszej linii frontu walki z koronawirusem. „Koszmar płynie, rzeka staje się coraz większa”

Wstrząsające świadectwo włoskiego lekarza / autor: EPA/PAP

wPolityce.pl