21.10.- 29.Niedziela zwykła

Ewangelia św. Marka 10,35-45

Pan Jezus zachęca,aby stale prosić i pukać,a ponieważ wola Boża jest dla nas tajemnicą,czesto nie wiemy,o co prosimy.

Najważniejsze,by prosić pomimo wszystko,bo kazda prosba,to dowód naszej wiary w Boga i uznanie naszej zależności od Niego.

Bóg nie zawsze spełnia to, o co prosimy, często daje znacznie więcej..

 

19.10.piatek  : 18.40 Utrecht : rózaniec,spowiedź i Msza sw.

20.10. sobota : DEDEMSVAART 15.40 – RÓZANIEC I MSZA SW. O GODZ. 16.00 – W                                            INTENCJI WSZYSTKICH PARAFIAN

TIEL  18.40 – RÓZANIEC I MSZA SW. O 19.00: w int. Jubilatów  Iwony i Henka, z okazji 25. rocznicy slubu.

21.10 NIEDZIELA

9.30 Arnhem : + Małgorzata Lipińska

12.30 Utrecht : W int. Edyty i Wojciecha w 9.r.ślubu,oraz ich córek – Hani i Zuzanny

16.00 Hengelo + Mieczysław Jurgowski ( 2.r.+)

19.00 Putten : w intencji dusz czyśćcowych

23.10. środa :Lunteren- NIE MA POLSKIEJ MSZY SW.

26.10. piątek Utrecht  godz. 18.30 – różaniec ,spowiedź.19.00 – Msza sw.: + Genowefa Bełdowska ( 1.r.+).

27. i 28 .października gościmy w naszej parafii 5-osobowy  zespół folklorystyczny „ZBRUCZ” z Tarnopola na Ukrainie. Działają przy tamtejszym osrodku „Caritas”.Poprzez swoją pracę artystyczną pomagają dzieciom rodzin,których rodzice byli na wojnie w Donbasie: rozprowadzają CD swego zespołu, sprzedają rekodzieło,upominki z drewna.

Zaspiewają podczas niedzielnych Mszy w naszej parafii oraz przedstawią 20-minutowy koncert pieśni po każdej z Eucharystii.

W tym dniu w Arnhem i Putten – kawa po Mszy, w salce. Prosimy o przyniesienie słodyczy na wspólny stół.

27.10. sobota  TIEL  godz. 18.30 – różaniec. 19.00- Msza sw:  ZA  PARAFIAN

  28.10. niedziela 

ARNHEM 9.30 : W int. Bruno

UTRECHT 12.30 : W pewnej intencji

HENGELO 16.00 :  Dziękczynna

PUTTEN    19.00 :    W int. pewnej rodziny

31. 10. środa  LUNTEREN : 18.30 spowiedź, różaniec , 19.00 Msza swieta

1.11. czwartek UTRECHT – UROCZYSTOŚĆ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

17.00 – spotkanie modlitewne na cmentarzu sw. Barbary,przy polskich grobach

19.00 – Msza Św. w  naszym kościele ,poprzedzona ( 18.30)modlitwą wypominkową, okazją do spowiedzi.

2.11. piątek  OOSTERBEEK k.Arnhem 19.00: Msza sw. polowa na cmentarzu,gdzie spoczywaja                                                                                      polscy zołnierze

UWAGA –  W TYM DNIU – NIE MA MSZY W UTRECHCIE !!!

3.11.sobota  LUNTEREN – 1. sobota miesiąca listopada

8.00 – adoracja Najsw. Sakramentu, rozważanie różanca, spowiedź.

9.00 – Msza sw. ku czci Matki Bożej

 

 

XXIX Niedziela Zwykła

Niedziela, 21 października 2018 roku, XXIX tydzień zwykły, Rok B, II

 

CZYTANIA

 

Przełożeństwo jest służbą…

 

Na początku muszę ostrzec – będę mówił o władzy, a więc i o polityce. A to dla niektórych oznacza nieomal profanację i zaprzeczenie sacrum (Jacek Kaczmarski kiedyś śpiewał: „Polityka dla mnie to w krysztale pomyje…”), często bywa powodem złości, zamknięcia uszu i serca, a nawet zatrzaśnięcia drzwi do kościoła za sobą… Tym bardziej, że dziś dzień wyborów i nasza wrażliwość (a czasem i drażliwość) jest szczególnie wyczulona… Ale zanim ktoś się zirytuje, proszę o szansę, o przeczytanie czy wysłuchanie do końca.

 

Zwykle powtarzamy, że w kościele nie powinno być polityki. I jest w tym wiele prawdy, bo kościół powinien służyć przede wszystkim służbie Bożej.

 

Ale czy w Kościele (tym z dużej litery) i w kościele (tym z małej litery) uciekniemy całkowicie od polityki? Może mamy do czynienia z twierdzeniem powtarzanym tak często, że sami w to bezkrytycznie uwierzyliśmy? Może mamy do czynienia z pewnym mitem? Spróbujmy przez chwilę bez niepotrzebnych emocji zastanowić się…

 

Kościół jest wspólnotą ludzi wierzących w Chrystusa: ludzi świeckich, zakonników, duchowieństwa… Czy sam fakt bycia wierzącym (nawet kapłanem) od razu oznacza zakaz uczestniczenia w życiu publicznym, brak możliwości np. kandydowania na jakiś urząd? Oczywiście, że nie, gdyż byłaby to dyskryminacja (inna sprawa, że z taką dyskryminacją mamy do czynienia nie tylko np. w krajach muzułmańskich, ale i w niektórych krajach demokratycznego Zachodu). Kościół – jak każda instytucja i każdy obywatel – z racji swej misji ma więc prawo i obowiązek zabierać głos publicznie (!), ma prawo dbać o wyznawane wartości, nie zgadzać się ze zdaniem innych (nawet jeśli są demokratycznie wybraną władzą). Powtórzę: ograniczanie tego prawa jest po prostu dyskryminacją, nawet jeśli ludzie głoszący takie zdanie mają usta pełne „postępowych” i demokratycznych haseł! Inną sprawą jest oczywiście miejsce i czas najbardziej odpowiednie ku temu.

 

Drugim zagadnieniem jest mit (tak to nazwijmy) – powtarzany nawet przez chrześcijan – o dychotomii tego, co nadprzyrodzone i przyrodzone (albo inaczej:sacrum i profanum). Dlaczego mit? Bo jeśli jako ludzie wierzący oddajemy hołd wszechmogącemu Bogu, Panu nieba i ziemi, to dlaczego jednocześnie próbujemy „ograniczyć” jego władzę? Dlaczego nieraz żyjemy tak, jakbyśmy wierzyli w Jego obecność w kościele w niedzielę, a zarazem wolelibyśmy, żeby w innych dniach tygodnia czy w innych sferach naszego życia był „nieobecny”? Św. Paweł mówił przecież jasno:

Przeto czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek innego czynicie, wszystko na chwałę Bożą czyńcie. Nie bądźcie zgorszeniem ani dla Żydów, ani dla Greków, ani dla Kościoła Bożego (1 Kor 10, 31-31).

Nie ma zatem żadnej sfery naszego życia, żadnej chwili naszego życia, która nie powinna być poświęcona Bogu (wszak Jezus odkupił całe nasze życie!), która nie powinna być nieustannie przemieniana, która nie powinna być naszą drogą ku Bogu…

 

Czy możemy zatem sensownie mówić: wierzę w Boga, Jezus jest Panem mojego życia, ale nie chcę, by miał wpływ na moje życie? Wierzę w Boga, ale poza niedzielą niech „nie wtrąca się” On zbytnio w to, w jaki sposób żyję, pracuję, bawię się, przeszukuję internet, robię zakupy, rozliczam się, sprawuję władzę itp. (Oczywiście, pod warunkiem, że Go nie potrzebuję i o coś teraz nie proszę…, gdy jestem w potrzebie, wtedy niech jak najbardziej wtrąca się w moje życie!) Przyznajmy, nie brzmi to zbyt logicznie… We wszechmogącego Boga trudno wszak wierzyć tylko przez np. 2 godziny w tygodniu, tylko i wyłącznie w promieniu 100 metrów od kościoła…

 

Jako ludzie wierzący mamy zatem prawo i obowiązek zajmować się wszystkimi sferami życia – także polityką, czyli jaki mówił Arystoteles: „sztuką rządzenia państwem, której celem jest dobro wspólne”. A czy jest jakieś cenniejsze dobro dla chrześcijanina niż zbawienie?

 

I tu stajemy przed trudnym wyzwaniem – tak sprawować władzę (tak uprawiać politykę), aby to było jak najlepsze i zbawienne dla wszystkich: dla rządzących, dla obywateli i dla dobra wspólnego (państwa). Podpowiedź dają nam między innymi dzisiejsze czytania, postawione przed nami przez Kościół ku refleksji.

 

Tym, co od razu zauważamy, to akcent na pokorę i służbę we wszystkich dzisiejszych czytaniach. Opisywany Sługa Pański jest bowiem tym, który prowadzi nas do Boga przede wszystkim poprzez posłuszeństwo, uniżenie, bezgraniczne zaufanie, a nawet – poprzez przyjęcie cierpienia. Jakże dalekie od tego ideału (a zarazem często nam bliskie) wydają się zatem marzenia synów Zebedeusza, by siedzieć w chwale Mistrza u Jego boku, jakże znajome są oburzenie i zazdrość pozostałych uczniów. Przyznajmy się sami przed sobą: nigdy nie byliśmy w podobnej sytuacji? Nigdy nie było w nas podobnego pragnienia czy emocji?

 

Wystarczy w tych dniach rozglądnąć się dokoła: tysiące plakatów na billboardach i płotach, wielu kandydatów składających wszelkie możliwe i (najczęściej) niemożliwe obietnice, szukanie poparcia nieraz za cenę rezygnacji ze swoich wartości (mówimy czasem o „zgniłych kompromisach”, że „cel uświęca środki”, o „parciu na szkło” itd.). Jakże to wydaje się dalekie od wizji Jezusowej:

Wiecie, że ci, którzy uchodzą za władców narodów, uciskają je, a ich wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie między wami. Lecz kto by między wami chciał się stać wielkim, niech będzie sługą waszym. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem wszystkich. Bo i Syn Człowieczy nie przyszedł, aby Mu służono, lecz żeby służyć i dać swoje życie jako okup za wielu” (Mk 10, 43-45).

 

Niestety, wiele słyszymy w tych dniach pięknych słów, jakie niektórzy wypowiadają o sobie i o swoich wyborcach, tak wiele pustych obietnic, a zarazem tak wiele złych i krzywdzących słów o rywalach. I tak rzadko zauważyć można prawdziwą chęć służby, poświęcenia się dla innych, dla dobra wspólnego. Można powiedzieć krótko: szkoda! Zapominamy, że pójście za Chrystusem oznacza inną optykę, inny sposób sprawowania władzy, dążenie do innych wartości niż to, czego tak często jesteśmy świadkami. Nie zawsze mamy wpływ na władzę, ale czasami możemy wybrać tak, jak powinniśmy jako wierzący, kiedy możemy zadać sobie pytanie: „Co Jezus zrobiłby na moim miejscu?” albo: „Kogo wybrałby dziś Chrystus?” i odpowiednio do tego zdecydować.

 

 

Dzisiejsza niedziela to także tzw. niedziela misyjna, przypominająca, że każdy z nas jest odpowiedzialny za szerzenie królestwa Bożego na ziemi, za przemienianie tego świata, by był jak najbliższy zamysłowi Bożemu. Niech jednym z wymiarów naszego świadectwa będzie zatem sposób sprawowania przez nas władzy i troski o dobro wspólne, jeśli kandydujemy na jakiś urząd; a dla wyborców – decyzja o poparciu dla tych, którzy myślą o czymś więcej, niż tylko sama władza..

Wykładowca psychologii w Wyższym Seminarium Duchownym w Tuchowie
oraz psychoterapeuta – Kraków

o. Jarosław Liebersbach CSsR

 

 

 

KSIĄDZ PROF. GUZ O FILMIE „KLER”

ks. Edward Data CSMA
W 40. rocznicę wyboru…
Któż jak Bóg

fot. Christopher Czermak | Unsplash
Czterdzieści lat temu, 16 października 1978 roku, kardynał Karol Wojtyła z Krakowa został wybrany na papieża i przyjął imię Jana Pawła II. Tydzień później, w dniu inauguracji pontyfikatu, skierował do całego świata mocne i pełne nadziei słowa: „Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Otwórzcie dla Jego mocy zbawczej granice państw, systemów ekonomicznych, systemów politycznych, rozległe dziedziny kultury, cywilizacji, postępu! Nie lękajcie się! Chrystus wie, co jest w człowieku”.
Podobnie mocne słowa, naładowane nadzieją, Ojciec Święty wypowiedział również do Rodaków w Warszawie, podczas jego pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, w 1979 roku: „I wołam, ja, syn Polskiej Ziemi, a zarazem ja, Jan Paweł II papież… Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!”. Dziś widzimy, jak bardzo słowa te wpłynęły na zmianę świata i Polski.
Dziewiętnastowieczne proroctwa
Po powstaniu listopadowym zrodził się w literaturze i filozofii polskiej nurt zwany mesjanizmem, który przypisywał Polsce zadanie „zbawienia ludzkości”. Pod wpływem tego nurtu Juliusz Słowacki, w 1848 roku, w wierszu „Słowiański Papież”, zapowiadał, że nadejdzie papież, który „moc pokaże, rozpali miłość i zbawi świat”.
Błogosławiony ks. Bronisław Markiewicz (1842-1912) – założyciel michalickich zgromadzeń zakonnych, wielki patriota, w dramacie „Bój bezkrwawy” (1908) wyraźnie mówił o nadejściu pontyfikatu polskiego papieża i o przyszłej roli Polski: „Wy Polacy – pisał – miłością wspólną silni, nie tylko będziecie się wzajemnie wspomagali, nadto poniesiecie ratunek innym narodom i ludom, nawet wam niegdyś wrogim. I tym sposobem wprowadzicie dotąd niewidzialne braterstwo ludów… Najwyżej zaś Pan Bóg was wyniesie, kiedy dacie światu wielkiego Papieża”. Łatwo zauważyć, że bł. Bronisław Markiewicz mówi, że nie tylko „dacie światu Papieża”, ale dacie „wielkiego Papieża”!
Miara wielkości
Wielkość pontyfikatu danego papieża oceniają zazwyczaj dopiero późniejsze pokolenia. Papieża Polaka już za jego życia wiele autorytetów nazywało Wielkim. Pierwszym, który nazwał Jana Pawła II „wielkim” (w 1998 roku, z okazji 20-lecia jego pontyfikatu), był kard. Paul Poupard, pełniący ważne funkcje w Kurii Rzymskiej. Pisał on: „Ten długi pontyfikat jest niewątpliwie dla Kościoła i świata wielkim pontyfikatem. Jestem o tym przekonany i z całego serca przyznaję naszemu Ojcu Świętemu tytuł, który z pewnością przyzna mu historia: Jan Paweł II Wielki” (L’Osservatore Romano, n. 10, 1998, s. 12).
Dotychczas, w historii papiestwa trzech było papieży, którym potomni nadali przydomek „wielki”. Tytuł ten dowodzi, że były to osobowości niezwykłe. Na wyjątkowe czasy byli oni wyjątkowymi sternikami Kościoła. Dokonali odważnych reform w łonie Kościoła, niejednokrotnie obronili Rzym i Włochy przed najazdami barbarzyńców, a przede wszystkim odznaczyli się świętością życia. Byli to: św. Leon I Wielki (+461), św. Grzegorz I Wielki (+604) i św. Mikołaj I Wielki (+867).
Autorytet dla wiernych…
Jan Paweł II był niezwykłym sternikiem Kościoła w wyjątkowych, trudnych i przełomowych czasach. Jego wołanie o wolność i prawa człowieka doprowadziło do powstania „Solidarności” w Polsce, do przemian w Europie Środkowo-Wschodniej i do upadku całego systemu komunistycznego. Jan Paweł II stał się największym autorytetem moralnym naszych czasów, tak dla wierzących, jak i niewierzących. Wiernie i odważnie wcielał w życie postanowienia Soboru Watykańskiego II. Imponował siłą nieustannej modlitwy. Budził we wszystkich, a zwłaszcza w chorych i młodzieży, nadzieję. Bronił życie, rodzinę i małżeństwo, godność kobiety i każdego człowieka.
Pontyfikat Jana Pawła II był niezwykle intensywny i pracowity. Napisał on 14 encyklik, 15 adhortacji apostolskich, 11 konstytucji apostolskich, 45 listów apostolskich, 30 motu proprio. Odbył 104 podróże poza granice Włoch, odwiedzając 129 krajów, a także 144 podróże po Włoszech i 784 wizyty w diecezji rzymskiej, podczas których wygłosił 3228 przemówień. Wyniósł na ołtarze 1338 błogosławionych i 482 świętych. Podróżując po Włoszech i świecie przemierzył 1 271 000 km, co odpowiada 31-krotnemu okrążeniu kuli ziemskiej.
Cały ten okres posługiwania papieskiego cechowała odwaga i gorliwość w trosce o prawa Boże i prawa człowieka. Jan Paweł II wszedł między lud, zbliżył papiestwo do ludzi, spotykając się z nimi w czasie pielgrzymek apostolskich i audiencji generalnych, a nawet narażając śmiertelnie swoje życie (został postrzelony w zamachu na placu św. Piotra w Rzymie, 13 maja 1981 r.). Był to trzeci w historii papiestwa pontyfikat pod względem czasu trwania, po św. Piotrze Apostole i bł. Piusie IX. Trwał 26 lat, 5 miesięcy i 17 dni.
Również dla czcicieli św. Michała Archanioła był to pontyfikat ważny, bo w 1986 roku Papież podczas audiencji generalnych wygłosił kilka katechez o tematyce anielskiej i wielokrotnie w swoich wystąpieniach zachęcał wiernych do odmawiania modlitwy do św. Michała Archanioła.
…i dla innych duchownych
Benedykt XVI, po swoim wyborze na papieża, mówił w Kaplicy Sykstyńskiej: „W godzinie śmierci Jan Paweł II, na podobieństwo swojego Mistrza i Pana, godnie uwieńczył swój długi i owocny pontyfikat, utwierdzając w wierze lud chrześcijański, gromadząc go wokół siebie i umacniając poczucie jedności całej ludzkiej rodziny (…). Kościół, który on pozostawił, ma więcej odwagi, cieszy się większą wolnością i jest młodszy. Kościół, który zgodnie z jego nauczaniem i przykładem spogląda ze spokojem na swoją przyszłość i nie lęka się przyszłości” (L’Osservatore Romano, n. 6, 2005, s. 4-5). A w pierwszą rocznicę śmierci swojego Poprzednika, 2 kwietnia 2006 roku, Benedykt XVI nazwał Jana Pawła II wielkim i wskazał na jego wielkość, w słowach: «Jak zwięźle określić życie i ewangeliczne świadectwo tego wielkiego Papieża? Mógłbym spróbować to uczynić za pomocą dwóch słów: „wierność” i „oddanie” – całkowita wierność Bogu i oddanie się bez reszty swej misji pasterza Kościoła powszechnego» (L’Osservatore Romano, n. 5, 2006, s. 40).
Kardynał Stanisław Dziwisz podkreśla wielkość Jana Pawła II w świętości jego życia i w aktualności jego nauczania. „Napawa nas radością i nadzieją fakt – mówił w Grotach Watykańskich, 2 kwietnia 2007 roku – że właśnie świętość staje się najbardziej charakterystycznym, najbardziej rozpoznawalnym rysem postawy i służby Ojca Świętego Jana Pawła II. Zmysł wiary Ludu Bożego trafnie rozpoznaje prawdę o jego świętości. Jan Paweł II należał do grona przyjaciół Jezusa, czyli do grona świętych. Ta przynależność nadawała sens i kierunek jego życiu, temu wszystkiemu, co zamierzał i co robił. Zostawił Kościołowi wspaniałe encykliki i adhortacje, katechezy, homilie i przemówienia. Wspominamy go jako niestrudzonego głosiciela Ewangelii. Ale przede wszystkim zostawił nam dar swojej świętości. Jego świętość ubogaca duchowo cały Kościół, jest wyzwaniem dla każdego z nas, byśmy kroczyli tą samą drogą – drogą świętości, miłości i służby Bogu i człowiekowi. W miarę upływu czasu – mówił dalej ks. Kardynał – coraz bardziej odsłania się przed nami wielkość pontyfikatu Ojca Świętego Jana Pawła II. Ta wielkość polega między innymi na tym, że przesłanie, jakie nam zostawił, jest cały czas aktualne. Jan Paweł II poświęcał uwagę najważniejszymproblemom i wyzwaniom naszej epoki. W jego nauczaniu i w jego postawie możemy szukać odpowiedzi na nurtujące nas pytania” (L’Osservatore Romano, n. 5, 2007, s. 7).
Pamiętajmy o dziedzictwie
O wielkości Jana Pawła II mówił również Ojciec Święty Franciszek. Oto jego słowa: „Jan Paweł II był człowiekiem bardzo transparentnym. To jest jedna z rzeczy, która mnie bardzo uderzyła i utkwiła mi w pamięci jako wniosek z przeprowadzonego procesu beatyfikacyjnego i kanonizacyjnego. Nie było dwóch osób – człowieka medialnego, którego oglądały tłumy i człowieka, z którym obcowało się na co dzień. Był to ten sam człowiek, który żył w prawdzie, który potrafił być serdeczny, bliski, ciepły, pełen zainteresowania dla konkretnego człowieka, którego spotykał przy stole, w swoim pokoju, jako współpracownika, wyższego czy niższego w hierarchii kościelnej, czy zwykłego człowieka, który pomagał dbać o prowadzenie domu papieskiego. To później przekładało się na jego relacje z ludźmi, z tłumami, z Ludem Bożym, do którego przemawiał. To była jedna i ta sama osoba, która przemawiała z obfitości serca. To serce było pełne obfitości, Boga i miłości do ludzi. (…) to nie urząd, nawet najwyższy, stanowi o wielkości człowieka. Można być wielkim człowiekiem, spełniając nawet bardzo skromne posługi i będąc bardzo skromnym, w tej – po ludzku patrząc – hierarchii społecznej, gdzieś tam zupełnie na końcu. Wielkość człowieka to jest przede wszystkim wielkość człowieczeństwa, a to mierzy się zdolnością do relacjonowania się do drugiego człowieka, zdolnością bycia dla drugiego człowieka, zdolnością kochania; jednym słowem uczynienia ze swojego życia daru. Wydaje mi się, że ta wielkość Jana Pawła II właśnie na tym polegała, że on przeżywał swoje człowieczeństwo i swoje powołanie jako nieustanny dar pełen miłości do drugiego człowieka i motywowany wiarą w Boga. I to jest ta wielkość, wielkość wspólna dla wszystkich świętych, tych wielkich po ludzku i tych małych, tych o których piszą pierwsze strony gazet i tych, o których nikt nigdy nie usłyszy. Ale Pan Bóg ich zna” (Konsystorz, 30 września 2013).
Podczas Narodowej Pielgrzymki Polaków do Rzymu, 22 października 2016 roku, papież Franciszek powiedział: «Dokładnie 38 lat temu, niemal o tej właśnie godzinie, na tym Placu wybrzmiały słowa, skierowane do ludzi całego świata: „Nie lękajcie się! (…) Otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi”. Te słowa, na progu swojego pontyfikatu, wypowiedział Jan Paweł II, papież o głębokiej duchowości ukształtowanej przez tysiącletnią spuściznę polskiej historii i kultury, przekazywaną w duchu wiary z pokolenia na pokolenie. To dziedzictwo było dla niego źródłem nadziei, mocy i odwagi, z jaką wzywał świat, by szeroko otworzył drzwi dla Chrystusa. To wezwanie rozwinęło się w nieustanne głoszenie Ewangelii miłosierdzia dla świata i dla człowieka, którego kontynuacją jest ten Rok Jubileuszowy. Dziś pragnę życzyć Wam, aby Pan dał wam łaskę wytrwania w tej wierze, nadziei i miłości, którą przejęliście od waszych przodków i którą z troską pielęgnujecie. Niech w waszych umysłach i sercach wybrzmiewa wciąż wezwanie waszego wielkiego Rodaka do budzenia w sobie wyobraźni miłosierdzia, abyście potrafili nieść świadectwo o Bożej miłości wszystkim, którzy jej potrzebują».
Czy umiesz być wdzięczny?
Za pontyfikatu Jana Pawła II Polska, zgodnie ze słowami ks. Bronisława Markiewicza, została wyniesiona najwyżej. Była na ustach całego świata, do czego przyczyniały się też pielgrzymki papieskie. Jan Paweł II był świadomy roli, jaką odegrała ona w historii Europy i jaką ma jeszcze do spełnienia jako kraj chrześcijański. Na zakończenie pielgrzymki w Polsce w 2002 roku Ojciec Święty, przypominając słowa św. siostry Faustyny zapisane w Dzienniczku w 1937 roku, powiedział: „Ojczyzno moja kochana, Polsko, Bóg Cię wywyższa i wyszczególnia, ale umiej być wdzięczna!” (n.1038).
W setną rocznicę odzyskania Niepodległości przez Polskę zapytajmy samych siebie czy umiemy być wdzięczni za chrześcijańską Ojczyznę, za pontyfikat Papieża Rodaka, za Jego nauczanie i miłość do Ojczyzny, za jego udział w obaleniu komunizmu i odzyskaniu wolności?
ks. Edward Data CSMA
Któż jak Bóg 5/2018