2.12. – I. NIEDZIELA  ADWENTU   „C”

 

W IMIĘ BOŻE – ROZPOCZYNAMY NOWY ROK LITURGICZNY – JEGO HASŁO

TEGOROCZNE ,TO :  ” W MOCY BOŻEGO DUCHA.”

Ewangelia 1.niedz.Lk 21, 25-28,34-36.

SKOŃCZYŁ SIĘ CZAS NASZEGO DZIECIŃSTWA…MIJA ŚWIAT NASZEJ MŁODOSCI…ZAWSZE JEDNAK ,KIEDY SIĘ COŚ KOŃCZY – TO COS SIĘ ZACZYNA.

JEDNI LUDZIE ODCHODZĄ ALE INNI PRZYCHODZĄ NA śWIAT.

EWANGELIA MÓWI,ŻE Z CHWILĄ GDY WSZYSTKO SIĘ KOŃCZY -PRZYCHODZI JEZUS.

NAWET  GDY WSZYSTKO SIĘ WALI – Z NIM PRZYCHODZI NADZIEJA, ŻE JESZCZE MOŻNA MODLIĆ SIĘ, SPOWIADAĆ  I  OPRZEĆ SIĘ NA BOGU.

W NASZEJ PARAFII:

30.11. piatek UTRECHT, GODZ. 18.30 -WYPOMINKI, SPOWIEDZ. 19.00 Msza :

+ Stanisław Ochman ( 1.r.+)

1.12. sobota – I.sobota miesiąca

Lunteren        8.00 -adoracja najsw. Sakramentu,okazja do spowiedzi,różaniec.

9.00 – Msza św. wynagradzająca, ku czci Matki Bożej

Driebergen  10.30 – zajęcia w Szkole Polskiej

Tiel         18.30 spowiedż. 19.00 – Msza sw: + Zbigniew Wtorkowski ( 1.r.+)

Po Mszy sw. – 15-minutowa .Adoracja Najsw.Sakramentu  w ciszy.

2.12.            I NIEDZIELA   ADWENTU ,ROK   LITURGICZNY C.

ARNHEM 9.30 : O  ZDROWIE TATY -JÓZEFA

UTRECHT 12.30 : +HALINA (3.R.+),+MIKOŁAJ

HENGELO 16.00 :  ++ANNA,JÓZEF,WIESŁAW OBRYK,DUSZE CZYŚĆCOWE

PUTTEN  19.00 :    W int. Julii ,o Boże błogosławieństwo( roczek)

5.12. sroda – Lunteren godz. 19.00 – w int. Witolda- urodzinowa

7.12. piatek Utrecht : 1.pt m-ca 18.00 adoracja Najsw. Sakr.,spowiedz.19.00- Msza sw.: w intencji rodziny

………………………………

8.12. Tiel  18.30 -spowiedz 19.00 Msza sw. w int. Krzysztofa – urodzinowa

9.12. – 2. NIEDZIELA ADWENTU

ARNHEM 9.30 :     +Józef Baliczek ( 18.r.+)

UTRECHT 12.30 :    + Stanisława( 10.m.+)

HENGELO  16.00 : w int. +Manfreda ( mąż pani Ewy, organistki)

PUTTEN   19.00 : w int. Milana ( 7.roczn..ur.)

powstała Polska Grupa AA – „PANORAMA”  w VEENENDAAL

Adres : Dr Colijnstraat 70

3904 ET VEENENDAAL

Spotkania – w soboty , o godzinie 19.00

Telefony kontaktowe: Krzysztof – 06.15.94.74.89 / Krystian 0031-6.33.27.92.99

Jacek – 0031-6.15.00.46.87

AA- to wspolnoty ludzi,którzy spotykają sie,aby osiagnąć i utrzymać trzeźwość.Warunek uczestnictwa – pragnienie zaprzestania picia alkoholu.Nie ma żadnych skladek za członkostwo .

*********************************************************************

ISTNIEJE PUNKT NIEODPŁATNEJ POMOCY PRAWNEJ W UTRECHCIE

prowadzony przez fundację BARKA.

Adwokat swiadczy darmowe konsultacje prawne w językach : polskim, holenderskim oraz angielskim.

Wymagana jest Rejestracja na spotkania: Alicja Serafin-Pospiech,Fundacja Barka NL.

Telefon 0031 682 516 612 ( poniedziałek – czwartek w godzinach 10.00- 16.00)

Mail : [email protected]

Spotkania  w miejscach ( co dwa tygodnie): Noordpolderkade 161 B  2516 JD w Hadze

lub    CES Barka,Utrecht Lijsterstraat 16.

I Niedziela Adwentu

Niedziela, 2 grudnia 2018 roku, I tydzień Adwentu, Rok C, I

 

 

 

 

 

CZYTANIA

Czy Adwent jest okresem liturgicznym, który może przerażać, czy raczej jest to faktycznie czas radości…?

Zdarzyło się razu pewnego, że na jednym z portali internetowych opublikowano wyniki sondy przeprowadzonej wśród młodych ludzi. Pytanie wiodące owej sondy brzmiało mniej więcej tak: „Z czym kojarzy ci się Adwent?” Wśród wielu odpowiedzi, jakich udzielali respondenci, największą popularnością cieszyły się: „roraty”, „wieniec adwentowy”, „fioletowy kolor szat liturgicznych” czy „pokuta”.  Można by powiedzieć, że te skojarzenia są całkiem trafne, bo przecież Adwent rzeczywiście – przede wszystkim w polskiej tradycji – związany i kojarzony jest przede wszystkim z porannymi mszami ku czci Najświętszej Maryi Panny, zwanymi roratami, czy też z niezwykle bogato zdobionym wieńcem adwentowym, który często poprzez liczne dodatki, mające rzekomo upiększyć ten adwentowy atrybut, gubi zupełnie swoją symbolikę. Ale tak, rzeczywiście, to wszystko są znaki szczególnie charakterystyczne dla okresu Adwentu.

 

W dzisiejszej Ewangelii Jezus także mówi o znakach, jakie ukazać się mają na niebie i ziemi, a których właściwe odczytywanie stanowi dla nas pewne wyzwanie. Bo, owszem, na pierwszy rzut oka można by przerazić się tym, o czym opowiada Jezus: „trwoga narodów”, „szum i nawałnica morza”, „mdlejący ludzie” – to wszystko składa się na dość katastroficzny obraz mającej nadejść wcześniej czy później rzeczywistości. Jednakże celem nauczania Jezusa nie jest wzbudzenie strachu czy wręcz przerażenia wśród słuchaczy, zarówno tych Jemu współczesnych, jak i tych żyjących w dzisiejszych czasach. Chodzi bardziej o to – jak pisze św. Grzegorz Wielki – by „zachęcić nasze serca do czujności, aby nie gnuśniały, uważając się za bezpieczne, aby nie słabły pogrążone w nieświadomości, lecz aby zawsze [ta] bojaźń je pobudzała, i żeby starały się o umocnienie w dobrym”.

 

Z kolei, gdy wsłuchamy się w słowa dzisiejszej kolekty, usłyszymy, ogólnie rzecz biorąc, modlitwę o wytrwałość w dobrym, tak by spotkanie z Chrystusem, ku któremu wszyscy przecież zmierzamy, było dla nas wszystkich radosnym wpadnięciem w ramiona kochającego Ojca, a nie bezlitosnym sądem, skazującym nas na wieczną banicję. A przecież to, jak to spotkanie będzie wyglądało, zależy w dużym stopniu od jakości naszego życia doczesnego, od tego, jak wielka miłość wypełnia nasze serca i czy przekłada się ona na „dobre uczynki”.

 

Nasuwa się więc spontanicznie wniosek, że cała liturgia pierwszej niedzieli Adwentu usiłuje skoncentrować naszą uwagę na tym, by oderwać się od tego, co przyziemne. Można bowiem skupić się i zachłysnąć znakami i symbolami, będącymi dziełem czysto materialnym, a zapomnieć zupełnie o tym, że jest jeszcze wymiar duchowy. Można zachwycić się oprawą Adwentu, tym wszystkim, co w jakikolwiek sposób pobudza nasze zmysły, usiłując skierować nasze myśli ku Bogu (bo taki jest przecież cel adwentowych atrybutów), ale nie zrobić kroku w przód i zatrzymać się jedynie na tym, co zewnętrzne, nie zwracając się ku Bogu w jakikolwiek sposób.

Dlatego u progu Adwentu warto uświadomić sobie dwie rzeczy.

Po pierwsze, jak mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii, zbliża się dzień naszego odkupienia (por. Łk 21, 28). Dzień ten przyjdzie (…) na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi (Łk 21, 35). Ta perspektywa spotkania z Panem winna towarzyszyć nam każdego dnia naszego życia, warunkować nasze wybory i decyzje. Zdajemy sobie jednak doskonale sprawę z tego, że nie do końca tak jest.

Stąd, po drugie, pamiętać powinniśmy o tym, że każdy nowy dzień jest dla nas szansą na to, by ten stan rzeczy zmienić. Każdy nowy dzień jest „nowym otwarciem”, kolejną okazją do tego, by uczynić krok w przód i przejść od znaków i symboli do ich konkretnego znaczenia, do tego, co za tymi znakami i symbolami się kryje. Każdy nowy dzień przynosi nam nową szansę na to, by odkrywać to, co duchowe. I ta pierwsza niedziela Adwentu w całej swej wymowie zdaje się nam o tym przypominać.

Może warto byłoby – przynajmniej na czas Adwentu – uczynić naszą codzienną modlitwą słowa dzisiejszego psalmu:

Daj mi poznać Twoje drogi, Panie, naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami… (Ps 25, 4)

Adwent to czas radości, płynącej z każdej nowej szansy danej od Boga…

 

Tirocinium Pastoralne Prowincji Warszawskiej Redemptorystów (wewnętrzne studium Zgromadzenia,
przygotowujące do prowadzenia rekolekcji parafialnych i misji ludowych
) – Lublin

o. Arkadiusz Buszka CSsR

W Adwencie odkurzam… moje małżeństwo!

MAŁŻEŃSTWO W ŚNIEŻNY DZIEŃ

Unsplash | CC0

Udostępnij

W tym celu zakupiłam kalendarz adwentowy. Nie, nie ten z czekoladkami, a 24 pięknie wyszywane woreczki do samodzielnego wypełnienia. Do każdego włożyłam trzy tajemnicze karteczki.

Jak nie zwariować przed świętami

Od kilku lat przełom listopada i grudnia jest najtrudniejszym czasem w roku w naszej rodzinie. Koniec roku blisko, mój mąż ma wtedy najgorętszy czas zamykania projektów, więc praktycznie żyje w pracy, a w domu tylko nocuje.

Jestem sama „panią na włościach”, od rana zarządzam kaszą lub owsianką i po prostu staram się przetrwać do wieczora. A nie jest łatwo, bo banalne latem wyjście z domu, o tej porze roku przeradza się czasem w skomplikowane logistycznie przedsięwzięcie, dorównujące co najmniej wyprawie na tygodniowy biwak.

Jedno dziecko krzyczy, że się zaraz ugotuje, podczas gdy drugie zaciekle negocjuje skorzystanie z toalety przed nałożeniem drugiej warstwy ubrań, a najlepiej to w ogóle ono pójdzie bez kurtki, bo jest ciepło. A gdy już uda nam się wydostać, okazuje się, że jest za zimno, zdążyło się ściemnić i zaczyna padać.

Moim największym pragnieniem jest zakopać się pod kołdrą i obudzić na wiosnę, tymczasem nie mogę przespać nawet jednej całej nocy, bo moje niemowlę nie ma takiego zamiaru…

 

Wszystko na mojej głowie!

Wkurza mnie, że cały ten majdan jest na mojej głowie i cała moja złość obraca się przeciwko mężowi. Niby wiem, że nie zostaje po godzinach dla przyjemności, a jednak, gdy przez kilka dni nie mogę z nim na spokojnie porozmawiać, po prostu wariuję.

Ilość emocji, napięcia i treści w mojej głowie niebezpiecznie zaczyna przeciążać system, co objawia się wulkanem pretensji, wyrzutów i spięć w naszych i tak przecież już rzadkich rozmowach.

On z kolei w ogromnym stresie związanym z pracą, sfrustrowany ilością rzeczy pilnych i ważnych, a przede wszystkim ogromnie przemęczony – szuka w domu spokoju i odpoczynku, a kłótnie z żoną są ostatnią rzeczą, jakiej teraz potrzebuje. Naszemu małżeństwu po takim maratonie przyda się małe odkurzanie, a Adwent jest doskonałą ku temu okazją.

W tym celu zakupiłam… kalendarz adwentowy. Nie, nie ten z czekoladkami, a 24 pięknie wyszywane woreczki do samodzielnego wypełnienia. Zamiast słodyczy, do każdego z nich włożyłam trzy tajemnicze karteczki.

 

1. Zadanie dla dzieci

Dziewczynki są jeszcze dość małe, niewiele więc mogą wykonać prac domowych, ale zarazem chętnie się w nie angażują. Postanowiłam to wykorzystać i potraktować drobne czynności dnia codziennego jako przywilej, który dostają w Adwencie.

I tak jednego dnia są odpowiedzialne za zmywarkę, drugiego za pranie, a jeszcze innego za zmianę pościeli w swoich łóżeczkach. Te ambitne zadania są przetykane małymi przyjemnościami w postaci nowych farb i mazaków, malowaniem własnej styropianowej bombki czy zrobieniem laurki dla babci i dziadka. Mam nadzieję, że spodoba im się również kompletowanie szopki, do której co kilka dni będzie „przychodziła” nowa postać, malutki Jezusek – dopiero 25 grudnia oczywiście.

Do tej kategorii zaliczyłam też wyzwania, przy których spędzimy czas całą rodziną – wspólne dekorowanie piernikowego domku, obejrzenie razem pełnometrażowej bajki, ubranie choinki czy wypiekanie korzennych ciasteczek.

 

2. Zadanie małżeńskie

Na realizację tej części czekam najbardziej. Znalazły się tu takie punkty jak wspólny film (trudna, ale mocna „Droga do szczęścia”), zrobienie ukochanej osobie niespodzianki, wspólne gotowanie, kąpiel z bąbelkami, a także danie współmałżonkowi „wychodnego”.

Chcę, byśmy wspólnie przesłuchali trzy odcinki „Pachnideł” o. Adama Szustaka OP, razem poćwiczyli, przeczytali niedzielne Ewangelie i napisali do siebie list miłosny. Jest kolacja przy świecach, poważna rozmowa i wspólna modlitwa. Tak więc będzie się działo! Choć myślę, że największym wyzwaniem i tak będzie znalezienie czasu na realizację tych codziennych zadań.

 

3. Fragment z Pisma Świętego

W miarę możliwości starałam się, by nawiązywał do zadań, dlatego znalazły się tu głównie cytaty z Księgi Psalmów i Pieśni nad pieśniami.Słowo ma nas wprowadzić w duchowy wymiar Adwentu, być mottem dnia, podnoszącym na duchu, upominającym lub po prostu dającym radość.

Przyznam, że już samo planowanie i przygotowywanie kalendarza dało mi mnóstwo frajdy i wybiło z jesiennej chandry. Czuję, że dzięki tym zadaniom czas Adwentu rzeczywiście będzie czasem radosnego oczekiwania!