19.08.- 20- ta Niedziela zwykła

Żydzi nie mogli zrozumieć cudu Eucharystii.Jezus mówi im o swojej krwi,ale przemienionej.

Mówi o ciele,ale przemienionym. Stał się tajemnicą życia,którą można w siebie przyjąć.

Przyjmować Komunię świętą ,znaczy  starać się żyć życiem Jezusa,który stawia przed nami

wymagania.On żył ufnoscią,którą pokładał w Ojcu niebieskim. A ja ?

Zyjemy dla siebie, dla rodziny. Czy żyjemy dla Jezusa? Chociaż kilka minut dziennie…

 

 

17.08. piątek – NIE MA W TYM DNIU WIECZORNEJ EUCHARYSTII W UTRECHCIE.

18.08. sobota DEDEMSVART godzina 16.00 : Msza sw: + Andrzej ( 26.r.)(wczesniej -rozaniec i spowiedź)

TIEL        GODZ. 19.00  Msza sw. w intencji Parafian.

19.08. niedziela-porządek Mszy sw. w parafii

ARNHEM   9.30 :

UTRECHT 12.30:Podziękowanie za 9 lat istnienia Polskiej Przyparafialnej Szkoly w Utrechcie

HENGELO 16.00:+ Janina Chabałowska ( 6. r.+)

PUTTEN     19.00 :

 

NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE W NASZEJ PARAFII – MIESIĄC WRZESIEŃ,

PIĄTKI W UTRECHCIE O GODZINIE 19.30 w kaplicy,po zakonczeniu Mszy swietej.

Daty spotkań :    7.09 / 14.09/ 21.09/ 28.09/i  5.10 – zakończenie kursu.

Można zgłosic swoją chęć udziału zapisując się majlowo : czemarek@onet.eu,

podając swoje imie nazwisko,miejscowosc zamieszkania i telefon kontaktowy.

Nauki trwają 2 x 30 minut ,kazdego piątku.

 

UWAGA ,MIESZKAŃCY ZWOLLE I OKOLIC !!!

W CZERWCU ZAKOŃCZYLISMY ODPRAWIANIE MSZY W SZKOLE PRZY ZALMKOLK 2 W ZWOLLE. ROZPOCZYNAMY NASZE MODLITEWNE SPOTKANIA W SIERPNIU

 18.-go sierpnia spotykamy się   w  kosciele sw. Wita ,o godzinie 16.00 w Dedemsvaart.

20 minut przed Mszą -różaniec i okazja do spowiedzi sw.

Adres : Langewijk 170 a        7701 AK     DEDEMSVAART.

Następne spotkania we wrześniu : w drugą  i czwartą sobotę miesiąca o godz. 16.00

 

 

XX Niedziela Zwykła

Niedziela, 19 sierpnia 2018 roku, XX tydzień zwykły, Rok B, II

 

 

 

 

 

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

 

„Polacy żyją dłużej” – takim tytułem opatrzony został artykuł na jednym z portali internetowych. Autor artykułu podał informację za Głównym Urzędem Statystycznym, że w porównaniu z rokiem 1990, w 2016 r. przeciętny Polak żył dłużej o ponad 7 lat.

 

To nic dziwnego. Ciągle trwa walka o to, aby człowiek żył dłużej. Medycyna wciąż się rozwija. Powstają nowoczesne kliniki. Coraz więcej pieniędzy przeznacza się na badania naukowe, aby znaleźć coraz bardziej skuteczne lekarstwa. Innowacyjne metody leczenia pomagają pokonać wiele groźnych chorób. Człowiek dzisiaj zmienia swój styl życia – kontroluje swoje zdrowie, preferuje tzw. „zdrowy tryb życia”, uprawia sport, stosuje specjalne diety, które pomagają w utrzymaniu dobrej formy. Jednak pomimo tych wszystkich zabiegów, człowiek w końcu stanie wobec największej choroby, która go trawi. Stanie wobec rzeczywistości śmierci.

 

 

Czy jest na nią lekarstwo? Jezus mówi nam dzisiaj wyraźnie, że TAK:

To jest chleb, który z nieba zstąpił. […]
Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki
 (por. J 6, 58).

Wydaje się, że sprawa jest prosta. Jezus do nas mówi: „Jeżeli wierzysz, że jestem Synem Bożym, jeżeli na serio bierzesz moją Ewangelię, to wystarczy karmić się Eucharystią i będziesz miał życie, będziesz żył na wieki”. Ale czy człowiek robi wszystko, aby te lekarstwo stosować w swoim życiu?

 

 

Sługa Boży Carlo Acutis zmarł w 2006 r w Monzie we Włoszech. Miał zaledwie 15 lat. 
Powtarzał on, że kompasem naszego życia tutaj na ziemi powinny być słowa Boga, z którymi człowiek nieustannie musi się mierzyć, aby iść w kierunku celu (nieba). By ten cel osiągnąć, potrzebujemy sakramentów i modlitwy. Najważniejsza dla niego była Eucharystia, którą nazywał swoją „autostradą do nieba”. Carlo po raz pierwszy przyjął Pana Jezusa w Komunii św., kiedy miał zaledwie 7 lat i od tamtej pory nie opuścił codziennej Mszy św. Zawsze starał się adorować Pana Jezusa przekonany o tym, że kiedy stoimy przed Jezusem w Eucharystii, stajemy się święci. Zadawał sobie często pytanie, dlaczego powstają kilometrowe kolejki, w których ludzie stoją godzinami, by zobaczyć koncert muzyki rockowej lub film, ale nikt nie ustawiał się w kolejce do Jezusa Eucharystycznego. Twierdził, że ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, co tracą, bowiem w przeciwnym razie, kościoły byłyby tak pełne, że ciężko byłoby wejść do środka.

 

 

Dojrzałość wiary tego młodego człowieka powala na kolana. Wyłania się z niego zasadnicze pytanie: skoro trwa walka o życie tu na ziemi, to dlaczego człowiek rezygnuje z walki o życie wieczne? Dlaczego tak się dzieje? Zapewne powodów jest wiele, ale główny jest taki, że człowiek często sam zawęża swoją perspektywę, zamykając się w wytworze swoich własnych rąk. Wydaje się, że człowiek coraz rzadziej zadaje sobie pytanie: po co to życie? Dlaczego ja żyję? Umrę czy nie? Ważne jest tu i teraz, a nieśmiertelność, życie wieczne staje się dla człowieka rzeczywistością odległą. Wystarczy jeść, spać, pracować, zarobić pieniądze, wydać je, odpoczywać. Niczego więcej w życiu nie potrzebuje.

 

W taki sposób człowiek wchodzi na drogę głupoty, którą odrzucić każe nam Księga Przysłów. Owa głupota polega na tym, że człowiek nie myśli o przyszłości, nie przewiduje konsekwencji swojego postępowania. Jest krótkowzroczny, tzn. nie przewiduje, że może umrzeć na wieki. Tak się dzieje, jeżeli człowiek żyje tylko dniem dzisiejszym. Jego myślenie zawęża się tylko do tego, co jest teraz. Ważne jest tylko to, ile zarobię, co jeszcze muszę zdobyć, co jeszcze więcej zrobić, by żyło się lepiej. Jeżeli tak się dzieje, to może się zdarzyć tak, że człowiek przegapi sprawę swojej przyszłości. Nieważna stanie się niedzielna Eucharystia. Nieważny będzie sakrament pokuty, a więc żyje w takim stanie, w którym nie może przyjąć Eucharystii. A to prowadzi do śmierci.

 

Święty Paweł wzywa nas dzisiaj, abyśmy żyli jak ludzie mądrzy, to znaczy abyśmy żyli Eucharystią. Świadectwo chrześcijan z IV w. z Kartaginy potwierdza nam, że jest ona konieczna dla naszego chrześcijańskiego życia:

W Kartaginie w 304 roku 39 chrześcijan (21 mężczyzn i 18 kobiet) razem ze swym kapłanem stanęło przed sądem. Pochwycono ich, gdy uczestniczyli w Eucharystii w domu niejakiego Oktawiusza Feliksa. Proces zakończył się męczeństwem całej wspólnoty.

– Dlaczego przekroczyłeś zarządzenie cesarza? – zapytał tyran jednego z oskarżonych
– Jestem chrześcijaninem – odpowiedział zapytany.
Rozsierdzony sędzia zareagował natychmiast.
– Nie o to pytam! Dlaczego zebraliście się w tym dniu.
– W Niedzielę – odpowiedział inny chrześcijanin – żaden chrześcijanin nie może żyć bez zgromadzenia. Bez nas uczta Pana nie może być odprawiana.
Prokonsul zwrócił się do właściciela domu, mówiąc:
– Dlaczego ich przyjąłeś?
– To moi bracia i siostry. My, chrześcijanie, nie możemy żyć bez Eucharystii.

 

 

Polacy żyją dłużej tutaj na ziemi. Ale to niewiele w porównaniu z życiem na wieki, które zapewnia nam Chrystus, który dla nas stał się Chlebem, który z nieba zstąpił. Stał się lekarstwem przeciwko śmierci. Zabiegajmy o nie, bo chrześcijanin może wieść życie szczęśliwe, które nigdy się nie skończy.

 

 

 

 

Przełożony Wspólnoty Zakonnej Redemptorystów w Tuchowie
oraz Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Tuchów

o. Witold Radowski CSsR

 

ks. Paweł Kłys
Wniebowzięta, Zielna i Zwycięska
Idziemy

fot. Gades Photography | Unsplash
Tajemnica zmartwychwstania i wniebowzięcia jest przewidziana dla wszystkich ludzi, dlatego nie sprzeciwia się rozumowi, aby Chrystus dla swojej Rodzicielki przyspieszył ten dzień… – mówi bp Marek Marczak, biskup pomocniczy archidiecezji łódzkiej, w rozmowie z ks. Pawłem Kłysem
Czym na tle innych obchodów maryjnych wyróżnia się Uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny?
Jest o tyle ciekawa, że już w VI w. cesarz Maurycy polecił obchodzić na Wschodzie w całym swoim państwie w dniu 15 sierpnia osobne święto dla uczczenia tej tajemnicy. W Rzymie z całą pewnością było ono obchodzone już w wieku VII. Jak widać, Wniebowzięcie Matki Bożej jest jednym z najstarszych świąt Kościoła, a jednocześnie – co może zaskakiwać – to ostatnia ogłoszona w Kościele katolickim prawda wiary, czyli dogmat. Dokonał tego papież Pius XII 1 listopada 1950 r. w konstytucji apostolskiej Munificentissimus Deus: „…powagą Pana naszego Jezusa Chrystusa, świętych Apostołów Piotra i Pawła i Naszą, ogłaszamy, orzekamy i określamy jako dogmat objawiony przez Boga: że Niepokalana Matka Boga, Maryja zawsze Dziewica, po zakończeniu ziemskiego życia z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej”.
Skąd wiemy, że Matka Pana została wzięta z ciałem i duszą do nieba?
Trzeba odwołać się do źródeł naszej chrześcijańskiej wiary, którymi są Tradycja i Pismo Święte. Tradycja, jak czytamy w Katechizmie, jest żywym przekazywaniem Ewangelii wypełnianym w Duchu Świętym. Choć odróżniana od Pisma Świętego, jest z nim jednak ściśle powiązana. Pismo Święte, a zwłaszcza Nowy Testament, jest najlepszym potwierdzeniem żywej Tradycji. Apostołowie nie otrzymali bowiem od Pana Jezusa na piśmie gotowej wersji Ewangelii, ale pod natchnieniem Ducha Świętego najpierw głosili, a później spisali Ewangelie (por. Katechizm Kościoła Katolickiego, nr. 77-78). To właśnie owa Tradycja jest głównym źródłem naszej wiary w prawdę o wniebowzięciu Maryi.
Gdzie możemy szukać źródeł dogmatu o wniebowzięciu Maryi? Od kiedy jest on obecny w tradycji Kościoła?
Przekonanie o tym, że Pan Jezus nie pozostawił ciała swojej Matki na ziemi, ale je uwielbił, uczynił podobnym do swojego ciała w chwili zmartwychwstania i zabrał do nieba, było powszechnie wyznawane w Kościele już od pierwszych wieków jego istnienia. Do wspomnianych wyżej świąt na Wschodzie i Zachodzie chrześcijaństwa trzeba dodać również inne. Na przykład w Kościele ormiańskim uroczystość Wniebowzięcia Maryi rozpoczyna nowy okres roku kościelnego. W liturgii tego Kościoła na ten dzień czytamy m.in.: „Dziś duchy niebieskie przeniosły do nieba mieszkanie Ducha Świętego. (…) Przeżywszy w swym ciele życie niepokalane, zostałaś dzisiaj owinięta przez Apostołów, a przez wolę Bożą uniesiona do królestwa swojego Syna”. W liturgii etiopskiej na tę uroczystość znajdziemy śpiew: „W tym dniu wzięte jest do nieba ciało Najświętszej Maryi Panny, Matki Bożej, naszej Pani”. Piętnastego sierpnia obchodzą pamiątkę tej tajemnicy również Kościoły: chaldejski, syryjski i maronicki. Kalendarz koptyjski pod dniem 21 sierpnia opiewa wniebowzięcie ciała Matki Bożej do nieba.
Świadectwo Ojców Kościoła na ten temat już od IV w., powszechność tego święta w różnych tradycjach kościelnych oraz jego nieprzerwana ciągłość przez kilkanaście wieków istnienia Kościoła są podstawowymi argumentami, że pomimo braku wzmianki o tej prawdzie w Piśmie Świętym głęboko wierzymy we wniebowzięcie Maryi.
W prawosławiu mówi się o zaśnięciu Najświętszej Maryi Panny, u nas o wniebowzięciu. Skąd ta różnica?
Rzeczywiście różne bywają nazwy tej uroczystości. Pośród wielu znajdziemy m.in.: Odpocznienie Maryi, Wzięcie Maryi do nieba, Przejście lub – jak chce tradycja prawosławna – Zaśnięcie. Wielość nazw odzwierciedla tak naprawdę różnice w podejściu i interpretacji tej prawdy.
Na przykład niektóre teksty pochodzące z końca IV i początku V w. mówią, że Maryja przebywa w chwale Bożej z duszą i ciałem. Ciekawostką jest, że w VI w. w Jerozolimie święto Matki Bożej, które zostało zatwierdzone na Soborze Efeskim w 431 r., zmieniło charakter, stając się świętem Zaśnięcia, Przejścia, Przeniesienia, Wniebowzięcia Maryi, a zatem celebrowaniem chwili, kiedy Maryja odeszła z tego świata, wyniesiona z duszą i ciałem do chwały nieba.
Teksty wielu Ojców Kościoła podkreślają, że skoro Matka Syna Bożego była niepokalanie poczęta, to konsekwencją tego jest, że nie podlegała prawu śmierci. Ta bowiem jest skutkiem grzechu pierworodnego. Ponadto nie wypadało, aby ciało, z którego Chrystus wziął swoją ludzką naturę, miało podlegać rozkładowi. Chrystus, którego ciało Bóg zachował od zepsucia, mógł zachować od skażenia także ciało swojej Matki. Wreszcie tajemnica zmartwychwstania i wniebowzięcia jest przewidziana dla wszystkich ludzi, dlatego nie sprzeciwia się rozumowi, aby Chrystus dla swojej Rodzicielki przyspieszył ten dzień.
Trzeba przyznać jednak, że w tekstach niektórych Ojców Kościoła, zwłaszcza tych wywodzących się ze Wschodu, nie znajdziemy przekonania o fizycznej śmierci Matki Najświętszej. Dlatego papież Pius XII, ogłaszając dogmat o wniebowzięciu Najświętszej Maryi Panny, nie mówi nic o śmierci, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu ciała Maryi i jego wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzyga zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”.
Co prawda o wniebowzięciu Maryi wnosi w nasze życie?
Święty Jan Paweł II w homilii, którą wygłosił w 50. rocznicę ogłoszenia prawdy o wniebowzięciu Matki Bożej nawiązał do nauki Pana Jezusa o błogosławieństwach. Szczęśliwi – czyli błogosławieni – są ubodzy w duchu, którzy się smucą, czystego serca, którzy łakną i pragną sprawiedliwości, miłosierni, którzy wprowadzają pokój. Takie szczęście odkryła Maryja Panna, która jeszcze przed Kazaniem na górze poznała błogosławieństwo, w którym zawierają się wszystkie pozostałe: „Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana” (Łk 1,45). Maryja jako pierwsza, a po niej niezliczona liczba świętych, potraktowała poważnie te słowa Jezusa. Wszyscy oni uwierzyli, że osiągną „szczęście” – mówił papież Polak – jeżeli przełożą błogosławieństwa na konkretny język swojego życia. I przekonali się, że są one prawdziwe, dzięki codziennemu doświadczeniu: mimo bolesnych prób, mrocznych chwil i niepowodzeń zaznali już tu na ziemi głębokiej radości komunii z Chrystusem. W Nim odkryli obecny w dziejach zalążek przyszłej chwały Królestwa Bożego.
Piętnastego sierpnia w kościołach święci się zioła i inne plony ziemi. Jaki ma to związek z wniebowzięciem?
Uroczystość Wniebowzięcia jest nazywana również świętem Matki Bożej Zielnej. Wywodzi się to z podania głoszącego, że Apostołowie zamiast ciała Maryi znaleźli w Jej grobie kwiaty. Wierzymy, że pobłogosławione w tym dniu kwiaty, zioła i kłosy zbóż za pośrednictwem Maryi otrzymują moc leczniczą i chronią od chorób i zarazy. Rolnicy, a w Polsce także działkowcy i ludzie kochający uprawę ziemi, tego dnia dziękują również Bogu za plony ziemi i ziarno, które zebrali z pól.
U nas jest to również wspomnienie Cudu nad Wisłą. Jak to wpływa treść naszego świętowania?
Maryja jest nie tylko naszą przewodniczką na drogach wiary, ale także na drogach naszej narodowej historii. Przypominamy sobie o tym w sposób szczególny, gdy myślimy o wydarzeniach z roku 1920, kiedy to Polacy zatrzymali armię sowiecką w Bitwie Warszawskiej. Oddajemy hołd wszystkim bohaterom tego wydarzenia, zwanego przez potomnych Cudem nad Wisłą. W wielu wspomnieniach z tamtej bitwy pojawia się głębokie przekonanie, że Maryja jako Matka Boża Zwycięska czuwała nad polskimi wojskami, wspierając je w obronie ojczyzny i wiary chrześcijańskiej. Takiej opieki potrzebowali nasi przodkowie. Niewątpliwie współczesna Polska i Polacy również jej potrzebują. Dlatego szczególnie w Uroczystość Wniebowzięcia NMP modlimy się o tę opiekę dla nas i naszej Ojczyzny.
https://www.youtube.com/watch?v=C7n8Gk2dIQk