14.06.- BOŻE CIAŁO

ZAPRASZAM NA TRANSMISJĘ MSZY SW. PARAFIALNEJ  Z DOMOWEJ KAPLICY W ERMELO. –  NIEDZIELA 14.06. – GODZINA 11.00

CODZIENNIE  NABOŻEŃSTWO EUCHARYSTYCZNE O GODZINIE 20.00

19.06. – PIATEK – GODZINA 19.30 –  UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA 

PIERWSZE CZYTANIE (Pwt 8,2-3.14b-16)
W czasie wędrówki do Ziemi Obiecanej Bóg żywił lud manną

Czytanie z Księgi Powtórzonego Praw.

Mojżesz powiedział do ludu:
„Pamiętaj na wszystkie drogi, którymi Cię prowadził twój Pan Bóg przez te czterdzieści lat na pustyni, aby cię utrapić, wypróbować i poznać, co jest w twym sercu; czy strzeżesz Jego polecenia, czy też nie.
Utrapił cię, dał ci odczuć głód, żywił cię manną, której nie znałeś ani ty, ani twoi przodkowie, bo chciał ci dać poznać, że nie samym tylko chlebem żyje człowiek, ale wszystkim, co pochodzi z ust Pana.
Nie zapominaj twego Pana Boga, który cię wywiódł z ziemi egipskiej, z domu niewoli. On cię prowadził przez pustynię wielką i straszną, pełną wężów jadowitych i skorpionów, przez ziemię suchą, bez wody, On ci wyprowadził wodę ze skały najtwardszej. On żywił cię na pustyni manną, której nie znali twoi przodkowie”.

Oto słowo Boże.

PSALM RESPONSORYJNY (Ps 147B,12-13.14-15.19-20)

Refren: Kościele święty, chwal swojego Pana.

Chwal, Jerozolimo, Pana, *
wysławiaj Twego Boga, Syjonie.
Umacnia bowiem zawory bram twoich *
i błogosławi synom twoim w tobie.

Zapewnia pokój twoim granicom *
i wyborną pszenicą hojnie ciebie darzy.
Śle swe polecenia na krańce ziemi, *
i szybko mknie Jego słowo.

Oznajmił swoje słowo Jakubowi, *
Izraelowi ustawy swe i wyroki.
Nie uczynił tego dla innych narodów. *
Nie oznajmił im swoich wyroków.

DRUGIE CZYTANIE (1 Kor 10,16-17)
Eucharystia jednoczy przyjmujących ją

Czytanie z Pierwszego Listu św. Pawła Apostoła do Koryntian.

Bracia:
Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czy nie jest udziałem we Krwi Chrystusa? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest udziałem w Ciele Chrystusa? Ponieważ jeden jest chleb, przeto my, liczni, tworzymy jedno ciało. Wszyscy bowiem bierzemy z tego samego chleba.

Oto słowo Boże.

ŚPIEW PRZED EWANGELIĄ (J 6,51)

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba.
Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki.

Aklamacja: Alleluja, alleluja, alleluja.

EWANGELIA (J 6,51-58)
Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem

Słowa Ewangelii według świętego Jana.

Jezus powiedział do Żydów:
„Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało za życie świata”.
Sprzeczali się więc między sobą Żydzi mówiąc: „Jak On może nam dać swoje Ciało na pożywienie?”
Rzekł do nich Jezus: „Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Jeżeli nie będziecie spożywać Ciała Syna Człowieczego i nie będziecie pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił, nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a pomarli. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki”.

Oto słowo Pańskie.

O przeżywaniu Mszy świętej i Komunii świętej według św. s. Marii Faustyny Kowalskiej

 

 

O przeżywaniu Mszy świętej i Komunii świętej

Wprowadzenie:

W roku poświęconym tajemnicy Eucharystii warto u świętych szukać wzorów w jej przeżywaniu. Jedną z najpopularniejszych świętych jest siostra Faustyna. W Dzienniczku przekazała nam wiele swoich przeżyć związanych z Najświętszym Sakramentem. Przywołując wybrane fragmenty z jej Dzienniczka i korzystając z nich przed czy po Mszy Świętej, starajmy się o coraz głębsze przeżywanie WIELKIEJ TAJEMNICY NASZEJ WIARY, a przez to o nawiązywanie żywej relacji z naszym Panem i Odkupicielem Jezusem Chrystusem.

Starajmy się w tym roku znaleźć czas na:

– PRZYGOTOWANIE SIĘ do Eucharystii: odpowiednio wcześniejsze przychodzenie do kościoła, modlitwa przed Mszą Świętą, wyciszenie;
– DZIĘKCZYNIENIE po Komunii Świętej, po Mszy Świętej: modlitwa dziękczynna, uwielbienie, adoracja, nawiedzenie Najświętszego Sakramentu.

 

W praktykowaniu pobożności eucharystycznej niech pomocą dla nas będą:

FRAGMENTY Z DZIENNICZKA ŚW. FAUSTYNY:

 

1. Najuroczystszą chwilą w życiu św. Faustyny było przyjmowanie Komunii św.

Najuroczystsza chwila w życiu moim, to chwila, w której przyjmuję Komunię świętą.

Do każdej Komunii świętej tęsknię i za każdą Komunię świętą dziękuję Trójcy Przenajświętszej.

Aniołowie, gdyby zazdrościć mogli, to by nam dwóch rzeczy zazdrościli: pierwszej – to jest przyjmowania Komunii św., a drugiej – to jest cierpienia (Dz 1804).

 

2. Pan, któremu śpiewają nieustanne Święty, przychodzi do duszy w Komunii św.

Dziś przygotowuję się na przyjście Twoje, jako oblubienica na przyjście Oblubieńca swego. Wielki to Pan, ten Oblubieniec mój. Niebiosa ogarnąć Go nie mogą. Serafini, którzy stoją najbliżej Niego, zasłaniają oblicze swoje i powtarzają nieustannie: Święty, Święty, Święty.

Ten wielki Pan to Oblubieniec mój. Jemu śpiewają Chóry, przed Nim padają Trony, przed jasnością Jego słońce gaśnie: A jednak ten wielki Pan to Oblubieniec mój.

Serce moje, wyjdź z tej głębokiej zadumy, jak Go wielbią inni, bo na to nie masz czasu, gdyż nadchodzi i już jest u twych drzwi (Dz 1805).

 

3. O czym rozmawiała św. Faustyna z Panem Eucharystycznym?

Wychodzę na Jego spotkanie i zapraszam Go do mieszkania swojego serca, uniżając się głęboko przed Jego majestatem. Lecz Pan podnosi z prochu mnie i jako oblubienicę zaprasza, abym usiadła obok Niego, abym Mu powiedziała wszystko, co mam w sercu. A ja, ośmielona Jego dobrocią, pochylam swą skroń na pierś Jego i mówię Mu o wszystkim. Na pierwszym miejscu mówię o tym, o czym bym nigdy żadnemu stworzeniu nie powiedziała.

A później mówię o potrzebach Kościoła, o duszach biednych grzeszników, jak bardzo potrzebują Twego miłosierdzia. Lecz chwila szybko upływa. Jezu, muszę wyjść na zewnątrz do obowiązków, które czekają na mnie. Jezus mi mówi, że jest jeszcze chwila, aby się pożegnać.

Wzajemne głębokie spojrzenie i na chwilę pozornie się rozłączamy, ale nigdy rzeczywiście. Serca nasze są ustawicznie zjednoczone choć na zewnątrz jestem rozerwana różnymi obowiązkami, lecz obecność Jezusa pogrąża mnie ustawicznie w skupieniu (Dz 1806).

 

4. Św. Faustyna opisuje mistyczną kontemplację Pana Eucharystycznego:

Dziś przygotowanie się moje na przyjście Jezusa jest krótkie, lecz napięte gwałtowną miłością. Przenika mnie obecność Boża i zapala moją miłość ku Niemu. Słów nie ma żadnych, jest tylko wewnętrzne zrozumienie. Tonę cała w Bogu przez miłość.

Zbliża się Pan do mieszkania serca mojego. Po przyjęciu Komunii mam na tyle przytomności, aby przyjść do własnego klęcznika. W tej samej chwili dusza moja całkowicie pogrąża się w Bogu i nie wiem, co się wokoło dzieje. Bóg daje mi wewnętrzne poznanie swojej Boskiej Istoty. Chwile te są krótkie, lecz przenikliwe.

Dusza wychodzi z kaplicy głęboko skupiona i niełatwo ją rozproszyć. Wtenczas dotykam się ziemi jakoby jedną stopą. Żadna ofiara wśród dnia nie jest ani trudna, ani ciężka. Każda okoliczność wywołuje nowy akt miłości (Dz 1807).

 

5. Św. Faustyna opisuje tęsknotę za Panem, który jest miłością:

Dziś zapraszam Jezusa do serca, jak miłość. Ty jesteś samą miłością. Całe niebo od Ciebie się zapala i napełnia się miłością. A więc pożąda Cię dusza moja, jak żąda kwiat słońca.
Jezu, przyjdź spiesznie do mojego serca, bo widzisz – jak kwiat rwie się ku słońcu, tak serce moje ku Tobie. Rozchylam kielich swego serca na przyjęcie Twojej miłości (Dz 1808).

 

6. Poprzez Komunię św. Pan Jezus obudził w sercu św. Faustyny nowe życie:

Gdy Jezus pzyszedł do mego serca, wszystko zadrżało życiem i ciepłem w mej duszy. Jezu, zabierz moją miłość z serca, a wlej w nie swoją miłość. Miłość gorącą i promienistą, która umie nieść ofiarę, która umie całkowicie zapomnieć o sobie.

Dziś dzień mój nacechowany ofiarą… (Dz 1809).

 

7.w. Faustyna opisała swoje spotkanie z Panem Jezusem – Królem:

Dziś przygotowuję się na przyjście Króla.

Cóż ja jestem, a cóż Ty, o Panie, Królu chwały – chwały nieśmiertelnej. O serce moje, czy ty zdajesz sobie z tego sprawę, kto dziś przychodzi do ciebie? Tak, wiem o tym, ale dziwnie pojąć tego nie mogę. O, ale gdyby to tylko król, ale to Król królów, Pan panujących. Przed Nim drży wszelka potęga i władza. On dziś przychodzi do mojego serca. Jednak słyszę, że się zbliża, wychodzę na Jego spotkanie i zapraszam.

Kiedy wszedł do mieszkania serca mego, dusza moja przejęła się tak wielkim uszanowaniem, że z przerażenia zemdlała, upadając do Jego stóp. Jezus podaje jej swą dłoń i pozwala łaskawie zasiąść obok siebie. Uspakaja ją: Widzisz, opuściłem tron nieba, aby się z tobą połączyć. To, co widzisz, jest rąbek dopiero, a już dusza twoja omdlewa z miłości; lecz jak się serce twoje zdumieje, gdy Mnie ujrzysz w całej chwale? Lecz chcę ci powiedzieć, że to życie wiekuiste musi się już tu na ziemi zapoczątkować przez Komunię św. Każda Komunia św. czyni cię zdolniejszą do obcowania przez całą wieczność z Bogiem.

A więc, Królu mój, o nic Cię nie proszę, choć wiem, że wszystko mi dać możesz. Proszę Cię tylko o jedno: zostań Królem na wieki mojego serca, to mi wystarcza (Dz 1810-1811).

 

8. Św. Faustyna opisała zwyczajne przygotowanie do Komunii św.:

Dziś nie wysilam się na żadne jakieś specjalne przygotowanie. Nie umiem nic pomyśleć, choć wiele czuję. Tęsknię za chwilą, w której Bóg przyjdzie do mojego serca. Rzucam się w Jego objęcia i mówię o nieudolności i nędzy swojej. Wylewam cały ból serca swego, że tak Go miłować nie mogę, jak pragnę.

Wzbudzam akty wiary, nadziei i miłości i tym żyję cały dzień (Dz 1813).

 

9. Chociaż przygotowanie św. Faustyny do Komunii św. było bardzo krótkie, żar miłości wypełnił jej serce:

Dziś moje przygotowanie jest krótkie. Wiara silna i żywa nieomal rozdziera zasłonę miłości. Obecność Boża przenika me serce jak promień słońca kryształ. W chwili gdy przyjmę Boga, cała istota moja jest w Nim pogrążona. Zdumienie i podziw mnie ogrania, widząc wielki majestat Boży, który się zniża do mnie, która jestem nędzą samą.

Wyrywa się z mej duszy wdzięczność ku Niemu za wszystkie łaski, których mi udziela, a szczególnie za łaskę powołania do wyłącznej służby swej świętej (Dz 1814).

 

10. Dusza św. Faustyny omdlała w oczekiwaniu na Komunię świętą:

Dziś pragnę się w Komunii świętej zjednoczyć jak najściślej z Jezusem przez miłość. Tak gorąco pragnę Boga, że zdaje mi się, że się nie doczekam chwili, w której kapłan poda mi Komunię świętą. Dusza moja wpada jakby w omdlenie za Bogiem.

Kiedy przyjęłam Go do serca, rozdarła się zasłona wiary. Ujrzałam Jezusa, który mi powiedział: Córko Moja, twoja miłość wynagradza Mi za oziębłość wielu dusz. Po tych słowach zostałam sama, lecz dzień cały żyłam aktem wynagrodzenia (Dz 18151-1816).

 

11. Św. Faustyna upadła u stóp Pana Jezusa jako kwiat różany:

Dziś dusza moja pragnie w szczególny sposób okazać Jezusowi swą miłość. Kiedy wszedł Pan do mojego serca, rzuciłam się pod stopy Jego jako pączek róży. Pragnę, aby woń miłości mojej wznosiła się ustawicznie do stóp tronu Twego.

Widzisz, Jezu, w tym pączku róży całe moje serce ku Tobie; ale nie tylko w tej chwili kiedy moje serce płonie żarem, ale wśród dnia dam Ci dowody swej miłości przez wierność łasce Bożej.

Dziś, wszystkie trudności i cierpienia, jakie mnie spotkają, pochwycę spiesznie, jak pączek róży, by go rzucić do stóp Jezusa. Mniejsza o to, że się ręka, a raczej serce skrwawi… (Dz 1822)

 

12. Po przyjęciu Komunii św. serce św. Faustyny drżało z radości:

Dziś serce moje drży z radości. Pragnę bardzo, aby Jezus przyszedł do serca mojego. Stęskniłam się, serce me stęsknione rozpala się coraz to silniejszą miłością.

Gdy Jezus przyszedł, rzuciłam się w Jego objęcia jak dziecię małe. Opowiedziałam Mu swą radość. Jezus słuchał tych moich wylewów miłości. Kiedy przeprosiłam Jezusa, że się nie przygotowałam do Komunii św., ale ustawicznie myślałam, aby się jak najprędzej podzielić tą radością, a Jezus mi odpowiedział, że: Najmilsze Mi jest takie przygotowanie, jakim dziś Mnie przyjęłaś do serca. Dziś w sposób szczególny błogosławię tę twoją radość. Nic ci tej radości w dniu dzisiejszym nie zamąci (Dz 1824).

o. Zbigniew Bruzi CSsR

EWANGELIA PRZY PIERWSZYM OŁTARZU (Mt 26,17-19.26-29)

W pierwszy dzień Przaśników przystąpili do Jezusa uczniowie i zapytali Go: „Gdzie chcesz, żebyśmy Ci przygotowali Paschę do spożycia?” On odrzekł: „Idźcie do miasta, do znanego nam człowieka, i powiedzcie mu: Nauczyciel mówi: Czas mój jest bliski; u ciebie chcę urządzić Paschę z moimi uczniami”. Uczniowie uczynili tak, jak im polecił Jezus, i przygotowali Paschę.
A gdy oni jedli, Jezus wziął chleb i odmówiwszy błogosławieństwo, połamał i dał uczniom, mówiąc: „Bierzcie i jedzcie, to jest Ciało moje”. Następnie wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie, dał im, mówiąc: „Pijcie z niego wszyscy, bo to jest moja Krew Przymierza, która za wielu będzie wylana na odpuszczenie grzechów”. Lecz powiadam wam: „Odtąd nie będę już pił z tego owocu winnego krzewu aż do owego dnia, kiedy pić go będę z wami nowy, w królestwie Ojca mojego”.

Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA PRZY DRUGIM OŁTARZU (Mk 8,1-9)

 

Gdy znowu wielki tłum był z Jezusem i nie mieli co jeść, przywołał do siebie uczniów i rzekł im: „Żal mi tego tłumu, bo już trzy dni trwają przy Mnie, a nie mają co jeść. A jeśli ich puszczę zgłodniałych do domu, zasłabną w drodze; bo niektórzy z nich przyszli z daleka”.
Odpowiedzieli uczniowie: „Skąd tu na pustkowiu będzie mógł ktoś nakarmić ich chlebem?” Zapytał ich: „Ile macie chlebów?” Odpowiedzieli: „Siedem”.
I polecił ludowi usiąść na ziemi. A wziąwszy siedem chlebów, odmówił dziękczynienie, połamał i dawał uczniom, aby je rozdzielali. I rozdali tłumowi. Mieli też kilka rybek. I nad tymi odmówił błogosławieństwo i polecił je rozdać. Jedli do sytości, a pozostałych ułomków zebrali siedem koszów. Było zaś około czterech tysięcy ludzi. Potem ich odprawił.

Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA PRZY TRZECIM OŁTARZU (Łk 24,13-16.28-35)

 

Trzeciego dnia po śmierci Jezusa dwaj z Jego uczniów byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.
Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc: „Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Wszedł więc, aby zostać z nimi.
Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu.
I mówili nawzajem do siebie: „Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?”
W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili: Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi.
Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

Oto słowo Pańskie.

EWANGELIA PRZY CZWARTYM OŁTARZU (J 17,20-26)

 

W czasie ostatniej wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami:
„Ojcze nie tylko za nimi proszę, ale i za tymi, którzy dzięki ich słowu będą wierzyć we Mnie; aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.
I także chwałę, którą Mi dałeś, przekazałem im, aby stanowili jedno, tak jak My jedno stanowimy. Ja w nich, a Ty we Mnie! Oby się tak zespolili w jedno, aby świat poznał, żeś Ty Mnie posłał i żeś Ty ich umiłował tak, jak Mnie umiłowałeś.
Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich”.

Oto słowo Pańskie.

FELIETON ALINY PETROWY-WASILEWICZ :

FELIETONY     2020-06-12

Oczyszczanie Kościoła. Kilka uwag o metodzie

Kolejny film braci Sekielskich o pedofilii wśród księży, wywiad Agnieszki Bugały z ks. Isakowiczem-Zaleskim na ten sam temat, usunięcie tekstu ze stron wrocławskiej edycji Niedzieli i przywrócenie go – wszystko to sprawiło, że ponownie rozgorzała dyskusja, czy Kościół jako wspólnota potrafi oczyścić się i odciąć od zbrodni na tle seksualnym, których dopuścili się niektórzy księża.

Część osób, zaangażowanych w ową sanację, nie ma złudzeń – siłami wewnętrznymi ludzie Kościoła niezbędnego oczyszczenia nie dokonają, muszą zaangażować się w to osoby świeckie, świeckie media i środowiska pozakościelne, gdyż, wobec oporu biskupów, działających na zasadzie korporacyjnej solidarności i powodowanych źle pojętym interesem Kościoła, ten proces nigdy nie zostanie przeprowadzony i dokończony.

Muszę przyznać, że przychylam się do tej opinii, gdyż dostrzegam nie tylko brak lub niedostateczną reakcję ze strony niektórych biskupów, ale też nietrudno nie brać pod uwagę ogromnego bagażu i zaszłości, kształtujących mentalność przełożonych Kościoła. A jest ta mentalność sumą trojakiego dziedzictwa – złych praktyk, pochodzących z odległych czasów, polegających na przeświadczeniu, że niegodziwości ludzi Kościoła, szczególnie księży, należy ukrywać, tuszować, zamiatać, po to, by nie zaszkodzić dobremu imieniu instytucji, nie zgorszyć maluczkich i nie odstręczyć ich od wspólnoty wiary. Historia Kościoła pokazuje dostatecznie wiele takich przypadków i ta zła praktyka utrwaliła się i wzmocniła w czasach PRL, gdy każdy ujawniony grzech duchownych był wykorzystywany dla niszczenia ideologicznego „konkurenta” i obniżania jego prestiżu. Stąd przeniesienia do innych parafii, zamiatanie. Skądinąd wiem, że niektórzy przełożeni prowadzili poważne rozmowy z przestępcami, przysięgającymi poprawę, ale przeniesienia i ukrywanie były chyba ogólną strategią w tamtym okresie… I ta linia utrzymała się także po upadku komunizmu, w nowej rzeczywistości, gdy na całego rozpętała się wojna kulturowa, w której środowiska liberalne, pragnące zbudować swój nowy, wspaniały świat, podjęły atak na chrześcijaństwo i Kościół, uznając je za główną przeszkodę w realizacji swych planów. I znów był powód, by swoje ciemne sprawy kryć przed opinią publiczną, zamiatać, prać brudy w domu…

Te zaszłości i sytuacja obecna wiele tłumaczy, choć nie usprawiedliwia. Gdyż, należy być tego świadomym, Kościół zawsze, od początku swego istnienia, był i jest oblężoną twierdzą. Jest atakowany, gdyż jest sakramentem zbawienia świata, a wszelkie złe moce będą tę twierdzę spróbować zniszczyć w każdych warunkach i okolicznościach.

I tu dochodzimy do kluczowego problemu – co robić, by ta twierdza była mocna, by nie ulegała atakom, by dawała umocnienie i nadzieję na zbawienie? Otóż trzeba tę twierdzę wzmocnić, a najlepiej to zrobić oczyszczając ją od wewnątrz, usuwając z niej brud, niegodziwość i przestępstwa, pokutować za grzechy własne i współbraci. Jednak wielu obserwatorów życia kościelnego jest zdania, a ja się do niego przychylam, że wiele ze spraw, które powinny być załatwione (a są jednoznaczne, nie budzą wątpliwości), nie zostały załatwione, co więcej, budzą sprzeciw i rozgoryczenie, poczucie bezsilności z powodu braku lub złej reakcji biskupów.

Tak więc powinny w ten proces włączyć się osoby świeckie, o czym w wywiadzie mówi ks. Isakowicz-Zaleski. Trudno się z tą opinią nie zgodzić, ale godząc się, warto przypomnieć, że trzeba do tego niezwykłej ostrożności, roztropności i świadomości stąpania po cienkim lodzie, że w każdej chwili można przekroczyć cienką, czerwoną linię, powodującą niezawinione cierpienie innego człowieka.

 

 

Niewydawanie łatwych osądów powinno więc towarzyszyć wszystkim zaangażowanym w proces oczyszczenia, gdyż łatwe wpadanie w stereotypy zniekształca obraz, jest kłamstwem.

Angażując się w te szlachetne działania, warto mieć w pamięci fundamentalną zasadę prawną – człowiek jest niewinny do czasu, gdy nie zostanie mu udowodniona wina. Zaś atmosfera „polowania na pedofila” wśród duchownych, prowadzona także przez środowiska niesprzyjające Kościołowi sprawia, że orzeczenia zapadają błyskawicznie, są bezlitosne i przypominają polowania na czarownice. Kilka lat temu zdarzył się wypadek drogowy z udziałem księdza, któremu wypadł telefon, a na policji odkryto, że w komórce są zdjęcia kilkuletniego chłopca na plaży. Pedofil! – zapadł błyskawiczny wyrok. Na szczęście ksiądz udowodnił, że to zdjęcie jego kilkuletniego siostrzeńca, nie było też śladu podobnych zdjęć w komórce i komputerze duchownego. Zastanawiam się, czy wyrok zapadłby tak błyskawicznie, gdyby dotyczyło to mechanika samochodowego czy pracownika korporacji? – Przypuszczam, że nie, gdyż kilkuletnie ujawnianie przestępstw seksualnych właśnie księży, doprowadziło do utożsamiania ich z pedofilią. W powszechnej świadomości ta zbitka ksiądz – pedofil już funkcjonuje, proszę zajrzeć na komentarze jakiejkolwiek strony internetowej, dotyczącej życia Kościoła. Niewydawanie łatwych osądów powinno więc towarzyszyć wszystkim zaangażowanym w proces oczyszczenia, gdyż łatwe wpadanie w stereotypy zniekształca obraz, jest kłamstwem.

Ale warto przypomnieć tu przypadek kard. Georga Pella, oskarżonego o wykorzystanie seksualne dwóch ministrantów, w ciągu sześciu minut, w zakrystii katedry w Melbourne. Sąd w pierwszej instancji uznał go winnym, skazał na sześć lat więzienia, kardynał został zamknięty w więzieniu o zaostrzonym rygorze, w którym nie wolno mu było odprawiać Mszy św. Stało się tak mimo licznych wątpliwości i dopiero Sąd Najwyższy uchylił wyrok i uznał, że kard. Pell jest niewinny. Ta cała historia pokazuje, że zbrodnie pedofilii i innych przestępstw seksualnych, można użyć do zwalczania ludzi Kościoła, w tym wypadku jednego z najwybitniejszych hierarchów. Policja w stanie Wiktoria publikowała ogłoszenia w mediach o poszukiwaniu informacji o niewygodnym z jakichś względu kardynale. W Polsce ucierpiał mniej znany duchowny – oskarżył go o molestowanie Marek Lisiński, „twarz” ofiar kleru, prezes Fundacji „Nie lękajcie się”. Jak wiemy, zupełnie bezpodstawnie, gdyż był oszczercą, wyłudzającym pieniądze, który „jedynie” zniszczył dobre imię duchownego. Co robić w sytuacji, gdy słowo jest przeciwko słowu, niewinność trzeba udowodnić, a to praktycznie niemożliwe? Uznać, że gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą? Nie można się z tym pogodzić, z wydaniem wyroku trzeba czekać, nim rzeczywiście nie dotrze się do prawdy.

Jednak jedna sprawa niepokoi mnie bardzo po przeczytaniu wywiadu z ks. Isakowiczem-Zaleskim. Dziennikarka pyta go o pedofilię w innych środowiskach. Ksiądz odpowiada, że koncentruje się na tym, co dzieje się w Kościele. Z jednej strony – słusznie. Trzeba robić porządki we własnym domu, w najbliższym otoczeniu. Poza tym Kościół, który głosi Ewangelię, ma być wzorem, miejscem bezpiecznym dla każdego, ma być zalążkiem Królestwa. Ale widzę w tej postawie pokusę zamknięcia się w kręgu własnych problemów i zranień, odwrócenia się od obszarów, które też mają być uleczone, choć nie są w naszym „obejściu”. Gdyż zbrodnia pedofilii i wykorzystywanie seksualne jest powszechna, występuje we wszystkich środowiskach, jest ponurym znamieniem upadku naszej cywilizacji. Powinniśmy sobie uświadomić, że w Kościele, w środowiskach muzyków, celebrytów, prawników, wszędzie, w Tajlandii i w Polsce cierpią niewinne dzieci, a ich cierpień nie wolno pomijać. Jest to wspólny problem i dramat i owszem, zgadzam się, niech Kościół stanie się wzorem i pokaże, jak ten problem rozwiązać, jak otoczyć ofiary opieką, jak ukarać winnych, ale troska o uzdrowienie powinna objąć wszystkie środowiska. Gdyż cały czas słyszy się, że najważniejsze są ofiary. Ale czy są ofiary lepsze i gorsze? Dlaczego pomijać dramat czternastolatki, która po zgwałceniu rzuca się pod pociąg, jeśli można pomóc swoim doświadczeniem? Trudno to pojąć.

Przeglądając liczne strony internetowe, zwłaszcza katolickich portali, można odnieść wrażenie, że pedofilia jest głównym problemem Kościoła. Otóż nie. Jest znacznie gorzej. Stosunek do tych przestępstw jedynie obnaża trudną prawdę o nas – w ilu wypadkach nie jesteśmy wspólnotą.

Przeglądając liczne strony internetowe, zwłaszcza katolickich portali, można odnieść wrażenie, że pedofilia jest głównym problemem Kościoła. Otóż nie. Jest znacznie gorzej. Stosunek do tych przestępstw jedynie obnaża trudną prawdę o nas – w ilu wypadkach nie jesteśmy wspólnotą. Wspólnotę stworzył z nas Jezus Chrystus biorąc grzechy każdego z nas na Siebie. Grzechy, ujrzane w prawdzie, bez taryfy ulgowej i złagodzonych wersji. Bez taniego miłosierdzia, jak określił postawę niektórych przełożonych red. Zbigniew Nosowski. Jeżeli we wspólnocie dzieje się zło, nikt nie ma prawa odwrócić się od tego faktu. Ani członkowie wspólnoty, ale zwłaszcza przełożeni, którzy odpowiadają za diecezję. I to nie tylko dlatego, że trzeba zatroszczyć się o ofiarę przestępcy seksualnego, ale też o samego przestępcę, który dramatycznie potrzebuje pokuty i nawrócenia. Odmowa wzięcia krzyża drugiego człowieka, bólu ofiary i grzechu zbrodniarza, stanięcia w prawdzie, czyni z nas miły i przytulny klub, do którego przychodzi się raz w tygodniu, słucha poprawnych kazań i wraca do codzienności. Na tym polega nasz problem – na powierzchownych, łatwych relacjach z innymi i wybierania łatwych rozwiązań. Zaś zbawienie bliźniego boli. Boli, bo jest wzajemnym braniem krzyża współbrata.

I ostatnia uwaga – oczyszczając Kościół warto też się zastanowić, czy należy szukać wszędzie sprzymierzeńców, czy szlachetny cel usprawiedliwia wszelkie sojusze? Ale jest to już temat na odrębne rozważania.

****************************************************************************************************

  • W CZERWCU br. WŁADZE KOŚCIOŁA W HOLANDII POZWOLIŁY NA ODPRAWIANIE MSZY NIEDZIELNYCH DLA 30 OSÓB . PARAFIE ,W KTÓRYCH KORZYSTAMY Z KOŚCIOŁÓW ZDECYDOWAŁY,ŻE W CZERWCU – NIE BĘDZIE ODPRAWIANYCH MSZY ,TAKŻE POLSKICH.

  • OD LIPCA 2020 – ILOŚĆ OSÓB NA MSZACH BĘDZIE ZWIĘKSZONA DO STU.MAMY NADZIEJĘ SPOTKAĆ SIĘ W NASZYCH KOŚCIOŁACH OD LIPCA.

  • PONIŻEJ – REGUŁY JAKIE ZOSTAŁY PODJETE NA CZAS MIESIACA CZERWCA :

  • Wytyczne dotyczące wiernych ustalone przez Biskupów Holenderskich z dnia 23 maja 2020 obowiązujące od 1.06.2020.   /tłumaczenie z holenderskiego/

    Od 1.06.2020 do 14.06.2020 nie można przyjmować komunii św. w czasie mszy św.  Przyjmować będzie można od 14.06 czyli od uroczystości Bożego Ciała.

    W czerwcu do kościoła może przyjść maksymalnie 30 osób jeśli w kościele można zachować odpowiedni dystans.

    Ten protokół jest przeznaczony dla każdego, kto przychodzi do kościoła, aby wziąć udział w uroczystościach lub w inny sposób korzysta z budynku kościoła. Prosimy o przestrzeganie  protokołu, aby wszyscy uczestnicy mogli bezpiecznie, wspólnie świętować.

    Wszystkie wytyczne dotyczące zasady zachowania półtora metra odległości oraz higieny – mycie rąk podczas wchodzenia do kościoła, kaszlenie i kichanie w łokieć, używanie chusteczek higienicznych a w wypadku przeziębienia i / lub podwyższonej temperatury pozostania w domu   mają być ściśle przestrzegane. Ci, którzy biorą udział w uroczystościach, robią to na własne ryzyko.

    Celebracja liturgiczna

    REZERWACJA• Trzeba się wcześniej zapisać.  HIGIENA• Po wejściu postępować zgodnie ze wskazówkami dotyczącymi umieszczenia, a wychodząc, postępować zgodnie ze wskazówkami, aby bezpiecznie opuścić kościół.• Przy znaku krzyża nie dotykać ciała.SŁUŻBA SŁOWA• Przy potrójnym znaku krzyża przed ewangelią nie dotykać ciała.MODLITWA PRZY OŁTARZU• Wierzący nie trzymają się za ręce podczas modlitwy Pańskiej.• Wierzący nie podają sobie rąk na znak pokoju.• Nie organizować procesji z darami do ołtarza.PRZYJMOWANIE KOMUNII ŚWIĘTEJ• Zachowć odległość półtora metra od siebie.• Umyć ręce przed otrzymaniem Hostii.• Dzieci, które nie przystępują do Komunii, są błogosławione w odległości półtora metra bez dotyku.• Jeśli nie chcesz bezpośrednio dotykać Hostii , możesz zabrać ze sobą własny korporał i w ten sposób przenieść Świętą Hostię do ust. KOLEKTA• Można to zrobić wrzucając pieniądze do puszki na stole przy wyjściu, przelewem bankowym lub za pośrednictwem aplikacji na darowiznę. SAKRAMENT SPOWIEDZI• Nie można spowiadać się w konfesjonale.• Można spowiadać się w pomieszczeniu z wentylacją, w odległości 1,5 metra od księdza.

    CHRZEST

    • Chrzty są odroczone.

    • W nagłych wypadkach chrzest w domu może być prowadzony przez samych rodziców (chrzest nagły), w porozumieniu z kapłanem. W późniejszym czasie, nastąpią inne obrzędy w kościele (w tym namaszczenie).

    • Jeśli chrzest nie zostanie przełożony, należy zastosować półtora metrową odległość.

    BIERZMOWANIE

    • Otrzymanie darów Ducha św. zostało przełożone.

    PIERWSZA KOMUNIA

    • Grupowe przyjecie Pierwszej Komunii jest odroczone.

    SAKRAMENT NAMASZCZENIA

    • Podczas namaszczenia przestrzegana jest zasada półtora metra odległości, tak bardzo, jak to możliwe.

    ŚLUB

    • Gratulacje podczas uroczystości weselnych należy składać bez fizycznego dotyku i z należytym przestrzeganiem półtora metra odległości. Nie tylko w budynku kościoła, ale także w procesji ślubnej zachować trzeba półtorametrowy dystans.

    POGRZEB

    • Kondolencje na pogrzebach odbywają się bez kontaktu fizycznego i z zachowaniem zasady 1,5 metra. Nie tylko w budynku kościoła, ale także na cmentarzu i podczas procesji pogrzebowej zachować trzeba tę odległość.

     SŁUŻBA SŁOWA DZIECIĘCEGO

    • Dzieci mogą iść na własny program i do opiekunki natychmiast po wejściu do kościoła.

     WSPÓŁPRACA MUZYCZNA I WOKALNA

    • Śpiewa tylko grupa muzyczna bez udziału wiernych.

     PO MSZY ŚWIĘTEJ

    • Ze względu na obowiązujące zasady nie można rozmawiać w grupach i pić kawy w budynku kościoła, ale jest to możliwe się w sali parafialnej lub w ogrodzie przy kościele, w odległości 1,5 metra od siebie.

    MODLITWA I ZAWIERZENIE MARYII

    • Nie można dotykać ani całować figury, obrazu ani ikony Matki Boskiej. Zabierająć wodę święconą z grot Lourdes i kaplic Maryjnych, używać trzeba własnej butelki / puszki.

    ŚWIĘCI

    • Statuy świętych, obrazy, ikony lub relikwiarze nie mogą być dotykane ani całowane.

    ŚWIECE

    • Podczas palenia świec i modlitwy przestrzegać trzeba zasady 1,5 metra.

    • Płatności za świece najlepiej dokonywać bezdotykowo.Jeśli nie jest to możliwe, przed dokonaniem płatności należy zdezynfekować ręce.

    • Świeca zapalać się od innej już płonącej świecy.

    Jeśli nie jest to możliwe, użyj własnej zapalniczki lub zapałki.

    INNE CZYNNOŚCI

    PRACA Z MŁODZIEŻĄ

    • Młodzi ludzie przychodą sami do centrum parafialnego. Jeśli przywożą je rodzice ,dzieci wchodzą sami do centrum parafialnego.

    • Liderzy i młodzi ludzie mają możliwość na przybycie i odejście bez dodatkowego kontaktu. • Liderzy i młodzi ludzie idą do domu natychmiast po spotkaniu.

     PRACA DIAKONII

    • Przy dystrybucji paczek w banku żywności należy przestrzegać wytycznych dotyczących odległości i higieny według wytycznych RIVM

    • Możesz wnieść wkład w postaci żywności o długim termine ważności, która zostanie dostarczona do banku żywności jako dowód miłości.

    PIELGRZYMKI

    • Pielgrzymki w grupach autobusem mogą odbywać się tylko wtedy, gdy zorganizowano je w autobusach w odległości półtora metra między pasażerami noszącymi maski na usta, tak jak na przykład w transporcie publicznym.

    • Jeśli nie możesz przybyć na miejsce pielgrzymek, możesz poprosić telefonicznie lub e-mailem o zapalenie świecy lub poprosić o modlitwę.

    • Należy przestrzegać (zagranicznych) przepisów rządowych dotyczących podróży.

    za pośrednictwem platformy internetowej https://sanctuarystreaming.eu/, uruchomionej przez Komisję Konferencje Episkopatu UE (COMECE), można oglądać nabożeństwa eucharystyczne i modlitwy z Lourdes, Loreto, Częstochowa, Fatima i wiele innych transmisji na żywo.