13.06.- 11.Niedz. zwykła(otwórz)

Uwaga! Prowadzone są zapisy na Msze święte, uczestnictwo we mszy tylko po wcześniejszym zapisaniu sięProszę nie zwlekać, gdyż listy się szybko zapełniają. NAJLEPIEJ UCZYNIĆ TO W PIERWSZYCH DNIACH NOWEGO TYGODNIA.

JEŚLI ZAPISALIŚMY SIĘ, A NIE MOŻEMY BYĆ OBECNI NA MSZY – PROSIMY TAKŻE O KONTAKT I ZGŁOSZENIE TEGO, GDYŻ INNE OSOBY CHĘTNIE SKORZYSTAJĄ Z MOŻLIWOŚCI BYCIA NA MSZY.

PRZY WEJŚCIU DO KOŚCIOŁA – PODAJEMY SWOJE DANE, DEZYNFEKUJEMY RĘCE I SIADAMY , ZACHOWUJĄC DYSTANS PÓŁTORA METRA OD SIEBIE, CHYBA ŻE JESTEŚMY RODZINĄ.

NIE ŚPIEWAMY PODCZAS MSZY ŚWIĘTYCH. (MOŻE TO ROBIĆ TYLKO ORGANISTA I OSOBY TOWARZYSZĄCE) NIE PODAJEMY SOBIE RĘKI NA ZNAK POKOJU. KOMUNIĘ ŚWIĘTĄ PRZYJMUJEMY TYLKO NA RĘKĘ -( JEST TO ZARZĄDZENIE BISKUPÓW HOLENDERSKICH I W DUCHU POSŁUSZEŃSTWA MUSIMY JE RESPEKTOWAĆ).

PODAJEMY IMIONA I NAZWISKA OSÓB  ORAZ JEDEN NUMER TELEFONU.

Hengelo soboty- godzina 16.00

NIE MA JUZ ZAPISÓW!!!

SPOWIEDŹ – PÓŁ GODZ. PRZED MSZĄ SW.

Arnhem – uwaga – zmiana adresu kościoła!!! Schaapsdrift 56, 6824 GS Arnhem- Syrian Catholic Church(Willibrord)

Msze w niedziele o godz. 9.00( dla 60-ciu zapisanych osób).SPOWIEDŹ-PÓŁ GODZ. PRZED MSZĄ ŚW.

zapisy na Msze w Arnhem : ks. CzM. 06.19 87 79 ( SMS) lub e-mail :czemarek @onet.eu

ZGŁASZAMY ,I NIE MA POTWIERDZENIA ZE STRONY PRZYJMUJĄCEGO,CHYBA ŻE PRZEKRACZANY JEST JUZ LIMIT )

****************************************************

Utrecht godz. 12.30

ZAPISY na msze w Utrechcie -OD PONIEDZIAŁKU DO CZWARTKU
U PANI BARBARY OLSZEWSKI-SAMMLER
email: [email protected]     
lub telefonicznie w godz. 9-12 pod numer 0625 226 330
.

SPOWIEDŹ – PÓŁ GODZ. PRZED MSZĄ ŚW.

W Utrechcie obowiązuje limit 50 osób.

Tiel – MSZA SW. o godz.16.00( pól godz. wcześniej – okazja do spowiedzi,15 minut przed Mszą -adoracja Najśw. Sakramentu)

Zapisy na Mszę do Tiel (60 OSÓB) limit )przyjmuje pan ZDZISŁAW HUĆKO.NR TELEFONU 0048- 506.542.410(SMS),LUB E-MAIL : [email protected]

DO SOBOTY WIECZÓR !!!

*************************************************************

PUTTEN -MSZA – W NIEDZIELĘ O GODZ. 18.30 ( 18.10- SPOWIEDŹ,18.15- ADORACJA NAJSW. SAKRAMENTU)

Zapisy na Mszę świętą( 50 osób) w Putten przyjmuje
p. Monika Mozol:
tylko SMS: +31 625 534 994
lub MAIL:   [email protected]

************************************************

www.msza-online.net/msze-swiete-na-zywo-po-polsku/

NASZA POLSKA ,MSZA NIEDZIELNA Z KOŚCIOŁA W UTRECHCIE JEST TRANSMITOWANA ONLINE,NA ŻYWO ,W KAŻDĄ NIEDZIELĘ O GODZ.12.30: YOU TUBE — RAFAELKERK UTRECHT

OD 4.04. 2021,MSZA W ARNHEM- JEST ODPRAWIANA W NOWYM MIEJSCU – Schaapsdrift 56, 6824 GS Arnhem- Syrian Catholic Church( dawniej – Willibrord, blisko stacji kolejowej Arnhem – Presikhaaf ).

OGŁOSZENIE DLA NARZECZONYCH:

W ZWIĄZKU Z OGRANICZENIAMI ZWIĄZANYMI Z KORONAWIRUSEM -PROSZĘ WZIĄĆ UDZIAŁ W KURSIE PRZEDMAŁŻEŃSKIM ONLINE: www.nauki.pl ( ten kurs ,przy wypełnianiu protokołu przedmałż.,ze wzgledu na tegoroczną sytuację, jest uwzględniany.)

ABY PRZYGOTOWAĆ DOKUMENTY DO ŚLUBU(CHODZI O UZYSKANIE TZW.LICENCJI NA SLUB,czyli pozwolenia biskupa Utrechtu na ślub poza aktualnym miejscem zamieszkania.Dotyczy to osób,które mieszkają co najmniej 6 miesięcy w Holandii,poza swoją polską parafią zamieszkania) – PROSZĘ SIĘ ZGŁASZAĆ 3 MIESIĄCE PRZED DATĄ ŚLUBU, A NIE ” NA OSTATNIĄ CHWILĘ”.

POTRZEBNE DOKUMENTY: 1/ METRYKA CHRZTU 2/ POTWIERDZENIE MIEJSCA ZAMIESZKANIA W HOLANDII.3/ KSERO Z DOW.OSOBISTEGO LUB PASZPORTU.

***************************************************

13.06. – 11. NIEDZIELA ZWYKŁA

ARNHEM 9.00 .MSZA W INT. WNUCZEK: MILA,NADIA,LEANA,DANJA.

UTRECHT 12.30 MSZA Z OK. URODZIN TOMASZA, O BOŻE BŁOGOSŁ.

TIEL 16.00 :+DANUTA KUPCZAK,++ Z RODZ. BURYSZÓW

PUTTEN 18.30: + MARIAN FRYC( ROCZN.+)

14.06.,poniedziałek 19.30 ( online z Ermelo) :++ Jan Zbijowski, Anna Tatoń.godz. 20.-nabożenstwo

15.06. wtorek 19.30( online z Ermelo) :+ Agata Wisniewska ( roczn.+).20.00- nabożenstwo

16.06. sroda 19.30 …….

17.06. czwartek 19.30………

18.06. piatek 19.30:+ Eugeniusz Błachut.20.00- nabożenstwo

19.06. sobota Hengelo ,godz. 16.00 ++ zmarli z rodz. Nowatka( Emilia,Grzegorz),+ Teresa Krzos.

20.06. – 12. Niedziela zwykła

9.00 ARNHEM:Urodzinowa

12.30 UTRECHT:Ewelina i Mariusz( 12. rocznica Slubu)

16.00 TIEL:…………….

18.30 PUTTEN: W int. Moniki i Marka ,o dobre przygot. do małżeństwa

******************************************


Niedziela, 13 czerwca 2021 roku, XI tydzień zwykły, Rok B, I

CZYTANIA

Dynamizm globalnego królestwa, tego coraz bardziej zsekularyzowanego świata naznaczony jest manią wielkości, sukcesu za wszelką cenę, bogactwa, sławy i pozorów. Ekonomia stała się wykładnikiem życia, rozwoju, a nawet etycznego spojrzenia na świat i na człowieka. Nowe bałwochwalstwo pieniądza jest czymś prawie codziennym w tym globalistycznym królestwie – przypominał papież Franciszek – bo tak spokojnie przyjmujemy panowanie pieniądza nad nami i nad naszymi społeczeństwami: „Kult starożytnego złotego cielca (por. Wj 32, 1-35) znalazł nową i okrutną wersję w bałwochwalstwie pieniądza i w dyktaturze ekonomii bez twarzy i bez naprawdę ludzkiego celu” (EG 55). Jakże często największym marzeniem wielu rodziców jest posiadanie syna piłkarza, takiego jak na przykład Lionel Messi, Cristiano Ronaldo czy Robert Lewandowski, uznanych w najnowszym rankingu „Forbesa” za najlepiej opłacanych piłkarzy na świecie w 2020 roku. Wydaje się, że tylko ci, którzy są bogaci, mają coś do powiedzenia, a ich głos zagłusza inne, nawet te o wiele mądrzejsze. Również i prawo, które w swej naturze powinno być bezstronne, prawie zawsze nagina się w stronę mocniejszego. A na polu politycznym globalnego królestwa rządzą światem ci, którzy mają więcej broni jądrowej i medialną kontrolę.

Tego typu królestwo wydaje się nie potrzebować Boga, przynajmniej Tego z chrześcijańskiej tradycji. Ale jest ono za pan brat ze współczesnym bałwochwalstwem lub – jak mówił jeden z portugalskich biskupów – jest to królestwo bez wartości, bez etyki, bez prawdy i pełne „pustych bożków”. Podstawą tego zsekularyzowanego i bałwochwalczego królestwa są często kłamstwa, manipulowane i fałszowane informacje oraz różnorodne ideologie przeciwne życiu, godności człowieka, wolności, rodzinie czy różnorodności kultur. A kiedy ktoś, tak jak Kościół, odważy się powiedzieć coś innego i chce zwrócić uwagę społeczeństwa i wiernych na tę rzeczywistość, jest on szkalowany i prześladowany w różnoraki sposób.

Liturgia słowa dzisiejszej niedzieli, a w szczególności dzisiejsza Ewangelia jest częścią Jezusowych przypowieści o Bożym królestwie. Temat królestwa Bożego jest obecny w całej Jego nauce i przepowiadaniu. Jezus głosił „Ewangelię królestwa”. W dzisiejszym słowie Jezus przedstawia dynamikę królestwa Bożego, jego obecność w świecie i jego prawdziwą i przedziwną moc. To królestwo suwerenności Boga nad światem, który w osobie Chrystusa, w sposób całkowicie nowy wkracza w bieg historii – pisze papież Benedykt XVI w swej książce Jezus z Nazaretu. Jezusowe przypowieści o królestwie uświadamiają nam, że świat, historia i ludzkość nadal należą do Boga! Świat jest nasz, to prawda, ale w ostateczności pochodzi od Boga Stwórcy: Ja jestem Panem; Ja, Pan, rzekłem i to uczynię.

Dynamiczną siłą tego królestwa jest łaska Boża: Ja zasadzę łodygę na wysokiej górze, a ona złoży gałęzie i przyniesie owoce. Papież Franciszek w Lumen fidei naucza, że światło wiary, które oświeca drogi ludzkiej egzystencji, nie może pochodzić od nas. Również i dynamizm królestwa nie zależy od nas. Ono ma swoje źródło w Bogu, w Trójcy Przenajświętszej, jak to nam przypomniała nie tak dawno przeżywana uroczystość Trójcy Świętej. Królestwo to ceni potencjał małego i niepozornego nasienia, które rozrasta się nieustannie pod wpływem działania Ducha Świętego.

Królestwo to, obecne w historii ludu Bożego jako obietnica, staje się rzeczywistością w osobie samego Jezusa, jako że w Nim i przez Niego Bóg wychodzi nam naprzeciw, działa i króluje w sposób boski, to znaczy bez władzy tego świata. On króluje przez miłość, która nie ma granic (J 13, 1) i której pełni doświadczymy w królestwie niebieskim i wiecznym. Dlatego też nasze życie i nasza obecność w świecie może być porównana do pielgrzymki: „Jak długo pozostajemy w ciele, jesteśmy pielgrzymami”.

W świetle dzisiejszego słowa Bożego spróbujmy uświadomić sobie, że nasze chrześcijańskie życie to świadome i dojrzałe uczestnictwo w Bożym planie wzrastania królestwa. Pomimo tak wielu trudności i przeciwności, tych osobistych, i tych globalnych, zaufajmy w obecność Boga, także w obecnej chwili: Oto Ja jestem z wami aż do skończenia świata (Mt 28, 20). Pandemia, zamykając nas w domach, sprawiła, że bardzo często czuliśmy się sami, bezbronni, nieufni i bezsilni. Dlatego potrzeba nam dziś odnowić wiarę, że Bóg jest z nami aż do skończenia świata! Jakże koniecznym jest spojrzeć dziś na tajemnicę Jezusowego królestwa i wołać: Przyjdź królestwo Twoje!

Kończąc swoją wersję Ewangelii, św. Marek przypomina słowa Jezusa: Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię (Mk 16, 16). Głoście, nieście i siejcie ziarna Ewangelii Bożego królestwa, dzień po dniu, ziarnko po ziarnku. Siejcie choćby po odrobinie ziarna sprawiedliwości, braterstwa, uczciwości, poszanowania, dobroci, pokoju, wyrozumienia i miłości. To nie są puste słowa ani ideologiczne frazesy pozbawione głębszych treści. To część Chrystusowego nauczania. Radujmy się tymi wartościami. I pozwólmy, aby Bóg zajął się wzrostem.

Nie zapominajmy też, że świat należy do Pana, że królestwo należy do Pana. Nie zapominajmy, że Kościół – a z nim również nasza parafia – w swoich blaskach i cieniach należą do Pana. I jako pokorni słudzy i siewcy starajmy się, aby nasze własne dary, charyzmaty i zdolności dojrzewały mocą Ducha Świętego w nas, w Kościele, w kulturze i w społeczeństwie, w którym żyjemy.

Prośmy dziś z wiarą i ufnością: Ojcze nasz, przyjdź królestwo Twoje…

o. Krzysztof Dworak CSsR  (13 czerwca 2021 roku, Rok B, I)

*****************

Nie tylko o Szustaku

sobota, 12 czerwca 2021, 00:00:01Ocena: 4.98462FacebookTwitter

Ktoś kiedyś stwierdził, że „«Tygodnik Powszechny» to antykościelne pismo konfesyjne, które udowodniło tezę, że najlepszymi katolikami są wyznawcy innych religii”. Można by sparafrazować tę ironię i powiedzieć to samo o niektórych wziętych kaznodziejach, tyle że do wyznawców innych religii dodałbym jeszcze tzw. wierzących niepraktykujących oraz niewierzących.

W przepowiadaniu Kościoła mamy formę i treść. Forma jest narzędziem służącym dotarciu do serc i umysłów ze Słowem Boga. Mamy formy tradycyjne, przy czym niekiedy to, co dzisiaj jest tradycyjne, dawniej było nowatorskie. Wystarczy zauważyć, że w VI/VII wieku znana nam forma indywidualnej częstej spowiedzi była zwalczana przez synody jako szkodliwe nowinkarstwo. Z drugiej strony, mamy formy przepowiadania bardziej nowoczesne, a nawet szokujące. Tyle że samo szokowanie wcale nie jest szokujące. Wszak szokowali mocnymi słowami i gestami już starotestamentalni prorocy, szokował Jan Chrzciciel, szokowali święci, jak chociażby Franciszek z Asyżu. Szokowali jednak nie po to, by zdobyć popularność, ale by dotrzeć z Bożym przesłaniem. Osobiście cenię sobie spokojne, dobrze przygotowane, bez fajerwerków, kazania i konferencje, ale potrafię też docenić księdza, który ewangelicznie rapuje. Samo rapowanie wcale nie musi oznaczać, że ksiądz promuje niewymagający, bezobjawowy fajnokatolicyzm. Wręcz przeciwnie: rapujący o Bogu i Kościele bywają tradycyjni i konserwatywni w swych poglądach i postawach.

Forma może być przesadzona, czy wręcz niestosowna, ale większe niebezpieczeństwa kryją się w treściach, które mogą być przekazywane tradycyjnie lub nowocześnie. Jest taki typ kaznodziejstwa, który ma dzisiaj medialne wzięcie, a który w dłuższej perspektywie prowadzi raczej na manowce niż do ożywienia i pogłębienia wiary. Choć z drugiej strony prawdą jest, że Bóg potrafi pisać prosto po krzywych liniach. Styl kaznodziejstwa, o którym mowa, ma w Polsce trzy stałe cechy: mruganie okiem do słuchaczy, że „ci biskupi i większość księży są beznadziejni”, ironiczny dystans wobec tradycyjnej pobożności, kościelnych nakazów i zakazów w imię „autentycznego doświadczenia Boga”, a w przypadku napięć pomiędzy nauczaniem katolickim i modnymi światowymi ideologiami stawanie, niekiedy trochę zakamuflowane, po stronie „świata”. To wszystko jest zręcznie podawane w retorycznym sosie, że „Bóg jest po stronie miłości”, przy czym problem polega na tym, że za miłość zostaje uznane wszystko to, co chce się uważać za miłość. Tymczasem prawdziwe jest zawsze zdanie, że Bóg jest miłością, a nie, że miłość jest Bogiem. Innymi słowy, to Bóg i Jego słowo są kryterium miłości, a nie ludzkie wyobrażenia o miłości stanowią kryterium Ewangelii.

Ktoś powie, że nie ma co się czepiać, bo wielu ludzi jest jeszcze w Kościele dzięki takiemu właśnie kaznodziejstwu. Okej! Jak już zauważyłem, Bóg potrafi docierać do ludzkich serc, wykorzystując różne sytuacje. Przemówił przez oślicę, to może przemówić także przez głęboko nudnych lub płytko błyskotliwych kaznodziejów. Może się jednak zdarzyć, że ktoś pomyli nawrócenie z drwiąco-przemądrzałym stosunkiem do hierarchii, która „nie rozwiązuje problemu pedofilii”, popieraniem Strajku Kobiet w imię Kościoła „nieupolitycznionego” i „pokornego” oraz głosowaniem na katolika Szymona, który „uporządkuje” – cokolwiek miałoby to znaczyć – relacje między państwem i Kościołem. Ożywienie wiary bywa też mylone z przyklepaniem, za pomocą odpowiedniego kaznodziejstwa, własnego sumienia. Takie bla, bla, że trzeba być sobą i podążać za swoim sercem, bo przecież Bóg nie chce, abyśmy byli nieszczęśliwi.

Kaznodziejstwo jest i powinno być zróżnicowane. Trochę według powiedzonka, że „każda potwora znajdzie swego amatora”. Nie spieszmy się zatem z potępianiem takiego czy innego stylu głoszenia Ewangelii, który nam nie odpowiada. Poszukajmy spokojnie tego, co bardziej do nas przemawia. Nie zapominajmy jednak o przestrogach Jezusa i apostołów. „Powstanie wielu fałszywych proroków i wielu w błąd wprowadzą” (Mt 24, 11) – przestrzega Mistrz z Nazaretu. „Odrzucaj światowe i babskie baśnie! Sam zaś ćwicz się w pobożności” (1 Tm 4, 7) – pisze św. Paweł do Tymoteusza. A zatem badajmy, kogo i dlaczego słuchamy i jakie owoce to w dłuższej perspektywie przynosi.

Idziemy nr 24 (815), 13 czerwca 2021 r.

********************

Niepokalane Serce Maryi to ratunek dla grzeszników - zdjęcie

12.06.21, 08:30Kościół katolicki św. Patryka (Junction City, Ohio) – witraż Niepokalanego Serca Maryi Fot. Nheyob, via: Wikipedia CC 4.0kościółmaryjamatka bożabógwiaraniepokalane serce maryi

Niepokalane Serce Maryi to ratunek dla grzeszników

comment240

Ratunkiem dla grzeszników jest Niepokalane Serce Maryi. Droga ta budzi jednak wiele pytań, gdyż Maryja jest, jak każdy z nas, stworzeniem i człowiekiem, a nie Bogiem. Nie możemy o tym zapominać, a tym bardziej zacierać nieprzekraczalnej granicy pomiędzy Stwórcą a stworzeniem.

A jednak to właśnie Bóg pragnie ustanowić nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Na ten argument wskazuje s. Łucja, podając racje uzasadniające dla tego właśnie nabożeństwa. Na pytanie, dlaczego takie nabożeństwo, odpowiedziała krótko i jednoznacznie: „Ponieważ Bóg tak chce”.

Jedność Serc Jezusa i Maryi

Nazwa nabożeństwa wskazująca na Maryję to jeden aspekt, drugi to jego właściwa treść, a ona wskazuje na Jezusa, który jest jedynym celem, ku Niemu zmierzamy poprzez Niepokalane Serce Maryi. Tak więc nazwa nabożeństwa bezpośrednio wiąże się z Maryją, jego istota jest jednak jednoznaczna: Jezus, ku któremu zmierzamy poprzez sakramentalną spowiedź, różaniec, medytację oraz przyjęcie Komunii świętej. Nie sposób zatem nie dostrzec w fatimskim przesłaniu bardzo wymownej i głębokiej jedności Serca Jezusa i Serca Maryi. Odnajdujemy ją już w pierwszych słowach Anioła, który ukazał się dzieciom: „Serce Jezusa i Maryi słuchają z uwagą waszych próśb” czy też: „Serce Jezusa i Maryi chcą przez was okazać (światu) wiele miłosierdzia. Ofiarujcie bezustannie Największemu modlitwy i umartwienia”. Jakże piękne i wymowne w tym kontekście są słowa cierpiącej Hiacynty, która w ostatnich miesiącach życia, wiedząc, że odchodzi z tego świata, z takim apelem zwróciła się do Łucji. „Już niedługo pójdę do nieba. Ty tu zostaniesz, aby ludziom powiedzieć, że Bóg chce wprowadzić na świecie nabożeństwo do Niepokalanego Serca Maryi. Kiedy nadejdzie czas, aby o tym mówić, nie kryj się. Powiedz wszystkim ludziom, że Bóg daje nam łaski za pośrednictwem Niepokalanego Serca Maryi, że ludzie muszą je uprosić przez to Serce, że Serce Jezusa chce, aby obok Niego wielbiono Niepokalane Serce Maryi. Niech proszą o pokój Niepokalane Serce Maryi, bo Bóg temu Sercu powierzył pokój na świecie. Ach, gdybym mogła włożyć w serca wszystkich ludzi ogień, który płonie w głębi mojego serca i który sprawia, że kocham tak bardzo Serce Jezusa i Serce Maryi!”.

Droga przez Serce Maryi

Wolą Boga jest, by obok Serca Jezusa uwielbiano Niepokalane Serce Maryi. Nie sposób wyobrazić sobie innej drogi ku Bogu, skoro to On taką drogę wybiera, by przez Niepokalane Serce Maryi stać się Człowiekiem. Sam Bóg wskazuje nam tę drogę, a zatem, choć racjonalność podsuwa nam wiele wątpliwości i pytań, nie możemy dać się zwieść, by Bogu dyktować nasze ludzkie rozwiązania. Jakże dobitnie wyraził to kard. Joseph Ratzinger w komentarzu do trzeciej części fatimskiej tajemnicy. „By ratować dusze przed piekłem, wskazany zostaje – ku zaskoczeniu ludzi anglosaskiego i niemieckiego kręgu kulturowego – kult Niepokalanego Serca Maryi”.

Bóg jest pokorny

Zjednoczenie Serc Jezusa i Maryi to wzór dany nam przez Boga, ale pozostaje jeszcze pytanie o to, gdzie jest nasze serce. Możemy rozważać prawdę o Najświętszym Sercu Jezusa i Niepokalanym Sercu Maryi, ale nie chodzi tu o teologiczne spekulacje, lecz o to, by nasze serca były jak najbliżej Jezusa i Maryi. Sam Bóg nam to wskazuje, do tego zaprasza i głosem małego dziecka mobilizuje nas do tego, byśmy podjęli wskazaną nam drogę. To, co zostało zapowiedziane przez Maryję w lipcu 1917 r., że przyjdzie jeszcze raz, by żądać poświęcenia Rosji Niepokalanemu Sercu i Komunii świętej wynagradzającej w pierwsze soboty, to również znalazło swoje wypełnienie kilka lat później. „10 grudnia 1925 r. zjawiła się Najświętsza Panna w Pontevedra, a z boku w jasności Dzieciątko. Najświętsza Dziewica położyła Łucji rękę na ramieniu i pokazała cierniami otoczone serce, które trzymała w drugiej ręce. Dzieciątko powiedziało: «Miej współczucie z Sercem Twej Najświętszej Matki, otoczonym cierniami, którymi niewdzięczni ludzie je wciąż na nowo ranią, a nie ma nikogo, kto by przez akt wynagrodzenia te ciernie powyciągał»”.

Bóg – jako Dziecię Jezus – zabiega, pyta, zachęca, prosi o nabożeństwo do Serca Jego Matki. Droga naszego uświęcenia ma prowadzić przez Serce Maryi, być wyrazem naszej miłości, nie dziwi więc fakt, że taka forma prośby współgra z treścią wizji. Jezus ukazuje się nie jako Pan i Król Wszechświata, lecz jako Dziecko, które prosi i żebrze o miłość dla swojej Matki. Zatem nie respekt wobec autorytetu i wszechmocy Boga ma być argumentem co do wyboru wskazanej drogi, lecz szczera i dobrowolna miłość. Nasza odpowiedź nie powinna brać się z przymusu czy też wyrachowania, lecz być tak naturalną, jak odpowiedź na prośbę bezbronnego dziecka, które pokornie prosi o miłość dla swojej matki.

ks. Krzysztof Czapla SAC, dyrektor Sekretariatu Fatimskiego/ opoka.org.pl0

***********************

https://www.fronda.pl/a/ks-piotr-pawlukiewicz-kiedy-jest-beznadziejnie,157771.html