1.03.- 1.NIEDZ.WIELKIEGO POSTU

 UWAGA !!!!OD LUTEGO-NIEDZIELNE MSZE W PUTTEN – O GODZINIE 18.30 !!!

28.02. PIATEK ,         UTRECHT   18.30 – DROGA KRZYZOWA 
Dzisiaj Kościół w Polsce obchodzi dzień modlitwy i pokuty za grzech wykorzystania seksualnego małoletnich. Nabożeństwa Drogi Krzyżowej sprawowane będą tego dnia w parafiach całej Polski, takze w UTRECHCIE.
 19.00 – MSZA ŚW.  19.30 -KRĄG BIBLIJNY
29.02. SOBOTA .- HENGELO    16.00 – GORZKIE ŻALE . 16.30 – MSZA SW. :++ JOHAN EN SIENTJE

                     1.03. 2020     – 1. NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU

PAPIEŻ  Franciszek: nigdy nie wchodźmy w dialog z diabłem

Także dzisiaj szatan wdziera się w życie ludzi, kusząc ich swoimi nęcącymi propozycjami i starając się omamić sumienie. Jednak im bardziej oddalamy się od Boga, tym bardziej czujemy się bezbronni i bezsilni wobec wielkich problemów życiowych. Wyraźnie przeziębiony Franciszek mówił o tym w rozważaniu na „Anioł Pański”. Nawiązując do Ewangelii I Niedzieli Wielkiego Postu zachęcił, by w walce ze złem podążać za Jezusem i nigdy nie wchodzić w dialog z diabłem.

Beata Zajączkowska – Watykan

Papież przypomniał, że przygotowując się do rozpoczęcia swej misji, jako zwiastuna królestwa niebieskiego, Jezus udał się na pustynię, gdzie podjął czterdziestodniowy post. Był tam trzykrotnie kuszony przez szatana, który za każdym razem stawał się coraz bardziej przebiegły. Odwoływał się do tego, że Jezus był głody, instrumentalnie cytował Pismo Święte, a ostatecznie zaproponował Mu wszystkie królestwa świata, byle tylko oddał mu pokłon. Jezus ostatecznie odpędził kusiciela, mówiąc: „Idź precz, szatanie!”. W tym momencie do Jezusa, wiernego przykazaniu Ojca, przystąpili aniołowie aby Mu służyć.

Franciszek zauważył, że postawa Jezusa uczy nas tego, żeby nigdy nie wchodzić w dialog z diabłem. „Jezus odpowiada diabłu jedynie Słowem Bożym, a nie swoim słowem. Tymczasem my, w pokusach, niejednokrotnie zaczynamy dialogować z pokusą, prowadzić dialog z diabłem: «Tak, mogę to zrobić, bo później się wyspowiadam». Nigdy nie dialogujmy z diabłem” – mówił Franciszek.  Podkreślił, że Jezus przyjmuje wobec diabła dwie postawy: albo go przepędza, albo odpowiada mu Słowem Bożym. „Uważajcie: nigdy nie dialogujcie z pokusą, nigdy nie prowadźcie dialogu z diabłem” – przestrzegał Papież.

„Także dzisiaj szatan wdziera się w życie ludzi, aby kusić ich swoimi nęcącymi propozycjami; miesza swój głos z wieloma innymi, które próbują omamić sumienie. Z wielu stron napływają wiadomości zachęcające «by dać się skusić», aby doświadczyć upojenia przekraczaniem granic – mówił Franciszek. – Doświadczenie Jezusa uczy nas, że pokusa jest próbą podążania drogami alternatywnymi wobec dróg Bożych: «Zrób to, nie ma problemu, przecież Bóg później wybaczy! Zrób sobie dzień uciech..» – «Ale to jest grzech!» -«Nie, to nic takiego». Drogi alternatywne, drogi dające nam poczucie samowystarczalności i cieszenia się życiem, będącym celem samym w sobie. Ale wszystko to jest iluzoryczne: bardzo szybko zdajemy sobie sprawę, że im bardziej oddalamy się od Boga, tym bardziej czujemy się bezbronni i bezsilni wobec wielkich problemów życiowych.“

Wielkopostny czas Franciszek zawierzył Dziewicy Maryi, Matce Tego, który zmiażdżył głowę węża. Prosił, by pomogła nam zachować czujność wobec pokus, nie poddawać się żadnemu bożkowi tego świata, iść za Jezusem w walce ze złem. „Wówczas –wskazał Papież – także my będziemy zwycięzcami tak, jak On”.

ARNHEM  9.10 – GORZKIE ŻALE .9.30 -MSZA SW. W INT.SZYMONA(URODZINOWA).OBRZĘD POSYPANIA GŁÓW POPIOŁEM. PO MSZY – ADORACJA W CISZY PRZED NAJSW. SAKRAMENTEM.
UTRECHT  12.10 – GORZKIE ŻALE. 12.30 – MSZA SW. -PODZ. BOGU ZA OTRZYMANE ŁASKI DLA  ANNY I RYSZARDA. PODCZAS MSZY – OBRZED POSYPANIA GŁÓW POPIOŁEM.PO MSZY – ADORACJA W CISZY NAJSW. SAKRAMENTU( DO GODZ. 14.00)
TIEL  15.40-  GORZKIE ŻALE . 16.00 – MSZA SWIETA- W INTENCJI PARAFIAN
PUTTEN 18.10 – GORZKIE ŻALE  18.30 – MSZA SW. +ZBIGNIEW PARUSZEWSKI (1.R.+),+LAURA PARRA
                  PO MSZY – ADORACJA NAJSW. SAKR. W CISZY,OKAZJA DO SPOWIEDZI.
*****************************************************************************************************
         PILNY KOMUNIKAT ZE STRONY KONFERENCJI BISKUPÓW W NIEDERLANDACH
                         Maatregelen Nederlandse bisschoppen vanwege het coronavirus
In december startte in China een uitbraak van een coronavirus, dat mensen ziek kan maken. De
meeste patiënten met dit virus hebben koorts en luchtwegklachten. Wereldwijd worden er
maatregelen genomen om verdere verspreiding van het virus tegen te gaan.
Op 27 februari is het virus voor het eerst in Nederland bij een persoon vastgesteld.
De belangrijkste maatregelen die volgens het RIVM genomen kunnen worden om verspreiding van
het coronavirus te voorkomen, zijn:
– Regelmatig handen wassen
– In de binnenkant van de elleboog hoesten en niesen
– Papieren zakdoekjes gebruiken
Nu het virus ook in Nederland is vastgesteld laten de Nederlandse bisschoppen weten dat met ingang
van de zondagsviering van 1 maart het volgende van kracht is in de Nederlandse Kerkprovincie,
zolang het virus nog niet onder controle is:
– tijdens vieringen in parochies en instellingen is het ontvangen van de communie op de
tong niet mogelijk;
– De communie kan alleen op de hand worden ontvangen en dient alleen door de
celebrant uitgereikt te worden;
– De kelkcommunie is voorbehouden aan de celebrant;
– Kerkgangers geven elkaar bij de vredeswens niet de hand;
– Er wordt geen gebruik gemaakt van wijwater bij binnenkomst en verlaten van de kerk.
De bisschoppen vragen de gelovigen om te bidden voor alle mensen die wereldwijd slachtoffer zijn
van het virus en voor allen die patiënten met hun zorg en deskundigheid begeleiden.
Bisschoppen in het buitenland, waar eerder sprake was van het coronavirus, hebben eveneens
maatregelen afgekondigd, hetzij als bisschoppenconferentie hetzij als bisdom. Zie hiervoor
rkliturgie.nl (https://rkliturgie.nl/nieuwsberichten/liturgische-maatregelen-tegen-verspreiding-coronavirus)
                                           POLSKIE TŁUMACZENIE POWYZSZEGO

Z uwagi na fakt, że pierwsze przypadki koronawirusa zostały stwierdzone w NIDERLANDACH, MIEJSCOWI biskupi powiadamiają, że od niedzieli 1 marca, w holenderskich prowincjach kościelnych, tak długo jak wirus nie będzie pod kontrolą, mają zastosowanie następujące środki:

  • Podczas mszy świętych w parafiach i ośrodkach parafialnych przyjęcie komunii na język nie jest możliwe;
  • Komunia może zostać przyjęta jedynie na rękę i winna zostać podana jedynie przez sprawującego mszę świętą;
  • Wino z kielicha pite jest jedynie przez sprawującego mszę świętą;
  • Przy przekazaniu znaku pokoju uczestniczący we mszy świętej nie podają sobie ręki;
  • Nie używa się wody święconej przy wejściu i wyjściu z kościola.

Biskupi wzywają wiernych do modlitwy za wszystkich ludzi, którzy na świecie padli ofiarą wirusa oraz za tych, którzy opiekują się pacjentami i udzielają im specjalistycznej pomocy.

Biskupi w innych krajach, gdzie koronawirus się pojawił, ogłosili podobne środki, czy to podczas konferencji biskupów, czy też jako biskupstwo.

                                 **************************************************************
6.03. 1.PIĄTEK MIESIĄCA  ,PUTTEN 16.30 – KATECHEZA DLA DZIECI IRODZICÓW17.30 – DROGA KRZYŻOWA…
,UTRECHT  18.30– DROGA KRZYŻOWA  19.00- MSZA SW. 19.30 – KRĄG BIBLIJNY W KAPLICY  , 19.45 – KURS PRZEDMAŁŻ. – W SALI  OBOK KAPLICY.
7.03.  SOBOTA ,DRIEBERGEN  10.30 – ZAJECIA SZKOŁY POLSKIEJ.
                              HENGELO     15.45 – ADORACJA NAJSW. SAKR, Z OKAZJI 1.SOBOTY MIESIACA,RÓŻANIEC, ROZWAZANIE,SPOWIEDŹ….  16.30 – MSZA ŚWIETA: O BOŻE BŁOGOSŁ. DLA JEREMIEGO Z OK.10.URODZIN
**************************************************************************************************
                                      8.03.2020  – 2.NIEDZIELA WIELKIEGO POSTU
ARNHEM 9.30 : DANIEL,ROBERT, W PEWNEJ INTENCJI
UTRECHT 12.30 : + WŁADYSŁAW WOJNAROWICZ( 2.R.+)
TIEL            16.00 :   W INTENCJI PANU BOGU WIADOMEJ
PUTTEN     18.30 :    +KAJETAN PAWŁOWSKI ( 1.R.+)
                      20 MINUT PRZED MSZĄ ŚPIEWAMY GORZKIE ŻALE, OKAZJA DO SPOWIEDZI
*************************************************************************************************

KURS PRZEDMAŁŻEŃSKI ODBĘDZIE SIE W NASZEJ PARAFII W MARCU ,W PIĄTKI, 19.45

ADRES KOSCIOŁA : 35 62 RD UTRECHT, LICHTENBERCHDREEF 4.KOSCIÓŁ SW. RAFAŁA

                                   WIELKI POST  ,PIĄTKI  6/ 13/20/27 MARCA.

18.30 – DROGA KRZYŻOWA . 19.00 – EUCHARYSTIA. ( dla chętnych, nie ma obowiązku uczestnictwa w tych nabożeństwach )

19.45 – 21.15 -NAUKI PRZEDMAŁŻEŃSKIE

MOŻNA ZGŁOSIC SWOJA CHĘC UCZESTNICTWA POPRZEZ WPIS  NA MAIL:  [email protected]

MIEJSCA STARCZY DLA WSZYSTKICH.ZAPRASZAM !!!

**************************************************************************************************

Jak właściwie przeżyć Wielki Post? Ks. Królak: Wyrzeknij się grzechu, zerwij z nienawiścią

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Amplitudy

– Pan Bóg mówi: „ja nie chcę od ciebie postu, żebyś czynił uczynki polegające tylko na wyrzekaniu się pewnych potraw. Post dla mnie to >>wyrzeknij się grzechu<<, nie ubliżaj sąsiadowi, nie wygrażaj nikomu palcem, zerwij z nienawiścią”. To jest prawdziwy post. Towarzyszą temu różne sprawy materialne, ale nie są one istotą same w sobie. Przemiana naszego życia, zerwanie z grzechami, nawrócenie się – to jest prawdziwy post – mówił na antenie Telewizji Republika ks. prałat Walenty Królak, proboszcz parafii św. Augustyna w Warszawie.

Środa Popielcowa rozpoczyna 40-dniowy okres Wielkiego Postu, czasu przygotowania do świąt Wielkiej Nocy, pamiątki męczeńskiej śmierci i Zmartwychwstania Chrystusa.

– Pierwsza rzecz, jaką mamy przeżywać w czasie Wielkiego Postu to męka Chrystusa. Widząc jego Krzyż, cierpienie, kontemplując to podczas Drogi Krzyżowej czy Gorzkich Żali, w jakimś sensie przygotowujemy się, że my w życiu także przeżywamy krzyż i w odpowiedzi na Jego mękę dla nas podejmujemy pewne umartwienia – powiedział ks. Walenty Królak, akcentując znaczenie modlitwy, postu i jałmużny.

– Wszystkie te trzy rzeczy razem wyrażają rzeczywistość postu. Pan Bóg mówi: „ja nie chcę od ciebie postu, żebyś czynił uczynki polegające tylko na wyrzekaniu się pewnych potraw. Post dla mnie to >>wyrzeknij się grzechu<<, nie ubliżaj sąsiadowi, nie wygrażaj nikomu palcem, zerwij z nienawiścią”. To jest prawdziwy post. Towarzyszą temu różne sprawy materialne, ale nie są one istotą same w sobie. Przemiana naszego życia, zerwanie z grzechami, nawrócenie się – to jest prawdziwy post

– podkreślił proboszcz parafii św. Augustyna w Warszawie.

Zobacz całość rozmowy z ks. Walentym Królakiem w Telewizji Republika:

************************************************************************************************

I niedziela Wielkiego Postu

Niedziela, 1 marca 2020 roku, I tydzień Wielkiego Postu, Rok A, II

CZYTANIA

Nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie

Dosyć często – a właściwie to chyba codziennie – wypowiadamy słowa modlitwy Ojcze nasz, której nauczył nas sam Jezus. I modląc się słowami tej modlitwy, wypowiadamy również taką prośbę, skierowaną do Boga Ojca: I nie wódź nas na pokuszenie. Nawiasem mówiąc, takie tłumaczenie nie jest chyba najszczęśliwsze, bo sugeruje jakoby sam Bóg nas kusił i wypatrywał naszego upadku. Lepsze jest chyba tłumaczenie, które znajdujemy we współczesnych wersjach Pisma Świętego – m.in. w Biblii Tysiąclecia – a które brzmi: I nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie. W tym tłumaczeniu jasno widać, że Bóg nikogo nie kusi, ale co najwyżej dopuszcza do tego, aby człowiek zmagał się w swoim życiu z pokusami szatana. Natomiast człowiek ma prawo prosić Pana Boga, aby pomógł mu te pokusy przezwyciężać.

Weszliśmy niedawno w liturgiczny okres Wielkiego Postu. Przez kolejne tygodnie będziemy się przygotowywać do Świąt Wielkanocnych, czyli do tych największych i zarazem najważniejszych wydarzeń w naszej chrześcijańskiej wierze. A w tym przygotowaniu istotnym elementem jest to, abyśmy umacniali swoją wolę w walce z pokusami. I pewnie dlatego Kościół już u samego początku Wielkiego Postu stawia nam przed oczy Jezusa, który zdecydowanie opiera się kuszeniu ze strony szatana.             A wszystko to działo się u początków publicznej działalności Jezusa. Oto Jezus, przygotowując się do tego, co miało dalej nastąpić, udał się na pustynię i tam przez 40 dni oddawał się modlitwie i postom. Przygotowywał się do tego, co było przed Nim, czyli głoszenia Ewangelii i wszelkiej innej publicznej działalności. Ale przygotowywał się przede wszystkim do tego, czym miała się zakończyć Jego misja tutaj, na tym świecie, czyli do podjęcia męki i śmierci krzyżowej, aby odkupić cały ten świat. A do takiego dzieła trzeba było się naprawdę dobrze przygotować!

Był jednak ktoś, kto postanowił przeszkodzić w tym Jezusowi i usiłował zniweczyć zamiary Syna Bożego. Tym kimś był właśnie szatan, któremu najbardziej zależało na tym, aby nie powiodła się odkupieńcza misja Jezusa. I oto szatan stanął Jezusowi na drodze właśnie wtedy, kiedy Jezus – po długim poście – poczuł wreszcie głód. Spraw, aby te kamienie stały się chlebem! Któż wygłodniały, mając takie możliwości czynienia cudów, nie uległby takiej pokusie? Przecież do najbliższej miejscowości, gdzie można by zdobyć pożywienie, było dosyć daleko i trzeba było zejść z wysokiej góry, co wymagało niemałego wysiłku ze strony zgłodniałego człowieka. Ale Jezus nie pozwolił się złamać nawet takiej pokusie! Bardzo zdecydowanie przeciwstawił się pójściu na łatwiznę. Nie samym chlebem żyje człowiek, ale wszelkim Słowem, które pochodzi z ust Bożych. Jezus ustanawia tu jasną hierarchię wartości. Owszem, chleb jest ważny i potrzebny do życia, ale jeszcze ważniejsze jest to, aby człowiek słuchał Pana Boga i nie utracił szansy na życie wieczne.

Druga pokusa ze strony szatana też była bardzo przebiegła! Jeżeli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół! Napisane jest bowiem – aniołom swoim rozkaże i będą cię nosili na rękach, abyś stopy nie uraził o kamień! W tej pokusie znowu podsuwa szatan Jezusowi pójście na łatwiznę. Po co masz schodzić z narożnika świątyni schodami, skoro możesz uczynić to w inny sposób? Po co masz schodzić z góry wyczerpującym marszem, skoro możesz zrobić to szybciej i łatwiej, a przecież Ojciec dał ci obietnicę, że nic ci się nie stanie? Tym sposobem szybciej będziesz na dole i nasycisz swój głód, jeżeli już nie chcesz przemieniać kamieni w chleb. Po co będziesz się męczył, kiedy można wszystko załatwić inaczej? A przy okazji przekonasz się, na ile Ojciec dotrzymuje swoich obietnic. Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga twego – odpowiada zdecydowanie Jezus, również powołując się na Pismo Święte. I w ten sposób druga pokusa została zwyciężona przez Jezusa.

Jednak szatan tak łatwo nie dał za wygraną! Jego trzecia pokusa miała o wiele większy ciężar gatunkowy. Dotyczyła bowiem nie tylko jakiejś doraźnej potrzeby, jak głód czy szybkie przemieszczanie się po tym świecie. Ta pokusa dotykała samego sedna Jezusowej misji. Do mnie należy cały ten świat, ale ja ci go oddam, jeżeli upadniesz i oddasz mi pokłon! Po co masz się pocić krwawym potem w Ogrójcu? Po co masz cierpieć ból biczowania i przyjmować na głowę koronę z cierni? Po co masz cierpieć i umierać na krzyżu za ten świat, skoro można go zdobyć w o wiele prostszy sposób? Wystarczy tylko, że upadniesz i oddasz mi pokłon! Czy to tak wiele, jeżeli unikniesz tym sposobem hańby i straszliwych cierpień? Szatan w tej pokusie po prostu pokazywał Jezusowi drogę na skróty. Ta pokusa była chyba dla Jezusa najtrudniejsza. Ileż musiał okazać determinacji i silnej woli, aby się takiej pokusie oprzeć?! Jednak i tym razem odprawia kusiciela z kwitkiem. Panu Bogu swemu będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz! Czas postu i modlitwy, który Jezus przeżywał przez te czterdzieści dni na pustyni, pomógł Mu przezwyciężyć nawet tak chwytliwą pokusę.

Ileż to razy również i w naszym życiu szatan stawia przed nami różne pokusy i pokazuje nam drogę na skróty? Ileż to razy wydaje się nam, że Ewangelia i Kościół stawia przed nami zbyt wielkie wymagania? Ileż to razy tak bywa, że kiedy w małżeństwie się nie układa, to ludzie uważają, że można się rozejść i próbować na nowo z kimś innym budować swoje życie, bo przecież mam prawo do swojego szczęścia? Ileż to razy małżonkom wydaje się, że nauczanie Kościoła w kwestiach etyki seksualnej jest przestarzałe, a „pigułka” czy też tabletka „dzień po” rozwiązuje wszystkie tego typu dylematy? Ileż to razy młodzi stają przed pokusą, aby zamieszkać razem przed ślubem, bo przecież „takie mamy czasy” i „wszyscy tak robią”? Ileż to razy pojawia się pokusa, że nie muszę w każdą niedzielę brać udziału we Mszy Świętej, a „jak nie pójdę, to przecież świat się nie zawali”?

A Pan Bóg dopuszcza na nas takie i inne pokusy, bo w ten sposób może sprawdzić naszą wierność. Może sprawdzić, czy w chwili pokusy pójdziemy tą drogą, jaką poszli Adam i Ewa, czyli drogą na skróty, czy też pójdziemy drogą, jaką wskazał nam Jezus, który odrzucił wszystkie chwytliwe propozycje szatana. A taka próba potrzebna jest nie tylko Panu Bogu, ale potrzebna jest również i nam samym, bo w ten sposób możemy się przekonać, na ile mocna jest nasza wiara i miłość do Pana Boga. Tyle wiemy o sobie, ile nas sprawdzono – jak słusznie chyba zauważa w jednym ze swoich wierszy Wisława Szymborska, polska poetka i noblistka.

Warto również pamiętać, że w żadnej pokusie nie jesteśmy sami. Jest z nami Jezus, który pokonał pokusy szatana i również nam pomaga w ich pokonywaniu. A teraz, w Wielkim Poście, daje nam szczególny czas modlitwy, refleksji i pokuty, abyśmy tak jak On kiedyś na pustyni, umacniali swojego ducha do walki z pokusami. Niech ten czas zostanie przez nas wykorzystany! Niech nie zabraknie osobistej refleksji, modlitwy, a może nawet i jakiegoś umartwienia, bo to wszystko pozwala nam umocnić nasza słabą ludzką wolę i stawać się zdolnymi do tego, aby dawać odpór szatańskim pokusom. I pamiętajmy również, że zawsze możemy prosić Ojca – tak jak czynimy to pewnie każdego dnia, gdy odmawiamy Modlitwę Pańską: Nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie. Amen.

o. Mirosław Grakowicz CSsR  

I Niedziela WIELKIEGO POSTU
. W Księdze Rodzaju szatan obiecuje: „Otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło”. Dziś ideologie neomarksistowskie obiecują to samo. Archetyp wszelkiego kuszenia – stanąć w miejscu Boga, decydować, czym jest człowiek, płeć, małżeństwo, rodzina.

Zdjęcie

*******************************************************************************************

**************************************************************************************************

Abp Jędraszewski mówi o gen. Fieldorfie: „Dziś święta sprawa Rzeczpospolitej dotyka każdego z nas”.

Abp Marek Jędraszewski / autor: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej; wPolityce.pl

wPolityce.pl

Abp Marek Jędraszewski / autor: Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej; wPolityce.

Archidiecezja Krakowska@ArchKrakowska

w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych: Dziś święta sprawa Rzeczypospolitej i jej przyszłości dotyka każdego z nas, dotyka także ciebie! 🇵🇱

View image on TwitterView image on TwitterView image on TwitterView image on Twitter
********************************************************************************************
ks. Jarosław Czyżewski
Nie chodzi o prężenie duchowych muskułów
Przewodnik Katolicki

fot. Ahna Ziegler | Unsplash (cc)

O fenomenie licznego udziału w liturgii Środy Popielcowej i wielkopostnym nawróceniu z o. Krzysztofem Wonsem, dyrektorem Centrum Formacji Duchowej w Krakowie, rozmawia ks. Jarosław Czyżewski

W Środę Popielcową nie ma obowiązku pójścia do kościoła – mimo to w kościołach są tłumy. Żartuje się czasem, że Popielec to „ósmy sakrament”. Jak rozumieć ten fenomen?

Wśród wiernych można dziś zauważyć spore zapotrzebowanie na różne praktyki pobożnościowe czy nabożeństwa. Wyjaśnię to na przykładzie. Kiedyś byłem zaangażowany w prowadzenie rekolekcji i misji ludowych. Niezależnie od codziennych Mszy Świętych i nauk proponowałem dodatkowe nabożeństwa w kościele o godz. 21.00. Pamiętam pewnego sędziwego proboszcza, który spojrzał na mnie, wtedy młodego księdza, z politowaniem, dając do zrozumienia, że jestem trochę naiwny. Przekonywał, że ludzie nie przyjdą tak późnym wieczorem na modlitwę, tym bardziej że były to wioski. Okazało się jednak, że kościół pękał w szwach. Proponowałem nabożeństwa z wykorzystaniem prostych znaków, bliskich ludziom, czytelnych: modliliśmy się w półmroku przy zapalonych świecach, uczestnicy zapisywali na kartkach swoje intencje, które były czytane na głos; omadlaliśmy rodziny, sprawy, z którymi przychodzili, małżonkowie odnawiali swoje przyrzeczenia. Było wiele innych elementów, znaków wziętych z codziennego życia. Nie chodzi jednak o stwarzanie „nastroju”, ale o proste znaki, które pomagają wyrażać osobistą wiarę.

To znaczy, że sakramenty są za trudne, nie są „bliskie”?

No właśnie, a przecież sakramenty wyrażają się przez proste znaki, wzięte z życia: słowo, chleb, woda, wino… Tymczasem wierni nie zawsze są przekonani do tego, że sakramenty mogą dodawać im sił na codzienne życie. Nie zawsze są też przygotowani do słuchania Ewangelii tak, aby poruszała ich serce. Wielu ludzi nigdy nie miało Biblii w ręku; nikt ich nie nauczył jej czytać. Tego typu proste znaki , o których wspominałem, przemawiają, bo mówią coś, co porusza serce. Popularność Popielca jest zachętą, byśmy do wiernych podchodzili nie tylko przez praktykę sakramentów, ale przez formację do sakramentów. A jest nią przybliżanie słowa Bożego i znaków liturgicznych językiem codzienności. Wtedy ludzie przekonują się, że liturgia dotyka ich życia, pytań, osobistego doświadczenia, potrzeb. I mogą spróbować wejść w kontakt z Bogiem, a z czasem coraz bardziej odkrywać Jego obecność w słowie Bożym i sakramentach.

Po co więc posypuje się głowy popiołem?

Przypomina to, co mamy w sobie głęboko wpisane: że jesteśmy prochem. Mamy w sobie przeczucie przemijalności, zatem jest w nas potrzeba zatrzymania się w Popielec. Poza tym człowiek ma poczucie swojej biedy i grzechu. To powoduje, że tak wielu z nas jest tego dnia w kościele. Oczywiście wiele osób traktuje ten znak tylko jako powinność: „Kiedy jak kiedy, ale w Środę Popielcową powinienem pochylić głowę”.

I dla wielu osób wszystko zaczyna się i jednocześnie kończy w Środę Popielcową. Kolejny raz przyjdą do kościoła dopiero ze święconką.

 

Ale popatrzmy na to od innej, pozytywnej strony: mamy tych ludzi w kościele. Oni wciąż sami przychodzą. Nie należy tego trywializować ani narzekać, ale z pokorą przyjąć. Dotyczy to zwłaszcza nas, duszpasterzy. Ludzie przychodzą do kościoła z jakiegoś powodu. Jest to w pewnej mierze powód religijny, a nie tylko zwyczaj, jak skłonni jesteśmy nieraz twierdzić. Jest jakieś religijne pociąganie. Kiedy ktoś zjawia się w kościele, nawet jeśli z mniej pogłębionych powodów, to jednak mówi: „Jestem!”. Co my, jako duszpasterze, w Środę Popielcową i w Wielką Sobotę z tymi ludźmi zrobimy? Potraktujemy te dni jako jednorazową akcję, czy też będziemy z mocą głosić słowo Boże? Czy przez znaki posypania głowy czy święcenia pokarmów poprowadzimy ludzi do spotkania ze słowem Bożym i do Eucharystii? To kapitalna okazja do ewangelizacji. Pewien ksiądz z parafii w Londynie opowiadał mi, że w Wielką Sobotę przewija się przez jego kościół masa ludzi, dlatego właśnie na ten dzień przygotowują pogłębioną ewangelizację. Środa Popielcowa, Wielka Sobota czy inne tego typu dni to szansa, by tych okazjonalnie przychodzących ludzi jednak spotkać z Bogiem. Oczywiście nie możemy za nich pić ze źródła: możemy ich tylko do niego podprowadzić.

A jeśli nie będą chcieli z niego pić?

 

Po Światowych Dniach Młodzieży z Janem Pawłem II w Paryżu jeden z dziennikarzy spytał kard. Lustigera: „Co dalej? Odbyło się piękne spotkanie, przyjechała młodzież, ale się rozeszli, co z tego zostanie?”. A kardynał odpowiedział: „Wiem jedno: słowo Boże zostało zasiane w ich sercach”. Naszym zadaniem jest siać słowo Boże. Nie my wzbudzamy wiarę. Nikt z nas, największych retorów, najwspanialszych kaznodziejów nie ma w sobie mocy wzbudzania wiary. Tylko Duch Święty może ją wzbudzić. Wiara jest łaską. Natomiast z nas Bóg czyni przekazicieli. Dlatego muszę być transparentny, mam być pierwszym wierzącym w moc słowa. Wtedy może wiele się zadziać. Jeśli będąc przy ołtarzu wierzę, że słowo Boże ma moc sakramentalną, to znaczy, że sprawia to, co mówi; jeśli pierwszy z wiarą je wypowiem, to ono może łaską Boga obudzić wiarę w drugim człowieku. Może nie w tym momencie, może dopiero po wyjściu z kościoła, po roku albo jeszcze później, ale wierzę, że będzie ono docierało. Zatem pierwsze i najważniejsze jest, by w sercu wybrzmiało słowo Boga.

Czasem nie wybrzmiewa. Środa Popielcowa – i na tym koniec.

 

Mam świadomość, że do kościoła przychodzą często ludzie zmęczeni codziennością, z głową pełną problemów i spraw, którymi będą się zajmowali zaraz po wyjściu z kościoła. Może ktoś jest tak zmęczony albo znużony, że tylko czeka, aż się skończy Msza. Ale musimy wierzyć, że niezależnie od całej ludzkiej biedy słowo Boże jest silniejsze. Może ktoś przychodzi tylko po „popiołek”, ale wyjdzie z zupełnie innym przeżyciem?

Jakim?

 

Jeśli ktoś nie przeżyje wiary jako doświadczenia relacji z osobowym Bogiem, to niewiele zrozumie z chrześcijaństwa. Pamiętam jak pewien około 50-letni mężczyzna powiedział mi: „Pierwszy raz w życiu usłyszałem, że wiara to jest relacja; jest tym, co się wydarza między mną a Bogiem”. Jeśli będziemy spotykać ludzi jedynie z powinnością i zasadami – choć one oczywiście są ważne – to ludzie nie będą rozumieli wartości wiary, kojarzyć ją będą tylko z normami i ciężarami. Gdybyśmy ludzi wchodzących do kościoła spytali, dlaczego przychodzą na Mszę, otrzymalibyśmy różne odpowiedzi, wśród nich zapewne i te, że z obowiązku. Poczucie obowiązku jest dobre. Wielu spełnia praktyki religijne szczerze i z szacunkiem, ale nie zawsze przeżywają je jako osobiste spotkanie z Bogiem, dla którego są ukochanymi dziećmi. Pojawia się zatem pytanie, co zrobić, aby Kościół był miejscem takiego spotkania, a nie jedynie miejscem realizowania praktyk, wypełniania powinności. W Kościele chodzi ostatecznie o spotkanie z Tym, który jest źródłem życia.

Czyli o relację…

 

Relacje motywują nas do życia. Jaka relacja taka motywacja! Jeśli odkryłem Boga, wszedłem z Nim w relację osobistą, to ona motywuje mnie do konkretnego działania – także do wysiłku duchowego, ascezy, postanowień. Wtedy znam sens tego wysiłku, bo wiem dla Kogo to wszystko, a nie „po co”.

Czyli dobrze przeżyjemy Wielki Post, jeśli nasze postanowienia nie będą tylko wypełnieniem obowiązku, ale przede wszystkim szukaniem pogłębienia relacji.

 

Tak, bo najważniejsze to uświadomienie sobie celu postanowień, którym jest spotkanie z żywym Bogiem. To Bóg daje życie, a nie moja asceza. Ona jest niczym innym jak podejmowaniem wysiłku, by w swoim życiu robić miejsce łasce. Nie jest prężeniem muskułów z postawą: „Wezmę się i zrobię”. Wszelkie umartwienia tracą sens, kiedy są jedynie celem samym w sobie. Dlatego muszę odpowiedzieć sobie na pytanie: co mnie najbardziej blokuje w otwarciu na łaskę Boga, w relacji z Nim? Co mnie najbardziej oddala od Niego? Co jest moim największym nieuporządkowaniem, czyli takim, które jest „nie w porządku” wobec Boga i wprowadza w moim życiu bałagan? Właśnie to przywiązanie czynię miejscem ascetycznego ćwiczenia, by łaska mogła dotrzeć do mnie, do tych właśnie miejsc.

Dlatego w Środę Popielcową czytamy zawsze Ewangelię o poście, modlitwie i jałmużnie?

One są sednem ascezy, bo budują relację z Bogiem. Post uświadamia mi moje granice. Kiedy zaczynam pościć, doświadczam mojej biedy, że czegoś nie mam, odczuwam głód. Post uświadamia mi, że nie we mnie jest źródło życia. Uczy pokory ciągłego zwracania się do Boga. Modlitwa uświadamia mi, że nie ja jestem w centrum, nie moje problemy. Kiedy się modlę, wyznaję, że w centrum jest Bóg. Staję przed Nim jak dziecko przed Ojcem. Stała modlitwa wychowuje mnie, by dawać Bogu centralne miejsce w moim życiu. On je będzie scalał. Z kolei jałmużna przypomina mi, że nie ja jestem dawcą życia. Wszystko jest darem od Niego. Kiedy więc daję jałmużnę, uświadamiam sobie, że sam żyję z Jego darów i przekazuję innym to, co otrzymuję. Dzielę się z innymi, wierząc, że nigdy nie zabraknie mi Jego darów.

 

Rozmawiał ks. Jarosław Czyżewski
Przewodnik Katolicki 6/2018