27.sierpnia – 21.Niedziela zwykła

 

 

 

MSZE W NASZEJ WSPOLNOCIE

26.08. SOBOTA , GODZ. 20.00 – TIEL

27.08. NIEDZIELA

                           9.30 -ARNHEM

                         12.30 – UTRECHT

                         16.30 – WEERSELO

                         20.00 – PUTTEN

31.SIERPNIA  ,GODZ. 19.00 – MSZA POLSKA W LUNTEREN

 1. WRZESNIA ,PIATEK ,UTRECHT

                         18.00 – OKAZJA DO SPOWIEDZI.18.30 ADORACJA.19.00 – MSZA SW.

2. WRZESNIA, SOBOTA – DRIEBERGEN- 10.30 – ROZPOCZĘCIE ZAJĘĆ W SZKOLE POLSKIEJ 

 

     ZAPRASZAMY NA NASZ PARAFIALNY ODPUST-MATKI BOŻEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ,  PATRONKI WSPOLNOTY POLSKIEJ DIECEZJI UTRECHT          

–       W SOBOTĘ  2.09.2017  , W DRIEBERGEN POD UTRECHTEM (      UL.RIJSENBURGSELAAN 4)

W PROGRAMIE:

11.00  – OKAZJA DO SPOWIEDZI,RÓŻANIEC

11.30 – MSZA SW. POD PRZEWODNICTWEM KS. EDMUNDA DRUZA,PRZELOZONEGO XX. CHRYSTUSOWCÓW Z BOCHUM ( NIEMCY)

PO MSZY,( OKOLO GODZ. 12,45 ),NA TERENIE PLEBANII:

-POLSKIE SMAKOŁYKI Z GRILLA I NA SŁODKO,

-ATRAKCJE DLA DZIECI I DOROSŁYCH

 

2.09. SOBOTA , GODZ. 17.00 – MSZA POLSKA W KERKEDRIEL

                           GODZ. 20 .00 – MSZA POLSKA W TIEL

3.09. MSZE NIEDZIELNE:

            9.30 ARNHEM

          12.30  UTRECHT

           16.30  WEERSELO

            20.00  PUTTEN

 

 

 

 

 

 

 

Ewangelia dnia- sw. Mateusz 16, 13- 20

                                                  Wyznanie Piotra

Gdy Jezus przyszedł w okolice Cezarei Filipowej , pytał swych uczniów : « Za kogo ludzie uważają Syna Człowieczego ?» A oni odpowiedzieli : « Jedni za Jana Chrzciciela , inni za Eliasza , jeszcze inni za Jeremiasza albo za jednego z proroków » . Jezus zapytał ich : « A wy za kogo Mnie uważacie ?» Odpowiedział Szymon Piotr : « Ty jesteś Mesjasz , Syn Boga żywego ». Na to Jezus mu rzekł : « Błogosławiony jesteś , Szymonie , synu Jony . Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew , lecz Ojciec mój , który jest w niebie . Otóż i Ja tobie powiadam : Ty jesteś Piotr [ czyli Skała ], i na tej Skale zbuduję Kościół mój , a bramy piekielne go nie przemogą . I tobie dam klucze królestwa niebieskiego ; cokolwiek zwiążesz na ziemi , będzie związane w niebie , a co rozwiążesz na ziemi , będzie rozwiązane w niebie ». Wtedy surowo zabronił uczniom , aby nikomu nie mówili , że On jest Mesjaszem .

 

 

 

 

Jakże nietypowe pytanie zostało zadane Piotrowi przez Jezusa w dzisiejszej Ewangelii. I odpowiedź na nie wcale nie była łatwa, bo sądy o Jezusie były różne, tak jak to jest w przypadku osób, które wzbudzają zainteresowanie opinii publicznej i często przez innych są oceniane i omawiane. A na dodatek znaki, które czynił, oraz nauka przyniosły Mu rozgłos. I nie dziwi fakt, że przywoływano imiona wielkich postaci, takich jak Jan Chrzciciel, Eliasz czy Jeremiasz, sądząc, że być może jest On jednym z nich.

 

 

Fakt, że z ust Piotra padły słowa o Jezusie: Ty jesteś Mesjaszem, wcale nie powinno dziwić. To przecież wspólne przebywanie Piotra z Panem rozwinęło w jego sercu wyczucie tego, kim faktycznie był Jezus. Piotr, pomimo swojej słabości, lęku, potrafił zdobyć się na śmiałe gesty. Zawsze wyrywał się wszędzie pierwszy. Chciał chodzić po wodzie, chciał oddać życie za Chrystusa. Miał w sobie taką naturalną otwartość, jakiś rodzaj odwagi robienia rzeczy innych niż pozostali uczniowie. I stąd jego wyznanie sprawiło wielkie poruszenie u wszystkich uczniów. A Jezus nie kazał im długo czekać. Potwierdził słowa Piotra:

Błogosławiony jesteś Szymonie, synu Jony. Albowiem nie objawiły ci tego ciało i krew, lecz Ojciec mój, który jest w niebie.

 

To wyznanie dotknęło Piotra i dokonało jakiejś przemiany, a potwierdzenie Jezusa było niczym pieczęć na dokumencie potwierdzająca jego ważność. Czuł, że w ten sposób Jezus go wyróżnia, powołuje do czegoś bardzo ważnego, ale on jeszcze nie wiedział, do czego. Wiedział, a raczej czuł, że ta rozmowa, te słowa mają wielkie znaczenie. Czuł, że one zmieniają jego życie i życie pozostałych uczniów.

 

Pytanie, które stawia Jezus nie jest adresowane tylko do apostołów, ale również do każdego i każdej z nas.

Za kogo uważasz Jezusa Chrystusa?

albo lepiej:

Kim On jest dla ciebie?

Czy rzeczywiście Jezus jest dla ciebie Mesjaszem, Zbawicielem, Panem twojego życia? Ale nie wtedy, kiedy wszystko idzie jak „po maśle”, lecz wtedy, kiedy zwyczajnie brakuje ci pieniędzy na zaspokojenie codziennych potrzeb; kiedy dotyka cię choroba w okresie największej ilości pracy, której nie da się przełożyć na jutro i nikt nie może cię zastąpić; kiedy mimo wielkich wysiłków i całej dobrej woli, ludzie odwracają się od ciebie; kiedy spotyka cię niewdzięczność ze strony innych ludzi. Czy wtedy masz ochotę powiedzieć: „Jezus jest Panem. Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”?

 

 

Jezus nie chce, by ktokolwiek z nas spędzał życie „okrakiem”, ale chce, by każdy z nas mógł i chciał się określić wobec Boga i ludzi. Tylko Piotr miał odwagę zmierzyć się z pytaniem Chrystusa publicznie. Tylko on udzielił odpowiedzi. Inni milczeli, jakby nie mieli własnego zdania i własnych przekonań, a przecież każdy z nich coś myślał i czuł. Każdy z nich miał jakąś relację do Chrystusa. Jednak milczeli, tak jak milczy wielu z nas! Ich milczenie wiele mówi, podobnie jak milczenie wielu współczesnych katolików.

 

Tylko Piotr otrzymał władzę kluczy, bo tylko On otworzył usta kluczem prawdy trafnego poznania Chrystusa. Inni ludzie widzieli w Jezusie jedynie proroka albo wybitnego człowieka, ale Piotr zobaczył więcej. I dlatego władza, którą Jezus przekazał Piotrowi i apostołom oraz ich następcom, nie może dotyczyć spraw doczesnych, materialnych, militarnych i politycznych. Nie może także polegać na demonstracji przemocy i siły. Władza ta ma wymiar wyłącznie duchowy i swoją potęgą sięga zbawienia człowieka lub jego potępienia. Tak sprawowana władza jest z woli samego Jezusa, który powierza Piotrowi klucze królestwa niebieskiego, mówiąc:

Cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane w niebie.

 

Piotr otworzył się i przyjął pouczenie Ojca.

 

Kościół Chrystusowy jest zbudowany na Piotrze i tylko on dzierży klucze Królestwa, to znaczy czuwa nad wszelkimi dziedzinami życia Kościoła, który dojrzewa do pełni Królestwa. Piotr powołany zostaje do głoszenia wiary, utwierdzania jej w sercach wyznawców i ustrzeżenia przed błędnymi naukami. Dzięki temu wiara chrześcijan przetrwa wszystko: każdą epokę, najtrudniejsze próby i doświadczenia, polityczne przewroty, krwawe rewolucje i wojny oraz niewidzialną potęgę piekła. Klucze to wezwanie do sprawowania najwyższej władzy Chrystusa, która będzie wykonywana przez Piotra na ziemi, ale swoimi konsekwencjami będzie sięgać nieba, co oznacza, że Bóg będzie akceptował podjęte decyzje. Piotr przyjmuje tę misję dobrowolnie i bez zastrzeżeń. Pragnie wypełnić wolę Jezusa we wszystkim, co przyczyni się do budowy i wzrostu tego Królestwa.

 

Posługa Piotra i działalność apostołów przeniesiona w nasze czasy rozszerza poniekąd odpowiedzialność na każdego z nas, w naszym kręgu życia i działalności. To my powinniśmy być opokami, na których Pan Jezus buduje Kościół w naszym pokoleniu. Opoka to prawda. Im więcej jest ludzi kochających prawdę, tym mocniejszy jest Kościół. Im bardziej angażujemy się w poznanie Boga, tym bardziej sami stajemy się zauważeni w Jego oczach i stajemy się uczestnikami Jego chwały.

 

Nasze odpowiedzi mogą być różne. Bowiem wiedza o tym, kim jest Jezus – to jedno, a wewnętrzne przekonanie serca, kim jest Jezus konkretnie dla ciebie – to drugie. Nie wystarczy sama wiedza o Chrystusie. Dopiero doświadczenie uzupełnia objawienie i uprawnia do apostołowania. Przyglądanie się szczytom górskim ze spokojnej doliny to nie to samo, co ich zdobycie. Nie ten jest taternikiem, kto widział Tatry, ale ten, kto wspiął się choćby na jedną skałę! Nie ten jest w pełni apostołem, kto widział Jezusa i wie, kim On jest, ale ten, kto zdobył się na przeżycie z Nim zgorszenia krzyża i chwały powstania z grobu. Żeby więc tak naprawdę uwierzyć, pozwolić Bogu zasiać w sobie ziarno, trzeba Go pokochać i zawierzyć mu swoją duszę. Żeby naprawdę uwierzyć, trzeba poznać i zrozumieć. Pokochać i oddać się. Musimy kochać, by wierzyć. Musimy kochać, by być skałą. Im bardziej interesujemy się Nim, tym większą On zwraca uwagę na nas. Kiedy staramy się być choćby blisko Niego, On niepostrzeżenie okazuje się najbliższy! Dopóki człowiek jest zamknięty w sobie – dla siebie i dla innych – dopóty nie otworzy się na pragnienie poznania Boga w Jezusie Chrystusie. Jest to zdumiewające, że wchodząc w Boga, głębiej docieramy do siebie samych. I ciężko jest wierzyć całym sercem i duszą, jeżeli nie jest się wychowanym w duchu chrześcijańskim. Ciężko jest chodzić co niedzielę do kościoła, ciężko wypełniać przykazania, jeżeli rodzice nie dają żadnego przykładu. Wiara nie przychodzi sama, ale jest owocem działania samego Boga. I dopiero wyznanie wiary otwiera drogę do naśladowania Jezusa i stawiania czoła wyzwaniom we wspólnocie Kościoła, którego bramy piekielne nie przemogą.

 

 

Opoka jest czymś stałym, pewnym punktem oparcia, czymś, co jest mocne i niewzruszone. Takiego oparcia potrzebuje dzisiejszy człowiek i takim oparciem możesz stać się ty, bracie i siostro. By to oparcie zdobyć, trzeba zdobyć się na wiarę w Jezusa Chrystusa i w jego Kościół. Niech zatem wyznanie św. Piotra z dzisiejszej Ewangelii będzie również naszym wyznaniem, a nauka Chrystusa znajduje swoje odzwierciedlenie w naszym codziennym postępowaniu.

 

 

 

Duszpasterz w Parafii Świętego Klemensa Hofbauera – Warszawa

o. Maciej Nowak CSsR

 

 

Droga do Maryi zmienia wszystkich [WIDEO]

Julia Płaneta

Julia Płaneta 

26.08.2017 07:00

 

Z pielgrzymki przyniosłam ze sobą trzy historie spotkanych ludzi. Nie spodziewałam się, że czwartą historię napiszę sama.

 

Trochę nie wiedziałam, dlaczego idę w tym roku na pielgrzymkę. Inne plany się nie udały, szukałam chwili na modlitwę i przemyślenia. Tak znalazłam się z powrotem na szlaku na Jasną Górę.

 

Po co iść na pielgrzymkę?


Przed wyruszeniem zaczęłam myśleć nad tym, po co iść na pielgrzymkę. Jaki sens ma przejście pieszo 160 km do Częstochowy? Przecież za dwie godziny mogę tam dojechać samochodem albo autobusem.

 

Po co się męczyć, iść w samo południe w najgorszym upale i każdego wieczoru marzyć o prysznicu? Pomyślałam, że trochę nie wiadomo, po co iść na pielgrzymkę. Przecież pielgrzymi denerwują kierowców i trochę nie wiadomo, co z nimi zrobić.

 

Pielgrzymka to droga

 

Przed pielgrzymką zbierałam intencje od rodziny i przyjaciół, żebym mogła je zanieść na Jasną Górę. Ani się obejrzałam, a zrobiło się ich bardzo dużo. Co chwila dostawałam kolejne wiadomości, kolejne prośby, które zapisywałam na kartce. Pomyślałam, że to za dużo, że nie dam rady. Potem usłyszałam pokrzepiające słowa: "ale pamiętaj, że ty jesteś tylko listonoszem, zanosisz te intencje".

 

Wtedy zrozumiałam, że to kwintesencja pielgrzymki. Pielgrzymka to droga, którą pokonujemy, niosąc wszelkie zawierzone intencje. Nie chodzi o liczbę odmówionych różańców czy rzeczywistych próśb. Chodzi o wędrówkę z nimi, to ona staje się modlitwą.

 

Pielgrzymka to ludzie

 

Szłam na pielgrzymkę z wielką potrzebą spotkania się z ludźmi. Na co dzień tak często brakuje mi czasu na spokojne spotkania. Pielgrzymka jest pełna ludzi, każdy postój jest okazją do spotkania drugiej osoby i do rozmowy. Czasem są to rozmowy o męczącym upale, wyczekiwanym prysznicu lub obiedzie.

 

Innym razem po kilku drobnych pytaniach, ktoś zaczyna opowiadać o swoich wątpliwościach związanych z wiarą lub z życiem. Nie zawsze chodzi o to, żeby je rozwiązać, chodzi przede wszystkim o to, żeby ich wysłuchać, bo to pomaga i buduje relacje.

 

Właśnie w ten sposób usłyszałam trzy historie ludzi i postanowiłam stworzyć projekt #LudziePielgrzymki. Spotkałam ludzi, którzy opowiedzieli mi, jak znaleźli się na pielgrzymce i co zmienia się w drodze do Maryi.


#1Paweł: "Wziąłem ze sobą obrączki, bo żona złożyła pozew o rozwód. Stwierdziłem, że idę oddać to małżeństwo na Jasną Górę do Matki Bożej i niech się dzieje wola Nieba".


Pawła poznałam dwa lata temu, kiedy pierwszy raz poszłam na pielgrzymkę. Zwrócił moją uwagę – mężczyzna koło pięćdziesiątki, cały ubrany na biało, na szyi nosił różaniec. Kiedy zobaczyłam go po dwóch latach, wyglądał tak samo. Myślałam, że mnie nie pozna, ale od razu zaczęliśmy rozmawiać. Opowiedział mi o tym, jak Maryja uratowała jego małżeństwo.

 

 

 

#2Ania: "Chociaż jestem tutaj sama, to jest to dla mnie wielki odpoczynek".

 

Drugiego dnia pielgrzymki zobaczyłam dziewczynę, która pchając wózek, pielgrzymowała razem z małym dzieckiem. Zaczęłam rozglądać się za ojcem dziecka albo za kimś bliskim, z kim wędruje. Okazało się, że Ania idzie sama z synem. Pokazała mi, co oznacza że każdy, nawet niemowlak, może pielgrzymować.

 

 


#3Wojtek: "Na początku sobie pomyślałem: pielgrzymka? To zupełna nuda!"

 

Młody chłopak z niebieskimi włosami. Spotkałam go, szukając miejsca na postoju. Siedział z kilkoma dziewczynami, wszyscy w wieku około licealnym. Okazało się, że kilka lat temu to także dziewczyny wyciągnęły go na pierwszą pielgrzymkę. Przyszedł na Mszę, po której miała ruszyć pielgrzymka i wrócić do domu. Posłuchajcie o tym, jak podjął spontaniczną decyzję oraz co odkrył podczas swojej Drogi.

 

 

 

#4Julia

 

Przez tydzień wędrówki nie tylko ja zadawałam pytania. Mi też często zadawano pytania. Przede wszystkim o to… dlaczego do plecaka mam przyczepiony niewielki bukiet róż. Tak się złożyło, że dostałam je na mszy rozpoczynającej pielgrzymkę od kogoś bardzo mi bliskiego. Na początku pomyślałam "co ja z nimi zrobię? przecież to takie niepraktyczne". Po pierwszym dniu doszłam do wniosku, że zrobię wszystko, żeby je zanieść na Jasną Górę i w ten sposób powierzyć Matce Bożej swój związek. Piąta historia to historia miłości, która zaczęła się od różnic i wątpliwości, a rozwinęła się do pięknych czerwonych róż, o które każdy mnie pytał z zaciekawieniem.

 

#LudziePielgrzymki

 

Przed pielgrzymką zastanawiałam się, po co ludzie na nią idą, o co w tym wszystkim chodzi. Przy każdej możliwej okazji rozmawiałam z innymi, dopytywałam, ale przede wszystkim słuchałam. Każda z tych historii może być inspiracją dla kogoś innego. Może przyszły rok czeka na twoją pielgrzymkę i twoją historię?

 

 

Julia Płaneta – należy do wspólnoty Kurs Alfa u Kapucynów w Krakowie, współpracuje z portalem DEON.pl i "Modlitwą w drodze"