22.04.- IV Niedz.Wielkanocna

 

 

 

W owcy, którą Pan Jezus trzyma w swoich ramionach, możemy odnależć zarówno grzesznika ,jak i świętego.

Wśród nas jest sporo ludzi niedobrych,także poranionych przez życie i  swoje, nie zawsze dobre, wybory.

Trzeba wciąż szukać tego jednego sprawiedliwego, dobrego.

Często najlepszy potrafi być poturbowany przez życie.

Poturbowani w życiu są zarówno grzesznicy ,jak i świeci.

Owce z różnych owczarni znajdą sie kiedys w jednej wspólnocie – Chrystusowej.

*              *               *                 *               *                       *                       *          

                                            22.04. NIEDZIELA 

Arnhem 9.30 : O zdrowie i łaski dla Urszuli i Alfonsa ( 65.rocznica slubu)

Utrecht 12.30 Dziękczynna za otrzymane łaski

Hengelo 16.00 : ++Józef, Anna, Wiesław,dusze czyśćcowe

Putten : W intencji parafian

26.04. czwartek   18.40 Lunteren : Rozaniec, okazja do spowiedzi 19.00 – Msza swięta

27.04. piatek       18.40 Utrecht : Rozaniec,okazja do spowiedzi   19.00 -Msza swięta. Nie ma w tym dniu,z racji swieta krola, spotkania dla narzeczonych.

28.04.sobota   MSZE NIEDZIELNE w  ZWOLLE 16.30     I  w   TIEL : 19.00

 

UWAGA !!!

1./  26.05.sobota -pielgrzymka autobusowa z naszej parafii do Banneux( Belgia).Pielgrzymka dzieci I -Komunijnych i nich rodzin ,z parafii polskich w Niemczech i Holandii.Okazja do modlitwy w miejscu objawień Matki Bozej w 1933 roku.Dzieci – 15 euro, dorosli 25 euro ( to koszt przejazdu autobusem).Prosimy o zapisy po Mszach w naszych kosciołach.  Mogą także jechać na tę pielgrzymkę inni parafianie( Pani Lidia Spies zamówiła autokar piętrowy, na 80 osób)

PROGRAM:

7.00 – autobus pod kosciolem św. Rafała w Utrechcie.Odjazd – 7.30. O godz. 8.00- carpool pod Arnhem.O godz. 11.00 – Msza świeta w Banneux.

2/CHĘTNYCH DO PRZYJĘCIA SAKRAMENTU BIERZMOWANIA W NASZEJ PARAFII W UTRECHCIE,

   ( W PONIEDZIAŁEK PO ZESŁANIU DUCHA SWIETEGO )DNIA 21.MAJA 2018 ,PROSZĘ O WPISYWANIE SIĘ

    NA ADRES:            czemarek@onet.eu

    PROSZĘ PODAC SWOJ ADRES ZAMIESZKANIA W HOLANDII ORAZ proszę o,metryczke Chrztu z parafii w Polsce( może byc scan, kserokopia),to wazny dokument,bez którego nie mozna przystapic do Sakramentu Bierzmowania.

3.REAKTYWACJA BRACTWA ŻYWEGO RÓŻAŃCA w naszej parafii:

Bractwo Żywego Różańca powstało w 1826 roku w Lyonie (Francja). Dzisiaj w całym świecie liczy ponad 9 milionów członków. Ma ono na celu ożywienie różańca, zebranie pod jego sztandarem jak najwięcej ludzi.  Do tego, aby powstało Bractwo potrzebne jest 20 osób. Tworzą one tak zwaną Różę. Każdy członek Róży jest zobowiązany do codziennego odmawiania jednej dziesiątki różańca i rozważania jednej tajemnicy w ciągu miesiąca. Zazwyczaj raz na miesiąc członkowie wymieniają się tajemnicami ( w 1.sobotę lub niedzielę każdego miesiąca) Tak wspólnie modli się 20 osób, a więc codziennie odmówiony jest cały różaniec i rozważane są wszystkie tajemnice. Wszystkich członków Róży dotyczy taka sama zasługa, jakby odmówili cały różaniec. Nieodmówienie tajemnicy nie oznacza grzechu, a utratę zasługi. Celem Bractwa Żywego Różańca jest wspieranie modlitwą, ofiarą duchową i materialną misyjnych działań Kościoła. †

Ważne jest, aby jak najwięcej ludzi wierzących należało do Żywego Różańca, aby przez codzienną modlitwę różańcową zmieniać siebie i świat na lepsze. Zachęcam do tego, aby w naszych ośrodkach zgłosiły sie osoby chcące utworzyć grupy różańcowe.

Chętni proszeni o kontakt:

                       czemarek@onet.eu

lub na adres: zywyrozaniecnl@gmail.com

 

 

 

 

 

 

 

Ambasada Rzeczypospolitej Polskiej w Hadze

ma zaszczyt zaprosić

na piknik rodzinny z okazji Dnia Polonii i Polaków za Granicą oraz Dnia Flagi Rzeczypospolitej Polskiej,

we środę, 2 maja 2018 r. o godz. 18,

w siedzibie Ambasady przy Alexanderstraat 25 w Hadze

w programie:

występ muzyczny grupy Poland2Holland QUARTET

pokaz iluzji Pana Jana Szymona Piłasiewicza

lekcja magii dla dzieci i dorosłych

atrakcje kulinarne w wykonaniu Pana Kamila Piaseckiego,

 

 

Osoby, które zechcą przyjąć nasze zaproszenie prosimy o zgłoszenie obecności, podając imię i nazwisko, na adres: haga.konsulat@msz.gov.pl  najdalej do dnia 27 kwietnia 2018 r.

 

 

 

Wojciech Węgrzyniak‏ @xWegrzyniak

 

05:22 – 21 kwi 2018

               

IV Niedziela Wielkanocna

Niedziela, 22 kwietnia 2018 roku, IV Tydzień Wielkanocny, Rok B, II

 

 

 

 

 

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

Dzisiaj rozpoczyna się „Tydzień Modlitw o Powołania Kapłańskie i Zakonne” oraz w intencji kapłanów. Każdy z nas powinien w tym czasie powinien zwrócić uwagę na to, że troska o dobrego kapłana jest wyrazem starań o własną wiarę. Dla człowieka wierzącego, któremu zależy na życiu religijnym, nie może być obojętne, jakiego kapłana spotka na drogach swego życia. Jest rzeczą jasną, że każdy kapłan ważnie rozgrzeszy i odprawi Mszę Świętą. Jednak w życiu człowieka czymś bardzo ważnym jest spotkanie z dobrym, mądrym i pobożnym kapłanem. Wydaje się jednak, że nie mamy wielkiego wyboru, że spotykamy kapłanów takich, jacy się trafią, jacy są do nas posłani. Ale w pewnej mierze mamy wpływ na te spotkania. Trzeba sobie uświadomić, że każdy kapłan jest narzędziem w rękach Boga. To On posyła go do ludzi. Ale przez modlitwę w intencji kapłanów możemy wypraszać lepsze i owocne spotkania. Zawsze kiedy przygotowujemy się do spowiedzi, po rachunku sumienia, po żalu za grzechy i postanowieniu poprawy, należy prosić Boga o światło dla tego księdza, który będzie nam udzielał rozgrzeszenia. Przed Mszą Świętą trzeba prosić Boga, by wspólny czas słuchania słowa Bożego głoszonego w ramach homilii został jak najlepiej wykorzystany.

 

 

W ciągu tego tygodnia będziemy wspominać z wdzięcznością kapłanów, których spotkaliśmy na drogach naszego życia. Wspominać będziemy tego, który nas wprowadził do wspólnoty wierzących, udzielając chrztu świętego, a którego imię nie jest nam znane. Wspominać będziemy tego, który przygotowywał nas do sakramentu Eucharystii, który błogosławił nasze małżeństwo. Będziemy przypominać sobie tych kapłanów, którzy jednali nas z Bogiem w sakramencie pojednania i pokuty, tych, którzy pouczali nas w czasie rekolekcji czy tych, którzy gromadzili nas wokół ołtarza Jezusa Chrystusa w czasie Najświętszej Ofiary.

 

Mamy świadomość, że było ich wielu i byli to różni ludzie – bardzo dobrzy, święci, przeciętniacy, a i tacy, którzy swym postępowaniem nie budowali, ale gorszyli – każdy z nich potrzebuje naszej modlitwy. Dla tych, którzy odeszli do Pana, będzie to pomoc w osiągnięciu zbawienia, dla innych do wytrwania, a być może ktoś tej modlitwy potrzebuje, by się nawrócić, by uratować swoje kapłaństwo.

 

Dziś bardzo dużo mówi się o księżach. W pewnych środowiskach słychać więcej złych opinii niż dobrych. Jeśli błędy są słuszne, nie można ich bronić i zakrywać. Chodzi o prawdę. Ale trzeba też zwrócić uwagę na to, że niektórzy przez takie nieroztropne głoszenie celowo próbują zniszczyć zaufanie do kapłana. Świat nie przebiera w środkach – uciekając się nawet do kłamstwa czy oszczerstwa – byle tylko zniszczyć zaufanie do kapłana. Wiemy, jak nieprawda potrafić zniszczyć życie człowiekowi. Kapłan to też człowiek, który posiada uczucia i emocje. Też chce się dobrze czuć w tym świecie. Owce rozproszą się wtedy, gdy zabraknie pasterza.

 

 

Podejmijmy zatem modlitwę, otoczmy kapłanów swoją obecnością i uśmiechem, a nie przyczyniajmy się do podcinania gałęzi, na której siedzimy. Troska o dobro kapłana jest troską o naszą wiarę. Módlmy się też o liczne i święte powołania do kapłaństwa. Niech nie braknie pasterzy zatroskanych o powierzone im przez Boga owczarnie.

 

 

 

 

 

 

  Pan Jest Pasterzem Moim

 

  Mój Pan jest Dobrym Pasterzem…  Wspólnota Miłości Ukrzyżowanej

Duszpasterz w Parafii św. Józefa i Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy
w Toruniu (Toruń – Bielany)

o. Szczepan Hebda CSsR
 

"Wybrał mnie, a byłam bluźniercą i oszczercą". Poruszające świadectwo polskiej aktorki

/ pixabay.com/CC0/Myriams-Fotos

redakcja

 

KONTAKT Z AUTOREM

– Zawsze zastanawiało mnie jak wielkie poczucie humoru ma Pan Bóg. Wybrał mnie, a byłam bluźniercą, szydercą, oszczercą, abym opowiadała o Jego miłości – powiedziała Patrycja Hurlak podczas spotkania w kościele pw. św. Józefa w Opolu-Szczepanowicach.

Swoje świadectwo rozpoczęła od zaproszenia do skorzystania ze spowiedzi, bo to, co jest najważniejsze na świecie, to stan łaski uświęcającej. Aktorka przyznała, że głoszenie rekolekcji i pisanie książek nie było jej pomysłem.

– Ja bardzo nie chciałam. Nikt mnie nie pytał, czy chcę głosić. Będę błogosławić Boga za posłuszeństwo w Kościele. Gdybym nie została nakłoniona posłuszeństwem, to siedziałabym w swojej robocie zawodowej i robiłabym swoje

 – dodała.

– Byłam dzieckiem zwalczającym Kościół

 – wyznała Patrycja Hurlak, która wychowała się w rodzinie niepraktykującej i bez żywej wiary. Jednocześnie nie ma pretensji do nikogo, bo „te 20 lat łez powodują to, że jest teraz najszczęśliwszym człowiekiem na świecie”.

W kręgi okultyzmu wpadła nieświadomie jako mała dziewczynka. Rozpoczęła praktyki od czytania horoskopów, ale wierzyła również w zabobony, amulety, talizmany, korzystała z usług wróżek, samodzielnie wróżyła z kart i rzucała klątwy.

– Naprawdę byłam dręczona makabrycznie, fizycznie i psychicznie, tylko nie wiedziałam przez kogo i dlaczego

 – stwierdziła Hurlak.

Od nauczyciela muzyki otrzymała podręcznik do czarnej magii jego autorstwa.

– Tam były wszystkie rytuały, włącznie z tym przywołującym szatana na podpisanie cyrografu. Przerobiłam też bioenergoterapię, homeopatię, leczenie energią na odległość, kosmiczne prawo przyciągania, potęgę podświadomości, voodoo, Feng shui i masę innych rzeczy – cała spirala grzechów przeciwko pierwszemu przykazaniu

 – podkreśliła.

Ewangelizatorka zachęciła, aby w swoich rodzinach odważnie przyznawać się do wiary i praktykować razem z dziećmi.

– Jeżeli wysyłacie dzieci do kościoła, a sami nie idziecie, jeżeli nie przyjmujecie Komunii św., nie liczcie, że wasze dzieci się nie pogubią

 – przestrzegała. Ponadto zaleciła wspólną modlitwę i czytanie Pisma Św., bo dzieci uczą się najlepiej poprzez przykład rodziców. Patrycja Hurlak darzy szczególną zażyłością bł. Karolinę Kózkównę i przypomina, że istnieje „czystość odzyskana”. Jednocześnie przyznała, że w jej środowisku dorastania nie znała nikogo, kto żyłby i mówiłby o czystości, stąd była nieświadoma, że nieczystość jest grzechem. Obecnie, nawrócona, należy do grona żyjących indywidualną formą życia konsekrowanego.

Źródło: KAI, niezalezna.pl 

 

KOŚCIÓŁ / WIADOMOŚĆ / 28.03.2018, 

Tłumy na pogrzebie polskiego misjonarza, ks. Adama Bartkowicza. "Egzamin miłości zdał celująco"

/ pixabay.com/CC0/webandi

 

Rodzina, tłumy mieszkańców Dębicy, a także kapłani i misjonarze pożegnali ks. Adama Bartkowicza ze Stowarzyszenia Misji Afrykańskich. Polski misjonarz utonął 20 marca w Oceanie Indyjskim w Dar Es Salaam w Tanzanii. Zginął, ratując swojego kolegę – kapłana. Miał 35 lat. Msza św. pogrzebowa przy urnie kapłana została odprawiona w jego rodzinnej parafii pw. Matki Bożej Anielskiej w Dębicy. – W Tanzanii oddał życie za księdza, który pochodzi z Zambii. To wymiar uniwersalności rodziny ludzkiej. Teraz są ludzie na różnych kontynentach, którzy obchodzą żałobę po śmierci ks. Adama. To świadectwo misyjne. Świat XXI wieku potrzebuje usłyszeć to przesłanie, że cały świat to jedna rodzina – mówił o. Francis Rosario.

Bp Stanisław Salaterski, który przewodniczył Mszy św. powiedział, że ks. Adam znalazł drogę, która jego śmierć uczyniła niezwykłą.

– Ta droga to rozpoznanie powołania kapłańskiego, decyzja na posługiwanie na terenach misyjnych, to świadectwo ofiarowania życia dla drugiego kapłana. Taka droga, której wzorem jest Chrystusowa Ewangelia i życie Jezusa Chrystusa, uczyniła z jego śmierci wypełnienie, bo mówi o jego szlachetności, bohaterstwie i świętości

 – powiedział biskup.

Ks. Adam był misjonarzem z głębi serca – mówił w homilii ks. Wacław Dominik, SMA.

– Był Bożym kapłanem. Wybrał życie wśród ludzi często opuszczonych i biednych. Niósł ludziom Dobrą Nowinę, że Bóg ich kocha, że każda osoba jest ważna

 – dodał.

Służebniczki BDNP 🇵🇱💯@Sluzebniczki


Dziś pożegnaliśmy Ks. Adama Bartkowicza SMA – misjonarza, który zginął w Tanzanii ratując życie kolegi kapłana.
W uroczystości pogrzebowej nie zabrakło z Kółka Misyjnego z rodzinnej parafii śp. Ks. Adama

 · Dębica, Polska

Twitter Ads – informacje i Polityka prywatności

Zdaniem ks. Dominika, misjonarz dosłownie wypłynął na głębię, aby zarzucać sieci Bożej miłości, która ratuje życie.

– Jestem przekonany że śmierć ks. Adama była kwintesencją Jego życia. To nie przypadek, że ks. Adam umarł ratując życie drugiego człowieka. Była to prosta konsekwencja jego wieloletnich wyborów. Ostatnie momenty życia ks. Adama nie objawiają więc jakiegoś nowego rysu jego charakteru, ale raczej podkreślają to, co w nim już od dawna było. Prawdziwa miłość to dawanie. Teraz i my musimy dawać miłość, aż będzie nas bolało. Ty, ks. Adamie ukochałeś do bólu, ukochałeś do śmierci. Jeżeli miłość jest egzaminem, który miałeś zdać pod wieczór twojego życia, to jestem przekonany, że zdałeś go celująco

 – powiedział.

Ks. Wacław Dominik mówił też, że ks. Adam był osobą skromną, nie szukał rozgłosu, a wszyscy, którzy go znali wiedzieli, że mogli na niego liczyć. Miał też hobby – samoloty.

– Miał więc plan, by zrobić kurs pilota, aby samolotem móc dotrzeć do ludzi żyjących w najdalszych wioskach w Tanzanii

 – opowiadał kapłan.

Agata@1Ragata

Dzisiaj w Dębicy odbył się pogrzeb misjonarza ks. Adama Bartkowicza, który utonął w Tanzanii ratując swojego kolegę.

Pamiętajmy o nim w modlitwie. Szczególnie jutro… w Wielki Czwartek.

Fot. @Gosc_Niedzielny

Twitter Ads – informacje i Polityka prywatności

– Każdy misjonarz odchodzi za wcześnie – powiedział podczas pogrzebu o. Kazimierz Szymczycha, sekretarz Komisji Episkopatu Polski ds. Misji.

– Śmierć misjonarza woła o powołania misyjne, kapłanów, zakonników, sióstr i świeckich, którzy będą zwiastować Dobrą Nowiną i poniosą pokój, a młodzi ludzie z odwagą pójdą za głosem Chrystusa. Ta śmierć woła o świętość rodzin, o dobroć i miłość między ludźmi

 – powiedział.

W pogrzebie uczestniczył o. Francis Rosario – radca generalny SMA, który przyleciał z Rzymu. Był jednym z niewielu, który ostatnio rozmawiał z ks. Adamem podczas programu formacyjnego.

– Spędziłem z nim 10 dni. Był bardzo szczęśliwym człowiekiem. Opowiadał mi jak bardzo jest wdzięczny rodzicom. Wspominał, jak po śmierci ojca, jego matka dodawała mu odwagi, by wracał na misje. W Tanzanii oddał życie za księdza, który pochodzi z Zambii. To wymiar uniwersalności rodziny ludzkiej. Teraz są ludzie na różnych kontynentach, którzy obchodzą żałobę po śmierci ks. Adama. To świadectwo misyjne. Świat XXI wieku potrzebuje usłyszeć to przesłanie, że cały świat to jedna rodzina. Jesteśmy wszyscy dziećmi tej samej uniwersalnej rodziny. To jest przesłanie, które ja słyszę stojąc pod krzyżem razem z wami wszystkimi – Adam stał się nasieniem i Pan Bóg przyniesie więcej owoców z tego nasienia

 – powiedział podczas pogrzebu.

Podczas Mszy św. ogłoszono także, że w kwietniu swój przyjazd do Dębicy zapowiedział jeden z biskupów z Tanzanii, którzy chce się pomodlić przy grobie ks. Adama. Po Mszy doczesne szczątki zmarłego misjonarza zostały złożone w grobowcu kapłańskim na cmentarzu komunalnym przy ul. Cmentarnej w Dębicy.

Źródło: KAI, niezalezna.pl 
 

1