1.11.- Uroczystosc Wszystkich Swietych

 

 

UROCZYSTOSC  WSZYSTKICH SWIETYCH – A WIEC NIE TYLKO KANONIZOWANYCH, ALE TAKZE ZAPOMNIANYCH,NIEZNANYCH, NIGDZIE NIE MELDOWANYCH.

NIE PRZESZKADZALI BOGU.USUNLI SIE W CIEN,STALI SIE NIEWIDOCZNI- ABY SAM BOG MOG PRZEZ NICH DZIALAC.

KAZDY SWIETY JEST DOWODEM NA ISTNIENIE NIEWIDZIALNEGO BOGA.

 

 

1.11.    SRODA-UROCZYSTOSC WSZYSTKICH SWIETYCH

ARNHEM 18.30 RÓZANIEC I MSZA SWIETA O 19.00 W GÓRNEJ KAPLICY KOSCIOLA

     PO MSZY, PRZEJAZD SAMOCHODAMI NA CMENTARZ W OSTERBEEK, GDZIE ZAPALIMY ZNICZE I POMODLIMY SIE NA       GROBACH POLAKOW.

 

Co dokładnie świętujemy 2 listopada? Za kogo powinniśmy się dzisiaj modlić?

 

02.11.2017

(fot. PAP/Marcin Bielecki)

 

Kościół katolicki wspomina 2 listopada wszystkich wiernych zmarłych. Dzień Zaduszny to czas szczególnej modlitwy do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli czyśćca, który jest "przedsionkiem nieba".

 

Dogmat o istnieniu czyśćca Kościół ogłosił na Soborze w Lyonie w 1274 r. a potwierdził i wyjaśnił na Soborze Trydenckim (1545-1563) w osobnym dekrecie. Opiera się na przesłankach zawartych w Piśmie św. oraz na sięgającej II wieku tradycji kościelnej. Duży wkład w rozwój nauki o czyśćcu wniósł św. Augustyn. Dogmat podkreśla dwie prawdy: istnienie czyśćca jako pośmiertnej kary za grzechy oraz możliwość i potrzebę modlitwy i ofiary w intencji dusz czyśćcowych.

 

Ci zmarli, którzy po śmierci doświadczają czyśćca są już bezpieczni, bo znaleźli się w Bożych rękach. Mogą być pewni zbawienia, na którego pełnię muszą się jeszcze przygotować. Czyściec jest "przedsionkiem nieba". Jest wyrazem Bożego miłosierdzia, które oczyszcza tych, którzy za życia na ziemi nie wydoskonalili się w pełni w miłości do Boga, bliźniego i samego siebie. Stan czyśćca nie należy pojmować jedynie jako kary lecz jako przygotowanie do pełnego zjednoczenia z Bogiem w niebie. Aby zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią, oczyszczenie winno być całkowite.

 

Przez czyściec przechodzą dusze, które zeszły z tego świata w grzechach powszednich i nie odbyły jeszcze na ziemi całej doczesnej kary za grzechy. Istotą kary doświadczanej po śmierci wydaje się tymczasowa rozłąka z Bogiem i oczekiwanie na spotkanie z Nim. Dusza ludzka, poznając po śmierci Boga jako pełnię miłości, pragnie zjednoczenia z Nim a równocześnie rozpoznaje, że jeszcze nie jest tego godna i szuka możliwości oczyszczenia. Bóg w swoim miłosierdziu odpowiada na to pragnienie poprzez działanie, które nazywamy czyśćcem.

 

W związku z okresem modlitw za zmarłych można uzyskać odpusty dla nich. Należy nawiedzić pobożnie cmentarz w dniach 1-8 listopada i modlić się za dusze zmarłych, przy zachowaniu stałych warunków odpustu: stanu łaski uświęcającej, przyjętej w danym dniu Komunii św., wolności od przywiązania do grzechu (nawet lekkiego) i modlitwy w intencjach Ojca Świętego (np. "Ojcze nasz" i "Zdrowaś Mario"). W samym dniu 2 listopada – przy zachowaniu tych samych warunków – również można uzyskać odpust za zmarłych związany z nawiedzeniem kościoła lub publicznej kaplicy i odmówieniem w nich modlitwy "Ojcze nasz" i "Wierzę w Boga".

 

Pamięć o zmarłych była czczona już w czasach pogańskich. W Rzymie obchodzono pogańskie rytuały w lutym każdego roku. Chrześcijanie przejęli tę cześć obrzędów, która nie była sprzeczna z wiarą. Wspominano najbliższą rodzinę. Powszechne wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych spotykamy dopiero w VII wieku.

 

Narodziny Dnia Zadusznego przypadają na 998 r., kiedy to w klasztorach podległych opactwu Cluny zaczęto obchodzić 2 listopada wspomnienie zmarłych. Poprzez kluniackie klasztory zwyczaj rozpowszechnił się na północ od Alp. Dotarła także do Rzymu, ale dopiero około XII wieku. Z kolei w XV wieku wśród hiszpańskich dominikanów rozpowszechnił się zwyczaj odprawiania w tym dniu 3 Mszy św. przez każdego z kapłanów. Stopniowo papieże rozciągnęli ten przywilej wielokrotnego odprawiania Mszy św. na cały Kościół.

 

W obliczu Bożego Miłosierdzia, któremu zawierzamy zmarłych, nie tyle istotne wydaje się ilościowe nastawienie na wielokrotne sprawowanie tego dnia Eucharystii, ale głęboka wiara wypływająca z przeżywania paschalnej tajemnicy Chrystusa. Zreformowana liturgia mszalna odeszła od średniowiecznych form "przepełnionych lękiem – jak pisze teolog liturgii Michael Kunzler – i beznadziejną ciemnością liturgii zmarłych, nastawionej treściowo głównie na straszliwy sąd i grzeszność człowieka".

 

Obecnie, w Dzień Zaduszny Kościół w modlitwie z ufnością zwraca się do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią.

 

2.11.CZWARTEK –  UTRECHT -WSPOMNIENIE WSZYSTKICH WIERNYCH ZMARLYCH – DZIEN ZADUSZNY

     16.30 – MSZA SW. W KAPLICY CMENTARNEJ.  PO MSZY –

                 MODLITWY ZA ZMARŁYCH NAD GROBAMI POLAKOW SPOCZYWAJACYCH  W POLSKIEJ KWATERZE.

3.11. PIATEK – UTRECHT 

       18.00- SPOWIEDZ I -PIATKOWA…     18.30 – ADORACJA NAJSW. SAKRAMENTU,MODLITWA ZA ZMARLYCH.

        19.00 – MSZA SW.- W INTENCJI KSIEZY Z PARAFII  : TWAN,TONG, JAN , RODERIK.

        20.00 – ROZPOCZECIE KURSU PRZEDMALZENSKIEGO – I.SPOTKANIE .

4.11. SOBOTA

                DRIEBERGEN  10.30 – ZAJECIA W SZKOLE POLSKIEJ

                KERKDRIEL :   16.40 – MODLITWA ZA ZMARYCH I 17.00 – MSZA SW.

                TIEL                   19.40 – MODLITWA ZA ZMARYCH I 20.00 – MSZA SWIETA

 

 

 

 

 

 

O uroczystości Wszystkich Świętych i Dniu Zadusznym

 

fot. Jerry Kiesewetter 


 

Znanych i anonimowych, dawnych i współczesnych świętych uroczyście świętuje 1 listopada Kościół katolicki. Uroczystość Wszystkich Świętych nie jest – wbrew spotykanym niekiedy opiniom – „Świętem Zmarłych”. Po uroczystości Wszystkich Świętych, 2 listopada Kościół obchodzi natomiast Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych.

 

Uroczystość Wszystkich Świętych

 

Co roku, 1 listopada Kościół cieszy się z faktu, iż bardzo wielu zmarłych przebywa u Boga w niebie. Uroczystość Wszystkich Świętych jest jednym z najbardziej radosnych dni dla chrześcijan. W ciągu roku niemal każdego dnia przypada wspomnienie jednego lub kilku świętych znanych z imienia. Jednak ich liczba jest znacznie większa. Wiele osób doszło do świętości w zupełnym ukryciu. 1 listopada Kościół oddaje chwałę wszystkim świętym, tym oficjalnie uznanym i tym nieznanym z imienia.

 

Dzień 1 listopada przypomina prawdę o powszechnym powołaniu do świętości. Każdy z wierzących, niezależnie od konkretnej drogi życia: powołania do małżeństwa, do kapłaństwa czy zakonu, do życia w samotności, jest powołany do świętości. Tej pełni człowieczeństwa nie można osiągnąć własnymi siłami. Konieczna jest pomoc łaski Bożej, czyli dar życzliwości Boga. Ponieważ Stwórca powołuje do świętości wszystkich, także każdemu człowiekowi pomaga swą łaską. Teologia wskazuje, iż każdy otrzymał dar zbawienia, bo Jezus Chrystus złożył ofiarę za wszystkich ludzi. Od każdego z nas jednak zależy, w jakim stopniu przyjmiemy od Boga dar świętości.

 

Uroczystość Wszystkich Świętych zdecydowanie różni się od tzw. Dnia Zadusznego (faktycznie Wspomnienia Wszystkich Wiernych Zmarłych) przypadającego na 2 listopada. Uroczystość przypadająca na 1 listopada wyraża powszechne powołanie do świętości. Wskazuje na hojność Pana Boga i pogłębia nadzieję, że wszelkie rozstanie nie jest ostateczne, bo wszyscy są zaproszeni do domu Ojca. Razem jednak Dzień Wszystkich Świętych i Dzień Zaduszny przypominają prawdę o wspólnocie Kościoła, obejmującej świętych w niebie, pokutujących w czyśćcu i żyjących jeszcze na ziemi. Wśród tych trzech stanów Kościoła dokonuje się, poprzez modlitwę, pamięć czy ofiarę, ciągła wymiana dóbr duchowych. W tej łączności (komunii) wyraża się świętych obcowanie.

 

Wspomnienie wszystkich świętych ma źródło w kulcie męczenników. W rocznicę śmierci, która dla chrześcijan jest dniem narodzin dla nieba, odprawiano na grobach męczenników Eucharystię i czytano opisy męczeństwa. Pamięć o tych, którzy krwią potwierdzili swoją wiarę była w pierwszych gminach chrześcijańskich bardzo pieczołowicie przechowywana. Każda z lokalnych wspólnot posiadała spis swoich męczenników, którzy przez sam fakt męczeństwa stawali się bliskimi Chrystusa, dlatego ich wstawiennictwo nabierało szczególnej mocy. Stopniowo do tych list dopisywano imiona nie tylko męczenników, ale też innych osób odznaczających się szczególną świętością. Pierwszym świętym spoza grona męczenników był zmarły w 397 r. biskup Marcin z Tours.

 

Początki święta sięgają IV w. W Antiochii czczono wtedy pamięć o wielu bezimiennych męczennikach, których wspominano w niedzielę po Zesłaniu Ducha Świętego. W Rzymie w VII wieku papież Bonifacy IV poświecił dawny Panteon i uczynił go kościołem ku czci Bogurodzicy oraz wszystkich Męczenników. Polecił przy tej okazji umieścić tam kamienie przywiezione z katakumb chrześcijańskich męczenników. Historycy przekazują, iż przywieziono wtedy aż 28 pełnych wozów. Z rocznicą tych wydarzeń związane było rzymskie święto Wszystkich Świętych. Czczono wtedy jedynie Maryję i męczenników. W późniejszych wiekach dołączono kult „wszystkich doskonałych Sprawiedliwych”. Obchody przeniesiono z 13 maja na 1 listopada. Powodem prawdopodobnie były trudności z wyżywieniem rzesz pielgrzymów przybywających do Rzymu na wiosnę.

 

Listopadowa data była już znana w Irlandii oraz Anglii a od VIII w. rozprzestrzeniło się w całej Europie. Po ostatniej reformie liturgii teologowie podkreślają, że „uroczystość obejmuje nie tylko świętych kanonizowanych, ale wszystkich zmarłych, którzy osiągnęli doskonałość, a zatem także zmarłych krewnych i przyjaciół”.

 

 

 

 

Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych

 

Po uroczystości Wszystkich Świętych, 2 listopada Kościół obchodzi natomiast Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Tzw. Dzień Zaduszny to czas szczególnej modlitwy do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią. Dotyczy to zwłaszcza tych, którzy po śmierci potrzebują oczyszczenia w miłości, czyli czyśćca, który jest „przedsionkiem nieba”.

 

Cały listopad jest czasem szczególnej pamięci o zmarłych. Modlitwy, możliwość uzyskania odpustu za dusze zmarłych wedle wiary Kościoła, pomagają zmarłym zakończyć czyściec i dostąpić chwały nieba.

 

Dzień Zaduszny nie jest „Świętem Zmarłych”, ale jego obchody po części wynikają ze zwyczajów pogańskich. Pamięć o zmarłych była czczona od dawien dawna. W Rzymie obchodzono pogańskie rytuały w lutym każdego roku. Chrześcijanie przejęli tę cześć obrzędów, która nie była sprzeczna z wiarą. Początkowo wspominano najbliższą rodzinę. Powszechne wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych spotykamy dopiero w VII wieku. Narodziny Dnia Zadusznego przypadają na 998 r., kiedy to w klasztorach podległych opactwu Cluny zaczęto obchodzić 2 listopada wspomnienie zmarłych. Poprzez kluniackie klasztory zwyczaj rozpowszechnił się na północ od Alp. Dotarła także do Rzymu, ale dopiero około XII wieku. Z kolei w XV wieku wśród hiszpańskich dominikanów rozpowszechnił się zwyczaj odprawiania w tym dniu 3 Mszy św. przez każdego z kapłanów. Stopniowo papieże rozciągnęli ten przywilej wielokrotnego odprawiania Mszy św. na cały Kościół.

 

W obliczu Bożego Miłosierdzia, któremu zawierzamy zmarłych, nie tyle istotne wydaje się wielokrotne sprawowanie tego dnia Eucharystii, ale głęboka wiara wypływająca z przeżywania zmartwychwstania Chrystusa. Zreformowana liturgia mszalna odeszła od średniowiecznych form „przepełnionych lękiem – jak pisze teolog liturgii Michael Kunzler – i beznadziejną ciemnością liturgii zmarłych, nastawionej treściowo głównie na straszliwy sąd i grzeszność człowieka”. Obecnie Kościół 2 listopada w modlitwie z ufnością zwraca się do Boga, by zmarli mieli udział w Chrystusowym zwycięstwie nad śmiercią.

Liturgia.pl

 

 

 

 

 

Uroczystość Wszystkich Świętych

 

 

 

 

 

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

Wstęp

 

Raczej nie każdy marzy o tym, aby zostać świętym, ale każdy chce dostać się do nieba. A czy znacie kogoś w niebie, kto nie jest świętym? Nie ma nieba bez świętości. Kim zatem ma być chrześcijanin? Jezus w kazaniu na górze (Mt 5-7) przedstawia nowy dekalog – tzw. błogosławieństwa, którymi mają żyć Jego uczniowie. Mówią one o tym, jakich czcicieli chce mieć Ojciec Niebieski, definiują prawdziwą pobożność i duchową dojrzałość chrześcijanina. Aby je przyjąć i nimi żyć, trzeba być człowiekiem pokornym, który poznał prawdę o sobie i o Bogu.

 

 

1. Nowe spojrzenie na religię

 

Jezus widząc, jak wielkie tłumy przyszły do Niego, aby Go słuchać, wychodzi na górę – niby nowy Mojżesz – siada, by nauczać z autorytetem o szczęściu, królestwie Bożym, o zbawieniu.

 

Gdy zapytamy człowieka, w jaki sposób może być naprawdę szczęśliwy, usłyszymy różne odpowiedzi: żyjąc w kochającej rodzinie, mając dobrą pracę, pozytywne nastawienie do życia, kochając drugą osobę. Szczęśliwy jest ten, kto widzi, że rzeczy idą po jego myśli. Mężczyzna jest szczęśliwy, gdy jego żona jest wierna, dzieci są posłuszne, on utrzymuje rodzinę. Kobieta jest szczęśliwa, gdy jest obdarowywana i kochana. Drużyna jest szczęśliwa, gdy wygrywa mecz. Pracownik jest szczęśliwy, gdy jest doceniany i otrzymuje podwyżkę, nowy samochód i smartfona.

 

Jezus natomiast odpowiada – wbrew naszemu doświadczeniu – że podstawą szczęścia jest nasz brak, potrzeba, ubóstwo, niedostatek, wszystko, czego nie możemy osiągnąć, zdobyć, zmienić. To właśnie sprawia, że człowiek zaczyna szukać szczęścia poza sobą i otwiera się na Boga. Szczęśliwy ten, kto nie pokłada nadziei w sobie, człowieku, okolicznościach, ale w Bogu. Szczęśliwy jest ten, kto widząc, że rzeczy nie idą po jego myśli, całą nadzieję składa w Bogu i od Niego wszystkiego oczekuje. Jakże jest wiele rzeczy, których możemy doświadczyć w Bogu. On chce nas ciągle obdarowywać.

 

Święty Paweł w Liście do Efezjan powiedział nam o tym, co Jezus uczynił dla nas: On pojednał nas z Bogiem, przyszedł ogłosić dobrą nowinę, dzięki Niemu mamy dostęp do Ojca, nie jesteśmy już obcymi i przybyszami, ale współobywatelami na równi ze świętymi i domownikami Boga (por. Ef 2, 16-22).

 

Szczęście nie może być znalezione w świecie materialnym, lecz duchowym. Nie żyjemy na ziemi, aby się dorobić, lecz aby się zbawić.

 

 

2. Nowi błogosławieni – tylko w Jezusie

 

Kim jest nowy błogosławiony według nauki Jezusa z góry błogosławieństw? Jest to przede wszystkim człowiek ubogi w duchu, czyli ten, kto sobie uświadamia, kto widzi i jest przekonany, że nieustannie potrzebuje Boga. Dlaczego? Ze względu na grzech, który w nim mieszka. Mówi o tym św. Paweł:

Wiem przecież, że we mnie – to jest w moim ciele – nie mieszka dobro, ponieważ w mojej mocy jest pragnienie dobra, ale nie jego wykonanie. Nie czynię bowiem dobra, którego chcę, ale czynię zło, którego nie chcę. A jeśli robię to, czego nie chcę, już nie ja to robię, ale mieszkający we mnie grzech (Rz 7, 18–20).

Zatem błogosławiony jest ten, kto zrozumiał słowa Jezusa:

Beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ja jestem krzewem winnym, wy – latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity (J 15, 5).

Jezus chce nas nauczyć jednego – musisz polegać tylko na Mnie – to jest prawda, a zarazem pokora, która prowadzi do świętości i otwiera każdemu niebo. Zobacz, jak wiele nieszczęścia i krzywdy dzieje się z powodu pychy i odrzucenia Boga.

 

Oto są ludzie, którzy zrozumieli naukę Jezusa, oto są nowi błogosławieni:

Błogosławieni ubodzy. Jezus nigdy nie okazywał, że podziwia inteligencję. Dla Niego inteligencją najwyższą, było zrozumienie, że sama inteligencja nie wystarczy, ale że cała dusza musi ulec przeistoczeniu, aby osiągnąć szczęście. Ubodzy duchem to ci, którzy mają zupełną i bolesną świadomość swego ubóstwa duchowego, ułomności własnej duszy, szczupłości tego dobra, które jest w każdym z nas, nędzy moralnej, w której przebywa większość. Tylko ci ubodzy, którzy wiedzą, że są prawdziwie ubodzy, ci tylko cierpią z powodu swego ubóstwa i ponieważ cierpią, starają się wyjść z niego poprzez całkowite zwrócenie się do Boga i oczekiwanie wszystkiego od Niego. Tym różnią się od fałszywych bogaczy, którzy nie spostrzegają swej ogromnej nędzy. Ci zatem, którzy wyznają swe ubóstwo i cierpią, by dostąpić owego bogactwa, którym jest doskonałość, ci staną się święci i do nich należeć będzie królestwo niebieskie.

 

Błogosławieni cisi, albowiem oni posiądą ziemię, to znaczy wezmą udział w nowym królestwie. Człowiek cichy najpierw walczy sam w sobie, ze sobą o podbój nowej ziemi i nowego nieba. Nie oddaje się wściekłości, okrucieństwu. Cisi znoszą sąsiedztwo złych i sąsiedztwo własne, nie powstają przeciwko złym, ale zwyciężają ich dobrocią.

 

Błogosławieni, którzy płaczą, którzy czują wstręt wobec siebie i litość wobec świata, nad zaprzepaszczonym dobrem, nad brakiem dobra z ich własnej winy. Płaczą, by przyśpieszyć swe nawrócenie.

 

Błogosławieni, którzy łakną sprawiedliwości. Oni chcą żyć według woli Boga, według najważniejszego przykazania: kochaj wszystkich ludzi, bliskich i dalekich, rodaków i cudzoziemców, przyjaciół i nieprzyjaciół.

 

Błogosławieni miłosierni, bo kto kocha, ten będzie kochany. Dopuszczamy się ustawicznie grzechów i grzechy te będą odpuszczone jedynie wtedy, gdy odpuścimy innym, grzechy względem nas popełnione. Chrystus gości w sercu każdego człowieka i to, co uczynimy dla innych będzie uczynione dla nas.

 

Błogosławieni czystego serca, to ci, którzy nie znają innych pragnień oprócz pragnienia doskonałości, ani innych uciech poza zwycięstwem nad złem.

 

Błogosławieni pokój czyniący, to ci, którzy sprowadzają dobro tam, gdzie jest zło. Tocz wojnę jedynie przeciwko złu, szatanowi i światu.

 

Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, to znaczy dla miłości, bo to jest sprawiedliwość wyższa.

 

Błogosławieni będziecie, gdy ludzie będą wam złorzeczyć, będą was skazywać na męki, bo ludzi, którzy na ziemi upodabniają się do zwierząt, chcecie uczynić świętymi. Zniewagi ludzi niegodziwych staną się uświęceniem waszej dobroci.

 

 

3. „Grzeszni” znaczy „święci”

 

Bóg pisze biografie świętych, które są kompozycją biedy duchowej i wspaniałości doznanej łaski. Czytajmy żywoty świętych takich jak: św. Franciszek z Asyżu, św. brat Albert Chmielowski, św. Faustyna Kowalska i patrzmy, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg w ich życiu. Czytanie takich biografii oraz historii zawartych w Biblii może w nas obudzić większe pragnienie Boga, chęć doświadczenia Jego mocy, lub pokazać jak wiele jeszcze chce On nam dać. Bogu zawsze chodzi o twoją relację z Nim. Aby On mógł działać w twoim życiu, potrzebuje twojego zezwolenia. Prorok Jeremiasz zapewnia nas o tym mówiąc:

Jeśli wezwiecie Mnie, przyjdziecie, będziecie się modlić do Mnie, wtedy was wysłucham. Jeśli będziecie Mnie szukać, znajdziecie Mnie. Jeśli całym sercem będziecie szukać mojej woli, dam się wam znaleźć – wyrocznia PANA. Odmienię wasz los (Jr 29, 13-14).

 

Świętość zaczyna się zawsze od rozpoznania swojej słabości, w której doskonali się Boża moc.

 sekretem naszej siły jest przyznanie się do słabości,
 sekretem prawdziwej mocy jest przyznanie się do bezradności,
 sekretem szczęścia jest pokora,
– sekretem zwycięstwa jest poddanie się Bogu.

 

Szczęśliwy jest ten, kto poznał swoją potrzebę Boga, bo do niego należy królestwo niebieskie. Bóg przez Mojżesza dał nam 10 przykazań, żeby pokazać nam, że nie jesteśmy w stanie ich przestrzegać. Prawo weszło po to, aby grzech się upowszechnił, abyśmy widzieli, jak bardzo jesteśmy grzeszni (por. Rz 5, 20). Jezus dał nam błogosławieństwa jako program nadnaturalnego chrześcijaństwa. Bez łączności z Nim nie jesteśmy w stanie tak żyć.

W sercu człowieka rodzi się podstęp – mówi Jeremiasz. Któż może poznać jego myśli? Ja, PAN, przenikam serce i badam sumienie (Jr 17, 9-10).

Jeśli człowiek zasmuci się z tego powodu, będzie to smutek Boży, który zaprowadzi go do nawrócenia i zbawienia (por. 2 Kor 7, 11).

Dlatego uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa oraz trosk codziennego życia, aby ten dzień nagle was nie zaskoczył. Przyjdzie on bowiem nieoczekiwanie na mieszkańców całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście zdołali uniknąć tego wszystkiego, co ma się zdarzyć, i mogli stanąć przed Synem Człowieczym (Łk 21, 34-36).

 

 

Zakończenie

Tak jak wszystkie przykazania streszczają się w przykazaniu miłości Boga i bliźniego, tak błogosławieństwa streszczają się w tym jednym: Błogosławiony, kto zna swoją potrzebę Boga, albowiem to wystarczy, by być w Jego królestwie. Dzięki temu, że do końca naszych dni na tej ziemi pozostajemy ubodzy, możemy zostać napełnieni wszelkim błogosławieństwem: świętością, czystością, synostwem Bożym, odkupieniem, odpuszczeniem grzechów i wszelką łaską (por. Ef 1, 3-14).

 

 

 

 

 

 

 

Nie  świętuję 1517 roku

artykul redaktora Radka Molendy

31 października mija dokładnie 500 lat od dnia, kiedy augustiański mnich Marcin Luter na drzwiach kościoła zamkowego w Wittenberdze zawiesił 95 swoich tez, rozpoczynając de facto największy w historii Kościoła podział chrześcijan. Był to moment z perspektywy historii Kościoła dramatyczny. Nie tylko ze względu na wspomniany, trwający do dziś podział, który częstokroć pociągał za sobą krwawą konfrontację wyznawców różnych Kościołów chrześcijańskich. Dramatyzm tego momentu wyznacza przede wszystkim odrzucenie przez Lutra samej istoty Kościoła jako pośrednika między Bogiem i człowiekiem.

Luter uznał bowiem, że chrześcijanin nie potrzebuje Kościoła, sam decydując w swoim sumieniu, jak ma żyć, wedłg jakich reguł, jakie jest jego Credo, co jest dobre, a co złe, jak ma interpretować Pismo Święte i co winno się znaleźć, a co nie, w kanonie ksiąg Biblii. A to tylko początek długiej listy dokonań Lutra. Od ręki można do niej dorzucić bunt jako środek reformowania Kościoła, odrzucenie sukcesji apostolskiej, podważenie małżeństwa jako sakramentu – stworzonego przez Boga i przez to nierozerwalnego, nauczanie o wierze – niezależnym od uczynków i jedynym warunku zbawienia, odrzucenie sakramentu pokuty i pojednania itd. itp. Już samo przeciwstawienie przez Lutra jako – jak wskazywał Benedykt XVI – fałszywej dychotomii: wiary – rozumowi, łaski – uczynkom, Chrystusa – Kościołowi, czyni z ojca reformacji jednego z największych szkodników w historii Kościoła. Z jakiej więc racji Kościół katolicki ma, i co, świętować 31 października 2017 roku?

Także wiązanie udziału pasterzy i wiernych Kościoła katolickiego w obchodach 500-lecia reformacji z działaniami ekumenicznymi jest ślepą uliczką. Ekumenizm ze swojej istoty polega – jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego – na działaniach zmierzających do „przywrócenia pierwotnej jedności pomiędzy licznymi wyznaniami chrześcijańskimi w ramach jednego i jedynego Kościoła Chrystusowego”. Jak więc usprawiedliwić jako działanie na rzecz jedności chrześcijan hołdowanie rocznicy wydarzenia, które zniszczyło jedność chrześcijan?

Wspólne wspominanie przez Kościoły katolicki i protestancki 500 lat reformacji miałoby sens, jeśli – po pierwsze – stałoby się okazją do dokonania bilansu korzyści i strat dla Kościoła związanych z reformacją, a po drugie: stałoby się okazją – co postulował już podczas Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w 2015 roku abp Henryk Hoser SAC – do badania wspólnej drogi obu Kościołów.

Na bilans zysków i strat nie ma co liczyć, ponieważ byłby dla protestantów druzgocący. Z kolei podjęta w hermetycznych kręgach naukowców refleksja nad wspólną drogą nie wybrzmiewa w żaden sposób ani w przekazie skierowanym do protestantów, ani w przekazie do katolików.

Co więc katolikom pozostaje? Do świętowania rocznicy 31 października 1517 roku z protestantami nie powinniśmy przykładać ręki. Możemy za to patrzeć – w duchu ekumenizmu – w przyszłość. Oby wspólną. A minione prawie 500 lat reformacji przykryć zasłoną milczenia. 

 

 

 

Najpiękniejsze modlitwy za bliskich zmarłych

 

01.11.2017 08:00

 

(fot. shutterstock.com)

 

1 i 2 listopada wspominamy tych, którzy odeszli. Świętych kanonizowanych i naszych najbliższych zmarłych. To dobry czas na szczerą modlitwę za nich. 

 

4 modlitwy za bliskich zmarłych

 

Modlitwa o łaskę wiary w życie wieczne

            

Boże, dziękuje Ci, że oczekujesz na mnie w niebie, gdzie zostało przygotowane dla nas mieszkanie. Umocnij moją wiarę w życie wieczne i zmartwychwstanie ciała. Rozpal moją miłość, abym Cię kochał każdego dnia coraz bardziej. Ożyw moją nadzieję na spotkanie z Tobą.

 

>>Po co się modlić za zmarłych?<<

           

Proszę Cię za tymi, którzy przekroczyli już bramę śmierci i oczekują Twojego miłosierdzia w czyśćcu. Spraw, abym w Twoim domu spotkał się z moimi bliskimi i wszystkimi braćmi i siostrami, których powołałeś do życia wiecznego. Amen.

 

Za zmarłych rodziców

 

Boże, Ojcze niebieski, polecam Ci pokornie moich zmarłych rodziców. Ty znasz trudy i prace ich życia. Przez mękę i śmierć Twojego Syna, w którego wierzyli, przebacz im wszystkie grzechy i przyjmuj ich do nieba. Mnie zaś pomagaj żyć uczciwie, abym mógł się spotkać z nimi w szczęśliwości wiecznej. Amen.

 

Za zmarłego męża lub żonę

 

Najłaskawszy i miłosierny Ojcze! Z Twojej woli podążaliśmy razem do Ciebie drogą życia małżeńskiego, na którą nas powołałeś, obdarzając darem wzajemnej miłości i wspomagając tak licznymi łaskami. Z Twojej również woli ziemska droga życia mojego męża (mojej żony) dobiegła już kresu i napełniła mnie bólem rozłąki.

 

>>Papież Franciszek o pamięci i modlitwie za zmarłych<<

           

Dziękuję Ci, o dobry Ojcze, za wspólnie przeżyte lata i wszelkie dobro, jakim mnie i innych przez niego (nią) obdarzyłeś. Wierząc w życie wieczne, wierzę i w to, że nadal możemy trwać w więzi miłości i wzajemnie sobie pomagać. Pokornie Cię zatem proszę, abyś mu (jej) okazał swoje miłosierdzie, darował wszelkie winy i zaniedbania, oczyścił ze wszystkich ich skutków oraz uczynił go (ją) godnym (-ą) wejścia do wiecznej chwały. Spraw, abyśmy mogli razem uwielbiać Ciebie na wieki. Amen. 

 

Za zmarłego syna lub córkę

 

Wszechmogący Boże, spodobało się Tobie odwołać mego syna (moją córkę) z tego świata. Z serca zranionego bólem rozłąki polecam go (ją) Twemu bezmiernemu miłosierdziu. Błagam Cię, przez przyczynę Maryi, Matki Bolesnej stojącej pod krzyżem Jezusa, daruj mu (jej) wszelkie przewinienia, obdarz go (ją) miłością przebaczającą i przemieniającą na wzór Chrystusa, uwolnij go (ją) od wszystkiego, co jest przyczyną jego (jej) czyśćca i pozwól mu (jej) jak najszybciej osiągnąć pełnię życia w jedności z Trójcą Przenajświętszą, Niepokalaną Maryją i wszystkimi świętymi. Amen.

 

 

POLSKI PASTOR O DNIU WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH

  • środa, listopada 01 2017

DrukEmail

cmentarz ewangelicki w Kaliszucmentarz ewangelicki w Kaliszufot. Wikimedia

Czym protestanckie spojrzenie na życie po śmierci różni się od katolickiego? Czy i w jaki sposób protestanci obchodzą dzień Wszystkich Świętych? Kim są święci w Kościołach protestanckich? – na te pytania postanowił odpowiedzieć Paweł Bartosik.

pastor Paweł BartosikPastor Ewangelicznego Kościoła Reformowanego w Gdańsku przyznaje, że co roku słyszy te pytania przy okazji tego święta.

Odpowiadając na pierwsze z tych pytań, oświadcza, że, podobnie jak Kościół rzymskokatolicki, protestanci wierzą, iż ludzka dusza "przeżywa śmierć i zachowuje świadomość". Odrzucają tym samym wierzenia ateistów i "wszelkich antytrynitarnych religijnych grup "badackich" (tu wymienia Świadków Jehowy, Epifanistów i "wszelkiej maści Badaczy Pisma Świętego"), które uznają, że po śmierci człowiek "popada w niebyt i przestaje egzystować".

Jak stwierdza, oprócz egzystencji duszy po śmierci, protestanci wierzą w zmartwychwstanie ciał w Dniu Sądu i w życie wieczne osób ufających Chrystysowi oraz wieczne potępienie dla tych, którzy Go odrzucili.

Zwraca uwagę, że protestantów w tej dziedzinie różni od katolików to, że wierzą, że po śmierci człowiek może trafić tylko do nieba lub piekła, a nie do czyśćca.

Bartosik tłumaczy, że protestanci "nie znajdują w Biblii wypowiedzi na temat czyśćca i dostrzegają jawne sprzeczności między tezą o jego istnieniu, a nauczaniem Pisma o tym, w jaki sposób człowiek może otrzymać przebaczenie grzechów i jak Bóg wymierza za nie sprawiedliwą karę".

Bartosik podkreśla, że w przekonaniu protestantów nauka o czyśćcu jest szkodliwa bo:

– pomniejsza skuteczność ofiary Chrystusa, dając do zrozumienia, że Syn Boży nie umarł za wszystkie grzechy, skoro dusza zbawionej osoby musi za niektóre z nich odcierpieć w czyśćcu,
– wskazuje, że jest inny sposób oczyszczenia (ogień czyśćcowy) niż krew Chrystusa przelana na krzyżu,
– daje złudną nadzieję na zbawienie ludziom, którzy szukają drogi "środka" bez konieczności szczerego nawrócenia do Boga.

Tu pastor wskazuje na drugą rzecz różniącą protestantów od katolików.

Protestanci wierzą, że człowiek zostaje zbawiony na podstawie "żywej, ufnej wiary w Jezusa Chrystusa (Jn. 3,36; Rz. 3,23-24; Ef. 2,8-10), której owocem są dobre uczynki.

Pastor stwierdza, że nauka o czyśćcu zaprzecza Bożej sprawiedliwości bo według tej nauki "kara za grzechy chrześcijanina jest wymierzana dwukrotnie: raz na Chrystusie (na krzyżu) i drugi raz na grzeszniku (w czyśćcu)."

"Pytanie więc brzmi: jeśli Chrystus poniósł karę za moje wszystkie grzechy, to za które grzechy jeszcze ja mam odcierpieć? Jeśli Chrystus oczyścił mnie z wszelkiej nieprawości, to za które grzechy ma mnie jeszcze oczyszczać pobyt w czyśćcu?" – czytamy.

To, jak zauważa autor artykułu, przeczy "wystarczalności i skuteczności ofiary Chrystusa". To z kolei ma prowadzić wielu Polaków do przekonania o "braku konieczności nawrócenia do Boga ponieważ rodzi bardzo niebezpieczne myślenie: "Nie jestem na tyle dobry bym trafił od razu do nieba i nie jestem na tyle zły by Bóg mnie na wieki potępił. I tak nic nie mogę w tym względzie zmienić, więc tak czy siak nie ominę czyśćca w drodze do nieba".

Bartosik podkreśla, że Pismo Święte naucza, że po śmierci Bóg sądzi człowieka (Hbr. 9,27) i są dwa miejsca pobytu duszy po śmierci – niebo i piekło.

2. Czy i w jaki sposób protestanci obchodzą dzień Wszystkich Świętych?

Tu Paweł Bartosik zauważa, że dla protestantów ten dzień nie ma "wymowy religijnej", bo nie wierzą oni w odpusty i czyściec. Nie modlą się więc do i za dusze zmarłych, bo wierzą w Bożą sprawiedliwość – w Boga jako sędziego "niepodatnego na wpływy, finansowe profity i "naciski" z zewnątrz".

Jednocześnie przyznaje, że ten dzień jest dla protestantów okazją do odwiedzenia grobów bliskich i wspominania ich, a także okazją do spotkania z żyjącymi bliskimi, refleksji nad życiem i jego znaczeniem i nad pytaniem "czy ja jestem przygotowany na spotkanie z Bogiem?".

3. Kim są "święci" w Kościołach protestanckich?

Pastor Ewangelicznego Kościoła Reformowanego wskazuje, że Pismo Święte nazywa "świętymi" wszystkich chrześcijan. Apostoł Paweł zwraca się w swoich listach na przykład do "świętych w Koryncie" (1 Kor. 1,2), "świętych w Kolosach" (Kol. 1,2) czy "świętych w Efezie" (Ef. 1,1). Określa w ten sposób  żyjących wierzących w Chrystusa ludzi będących członkami lokalnych kościołów.

Co istotne, nazywa ich świętymi nie ze względu na ich zasługi i "własną świętość", ale ze względu na świętość Chrystusa, która "została im przypisana poprzez żywą, ewangeliczną wiarę".

"Zatem biblijne nauczanie w temacie świętości brzmi: "Bądźcie święci, boście święci". Prowadźcie święte życie, ponieważ Bóg uświęcił was krwią Syna Bożego i nazwał was świętymi. Postępujcie, jak przystoi na powołanie wasze (Ef 4:1). Żyjcie w zgodzie z tym, kim jesteście. Dążcie do osobistego uświęcenia ponieważ posiadacie wyjątkową godność i pozycję w Chrystusie – pozycję świętych, wybranych, dziedziców Królestwa, dzieci Bożych" – zaznacza pastor.